Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
IgaA

Syn nie dostał walentynki w szkole jest płacz i żal jak mu wytłumaczyć że czasami tak bywa

Polecane posty

Syn chodzi do pierwszej klasy, dziś z okazji zblizajacych się walentynek robili walentynki, wrzucali do jakieś skrzyneczki i pani później rozdawała. Syn nie dostał ani jednej, przyszedł zapłakany, rozzalony, strasznie mi go żal. Z drugiej strony wiadomo jak w życiu, że często tak bywa. Maly zamknął drzwi do pokoju i nie pozwala wchodzić, mąż twierdzi że mam mu dać spokój samo mu przejdzie. A mi serce ściska. Jak go pocieszyć, wytłumaczyć, że czasami tak bywa. Syn w klasie jest lubiany,z drugiej strony wiadomo, że nie dawno wrócili z zdalnej nauki więc nie są jakoś bardzo zżyci 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I tylko on jedyny nie dostał żadnej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak tylko on jeden. Myślę, że dlatego tak bardzo to przeżywa 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co za głupi pomysł z tymi walentynkami u tak małych dzieci!!Czy wychowaca nie pomyślała że tak może się zdarzyć??Ja bym miała pretensje do nauczyciela.

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja bym nie miał do nikogo ... życie to nie bajka, mąż dobrze mówi samo przejdzie 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co to za głupi pomysł żeby  w pierwszej klasie organizować cos takiego ?  Nie dziwię się ze jest mu przykro . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tłumaczyłam, że czasami tak bywa. Wrócił starszy syn i też go pocieszał i mówi, że często gdy był w podstawówce  poprostu robili walentynki sami do siebie i to po kilka..... Myślę, że za rok też już będzie sprytniejszy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdy moja siostra miała taka sytuację, poszłam i się wykosztowalam na całkiem ładna bombonierke i powiedziałam, że czasami ludzie tak robią, ale najważniejsze mieć przy sobie osoby, które kochają Cię szczerze i na zawsze. Mówi po latach, że za dzieciaka czekoladki oslodzily ból, po latach zrozumiala o co chodzilo z tym co powiedziałam. 

Więc może tak? Jakaś slodycz walentynkowa i coś od serca? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, IgaA napisał:

Syn chodzi do pierwszej klasy, dziś z okazji zblizajacych się walentynek robili walentynki, wrzucali do jakieś skrzyneczki i pani później rozdawała. Syn nie dostał ani jednej, przyszedł zapłakany, rozzalony, strasznie mi go żal [...]

Życie bywa brutalne i rozczarowujące, ale pani pedagog najwyraźniej nie sprawdziła się w tej sytuacji. Najlepiej, gdyby wcześniej losowano, kto komu wręczy walentynkę, by nikt nie był poszkodowany. Twój syn musiał poczuć się strasznie, taki pominięty i odrzucony, jako jedyny z całej klasy. Oprócz urazu i odczucia, że nikt go nie lubi, ta zabawa nie wniosła niczego, nie było tu pola na żadną pozytywną naukę. Pociesz dzieciaka, możesz wysłać pocztą kartkę dla niego, albo położyć na wycieraczce, i udawać, że jednak ktoś pamiętał. Przynajmniej nie będzie tak cierpiał. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nauczycielka sie nie popisala. Powinna tak zaplanowac zabawe by bylo pewne, ze kazde dziecko dostanie Walentynke. Moze sama zrob kartke dla syna i mu podrzuc tak by nie wiedzial pd kogo dostal? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak  koncu wyjdzie z pokoju to staralabym sie z nim porozmawiac ale jak z doroslym! tzn, sluchaj nie wszyscy muszą cie lubic najważniejsze  zebys ty siebie lubił 

a pozniej mozesz z nim zrobic walentyke do samego siebie, dlaczego siebie lubi, ceni

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam ze szkoły jaki to byl stres przy dostawaniu i rozdawaniu tych laurek. Trema czy dostane czy nie... szkoda dziecka,bo wszedzie trąbia o dniu zakochanych a tymczasem okazalo sie,ze o nim nikt nie pomyślał. Ja jestem raczej chłodna i mało romantyczna osoba i powiedziałabym zeby w ogóle nie przejmował się tymi kartkami,bo większość sama sobie zrobila. I walentynke robic się osobie do której czujesz sympatie, a nie wszystkim dookola. Wiadro zimnej wody. 

Swoja droga polskie szkoly są niby takie do przodu ale  zwykle wychodzi niedoróba i bezmyślność. Zero pomysłowości i kreatywności.  Jesli nauczycielom tak zalezy na obchodach walentynek to niech wymysla jakies zabawy i konkursy na ten dzień,które będą fajne dla wszystkich zamiast wpędzać w kompleksy 6 latkow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tutaj rzeczywiście zawinił wychowawca. U mojej córki w szkole też była taka zabawa z walentynkami że dzieci wrzucały kartki do skrzynki, ale nauczycielka przygotowała kartkę dla każdego ucznia. Synowi ma prawo być smutno. Jeszcze nie raz spotka go w życiu przykrość i z takimi emocjami musi nauczyć sobie radzić. A ty po prostu bądź blisko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zrob walentynkę i podrzuć do pokoju syna albo do skrzynki pocztowej. Jestem osobą, która nigdy nie dostała w podstawówce walentynki. Nie no, chyba raz się zdarzyło. Faktycznie, nie jest to przyjemne uczucie. Wstyd, zazenowanie i poczucie, że nikt Cię nie lubi. To mi wtedy towarzyszyło. Myślę, że nauczycielka powinna zadbać, by każde dziecko dostalo kartkę. To rozwiązałoby problem, bo całkowicie zrezygnować z zabawy to nie ma sensu. Przecież dzieci na to czekają, zastanawiają się, czy dostaną walentynkę. Po co im to zabierać? Należałby tylko troszkę zmienić zasady-ze każde dziecko dostaje walentynkę i problem z głowy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wierzę w ten temat. Nie wierzę, że syn autorki jako jedyny nie dostał walentynki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie w szkole tylko wybrańcy dostawali walentynki (najbardziej atrakcyjne dziewczyny i chłopcy), większość nie dostawała w ogóle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Unlan napisał:

