Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

22 godziny temu, Kinga123 napisał:

Dziewczyny ja dziś 7dc bylam na kontroli przed crio i endo było 9mm. Tego sie nie spodziewałam, że już dziś zostanie wyznaczony transfer. We wtorek zabieram 2 mrozaczki, muszą pokonać jezcze dłuższą drogę, bo są z 2 dnia, a hodujemy je do blastek i podajemy. Jest pewne ryzyko, ale.. kto nie ryzykuje nie pije szampana. Mam obstawę leków i oceany pozytywnego myślenia 💚

Gratulacje!! 🥳🥳🥳🥳 Napisz proszę jakimi lekami Cie obstawili przed transferem i jak je stosujesz??  Zycze powodzenia  i trzymam kciuki!   🍀🍀🍀

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, margareta napisał:

Dziewczyny, które przygotowywały się do crio na cyklu sztucznym, też miałyście takie upławy dziwne, tzn. tak szybko, zaraz po mega krótkim okresie i dość sporo? To chyba ewidentny wpływ estrofemu, nigdy tak nie miałam, to moje pierwsze podejście do crio i się zastanawiam czy to normalne 🤔 

Nie ja nigdy nie miałam a podejścia miałam 3. Może to infekcja? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Luna_ napisał:

Nie miałam. Jedyne co zdarzało mi się ekhm.. Wypływać 🙈 to luteina brana dopochwowo. Ale pamiętaj, że każdy organizm inny 🙂 dopóki nie jest to bardzo uciążliwe, nic Cie nie swędzi / piecze itd. (wtedy może jakaś infekcja po prostu?) To bym się nie przejmowała. 

7 minut temu, Keffy napisał:

Nie ja nigdy nie miałam a podejścia miałam 3. Może to infekcja? 

No właśnie, dzięki dziewczyny, coś tak się boję, ze to jakaś infekcja. Luteina to wiadomo, mi też uciekała 😉 Chyba jednak odbędę szybką wizytę u gina, bo wolałabym żeby jakieś cholerstwo nie pokrzyżowało mi teraz planów a do kontroli endometrium jeszcze ponad tydzień 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Kinga123 napisał:

Dziewczyny ja dziś 7dc bylam na kontroli przed crio i endo było 9mm. Tego sie nie spodziewałam, że już dziś zostanie wyznaczony transfer. We wtorek zabieram 2 mrozaczki, muszą pokonać jezcze dłuższą drogę, bo są z 2 dnia, a hodujemy je do blastek i podajemy. Jest pewne ryzyko, ale.. kto nie ryzykuje nie pije szampana. Mam obstawę leków i oceany pozytywnego myślenia 💚

Super że u Ciebie już wszystko ruszyło tak szybko trzymam mocno kciuki żeby wszystko poszło sprawie z transferem 🙂 no i oczywiście żeby maleństwa się przyjęły 😍 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, margareta napisał:

No właśnie, dzięki dziewczyny, coś tak się boję, ze to jakaś infekcja. Luteina to wiadomo, mi też uciekała 😉 Chyba jednak odbędę szybką wizytę u gina, bo wolałabym żeby jakieś cholerstwo nie pokrzyżowało mi teraz planów a do kontroli endometrium jeszcze ponad tydzień 

Moze sprobuj wziac jakis lactovaginal (probiotyk)? 
Taa wyciekajaca luteina to dla mnie tez masakra. Ma ktoras na nia jakis patent, czy juz tak musi byc ze sniezy;)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Magdaa napisał:

Moze sprobuj wziac jakis lactovaginal (probiotyk)? 
Taa wyciekajaca luteina to dla mnie tez masakra. Ma ktoras na nia jakis patent, czy juz tak musi byc ze sniezy;)?

Kupię chyba właśnie, myślałam że ominą mnie takie akcje, ale jak zawsze musi być wesoło 😄 na białą lawinę z luteinę też nie miałam niestety sposobu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Beti320 napisał:

Witam ponownie wszystkie staraczki💪😉..podczytuje nieraz forum, ale za bardzo do tej pory się nie udzielałam. Dzisiaj moj 1dc.. w 3dc mam zrobić sobie pierwszy zastrzyk (5dc wizyta) ..trochę się tego obawiam to moja 1 procedura ivf😔. Na ostatniej wizycie z tych wszystkich emocji zapomniałam zapytać się lekarza o szczegóły stymulacji (może wiec któraś z Was odpowie mi na moje pytania 😞
1. Czy zastrzyki mam robić po jednej stronie brzucha? Czy raz z jednej raz z drugiej ? Czy nie ma reguły ?🙈

2. Czy mogę podczas stymulacji np. Jeździć na rowerze, pływać lub jeździć na rolkach? Czy lepiej już teraz sobie odpuścić ?

