Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Trefna żona

Mąż już nie mój.

Polecane posty

I postaw się. Najlepiej w życiu mają egoistki. Jak nie potrafisz na zimno, to przynajmniej małymi krokami walcz o swoje. Zostaw mu dzieci na weekend chociaż. Skończ z obiadkami dla pana domu, bo jak znam życie to na rzęsach a ugotujesz. Przestań być perfekcyjną panią domu. Dziel się z nim obowiązkami, bo gościu ewidentnie odleciał i myśli, że ma w domu służącą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Śmieje mi się w twarz i wysyła do mamusi, bo wie, że tam nie zamieszkam z dziećmi. W ciążę na pewno już nie zajdę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Trefna żona napisał:

On nie umie się nimi zajmować. Za ciężko mu. Raz jeden spotkałam się z koleżanką, to powiedział, że tylko koleżanki mi w głowie. Wyszłam pierwszy raz od roku pogadać, nie po zakupy czy do lekarza. 

Umie, umie. Tylko nie chce. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 Nigdy nie usypial malutkiego (ma 1,5 roczku) i jak ostatnio chciał to zrobić, to wyrwał mu się z rykiem i przybiegł z poduszką do mnie. Rano krzyczy na dzieci, że mają jeść co im daje, a nie wymyślać kaszki, których on nie umie robić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale typ. No niestety masz i będziesz miała trudno. Zamiast cieszyć się macierzyństwem, bo to taki fajny czas, który tak szybko mija, to się szarpiesz z egoistą. Ech...Naprawdę Ci współczuję. Miasta mają mieszkania socjalne, ale prędzej dostanie je pijak niż matka z dzieckiem. Taka rzeczywistość w PL. Chociaż w moim miasteczku dziewczyna wydreptała sobie lokum. Mimo że jej matka ma spore mieszkanie. Możesz się zgłosić do Opieki po wsparcie jakby ci czasem pieniędzy odmówił. Oni mają fundusze, z tym, że będą cię namawiać o podanie męża o alimenty. Niemniej możesz podejść i popytać, może w czymś pomogą. Bo pewnie prędzej czy później będzie gorzej między wami... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ok, zmykam, bo jutro nie wstanę. Trzymaj się Kochana!

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

On mi pieniędzy nie odmówi, ale wymowi. Dlatego muszę już wracać do pracy, bo to jest upokarzajace.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Trefna żona napisał:

Jestem pół roku po urlopie macierzyńskim. Umowę miałam do dnia porodu. Zostałam z dziećmi w domu. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek czuła się tak zmęczona jak po tym roku. Od rana sprzątam, piorę, gotuję, karmię, godzę, zabawiam, lulam. Wieczorem zasypiam na siedząco i w nocy wstaję jak płaczą, przez pierwszy rok nigdy nie przespałam nocy. I wczoraj mąż mi powiedział, że jestem nierobem. Zagroził, że jak nie wyślę CV do pracy, którą mi znalazł, to będzie że mną inaczej rozmawiał. Mam się dorzucać do czynszu i jedzenia. Powiedział, ze jak nie chcę isc do pracy, którą mi znalazł, to mogę iść gdziekolwiek, nawet na budowę. 

Planowałam powrót do pracy za ok pół roku, jak młodszy synek będzie lepiej spał. Mąż nigdy nie wstaje w nocy, bo pracuje. Wiem, że to nie zmieni się też jak wrócę do pracy, bo tak już było kiedyś. 

Nie jesteśmy biedni, nie mamy kredytów. Mam swoje oszczędności i nie proszę męża o pieniądze na swoje potrzeby. 

Wrócę do pracy jak najszybszej po tym, co wczoraj usłyszałam. Nie wiem tylko, jak mam z nim dalej  żyć. 

Zobacz do jakiej wartości sprowadzily kobiety seks, na jakie stawki na roksie czy gdzieś. To samo stało się z rynkiem pracy. Skoro kobiety się godzą na 2600 brutto to później muszą pracować w związku bo facetci zarabiają przez to połowę mniej.

Raczej normalnie tak jak dawniej, skoro się nie deklarował, że będzie dobrze mieć utrzymanke to nie masz teraz co fochac. Wiedziały galy co braly.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, Trefna żona napisał:

Nie mam gdzie iść z dziećmi. Mieszkanie jest jego. Chcę ojca dla dzieci, dla siebie męża już nie. Nie chcę go już dla siebie. Poczułabym ulgę, gdyby to już nie był mój mąż, mniej by bolało.

