Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Polecane posty

9 godzin temu, Kafkarafka napisał:

Ostatnio to samo do męża powiedziałam, że gdyby drugi młody urodził się pierwszy to już dzieci byśmy nie mieli:D

My oboje tak mówimy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Niebieska_Panda napisał:

Witajcie dziewczyny!

Mam 9, prawie 10 miesięczną córkę. Jest cudowna. Układ jest taki, że po prostu ja siedzę w domu a partner pracuje i powodzi nam się dobrze. 3 miesiące po porodzie poszłam i załatwiłam sobie implant hormonalny na 3 lata. Od tamtego czasu wujkowie, ciocie, teściowe itd itd krzyczą że po co to zrobiłam, trzeba było iść za ciosem, że 39 lat i miałabym odchowane dzieci (tak, mam 20 lat)

I teraz pojawiło się w naszym życiu pytanie. 2 dziecko teraz czy później. Nie dlatego bo oni zaczęli gadać, po prostu po narodzinach córki postanowiłam że na pewno będę miała więcej niż jedno dziecko. Córka nigdy nie była problematyczna. Zawsze wszystko szło jak z górki.

Implant zawsze można wyciągnąć więc to chyba nie problem. Pytanie tylko czy teraz czy później? Jak to jest z dwójką tak małych dzieci? Jakie wy macie o tym zdanie?

PS: 39 lat i odchowane dzieci to też kusząca informacja XD

Z perspektywy matki mającej dzieci w dwuletnią różnicą wieku, mającej w rodzinie kilka par bliźniąt i kilka par dzieci z podobną różnicą wieku. Żadna z nas nie narzekała na małą różnicę wieku. Mało tego. Tam gdzie pracuję kilka kobiet poszło za tak zwanym ciosem i mają dzieci z małą różnicą wieku. Jak dziecko przejdzie bunt dwulatka, to też zależy od rodziców, na ile dziecku pozwolą. Owszem, może być tak, że kolejne dziecko będzie bardzo wymagające i nie będziesz miała się jak po du/pie podrapać. Ja nie żałuję, gdybym miała się cofnąć w czasie i wybierać różnicę wieku, raczej bym większej niż 3 lata nie wybrała. Odchowane dzieci, to właściwie już 14-15 latki. Masz 35 lat i robisz co chcesz, bo masz w pełni samodzielne dzieciaki. Decyzja należy do ciebie. Przedyskutuj sprawę z chłopem.

9 godzin temu, emigrantka napisał:

Jestes podatna na sugestie, skoro sie zastanawiasz.20 lat to najlepsze lata zycia i warto ja przezyc w miare wygodnie i przyjemnie, a 39 lat to juz stara zmeczona zyciem osoba, jak jeszcze dzieci odejda z domu to nic nie zostanie, bo podroze  imprezy, czy zwiazek traca na znaczeniu a po atrakcyjnosci ani sladu.Wszystko ma w zyciu kolejnosc, zazwyczaj 20 latki zyja beztroskim zyciem a 30-latki siedza z dziecmi w domu i maja 100% obowiazkow i a jedyna przyjemnosc to wypicie kawy czy wizyta u fryzjera

Co ty bredzisz? Osobiście może i czuję się za stara na dziecko, ale zmęczona życiem na pewno nie jestem. Nieatrakcyjna też nie jestem 😄

Co do autorki, to chyba nie zauważyłaś, ale ona ma już dziecko, więc, czy ma w tej chwili jedno, czy za chwilę dwoje, to już jeden kit. i tak się opiekuje małym dzieckiem.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Lavina napisał:

Czasy się zmieniają ,ale tak naprawdę mentalność ludzi się nie zmienia, to jest gdzieś głęboko zakorzenione, że ludzie żyjący bez ślubu są gorszej kategorii. 

Już nie. Ślub sobie wezmą jak będą chcieć. Z resztą chyba myślą o nim.

5 godzin temu, Iwna napisał:

Tak, a jak mąż cię zostawi, coś mu się stanie (czego nikomu nie życzę, ale wiadomo - życie) to zostaniesz z dziećmi, rachunkami i brakiem jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego. 

Gdyby miał ją zostawić, to i tak zostanie z dzieckiem, tylko, że z jednym. Tak naprawdę, to może spotkać każdego, ale nikt o tym nie myśli, bo by w ogóle dzieci nie było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Unlan napisał:

Gdyby miał ją zostawić, to i tak zostanie z dzieckiem, tylko, że z jednym. Tak naprawdę, to może spotkać każdego, ale nikt o tym nie myśli, bo by w ogóle dzieci nie było.