3. Czy zastrzyki robicie sobie od razu po wstaniu nad czczo? Czy są jakieś jeszcze inne wytyczne. Dostałam informacje tylko ze mam zrobić do godz. 10:00 i nic więcej (biore puregon).
 

Na ten moment to wszystko co mi przychodzi do głowy..

z góry dzięki za odpowiedz 

Pozdrawiam i ściskam 🤗😘

 

Hej Beti! Fajnie ze jestes 🙂 rozumiem Cie to samo mnie meczylo przed stymulacja 😉 ja zastrzyki robilam wieczorem o 20 bo takie mialam zalecenie wiec na czczo raczej nie, zmienialam strone brzucha, wtedy mnie mniej bolało-  generalnie staralam sie nie wkuwać w to samo miejsce. Jesli chodzi o cwiczenia mi lekarz zabronil biegac w trakcie stymulacji bo biegam systematycznie ale w zamian za to powiedzial ze moge spacerowac  i to tych zalecen tez sie dostosowalam 🙂 glowa do gory bedzie ok!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Beti320 napisał:

Dziękuje za wszystkie odpowiedzi 🥰. 
Myślałam sobie, ze będę robić od razu po wstaniu ok 6:00 (żeby właśnie nie robić w pracy) a śniadanie jem zawsze w pracy o 7:00. Nic mi lekarz nie mówić w muszę coś zjeść..🤔 no trudno najwyżej będę musiała to zmienić. 
Mam jeszcze jedno pytanko ? Ile średnio trwa cały okres stymulacji ? A Ile dni po niej jest punkcja? 🤗😉

Moja stymulacja miala trwac 12 dni ale w zwiazku z duzym wytworzeniem pecherzykow skrocono ja do 6 dni 🙂 W 7 dniu byl zastrzyk z ovitrelle i po 36h punkcja takze wszystko trwalo u mnie 9 dni 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny. Mój problem polega na tym że mam niedrożne oba jajowody rok temu miałam robione hsg  A trzy dni temu laparoskopie z chromotubacja i diagnoza się potwierdziła oba nie drożne 😞😓załamana. Mąż zdrów jak ryba. Czy jest szansa na in vitro że za pierwszym razem się powiedzie. Jakie to koszty? Pomóżcie prosze🙏🙏

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
34 minuty temu, Katia83 napisał:

Hej dziewczyny. Mój problem polega na tym że mam niedrożne oba jajowody rok temu miałam robione hsg  A trzy dni temu laparoskopie z chromotubacja i diagnoza się potwierdziła oba nie drożne 😞😓załamana. Mąż zdrów jak ryba. Czy jest szansa na in vitro że za pierwszym razem się powiedzie. Jakie to koszty? Pomóżcie prosze🙏🙏

Katia, szanse na powodzenie pierwszego in vitro zawsze są, znam dziewczyny którym za pierwszym razem się udało. Mamy tutaj też jednak liczne grono wojowniczek, które podejmują kolejne próby w drodze po swoje szczęście. Statystyka jest niestety w tej kwestii nieprzychylna, ale tutaj nie ma reguły. Jednym się udaje za pierwszym razem, drugim za którymś z rzędu. Najważniejsze że masz zdrowego męża a to już połowa sukcesu. Co do kosztów, to w zależności od kliniki, od możliwości skorzystania z dofinansowania,  od dodatkowych procedur jakie zastosujecie, to wychodzi bardzo różnie. My za pierwsza procedurę zapłaciliśmy tyle co za badania, leki i wizyty kontrolne (około 3 tys), resztę mieliśmy dofinansowaną. Przy drugiej też korzystaliśmy z dofinansowania, ale zmieniliśmy klinikę i wykupiliśmy dodatkowe procedury a i tak musieliśmy wydać około 10 tys. zł. Zatem rozstrzał kosztów też jest naprawdę spory. Nie załamuj się, fajnie że się odezwałaś i wiedz, że trafiłaś na najlepszą grupę wsparcia 😉 powodzenia ✊ 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Katia83 napisał:

Hej dziewczyny. Mój problem polega na tym że mam niedrożne oba jajowody rok temu miałam robione hsg  A trzy dni temu laparoskopie z chromotubacja i diagnoza się potwierdziła oba nie drożne 😞😓załamana. Mąż zdrów jak ryba. Czy jest szansa na in vitro że za pierwszym razem się powiedzie. Jakie to koszty? Pomóżcie prosze🙏🙏

Hej Katio, a skad jestes? Najlepiej jak przejrzysz strony najblizszych klinik i zoabczysz cenniki bo jest tak jak margareta pisala - ja mialam refundacje na leki ale spora czesc kosztow pochlonely badania przed, punkcja itd.