1 godzinę temu, Vedma napisał:

On bedzie z Toba inaczej rozmawial? To, ze wrocisz do pracy niczego nie zmieni, bo ciezko to bedzie puscic w niepamiec. Jak o tym nie porozmawiasz to bedzie Cie traktowal jeszcze gorzej. Musisz juz teraz mu powiedziec, ze przegial palke I nie bedziesz tego akceptowala. Po takim czyms powiedzialabym, ze jak dalej bedzie sie tak zachowywal to sie rozwiedziecie z jego winy, tj przemoc psychiczna.

XD a ona finansowa bo się nie dokłada a żre pomidorki koktajlowe. Normalnie powiedział na żywo się trudniej ciśnie niż pisząc. Ogarnij się i dokladaj skoro nie godził się na utrzymanke. Fajnie się nie pracuje ale czas się skończył. Teraz chcesz pół roku jeszcze, później będzie jak skończy 3 lata a potem zrobisz drugie i nie wrócisz do pracy. Typowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przekichane, wspolczuje takiego zycia. Idz do pracy, bierz alimenty na dziecko I na siebie, tyle. Z czasem beda rekoczyny, a Ty bedziesz wrakiem. Po setce komentarzy bys wymyslila jak odejsc bedziesz wciaz sie zapierac, ze lepiej trwac w tym dla dziecka. Ono bedzie mialo ojca po rozwodzie, nie martw sie. Poki co I tak spelnia marna role ojca I meza. Chcesz tak zyc to zyj. Zawsze jest jakies wyjscie. Rozwod z jego winy, przemoc psychiczna, zaraz ekonomiczna, a potem rekoczyny.Po takim czyms on sie bedzie musial wyniesc na wynajem, bo Ty musisz miec gdzie mieszkac w takiej sytuacji I stanie do jakiego Cie doprowadzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Trefna żona napisał:

Śmieje mi się w twarz i wysyła do mamusi, bo wie, że tam nie zamieszkam z dziećmi. W ciążę na pewno już nie zajdę.

Zawsze możesz dokładać się z oszczędności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Vedma napisał:

Przekichane, wspolczuje takiego zycia. Idz do pracy, bierz alimenty na dziecko I na siebie, tyle. Z czasem beda rekoczyny, a Ty bedziesz wrakiem. Po setce komentarzy bys wymyslila jak odejsc bedziesz wciaz sie zapierac, ze lepiej trwac w tym dla dziecka. Ono bedzie mialo ojca po rozwodzie, nie martw sie. Poki co I tak spelnia marna role ojca I meza. Chcesz tak zyc to zyj. Zawsze jest jakies wyjscie. Rozwod z jego winy, przemoc psychiczna, zaraz ekonomiczna, a potem rekoczyny.Po takim czyms on sie bedzie musial wyniesc na wynajem, bo Ty musisz miec gdzie mieszkac w takiej sytuacji I stanie do jakiego Cie doprowadzi.

Przynajmniej wiadomo po co wam ślub w tym temacie. Ale przystopuj normalnie facet chce żeby wróciła do pracy. Fakt mógłby poprosić delikatnie ale wtedy byłby aseksualny. Wy kobiety nie lubicie cieplych kluchow. Z jedzeniem dla dzieci ma rację powinny jeść to co zrobi. Po później wejdą im na głowę i obiad będzie wyglądać tak jednemu naleśnik innemu kurczaka udko ojcu spaghetti a żona zupka chińska z tego wszystkiego. Na mnie dziadek krzyczał kazał jeść co zrobił łzy ciekły po policzkach i jadłem. Nie mam mu dzisiaj za złe 👍😗

  • Confused 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejny jelop, Lezaczek dla ktorego bycie kulturalnym, z szacunkiem oznacza, ze jest aseksualna, ciepla klucha. Kto bierze te sluby z takimi gachami, przeciez to rozwod murowany. Ani to na meza, ani na ojca sie nie nadaje. Fujka.

