Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
lamma.tej

Nie zrobię tego, nie dam mężowi rozwodu, dziewczyny jak to jest w życiu

Polecane posty

Prawie 3 lata temu mój mąż porzucił mnie i dwoje naszych dzieci (teraz maja po 12 i 10 lat ). Już na kilka lat przed jego odejściem według niego, nie układało się między nami. Jednym z głównych powodów była moja oziębłość seksualna - niestety zrozumiałam to dopiero po jego odejściu. Ja wykonuję bardzo prestiżowy zawód, muszę stale podnosić swoje kwalifikacje - nie miałam po prostu głowy do "tych spraw". Zrozumiałam to wszystko po odejściu męża. Starałam się o niego walczyć ze wszystkich sił. Zapewniałam go, że zrozumiałam gdzie popełniłam błąd, błagałam żeby do mnie wrócił, zapewniałam o swojej miłości o tym, że się zmieniłam - schudłam dla niego prawie. Niestety - on ciągle nie wyrażał chęci powrotu do mnie. A przecież ślubowaliśmy sobie  miłość!!! To chyba do czegoś zobowiązuje! Najwyraźniej - tylko mnie. Po 2 latach czekania zaczęłam jednak tracić nadzieję na jego powrót -mój mąż złożył pozew o rozwód bez orzekania o winie. Niedługo potem dowiedziałam się, że poznał inną kobietę. Poczułam się strasznie - zdradzona, oszukana, sponiewierana. Od prawie roku nie stawiam się na rozprawy. Wszystkie moje nieobecności są usprawiedliwione przez lekarza. Co mogę jeszcze zrobić, żeby nie dopuścić do tego rozwodu? Ja po prostu nie wuobrażam sobie abym mogła mu go dać. Bbawiam się, że gdybyśmy dostali rozwód, to mój mąż natychmiast ożeniłby się z tą kobietą, którą poznał po swoim odejściu. Z pewnością chciałby ja przedstawić naszym dzieciom. Nie potrafiłabym chyba znieść tego, że nasze dzieci ją polubiły, zaakceptowały, że nie miałyby oporów, żeby spędzać czas ze swoim tatusiem i jego nową żoną. Nie dopuszcze do tego. Moja matka wie kim jest ta kobieta, parę razy jezdziła to niej najpierw na spokojnie ale ostatnio zaczęła ją prawie bić za to że nie dała nam spokoju, wiem że zwyzywała ją doszczętnie i nie dziwie się jej. Zabolało mnie że maż ją bronił jak się o tym dowiedział. Mysle że to też w sadzie będzie chciał wyciągnąć. 

Przeciągając sprawę rozwodową mam nadzieję, że tamtej kobiecie znudzi się czekanie, aż mój mąż będzie wolny i że zostawi go w końcu. Nie potrafię przekreślić tych wszystkich wspólnie przeżytych lat. Nie mogę spokojnie myśleć o tym, że on dzieli teraz życie z inną kobietą. Nie potrafię przegrywać, a orzeczenie rozwodu to byłaby dla mnie największa porażka. Zawsze byłam dumna z tego, że znalazłam sobie męża, ponieważ nie należę do atrakcyjnych kobiet. Jeśli zostałabym rozwódką, to bardzo trudno byłoby mi przed kimkolwiek udowodnić, że to ja chciałam rozwodu. A fakt, że mąż odchodzi od żony - nie świadczy o niej najlepiej. Gdyby on nie wystąpił z pozwem, to może teraz po takim czasie sama bym to zrobiła. Zachowałabym przynajmniej resztkę honoru. On mnie jednak uprzedził, więc dlatego nie mogę się z tym pogodzić. Co mogę jeszcze zrobić, żeby nie doszło do rozwodu? Do tej pory mój mąż przyjmował moje nieobecności na rozprawach ze stoickim spokojem, nie wykorzystywał tego przeciwko mnie, nie robił żadnych złośliwości, nie interweniował w sądzie mimo tego, że mógł mieć pewność, że robię to po to, żeby się na nim odegrać za to, że ode mnie odszedł. Boję sie jednak, że tym razem może już nie wytrzymać faktu, że kolejna sprawa się nie odbędzie. Chociaż właściwie - co mógłby mi zrobić? Trudno mu będzie przed sądem podważać moje zaświadczenie lekarskie. Wręcz jest to niemożliwe. Jak można doprowadzić do tego, żeby sąd sprawę umorzył całkowicie?

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego uważasz, że to tylko jej wina? Że to ona go trzyma na siłę? Nie wpadłaś na to, że on nie siedzi tam przywiązany do kaloryfera? On również nie chce wrócić do Ciebie, skoro tak to wygląda. 