moze jestes z miasta, ktore finansuje jakas czesc - niestety nie w calej polsce jest taka mozliwosc bo to zalezy od wladz lokalnych. 
ale skoro masz problem z jajowodami to chyba jedyna droga dla Ciebie, poki jest nadzieja to warto probowac, ale badz swiadoma ze niekoniecznie za pierwszym razem sie uda (choc tego Co zycze).  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, margareta napisał:

Kupię chyba właśnie, myślałam że ominą mnie takie akcje, ale jak zawsze musi być wesoło 😄 na białą lawinę z luteinę też nie miałam niestety sposobu

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Katia83 napisał:

Hej dziewczyny. Mój problem polega na tym że mam niedrożne oba jajowody rok temu miałam robione hsg  A trzy dni temu laparoskopie z chromotubacja i diagnoza się potwierdziła oba nie drożne 😞😓załamana. Mąż zdrów jak ryba. Czy jest szansa na in vitro że za pierwszym razem się powiedzie. Jakie to koszty? Pomóżcie prosze🙏🙏

Szansa na on vitro jest wręcz 100%. Niedrożne jajowody to wręcz książkowy przykład wskazania do in vitro. Jeśli jajniki pracują prawidłowo to przy im vitro jajowody nie są ci do niczego potrzebne.

Szansa że uda się za pierwszym razem jest zawsze. Pytanie jeszcze co rozumiesz pod stwierdzemiem za pierwszym razem? Za pierwszym transferem? Ok. 20-30%. Z pierwszą procedura? Od 30-50%. Chyba że dojdą jakieś dodatkowe problemy które okażą się w trakcie. 

Ogólnie in vitro składa się z etapow. 

Stymulacja. Punkcja. Hodowla zarodków. Transfer/transfery.

O pełnej proceduze mowimy wtedy, gdy przejdziesz wszystkie etapy. Ale z takiej procedury możesz mieć różną ilość zarodków. Jak masz 1. To masz 1 szansę na ciążę. Ale przy 4 już masz 4 szansę ma ciążę z jednej procedury, bez powtarzania stymulacji i punkcji. Dlatego tak tu wszystkie walczą aby jak najwięcej pęcherzyków rosło i żeby były w nich zdatne do zapłodnienia komórki. 😁

Koszt jednej procedury wacha się od 15000-25000. Wszystko zależy od tego ile i jakich leków potrzebujesz. Jakie dawki. Ile uzyskasz zarodków. Czy bierzesz dodatkowe badania i zabiegi. 

Cześć leków jest refundowana. Więc jeśli spełniasz kryteria do refundacji to zawsze te 2-3 tys mniej.

W części miast możesz też starać się o dopłatę do in vitro. Takie programy ma pewno Warszawa, Wrocław, Katowice i Poznań. Musisz się dowiedzieć. Wtedy koszt spada nawet do 5-7 tyś. 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety jestem z małej miejscowości. I nie ma tu dofinansowania.zastanawiamy się nad klinika w Poznaniu invimed. chodzi o to że  mam już dziecko A od 4 lat się staramy i wyszło że są niedrożne jajowody. Powiem tak jestem troszkę ciemna z tymi punkcjami  czy możecie mi towyjaśnić po ludzku. Myślimy że zamieścimy się z mężem w 14tys. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Aja napisał:

Szansa na on vitro jest wręcz 100%. Niedrożne jajowody to wręcz książkowy przykład wskazania do in vitro. Jeśli jajniki pracują prawidłowo to przy im vitro jajowody nie są ci do niczego potrzebne.

Szansa że uda się za pierwszym razem jest zawsze. Pytanie jeszcze co rozumiesz pod stwierdzemiem za pierwszym razem? Za pierwszym transferem? Ok. 20-30%. Z pierwszą procedura? Od 30-50%. Chyba że dojdą jakieś dodatkowe problemy które okażą się w trakcie. 

Ogólnie in vitro składa się z etapow. 

Stymulacja. Punkcja. Hodowla zarodków. Transfer/transfery.

O pełnej proceduze mowimy wtedy, gdy przejdziesz wszystkie etapy. Ale z takiej procedury możesz mieć różną ilość zarodków. Jak masz 1. To masz 1 szansę na ciążę. Ale przy 4 już masz 4 szansę ma ciążę z jednej procedury, bez powtarzania stymulacji i punkcji. Dlatego tak tu wszystkie walczą aby jak najwięcej pęcherzyków rosło i żeby były w nich zdatne do zapłodnienia komórki. 😁

Koszt jednej procedury wacha się od 15000-25000. Wszystko zależy od tego ile i jakich leków potrzebujesz. Jakie dawki. Ile uzyskasz zarodków. Czy bierzesz dodatkowe badania i zabiegi. 

Cześć leków jest refundowana. Więc jeśli spełniasz kryteria do refundacji to zawsze te 2-3 tys mniej.