Autorko, idz do pracy, niech mezus zapiernicza w domu, bedzie inaczej spiewal. Widzialam taki przypadek.😂😂😂

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Vedma napisał:

Kolejny jelop, Lezaczek dla ktorego bycie kulturalnym, z szacunkiem oznacza, ze jest aseksualna, ciepla klucha. Kto bierze te sluby z takimi gachami, przeciez to rozwod murowany. Ani to na meza, ani na ojca sie nie nadaje. Fujka.

Autorko, idz do pracy, niech mezus zapiernicza w domu, bedzie inaczej spiewal. Widzialam taki przypadek.😂😂😂

Przepraszam ale widać, że wymyśla po tym jak mówi o tym co im nakazuje jeść. Zaraz wkleje jak się to skończy gdyby zrobił odwrotnie.

https://youtu.be/hWVwYGAdo6A

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Trefna żona napisał:

 Nigdy nie usypial malutkiego (ma 1,5 roczku) i jak ostatnio chciał to zrobić, to wyrwał mu się z rykiem i przybiegł z poduszką do mnie. Rano krzyczy na dzieci, że mają jeść co im daje, a nie wymyślać kaszki, których on nie umie robić. 

Facet musi być w domu twardą ręką ręką dzieci tego potrzebują. Obejrzyj film „Dla nich było oczywiste, że należą im się cztery dania obiadowe! [Zamiana żon]” w YouTube do tego doprowadzisz. Nie chce zjeść normalnego obiadu niech nie je. Zgłodnieje raz drugi trzeci będzie wcinac za dwoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maryla31
7 godzin temu, Trefna żona napisał:

Nie wiem tylko, jak mam z nim dalej  żyć.

Na razie ma domowego żywego robot z funkcją rżnięcia go w nocy jeśli mu się zachce. Ja natychmiast połowę obowiązków domowych w tym zajmowanie się dzieckiem przekazałabym mu, a jeśli mu się nie podoba niech spada, zaproponowałabym rozwód. Szybko podwinie k.utasa pod siebie i zobaczy że nie ma w tobie tylko służącej i materaca do roochania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Autorko, nie znam Twojego męża, ale dobrze znam sytuację i te teksty.

Znajdz chwilę, żeby spokojnie pomyśleć, odetnij emocje, zapomnij o cudownych początkach i podsumuj to, co jest teraz. W głębi serca wiesz jaki jest, tylko nie chcesz w to wierzyć. I wiesz dobrze, że spełnianie jego żądań nie zmieni niczego. W nowym otoczeniu zostaniesz w dokładnie tej samej sytuacji ( co nie znaczy, że nie musisz się usamodzielnić). On jest niebezpieczny więc potraktuj jego groźby poważnie.

Poczytaj sobie o cyklu przemocy (przemoc psychiczna to również przemoc) i psychopatii. I nie wyrzucaj sobie, że niczego nie zauważyłaś, bo miliony kobiet są w tej samej sytuacji i też niczego na początku nie zauważyły.

Jeśli potrzebujesz konkretnych porad, daj znać i głowa do góry. Poradzisz sobie, jeśli będziesz działać mądrze.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Trefna żona napisał:

Obrzydliwy był sposób,  w jaki mi to wszystko wygarnął. Powiedziałam mu, że mnie nie szanuje i nie kocha, skoro potrafi tak się do mnie zwracać. Usłyszałam, że mam mu dac żyć i nic nie wymyślać, bo on nie ma siły na rozmowy ze mną i żebym lepiej się wzięła do roboty. 

Bez rozmowy nie ma porozumienia. Szczerze Ci współczuję. Może życie Go przerosło.

Musicie rozmawiać jeżeli zależy Wam obojgu na dobru dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście myślę, że rozmowa tu może niewiele dać. Może pomoże na chwile. Chociaż może on był taki czepialski przed małżeństwem czy dziećmi, a ty tego nie zauważyłaś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Trefna żona napisał:

Jestem pół roku po urlopie macierzyńskim. Umowę miałam do dnia porodu. Zostałam z dziećmi w domu. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek czuła się tak zmęczona jak po tym roku. Od rana sprzątam, piorę, gotuję, karmię, godzę, zabawiam, lulam. Wieczorem zasypiam na siedząco i w nocy wstaję jak płaczą, przez pierwszy rok nigdy nie przespałam nocy. I wczoraj mąż mi powiedział, że jestem nierobem. Zagroził, że jak nie wyślę CV do pracy, którą mi znalazł, to będzie że mną inaczej rozmawiał. Mam się dorzucać do czynszu i jedzenia. Powiedział, ze jak nie chcę isc do pracy, którą mi znalazł, to mogę iść gdziekolwiek, nawet na budowę. 