Jeśli nie umiesz przegrywać, to trudno, przecież to rozwód bez orzekania o winie. Zawsze możesz mówić, że to była wasza wspólna decyzja, a nie tylko jego. 

Miej trochę godności. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niezłe prawo, niezłe. Ciekawe ile się na nie nabierze. 

Ale ok:

Módl się, żeby mąż nie złożył pozwu o rozwód z Twojej winy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Lilll napisał:

Niezłe prawo, niezłe. Ciekawe ile się na nie nabierze. 

Ale ok:

Módl się, żeby mąż nie złożył pozwu o rozwód z Twojej winy. 

Niezłe prowo jest wtedy, kiedy nie widać po pierwszym przeczytaniu, że to prowo. Tutaj jest to tak oczywiste, że aż nudne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1/10

Autorko, nie z nami te numery.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
39 minut temu, Lilll napisał:

Niezłe prawo, niezłe. Ciekawe ile się na nie nabierze. 

Ale ok:

Módl się, żeby mąż nie złożył pozwu o rozwód z Twojej winy. 

Kilka zdań jest tak ewidentnie naiwnych, że chyba się nikt nie nabierze. Chociaż zabawić się można i odpowiedzieć.

37 minut temu, Iwna napisał:

Niezłe prowo jest wtedy, kiedy nie widać po pierwszym przeczytaniu, że to prowo. Tutaj jest to tak oczywiste, że aż nudne. 

Coś w tym jest. 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Unlan napisał:

Kilka zdań jest tak ewidentnie naiwnych, że chyba się nikt nie nabierze. Chociaż zabawić się można i odpowiedzieć.

Coś w tym jest. 😄

 

2 godziny temu, Iwna napisał:

Niezłe prowo jest wtedy, kiedy nie widać po pierwszym przeczytaniu, że to prowo. Tutaj jest to tak oczywiste, że aż nudne. 

To ja może doprecyzuję. Pomysł na prowo 9/10 wykonanie 1/10. W sumie daję 2/10 (średnia ważona). :Joy:

 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie retoryka coś jak z "upokorzyłam kochankę męża" tylko w tym poście jest za mało dramaturgi. Autorko, musisz jeszcze trochę poćwiczyć😉

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Sansey napisał:

Dla mnie retoryka coś jak z "upokorzyłam kochankę męża" tylko w tym poście jest za mało dramaturgi. Autorko, musisz jeszcze trochę poćwiczyć😉

Brakuje mi tamtych wpisów... 😄

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Sansey napisał:

Dla mnie retoryka coś jak z "upokorzyłam kochankę męża" tylko w tym poście jest za mało dramaturgi. Autorko, musisz jeszcze trochę poćwiczyć😉

"ludzie! Ludzie! Ta kobieta zniszczyła nasz święty związek! I zabrała ojca temu oto dziecku!" 

Brakuje mi tego trochę  😀

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Iwna napisał:

"ludzie! Ludzie! Ta kobieta zniszczyła nasz święty związek! I zabrała ojca temu oto dziecku!" 

Brakuje mi tego trochę  😀

Haha, mój ulubiony fragment to: "Ufarbowałam ślubną suknię na czarno, podobnie jak szatke komunijną córki..." i oczywiście zakończenie "Gdy powiedziałam o wszystkim mężowi podziękował mi, i powiedział, że nas kocha" 😄

  • Haha 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Iwna napisał:

"ludzie! Ludzie! Ta kobieta zniszczyła nasz święty związek! I zabrała ojca temu oto dziecku!" 

Brakuje mi tego trochę  😀

 

2 godziny temu, Sansey napisał:

Haha, mój ulubiony fragment to: "Ufarbowałam ślubną suknię na czarno, podobnie jak szatke komunijną córki..." i oczywiście zakończenie "Gdy powiedziałam o wszystkim mężowi podziękował mi, i powiedział, że nas kocha" 😄

Ja tutaj widzę powiew prowo z cyklu drapałam i biłam teściową po twarzy.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Unlan napisał:

 

Ja tutaj widzę powiew prowo z cyklu drapałam i biłam teściową po twarzy.

Być może autorka inspirowała się paroma wątkami 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesli to na powaznie, a nie "upokorzylam kochanke mojego meza", to lepiej miec honor i pozwolic mu odejsc, czy chcesz byc z kims kto cie nie kocha, a moze wrecz nienawidzi?Do milosci go nie zmusisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Sansey napisał:

Być może autorka inspirowała się paroma wątkami 😉

Albo chciała zmienić styl i jej nie do końca wyszło. No i nie jest wykluczone, że ta od upokarzania kochanki męża i drapania teściowej to ta sama osoba 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×