HHefner 90 Napisano 5 godzin temu 29 minut temu, pokraka napisał: Trzeba pójść na spacer. Nazbierać kasztanów, żołędzi, jarzębiny i kolorowych lisci. Bo nie wiadomo o jakiej porze dnia czy nocy padnie hasło "na jutro trzeba przynieść dary jesieni do szkoły". Moja córka juz nie potrzebuje, jest za stara. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
eRCe 215 Napisano 5 godzin temu Przed chwilą, HHefner napisał: I dobrze, ja bym zrobił zadymę Tylko że kara stawiania do kąta i temu podobne mają jakiś cel. Niech syn Zenka Martyniuka będzie koronnym przykładem owoców bezstresowego wychowania, w którym nie ma w zasadzie żadnej odpowiedzialności za własne poczynania. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Caryca żelkowa 198 Napisano 5 godzin temu 5 minut temu, HHefner napisał: I dobrze, ja bym zrobił zadymę Ale bez prokuratury? Mojemu proboszczowi należy się godzina klęczenia na grochu za to co dopuszcza na mszy nieliturgicznego. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Caryca żelkowa 198 Napisano 5 godzin temu 7 minut temu, eRCe napisał: Nauka szycia – igłą i nicią – autentycznie przydała mi się na lekcjach techniki. Yeah! Najlepsza rzecz na technice. Zszywam bezśladowo dziury w kurtkach Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Caryca żelkowa 198 Napisano 5 godzin temu 7 minut temu, HHefner napisał: Moja córka juz nie potrzebuje, jest za stara. A nie zbierają na kilogramy do skupu? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
pokraka 13 Napisano 5 godzin temu 11 minut temu, eRCe napisał: Nauka szycia – igłą i nicią – autentycznie przydała mi się na lekcjach techniki. Znajdź pretekst, a bat się ukręci. Już nawet nie pamiętam czy cokolwiek mi się przydało Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
pokraka 13 Napisano 5 godzin temu 11 minut temu, HHefner napisał: Moja córka juz nie potrzebuje, jest za stara. Moi już też a i ostatnio już mieli nie zlecać prac rodziców tzn nie pozwalać na robienie prac w domu. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
pokraka 13 Napisano 5 godzin temu 11 minut temu, eRCe napisał: Tylko że kara stawiania do kąta i temu podobne mają jakiś cel. Niech syn Zenka Martyniuka będzie koronnym przykładem owoców bezstresowego wychowania, w którym nie ma w zasadzie żadnej odpowiedzialności za własne poczynania. Tylko, że kary uczą tylko unikania kary, nie uczą odpowiedzialności i nie uczą dobrych nawyków. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
eRCe 215 Napisano 5 godzin temu (edytowany) 12 minut temu, pokraka napisał: Tylko, że kary uczą tylko unikania kary, nie uczą odpowiedzialności i nie uczą dobrych nawyków. Budzą w głowie młodego człowieka pojęcie konsekwencji własnych zachowań, pokazują ciąg przyczynowo-skutkowy. To nikt inny jak syn Zenka szczerze wspominał w wywiadzie u "Żurnalisty", że jego rówieśnicy dostawali kary, gdy narozrabiali, a on w zasadzie nic – i to są jego własne refleksje. Ci rówieśnicy stanowią dziś funkcjonującą część społeczeństwa, a on sam – nieszczególnie. Kolejna refleksja, to jak rola ojca jest potrzebna w życiu dziecka. Matki mają tendencję do zagłaskiwania, a ojciec jest rodzicem kochającym, ale też dyscyplinującym. Edytowano 5 godzin temu przez eRCe Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