W części miast możesz też starać się o dopłatę do in vitro. Takie programy ma pewno Warszawa, Wrocław, Katowice i Poznań. Musisz się dowiedzieć. Wtedy koszt spada nawet do 5-7 tyś. 

Właśnie nie rozumie tego za każdym razem trzeba wydać za ten transfer. Miałam już sprawdzane jajeczkowanie i jest ich sporo tak powiedział lekarz. Jestem załamana tym tematem bo nic kompletnie nie rozumie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Katia83 napisał:

Niestety jestem z małej miejscowości. I nie ma tu dofinansowania.zastanawiamy się nad klinika w Poznaniu invimed. chodzi o to że  mam już dziecko A od 4 lat się staramy i wyszło że są niedrożne jajowody. Powiem tak jestem troszkę ciemna z tymi punkcjami  czy możecie mi towyjaśnić po ludzku. Myślimy że zamieścimy się z mężem w 14tys. 

 

Przed chwilą, Katia83 napisał:

Właśnie nie rozumie tego za każdym razem trzeba wydać za ten transfer. Miałam już sprawdzane jajeczkowanie i jest ich sporo tak powiedział lekarz. Jestem załamana tym tematem bo nic kompletnie nie rozumie. 

Z chęcią ci to wytłumaczę. Tyle że to bardzo dużo pisania. Więc mam 2 propozycje. Albo przejdźmy na wiadomości prywatne, żeby tu nie spamowac. Albo podam ci mój tel i zwyczajnie wszystko opowiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Katia83 napisał:

Fajnie by było jak byś mogła 

Priv

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Magdaa napisał:

Hej Katio, a skad jestes? Najlepiej jak przejrzysz strony najblizszych klinik i zoabczysz cenniki bo jest tak jak margareta pisala - ja mialam refundacje na leki ale spora czesc kosztow pochlonely badania przed, punkcja itd.

moze jestes z miasta, ktore finansuje jakas czesc - niestety nie w calej polsce jest taka mozliwosc bo to zalezy od wladz lokalnych. 
ale skoro masz problem z jajowodami to chyba jedyna droga dla Ciebie, poki jest nadzieja to warto probowac, ale badz swiadoma ze niekoniecznie za pierwszym razem sie uda (choc tego Co zycze).  

Jeżeli się nie uda za pierwszym razem to kolejny raz wyglądają tak samo koszta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Katia83 napisał:

To gdzie Cię znajde

Wysłałaś mi prywatną wiadomość. Odpowiedział ci na nią. Tam masz mój numer.

W Horn prawym rogu strony są takie 3 kreski. Jak to klikniesz to znaczek koperty. I t znajdziesz nasza rozmowę

Edytowano przez Aja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Katia83 napisał:

To gdzie Cię znajde

W górnym prawym rogu są takie 3 kreski. Jak je klikniesz to jest koperta. I tam znajdziesz nasza rozmowę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, Katia83 napisał:

Jeżeli się nie uda za pierwszym razem to kolejny raz wyglądają tak samo koszta

Niekoniecznie - zalezy czy bedziesz miala zarodki zamrozone, sam criotransfer to juz niewielki koszt w porownaniu do reszty.

Juz Aja widze cala teorie wylozyla. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Aja napisał:
8 minut temu, Magdaa napisał:

Niekoniecznie - zalezy czy bedziesz miala zarodki zamrozone, sam criotransfer to juz niewielki koszt w porownaniu do reszty.

Juz Aja widze cala teorie wylozyla. 

Dokładnie dużo pomogla 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny we wtorek miałam transfer. Niestety to mój jedyny zarodek, więc trzymajcie kciuki.

Moje statystyki z pierwszej procedury nie są zachwycające: 7 pęcherzyków, z czego tylko 3 komórki, z czego tylko 1 zarodek. Wiecie dlaczego mogło być tak mało komórek w pęcherzykach? i dlaczego tylko 1 zarodek z 3 komórek? Trochę mi smutno, że nie udało nam się nic zamrozić 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Mroowka Zet napisał:

Dziewczyny we wtorek miałam transfer. Niestety to mój jedyny zarodek, więc trzymajcie kciuki.

Moje statystyki z pierwszej procedury nie są zachwycające: 7 pęcherzyków, z czego tylko 3 komórki, z czego tylko 1 zarodek. Wiecie dlaczego mogło być tak mało komórek w pęcherzykach? i dlaczego tylko 1 zarodek z 3 komórek? Trochę mi smutno, że nie udało nam się nic zamrozić 😞

Mrowka trzymam kciuki! Ja mialam dzis i tez juz nic w zapasie wiec jestesmy w podobnej sytuacji...

nie pytalas sie embriologow albo lekarza? Wiesz puste oecherzyki sie zdarzaja, ale nie znam statystyk ile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×