Planowałam powrót do pracy za ok pół roku, jak młodszy synek będzie lepiej spał. Mąż nigdy nie wstaje w nocy, bo pracuje. Wiem, że to nie zmieni się też jak wrócę do pracy, bo tak już było kiedyś. 

Nie jesteśmy biedni, nie mamy kredytów. Mam swoje oszczędności i nie proszę męża o pieniądze na swoje potrzeby. 

Wrócę do pracy jak najszybszej po tym, co wczoraj usłyszałam. Nie wiem tylko, jak mam z nim dalej  żyć. 

No niestety rozwod alimenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rozmawiać z nim się nie da, bo jak tylko wracam do tego, co powiedział w kłótni, robi się agresywny i dalej mnie obraża. Każe mi się brać do roboty, mówi że niczego mnie matka nie nauczyła, że nie wiem, jak zycie wyglada, ze fantazjuję, roję sobie cos i mam dac mu spokoj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Trefna żona napisał:

Rozmawiać z nim się nie da, bo jak tylko wracam do tego, co powiedział w kłótni, robi się agresywny i dalej mnie obraża. Każe mi się brać do roboty, mówi że niczego mnie matka nie nauczyła, że nie wiem, jak zycie wyglada, ze fantazjuję, roję sobie cos i mam dac mu spokoj.

Normalny ...a wysli go na leczenie i odejdź 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Trefna żona napisał:

Jestem pół roku po urlopie macierzyńskim. Umowę miałam do dnia porodu. Zostałam z dziećmi w domu. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek czuła się tak zmęczona jak po tym roku. Od rana sprzątam, piorę, gotuję, karmię, godzę, zabawiam, lulam. Wieczorem zasypiam na siedząco i w nocy wstaję jak płaczą, przez pierwszy rok nigdy nie przespałam nocy. I wczoraj mąż mi powiedział, że jestem nierobem. Zagroził, że jak nie wyślę CV do pracy, którą mi znalazł, to będzie że mną inaczej rozmawiał. Mam się dorzucać do czynszu i jedzenia. Powiedział, ze jak nie chcę isc do pracy, którą mi znalazł, to mogę iść gdziekolwiek, nawet na budowę. 

Planowałam powrót do pracy za ok pół roku, jak młodszy synek będzie lepiej spał. Mąż nigdy nie wstaje w nocy, bo pracuje. Wiem, że to nie zmieni się też jak wrócę do pracy, bo tak już było kiedyś. 

Nie jesteśmy biedni, nie mamy kredytów. Mam swoje oszczędności i nie proszę męża o pieniądze na swoje potrzeby. 

Wrócę do pracy jak najszybszej po tym, co wczoraj usłyszałam. Nie wiem tylko, jak mam z nim dalej  żyć. 

Nooo usłyszałaś, że jesteś nierobem. To teraz przygotuj się na więcej. Będzie Ci dokuczał na każdym kroku. Słowa mają moc. Skąd wzięłaś tego męża? Obserwuję co się wyprawia i teraz faceci jakby się wściekli. Nie ma już podziału na zajęcia męskie i żeńskie, teraz każdy kazdemu robi wodę z mózgu i nikt nikogo nie szanuje. No i to co usłyszałaś to klasyczna przemoc. Najpierw, że jesteś nierobem, później zacznie się czepiać, że niedokładnie sprzątasz, nie tak gotujesz, słabo wyglądasz, ogólnie, że nie wyrabiasz się z obowiązkami, przemoc jest przemoc, ona delikatnie zakrada się do małżeństwa, cichaczem, niepostrzeżenie, padają dwa słowa za dużo, ktoś się czuje niesprawiedliwe osadzony i gotowe. Nie wiem, ja bym go zostawila z dziećmi na tydzień. Zainstalowalabym się w jakimś ładnym miejscu, powiedzmy nad polskim morzem i niech doskonały mąż i wzór cnót wszelakich nianczy dzieci od rana do wieczora! Albo! Niech z nimi robi co chce. A po powrocie, zrobilabym mega awanturę, że się nie wyrobił i że jest potwornym brudasem i o niczym nie ma pojęcia. (założę się, że po tygodniu byłby "niemozebny" syf i malaria). Nie daj się! Bo jak on  zobaczy, że się ciamciaramciasz, to będzie sobie pozwalał na więcej i więcej. Staniesz się klasyczna ofiarą przemocy domowej. Chcesz tego? Współczuję męża i sytuacji. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ej.. A może on ma widmo utraty pracy czy jakieś inne stresy w niej - przy tym co się obecnie dzieje z tym wszystkim w Polsce i na świecie. Może nerwy zżerają go od środka, że za chwilę może być finansowo niewesoło, a wręcz tragicznie, a tu dwójka dzieci. Porozmawiaj z nim o tym i ustalcie ewentualny plan działania.  Zresztą tak czy siak musicie coś ustalić, bo to też nie może być tak, że Ty się zacietrzewisz w tym, w jaki sposób ci to zakomunikował. Nie usprawiedliwa go to jednak, że to było zachowanie poniżej pasa!