Chodzi o to, żeby kobieta była niezależna, miała wykształcenie i doświadczenie zawodowe, zanim zabierze się za płodzenie gromadki dzieci. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nawet jeśli mąż zostawi żonę to teraz w dobie internetu jest bardzo łatwo poznać nowego partnera.Mój sąsiad zostawił żonę z rocznym dzieckiem bo przez neta poznał rozwódkę z 3 dzieci!Koleżanka urodziła córeczkę z zespołem Downa, mąż wytrzymał 2 lata i odszedł.A ona przez internet poznała kawalera,bardzo ładny,przystojny facet.Są 3 lata po ślubie i mają wspólną córeczkę.Teraz poznanie drugiej połówki jest ułatwione dzięki internetowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Lavina napisał:

Nawet jeśli mąż zostawi żonę to teraz w dobie internetu jest bardzo łatwo poznać nowego partnera.Mój sąsiad zostawił żonę z rocznym dzieckiem bo przez neta poznał rozwódkę z 3 dzieci!Koleżanka urodziła córeczkę z zespołem Downa, mąż wytrzymał 2 lata i odszedł.A ona przez internet poznała kawalera,bardzo ładny,przystojny facet.Są 3 lata po ślubie i mają wspólną córeczkę.Teraz poznanie drugiej połówki jest ułatwione dzięki internetowi.

Jak to, żonę zostawił? Przecież małżeństwo to pewność. No i najważniejsze: jak to wyglądało? Co ludzie na to? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsza kwestia została pominięta 😳 a co na to twój partner??????

wydaje mi się ze jego zdanie byłoby tu najwazniejsze a nie nasze 😁

to na nim spadnie odpowiedzialność zarobkowa za Ciebie i dzieci i to przez co najmniej 5 lat...🤔

jesli on jest za to działaj 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Iwna napisał:

Jak to, żonę zostawił? Przecież małżeństwo to pewność. No i najważniejsze: jak to wyglądało? Co ludzie na to? 

Ludzie gadali.Tylko że on się wyprowadził. A ona została.Wspolczuli jej,ona popadla w depresję. Widzisz,to byli kilka lat temu. A ludzie do dziś pamiętają i gadają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja pierdziele ale sredniowiecze, u mojego dziecka w przedszkolu, a potem w szkole prawie połowa rodziców żyje bez ślubu, sa to ludzie w roznym wieku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Lavina napisał:

Tobie papier jest niepotrzebny do szczęścia ale pomyśl o dziecku , jak to będzie wyglądało że będzie miało inne nazwisko niż ty... później zapiszesz dziecko do żłobka i do przedszkola i też wszyscy będą wiedzieli że nie masz ślubu ja bym się wstydziła. A potem dziecko jak dorośnie to będzie się wstydzić.

Zakladasz, ze po slubie kobieta zmieni nazwisko na meza , a to wcale nie jest pewne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Lavina napisał:

Czasy się zmieniają ,ale tak naprawdę mentalność ludzi się nie zmienia, to jest gdzieś głęboko zakorzenione, że ludzie żyjący bez ślubu są gorszej kategorii. 

Moze w Polsce, ale za granicami nikt tak juz nie patrzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi sie, ze dla dzieci lepsza jest mala roznica wieku czyli te dwa lata sa super.  Dla rodzicow chyba lepiej tak 3-4 lata roznicy, zeby pierwze dziecko juz chodzilo i bylo bardziej rozumne.  W przypadku autorki ma spokojne dziecko i dziewczynke, ktore zwykle, chociaz wiadomo nie zawsze, sa zachwycone rodzenstwem.  Moja mala podchodzila do wozkow z dziecmi i je glaskala. 

Bardziej ogolnie uwazam, ze dzieci dobrze jest miec w latach 20-stych.  Wtedy jednak ma sie wiecej energi i nie odczuwa tak bezsennych nocy.  Tak jest najlepiej ze wzgledow biologicznych.  Ludzie natomiast dojrzewaja w roznym wieku lub stawiaja kariere na pierwszym miejscu lub tez poszukuja odpowiedniego partnera i rodza dzieci pozniej.  Sciezka zycia jest inna dla kazdego.  Nieraz po urodzeniu dziecka macierzynstwo spelnia kobiete i chce wiecej.