WywâloneJaja 12 Napisano 5 godzin temu 10 minut temu, eRCe napisał: Budzą w głowie młodego człowieka pojęcie konsekwencji własnych zachowań, pokazują ciąg przyczynowo-skutkowy. To nikt inny jak syn Zenka szczerze wspominał w wywiadzie u "Żurnalisty", że jego rówieśnicy dostawali kary, gdy narozrabiali, a on w zasadzie nic – i to są jego własne refleksje. Ci rówieśnicy stanowią dziś funkcjonującą część społeczeństwa, a on sam – nieszczególnie. Kolejna refleksja, to jak rola ojca jest potrzebna w życiu dziecka. Matki mają tendencję do zagłaskiwania, a ojciec jest rodzicem kochającym, ale też dyscyplinującym. Kara jeśli już powinna być dotkliwa dla dziecka oczywiście nie mam na myśli przemocy ani klapsa. Postawienie do kata bynajmniej taka karą nie jest. A martyniuk za dużo miał hajsu bez kontroli gdy powinien być odcięty po wybrykach. Tak często kończą banany bo już nie wiedzą na czym dùpa jeździć ma od nadmiaru Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
pokraka 13 Napisano 5 godzin temu 6 minut temu, eRCe napisał: Budzą w głowie młodego człowieka pojęcie konsekwencji własnych zachowań, pokazują ciąg przyczynowo-skutkowy. To nikt inny jak syn Zenka szczerze wspominał w wywiadzie u "Żurnalisty", że jego rówieśnicy dostawali kary, gdy narozrabiali, a on w zasadzie nic – i to są jego własne refleksje. Ci rówieśnicy stanowią dziś funkcjonującą część społeczeństwa, a on sam – nieszczególnie. Kolejna refleksja, to jak rola ojca jest potrzebna w życiu dziecka. Matki mają tendencję do zagłaskiwania, a ojciec jest rodzicem kochającym, ale też dyscyplinującym. Dobra to jaki związek przyczynowo skutkowy jest między zbiciem talerza a klapsem? Żaden konsekwencja zbicia talerza jest konieczność posprzątania i ew kupna nowego talerza i o to chodzi by nie karać a wyciągać konsekwencjie. Karania zabiją inicjatywę i powoduje unikanie kary i bierność. Np w pracy gdzie jest tylko o... każdy robi jak najmniej by uniknąć o...u nie wychyla się nie bierze nowych zadań nic. Dzieci nie są głupsze Zdaje sobie sprawę, że czasem nie ma żadnej naturalnej konsekwencji i nie można zrobić nic poza ukaraniem. Natomiast co do zasady powinno się wyciągać konsekwencje. 2 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
WywâloneJaja 12 Napisano 5 godzin temu 1 minutę temu, pokraka napisał: Dobra to jaki związek przyczynowo skutkowy jest między zbiciem talerza a klapsem? Żaden konsekwencja zbicia talerza jest konieczność posprzątania i ew kupna nowego talerza i o to chodzi by nie karać a wyciągać konsekwencjie. Karania zabiją inicjatywę i powoduje unikanie kary i bierność. Np w pracy gdzie jest tylko o... każdy robi jak najmniej by uniknąć o...u nie wychyla się nie bierze nowych zadań nic. Dzieci nie są głupsze Zdaje sobie sprawę, że czasem nie ma żadnej naturalnej konsekwencji i nie można zrobić nic poza ukaraniem. Natomiast co do zasady powinno się wyciągać konsekwencje. Otóż to Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ωу¢нσ∂zє ηα ¢нωιℓє 166 Napisano 4 godziny temu 20 minut temu, pokraka napisał: Dobra to jaki związek przyczynowo skutkowy jest między zbiciem talerza a klapsem? Żaden konsekwencja zbicia talerza jest konieczność posprzątania i ew kupna nowego talerza i o to chodzi by nie karać a wyciągać konsekwencjie. Karania zabiją inicjatywę i powoduje unikanie kary i bierność. Np w pracy gdzie jest tylko o... każdy robi jak najmniej by uniknąć o...u nie wychyla się nie bierze nowych zadań nic. Dzieci nie są głupsze Zdaje sobie sprawę, że czasem nie ma żadnej naturalnej konsekwencji i nie można zrobić nic poza ukaraniem. Natomiast co do zasady powinno się