A napisz Autorko jak on się zachowywał na początku czy jak sobie przypomnisz to były jakieś tzw czerwone lampki w jego zachowaniu? Jak się zachowywał i czy też podobnie mówił przy pierwszym dziecku?

Poza tym jaka to miałaby być ta praca, która ci znalazł czy w ogóle wiesz, bo może faktycznie jakaś fajna? 

Może uda się Wam w rzeczowej rozmowie ustalić jakiś kompromis i np do końca roku jeszcze zostaniesz z dziećmi i będziesz przyzwyczać je do tego, że wrócisz do pracy; a i przyzwyczajaj też jego, że skończyło się dla męża eldorado nic nie robienia i nie zajmowania się dziećmi. 

W innym wypadku to może niestety on ma po prostu kogoś, bo skoro go tak wszystko wkurza i irytuje w domu.... 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziwna ta historia. Nie ustaliliście tego przed decyzją o dziecku? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ustalilismy. W ciaze zaszłam niespodziewanie po roku w nowej pracy i nie miałam umowy na stałe. Mówił, że pozwoli mi odchowac dziecko, żeby nie musiał chodzić do żłobka, bo młodszy chodzil i strasznie płakał. Bylo mi go żal, że tam zostaje. 

Nie brakuje nam pieniędzy. Ale on chyba chce mieć więcej. A ja boję się, że nie podolam z pracą, dwojka malych dzieci i domem. 

Ale teraz nie mam już wyjścia. On w nocy nie wstanie, a jak go zbudze i nie uspokoi dziecka, to jeszcze urzadzi nocną awanturę, że wymagam od niego boģ wie czego. Tak juz bylo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie raz był niezadowolony jak z czyms się nie wyrobiłam, bo nawet jak nie siadam od rana, to zawsze jest coś niezrobione czy szafa do ułożenia, którą akurat on potem otworzy i wyraża swoje niezadowolenie. Mówi, że z niczym sobie nie radzę. Powiedział, że jak chciałam siedzieć w domu, to mam zapier. i nie narzekac i wszystko ma być zrobione, bo on pracuje.

Zobaczyłam teraz, jaki jest podły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, Trefna żona napisał:

Nie ustalilismy. W ciaze zaszłam niespodziewanie po roku w nowej pracy i nie miałam umowy na stałe.

W ciążę nie zachodzi się niespodziewanie - w tych czasach to jednak jest sporo metod zapobieganiu zajściu w ciążę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Trefna żona napisał:

Nie raz był niezadowolony jak z czyms się nie wyrobiłam, bo nawet jak nie siadam od rana, to zawsze jest coś niezrobione czy szafa do ułożenia, którą akurat on potem otworzy i wyraża swoje niezadowolenie. Mówi, że z niczym sobie nie radzę. Powiedział, że jak chciałam siedzieć w domu, to mam zapier. i nie narzekac i wszystko ma być zrobione, bo on pracuje.

Zobaczyłam teraz, jaki jest podły.

Ale to Ty wg niego masz być jego służąca i chodzić na rozkazy? Czy żona? Czy jak? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Margo napisał:

W ciążę nie zachodzi się niespodziewanie - w tych czasach to jednak jest sporo metod zapobieganiu zajściu w ciążę

Nie zapobiegalismy, bo ciąża miała być u nas już niemożliwa! 5 lat jej nie było i nie dawali nam szans. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×