Nie rozumiem tego oceniania.  Jak dawniej krzywo patrzono na kobiety w pracy, a dzieci w przedszkolu tak teraz krzywo patrza na kobiete w domu z dziecmi.  Kazdy jest inny.  CO jest takiego zlego jezeli kobieta chce zostac w domu, miec kilkoro dzieci i wychowywac je do czasu pojscia do szkoly?  

Autorko jezeli czujesz sie na silas, chcesz miec wiecej dzieci ze swoim partnerem i on jest gotowy na taka sytuacje to zacznij myslec nad drugim dzieckiem.  Porozmawiaj z partnerem, zebyscie obydwoje byli tego samego zdania i dazyli do tego samego stylu zycia.  Moja mama miala mnie i siostre wlasnie tak wczesniej z roznica wieku troszeczje ponad dwa lata i bylo w porzadku.  Mama wrocila do pracy jak my poszlysmy do szkoly bez problemu i w wieku 40 lat byla wolna.  Teraz sobie podrozuje, jest aktywna w polityce i spolecznie cieszac sie zyciem.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Milkyway38 napisał:

Najważniejsza kwestia została pominięta 😳 a co na to twój partner??????

wydaje mi się ze jego zdanie byłoby tu najwazniejsze a nie nasze 😁

to na nim spadnie odpowiedzialność zarobkowa za Ciebie i dzieci i to przez co najmniej 5 lat...🤔

jesli on jest za to działaj 😊

Uwielbia dzieci. Z tego co mi mówił zawsze chciał je mieć. Jak tylko napominam ten temat to jedyne co mówi to:"To wyciagaj implant i jedziemy"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przy małej różnicy wieku między dziećmi zawsze będzie ci ciężko szczególnie przez pierwsze powiedzmy 2 lata....I nieważne ile ma się lat, jak się dzieci pojawiają...Pamiętaj że nie będziesz miała pomocy choćby sporadycznej ze strony babć i dziadków, bo jak napisałaś są daleko...Będziesz musiała wszędzie ciągnąć się z dwójką maluchów...Ale też dużo zależy od podejścia, jak się patrzy na to swoje macierzyństwo...No i oczywiście od partnera, są tacy, że jeszcze poproszę żonę żeby sobie gdzieś wyszła i odpoczęła, a są i tacy, że nawet kanapki dziecku nie zrobią, nie mówiąc już o czymś więcej...

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, ami napisał:

Przy małej różnicy wieku między dziećmi zawsze będzie ci ciężko szczególnie przez pierwsze powiedzmy 2 lata....I nieważne ile ma się lat, jak się dzieci pojawiają...Pamiętaj że nie będziesz miała pomocy choćby sporadycznej ze strony babć i dziadków, bo jak napisałaś są daleko...Będziesz musiała wszędzie ciągnąć się z dwójką maluchów...Ale też dużo zależy od podejścia, jak się patrzy na to swoje macierzyństwo...No i oczywiście od partnera, są tacy, że jeszcze poproszę żonę żeby sobie gdzieś wyszła i odpoczęła, a są i tacy, że nawet kanapki dziecku nie zrobią, nie mówiąc już o czymś więcej...

Na szczęście mój typ to ten pierwszy. Mam straszne wyrzuty sumienia gdy chce iść do sklepu i muszę zostawić córkę z ciocia(siostrą partnera) bo pada na przykład. Partner jest osobą która zawsze mi pomaga w miarę możliwości. Ale dziękuję za opinię 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja podzielę się moimi przemyśleniami na ten temat.Mowisz że twoje dziecko jest grzeczne,ale dopóki jeszcze nie chodzi to ciężko stwierdzić,za chwilę będzie biegać wspinać się mówić,A ty będziesz musiała chodzić za nią krok w krok.Jak urodzi się drugie dziecko twoja córka będzie miała 2 lata ,a to ciężki temat ,dziecko które jeszcze bardzo mało rozumie,i trzeba poświęcić mu mnóstwo czasu,malowanie czytanie śpiewanie skakanie spacery i bieganie i pilnowanie . A Ty wtedy będziesz miała maleństwo przy cycu.Moim zdaniem w takim układzie zawsze cierpi to starsze dziecko .Obserwuję takie mamy na placu zabaw i widzę jakie są zdenerwowanie i naprawdę współczuję im np.wyciąganie starszaka  wrzeszczącego  z placu bo bobas się obudził i płacze.albo sytuacja z wczorajszym ok.2 letnie dziecko zginęło Pani bo musiała zająć się płaczącym w wózku niemowlakiem.Takie dzieci nawet drzemki mają w innych godzinach i wychodzi że albo jedno śpi albo drugie ,albo jedno nie albo drugie.Ja urodziłam drugie dziecko gdy starsze miał 10 lat.....tak ...I miałam ogromne wyrzuty sumienia bo nie miałam czasu by się nim zainteresować,myślę że nasze stosunki też ogromnie uległy zmianie.A co mówiąc gdy nie będziesz miała jak zająć się 2 latką....Taki układ ma sens i na pewno plusuje po ok.3 latach ,kiedy jako tako możesz choć trochę odetchnąć.a dzieci być może zabawią się ze sobą Takie jest moje zdanie ale ty może jesteś na to gotowa ,bo każdy człowiek inaczej układa swoje życie.