wyciągać konsekwencje. w sumie miałem się całkowicie zgodzić ALE jedziesz sobie 55km/h, było ograniczenie 50 - dostajesz mandat 100zł -> to jest kara czy konsekwencja? bo konsekwencją tego, że przekroczyłaś prędkość jest nic - nic się nikomu nie stało, niczego nie trzeba naprawiać, nie ma komu zadośćuczynić wychodzi na to, że konsekwencja jest naprawieniem szkody a kara jest karą (ale jestem oczytany i mam bogate słownictwo) za przekroczenie normy więc wychodzi na to, że potrzebne jest i jedno i drugie Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
WywâloneJaja 12 Napisano 4 godziny temu Konkluzja jest taka że stawianie dzieci do kata i bicie po dupje to żadna kara. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
pokraka 13 Napisano 4 godziny temu (edytowany) 7 minut temu, ωу¢нσ∂zє ηα ¢нωιℓє napisał: w sumie miałem się całkowicie zgodzić ALE jedziesz sobie 55km/h, było ograniczenie 50 - dostajesz mandat 100zł -> to jest kara czy konsekwencja? bo konsekwencją tego, że przekroczyłaś prędkość jest nic - nic się nikomu nie stało, niczego nie trzeba naprawiać, nie ma komu zadośćuczynić wychodzi na to, że konsekwencja jest naprawieniem szkody a kara jest karą (ale jestem oczytany i mam bogate słownictwo) za przekroczenie normy więc wychodzi na to, że potrzebne jest i jedno i drugie Prawo nie jest od tego by wychowywać ono karze. To są mandaty karne. Ma za zadanie wywołać unikanie kary czyli mandatu. Edytowano 4 godziny temu przez pokraka 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
ωу¢нσ∂zє ηα ¢нωιℓє 166 Napisano 4 godziny temu 2 minuty temu, WywâloneJaja napisał: Konkluzja jest taka że stawianie dzieci do kata i bicie po dupje to żadna kara. do kata to rzeczywiście zbyt surowa kara 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
salix 1061 Napisano 4 godziny temu 3 minuty temu, ωу¢нσ∂zє ηα ¢нωιℓє napisał: w sumie miałem się całkowicie zgodzić ALE jedziesz sobie 55km/h, było ograniczenie 50 - dostajesz mandat 100zł -> to jest kara czy konsekwencja? bo konsekwencją tego, że przekroczyłaś prędkość jest nic - nic się nikomu nie stało, niczego nie trzeba naprawiać, nie ma komu zadośćuczynić wychodzi na to, że konsekwencja jest naprawieniem szkody a kara jest karą (ale jestem oczytany i mam bogate słownictwo) za przekroczenie normy więc wychodzi na to, że potrzebne jest i jedno i drugie Tylko że ty właśnie mieszasz dwie zupełnie różne rzeczy odpowiedzialnosc za naruszenie norm w dorosłym społeczeństwie i wychowywanie dziecka. Mandat ma funkcję kary za złamanie przepisu i ma zniechęcać do ponownego jego naruszenia natomiast wychowanie ma przede wszystkim nauczyć dziecko rozumienia zasad, samokontroli i odpowiedzialności za własne decyzje. To że w prawie funkcjonują kary nie oznacza automatycznie że kara jest konieczna metodą uczenia dziecka właściwego zachowania. Dziecko dopiero uczy się zasad, rozumienia ich sensu przewidywania skutków własnego zachowania i ponoszenia za nie odpowiedzialności, samo ukaranie go nie załatwia procesu wychowawczego. Można wymusić posłuszeństwo karą, ale czym innym jest sprawić, żeby dziecko samo rozumiało dlaczego pewnych rzeczy nie robić i potrafiło kierować swoim zachowaniem również wtedy gdy nikt go nie kontroluje. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
WywâloneJaja 12 Napisano 4 godziny temu (edytowany) Przed chwilą, ωу¢нσ∂zє ηα ¢нωιℓє napisał: do kata to rzeczywiście zbyt surowa kara Wez mnie nie w...iaj chenio Edytowano 4 godziny temu przez WywâloneJaja Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