Nie wierzę w ten temat. Nie wierzę, że syn autorki jako jedyny nie dostał walentynki. 

moze jest strasznie brzydki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No jak faktycznie tylko on nie dostał, to rzeczywiście okropne. Też uważam, że wychowawca powinien ogarnąć dla wszystkich dzieci takie walentynki, jeżeli w ogóle się bierze za zabawy walentynkowe dla siedmiolatków. Niedorzeczne jak dla mnie. Na Twoim miejscu zorganizowałabym mu jutro jakiś fajny dzień, niech robi to co lubi, niech zje coś dobrego, może wtedy humor mu się poprawi. Powiedziałabym mu, że go kocham, a na miłości i walentynki szkolne przyjdzie jeszcze pora. Nic innego pewnie nie da się zrobić i może mimo wszystko będzie smutny, ale i takie emocje dzieciakom się przydają, bo w późniejszym życiu różnie bywa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wychowawczyni nie staneła na wyskokości zadania .Powinna była dopilnować,żeby taka sytuacja nie miała miejsca.Dla takich dzieci robienie walentynek itp,,,to totalna głupota  ,lepsze byłyby jakies zabawy ,konkursy w których dzieci mogły by sie lepiej poznac ,zintegrowac ,bo wiadomo ,że przez covit i zdalne lekcje nie miały na to za dużo czasu.Tyle ,ze wtedy należałoby się trochę wysilić ,coś wymyślec i przygotować.Szkoda syna autorki ,bo sytuacja nie do pozazdroszczenia nawet dla dorosłego,a co dopiero dla takiego małego chłopca, takie pominiecie przez innych.Niedopatrywałabym sie tutaj jakis złosliwosci czy oznak nieakceptowania małego jesli ma normalne relacje z kolegami z klasy.Moglo to wyniknąc ze zwykłego przypadku .Pociesz go ,kup cos fajnego z okazji walentynek.Aż mnie trzęsie na myśl ,że mamy takich nauczycieli.Ciekawe o czym myśłała ta niemota widzac,że jeden uczen nic nie dostał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To wina wychowawcy. Co to ma w ogóle być? Jak można organizować małym dzieciom takie zabawy, wiedząc, że ktoś może poczuć się gorszy i odrzucony przez resztę klasy. To są małe dzieci. U mojego dziecka w przedszkolu też jedne mamy wpadły na pomysł by wybierać uwaga... Mis i Mistera balu. Dobrze, że większość mam i wychowawczynie są normalne i wiedzą jak bardzo przykro byłoby pozostałym dzieciom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dziękuję za odpowiedzi. Tez uważam, że wychowawczyni powinna to inaczej zorganizować, z drugiej strony i z relacji starszego syna i tego co piszecie to często się zdarzają takie sytuacje  i nikt z nauczycieli za bardzo chyba nie reaguje. Widać taka teraz mamy szkole...... 

Edytowano przez IgaA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dlatego ja bym tego tak nie zostawiła i porozmawiała z wychowawczynia i jej zwróciła uwagę .Może chociaż w przyszłosci zaoszczedzi to przykrosci innemu dziecku.A tak wogóle zareagowała pani jakos na ta sytuacje czy przeszła nad tym do porzadku dziennego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.02.2021 o 14:16, IgaA napisał:

Syn chodzi do pierwszej klasy, dziś z okazji zblizajacych się walentynek robili walentynki, wrzucali do jakieś skrzyneczki i pani później rozdawała. Syn nie dostał ani jednej, przyszedł zapłakany, rozzalony, strasznie mi go żal. Z drugiej strony wiadomo jak w życiu, że często tak bywa. Maly zamknął drzwi do pokoju i nie pozwala wchodzić, mąż twierdzi że mam mu dać spokój samo mu przejdzie. A mi serce ściska. Jak go pocieszyć, wytłumaczyć, że czasami tak bywa. Syn w klasie jest lubiany,z drugiej strony wiadomo, że nie dawno wrócili z zdalnej nauki więc nie są jakoś bardzo zżyci 

To przykre , zwłaszcza dla tak małego dziecka 

Przeczytaj mu bajkę o brzydkim kaczątku .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie pytałam syna czy pani jakoś zareagowała, bo strasznie płakał i było to bezsensu.Od wczoraj nic nie wspomina, a ja też nie wiem czy warto rozdrapywać rany i pytać? I tak to niczego nie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czego to uczy ta dzisiejsza szkoła?Jestem w szoku ,że dorosłe w większości baby nie widzą ,że komuś jest zwyczajnie przykro gdy cała klasa dostanie a jedno z dzieci nie.Rozumiem sama inicjatywę zrobienia walentynki,ale po co to osobiste wręczanie na oczach innych?Przecież takie małe dzieciaki mogą podarować walentynkę mamie,tatowi czy rodzeństwu .Mogły zrobić i dyskretnie komuś dać kogo lubią.Autorko,mam nadzieję ,że syn ma w klasie bystrzejsze dzieci niż ich wychowawczyni i jeśli któreś zauważyło że twój syn nie dostał walentynki i opowiedziało to swojemu rodzicowi to mam nadzieję że rodzic podpowie dziecku by zrobiło jeszcze jedna i twój syn jutro ją dostanie.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×