  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla rodzeństwa lepiej jak jest mała różnica wieku.  A czy teraz czy później mieć drugie dziecko to ty musisz wiedzieć i twój narzeczony autorko. Czy mieć teraz drugie i odchować a później pójdziesz do pracy, czy drugie później, ale wiąże się to z tym, że w sumie dłużej będziesz musiała być w domu. Szczerze mówiąc ja w wieku 20 lat nie chciałam i nawet nie myślałam o dzieciach, ale rozumiem, że każdy jest inny i jedni chcą mieć szybko dzieci, inni później a jeszcze inni wcale.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Persefona dlaczego uważasz, że mając dwoje dzieci starsze cierpi? Ja uważam, że w gorszej sytuacji jest to młodsze, bo starsze miało przez jakiś czas mamę tylko dla siebie, a młodsze od samego  początku musi się nią "dzielić"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Gość888 napisał:

Persefona dlaczego uważasz, że mając dwoje dzieci starsze cierpi? Ja uważam, że w gorszej sytuacji jest to młodsze, bo starsze miało przez jakiś czas mamę tylko dla siebie, a młodsze od samego  początku musi się nią "dzielić"

Dlatego że całą uwagę poświęca się maleństwu,w szczególności gdy karmi się kp.Jeszcze jak trafi się egzemplarz płaczliwy czy z kolką to ciężko znaleźć czas dla drugiego dziecko ,które też wymaga ogromnej uwagi.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Persefona napisał:

Dlatego że całą uwagę poświęca się maleństwu,w szczególności gdy karmi się kp.Jeszcze jak trafi się egzemplarz płaczliwy czy z kolką to ciężko znaleźć czas dla drugiego dziecko ,które też wymaga ogromnej uwagi.

I ty też masz rację. To zależy. Ja osobiście tego nie znam, bo moje drugie dziecko akurat było spokojne, nie płakało, nie miało kolek. Za to starsza to wulkan energii, od zawsze potrzebowała więcej uwagi. Najcięższy okres wspominam jak młodsza zaczynała chodzić, to trwało z 3 miesiące. A jak skończyła 2 latka nastąpił jakiś przełom, zaczęły razem się bawić, gonić, nie powiem, bo czasem też się pobiją, ale to sporadycznie.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piszemy o swoich doświadczeniach, obserwacjach...Tak na prawdę to jest wielka loteria. Czasem wydaje się, że sytuacja pod każdym względem jest niemal idealna żeby mieć dziecko/dzieci, a jak to dziecko się pojawia nagle wielki zong i nie tak, to miało wyglądać i nie chodzi mi o to, że dziecko ciągle płacze przez 3 miesiące, tylko o dużo głębsze sprawy...A i bywa tak, że sytuacja pozornie nie idealna, ale jak się dziecko pojawia następują zmiany na lepsze...Nie da się tego wykalkulować, ustalić wcześniej...Także też nie ma czegoś takiego, że mała czy duża różnica jest lepsza czy gorsza, to wszystko jest względne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja na autorki miejscu zdecydowałabym się teraz na drugie dziecko żeby była niewielka różnica między nimi ,dzieci będą miały wspólny język ,lepiej się dogadają ,podobne zainteresowania.A na trzecie dziecko zdecydowałabym się  za 5-6 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Lilll napisał:

A rozwodzą się wszyscy tylko nie małżeństwa... Pomimo, ze mam ślub uważam, ze to tylko nic nie znaczący papierek (dla części ludzi). 

Też jestem po ślubie (14 lat), ale ślub nie jest zwienczeniem miłości. W każdym razie można się kochać i wspierać nie mając ślubu. To tylko papier, który ułatwia życie i reguluje pewne kwestie (nazwisko na przykład). Ja chciałam nazywać się tak jak moje dzieci i mój facet. Bez ślubu się nie da. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
22 godziny temu, Iwna napisał:

Chodzi o to, żeby kobieta była niezależna, miała wykształcenie i doświadczenie zawodowe, zanim zabierze się za płodzenie gromadki dzieci. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. 

Zgadza się, tylko, że ona już to dziecko ma i cokolwiek się wydarzy, to dziecko będzie. Ono nie zniknie.

7 godzin temu, Persefona napisał:

Ja podzielę się moimi przemyśleniami na ten temat.Mowisz że twoje dziecko jest grzeczne,ale dopóki jeszcze nie chodzi to ciężko stwierdzić,za chwilę będzie biegać wspinać się mówić,A ty będziesz musiała chodzić za nią krok w krok.Jak urodzi się drugie dziecko twoja córka będzie miała 2 lata ,a to ciężki temat ,dziecko które jeszcze bardzo mało rozumie,i trzeba poświęcić mu mnóstwo czasu,malowanie czytanie śpiewanie skakanie spacery i bieganie i pilnowanie . A Ty wtedy będziesz miała maleństwo przy cycu.Moim zdaniem w takim układzie zawsze cierpi to starsze dziecko .Obserwuję takie mamy na placu zabaw i widzę jakie są zdenerwowanie i naprawdę współczuję im np.wyciąganie starszaka  wrzeszczącego  z placu bo bobas się obudził i płacze.albo sytuacja z wczorajszym ok.2 letnie dziecko zginęło Pani bo musiała zająć się płaczącym w wózku niemowlakiem.Takie dzieci nawet drzemki mają w innych godzinach i wychodzi że albo jedno śpi albo drugie ,albo jedno nie albo drugie.Ja urodziłam drugie dziecko gdy starsze miał 10 lat.....tak ...I miałam ogromne wyrzuty sumienia bo nie miałam czasu by się nim zainteresować,myślę że nasze stosunki też ogromnie uległy zmianie.A co mówiąc gdy nie będziesz miała jak zająć się 2 latką....Taki układ ma sens i na pewno plusuje po ok.3 latach ,kiedy jako tako możesz choć trochę odetchnąć.a dzieci być może zabawią się ze sobą Takie jest moje zdanie ale ty może jesteś na to gotowa ,bo każdy człowiek inaczej układa swoje życie.

Mało rozumie? Ten mały człowiek, potrafiący dość dobrze manipulować dużym człowiekiem, a mało rozumie? Zdziwiłabyś się.

Nie miałaś czasu zainteresować się dziećmi? To po cho/lerę płodziłaś sobie drugie.

 

 

Edytowano przez Unlan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Persefona napisał:

Dlatego że całą uwagę poświęca się maleństwu,w szczególności gdy karmi się kp.Jeszcze jak trafi się egzemplarz płaczliwy czy z kolką to ciężko znaleźć czas dla drugiego dziecko ,które też wymaga ogromnej uwagi.

Faktycznie, ty wiesz najlepiej jak bardzo nie da się podzielić uwagi pomiędzy dwoje dzieci. Jak się, chce, to się wszystko da. Kobiety karmiąc uczą się do egzaminów na studia, znam taką co na szydełku w tym momencie serwetki robiła, to poczytać bajkę starszemu jak się karmi piersią też można.

7 godzin temu, Gość888 napisał:

I ty też masz rację. To zależy. Ja osobiście tego nie znam, bo moje drugie dziecko akurat było spokojne, nie płakało, nie miało kolek. Za to starsza to wulkan energii, od zawsze potrzebowała więcej uwagi. Najcięższy okres wspominam jak młodsza zaczynała chodzić, to trwało z 3 miesiące. A jak skończyła 2 latka nastąpił jakiś przełom, zaczęły razem się bawić, gonić, nie powiem, bo czasem też się pobiją, ale to sporadycznie.

Moje się goniły, jak młodsza jeszcze roku nie miała. Młodsza na kolanach zapinkalała szybciej jak starsza na dwóch nogach. Starsze jak u ciebie jedna wielka energia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Unlan napisał:

Zgadza się, tylko, że ona już to dziecko ma i cokolwiek się wydarzy, to dziecko będzie. Ono nie zniknie.

Mało rozumie? Ten mały człowiek, potrafiący dość dobrze manipulować dużym człowiekiem, a mało rozumie? Zdziwiłabyś się.

Nie miałaś czasu zainteresować się dziećmi? To po cho/lerę płodziłaś sobie drugie.

 

 

Cóż..miałam bardzo mało czasu dla syna,bo moja córcia była bardzo wymagającym dzieckiem,cały czas na piersi,mało spała A jak spała to chodziło się na paluszkach.Tak są takie dzieci...i np.jaa nie wyobrażam sobie ,że oprócz tego niemowlaka mam 2 letnie dziecko(A miałam 10 letnie).Bo wiem ile uwagi trzeba poświęcić takiemu dwulatkowi .Ty może miałaś inne dzieci ,ja inne i takie są MOJE doświadczenia.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Persefona napisał:

Cóż..miałam bardzo mało czasu dla syna,bo moja córcia była bardzo wymagającym dzieckiem,cały czas na piersi,mało spała A jak spała to chodziło się na paluszkach.Tak są takie dzieci...i np.jaa nie wyobrażam sobie ,że oprócz tego niemowlaka mam 2 letnie dziecko(A miałam 10 letnie).Bo wiem ile uwagi trzeba poświęcić takiemu dwulatkowi .Ty może miałaś inne dzieci ,ja inne i takie są MOJE doświadczenia.

Ja wiem, że są takie dzieci i napisałam to w odpowiedzi do autorki. Doczepiłam się u ciebie tego, że uważasz, że dwulatek mało rozumie. Otóż bardzo wiele rozumie. Tylko trzeba chcieć to zauważyć. Uwaliłam bunt dwulatka w zarodku. I nie, nie miałam jakoś super różniących się dzieci od twojej córki. Moje młodsze też na piersi prawie non stop, bo taki żarłok mi się trafił. Obie były kolkowe, z czego młodsza dłużej i też chodziło się na palcach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dwulatek  rozumie bardzo dużo,chyba źle to ujęlam ,tylko ciężko wyegzekwować od niego bycie grzecznym i posłusznym.Moja córka często powtarza że trzeba być grzeczna cinką...(dziewczynką),wie kiedy robi źle i mimo tłumaczenia dalej to robi.Jest głośna i gadatliwa i często testuje moją cierpliwość.Jakby dzieci dwuletnie były takie grzeczne i rozumne,to nie wypadałyby z okien wieżowców, nie wchodziły na ulicę(moja wie że jest zielone,mówi że teraz można iść,ale często na czerwonym też by weszła.ciężko wymagać od takiego dziecka zrozumienia problemów dorosłych i problemów związanych z obsługą niemowlęcia.Moja chce godzinami malować palcami ,czytać,tańczyć,malować,rozwalić piasek kinetyczny ,A wiem że mając niemowlę nie mogłabym z nią tego wszystkiego robić w takim wymiarze czasu jak to robię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

na forum nikt ci nie odpowie, ale po implancie musisz i tak troszkę poczekać, ja po hormonach zaczęłam śledzenie owulacji testerem ze śliny, aplikacja mi przypominała o sprawdzaniu w danym dniu no i udało się dopiero po 6 cyklach 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.06.2020 o 12:57, Gość888 napisał:

Z twojej wypowiedzi wynika, że w wieku 39 lat są dwa wyjścia. Albo rodzić dzieci (żeby cokolwiek w życiu robić) albo kłaść się do trumny.

Ja sama mam rowno 39 lat, nie mam dzieci ani instynktu macierzynskiego, ale wiem jak mysla inne kobiety.I mloda tez bylam, 20-30 lat to najlepsze lata zycia, pod 40 zdrowie pada, radosc zycia sie ulatnia, no powiedzcie, czy macie cos oprocz pracy, dzieci i obowiazkow domowych?Bo ludzie sie gapia podejrzliwie widzac babke w tym wieku na plazy/w gorach/na rowerze czy to sama czy z mezem czy kolezanka (pewnie lesbijki) a powinna siedziec w domu lub w pracy.Na zwykly spacer po parku ciezko wyjsc, bo bez dziecka/wnuka/psa, po co lazi, pewnie ma cos z glowa, jest niebezpieczna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×