pokraka 13 Napisano 4 godziny temu 6 minut temu, WywâloneJaja napisał: Konkluzja jest taka że stawianie dzieci do kata i bicie po dupje to żadna kara. To kara tylko nie wychowująca i nie ucząca niczego dobrego. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BellaS 154 Napisano 4 godziny temu 1 godzinę temu, eRCe napisał: Tylko że kara stawiania do kąta i temu podobne mają jakiś cel. Niech syn Zenka Martyniuka będzie koronnym przykładem owoców bezstresowego wychowania, w którym nie ma w zasadzie żadnej odpowiedzialności za własne poczynania. Jedynym celem takich kar jest zawstydzanie. To nie są metody współcześnie zalecane przez psychologów, aktualnie zalecany jest dialog z dzieckiem, dopóki zrozumie. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
WywâloneJaja 12 Napisano 4 godziny temu Przed chwilą, pokraka napisał: To kara tylko nie wychowująca i nie ucząca niczego dobrego. Tak też napisałam. 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BellaS 154 Napisano 4 godziny temu 51 minut temu, eRCe napisał: Budzą w głowie młodego człowieka pojęcie konsekwencji własnych zachowań, pokazują ciąg przyczynowo-skutkowy. To nikt inny jak syn Zenka szczerze wspominał w wywiadzie u "Żurnalisty", że jego rówieśnicy dostawali kary, gdy narozrabiali, a on w zasadzie nic – i to są jego własne refleksje. Ci rówieśnicy stanowią dziś funkcjonującą część społeczeństwa, a on sam – nieszczególnie. Kolejna refleksja, to jak rola ojca jest potrzebna w życiu dziecka. Matki mają tendencję do zagłaskiwania, a ojciec jest rodzicem kochającym, ale też dyscyplinującym. Nie każdy się nadaje aby być rodzicem. Żona Zenka to była prosta kobiecina, zanim zaczela jezdzic mercedesem i bywać na salonach, Zenka nie było wcale w domu bo robił hajsy, no i przepis na katastrofe gotowy Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
WywâloneJaja 12 Napisano 4 godziny temu Przed chwilą, BellaS napisał: Nie każdy się nadaje aby być rodzicem. Żona Zenka to była prosta kobiecina, zanim zaczela jezdzic mercedesem i bywać na salonach, Zenka nie było wcale w domu bo robił hajsy, no i przepis na katastrofe gotowy A skąd wiesz ze prosta? Znasz ja osobiście? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
pokraka 13 Napisano 4 godziny temu 3 minuty temu, salix napisał: Tylko że ty właśnie mieszasz dwie zupełnie różne rzeczy odpowiedzialnosc za naruszenie norm w dorosłym społeczeństwie i wychowywanie dziecka. Mandat ma funkcję kary za złamanie przepisu i ma zniechęcać do ponownego jego naruszenia natomiast wychowanie ma przede wszystkim nauczyć dziecko rozumienia zasad, samokontroli i odpowiedzialności za własne decyzje. To że w prawie funkcjonują kary nie oznacza automatycznie że kara jest konieczna metodą uczenia dziecka właściwego zachowania. Dziecko dopiero uczy się zasad, rozumienia ich sensu przewidywania skutków własnego zachowania i ponoszenia za nie odpowiedzialności, samo ukaranie go nie załatwia procesu wychowawczego. Można wymusić posłuszeństwo karą, ale czym innym jest sprawić, żeby dziecko samo rozumiało dlaczego pewnych rzeczy nie robić i potrafiło kierować swoim zachowaniem również wtedy gdy nikt go nie kontroluje. Problem jest taki, że my chcemy dziecko wychować. Nie chcemy go tresować by unikało kary ( przynajmniej normalny rodzic nie chce) ale aby było dobrym człowiekiem. Podejmowało inicjatywę, nie było się działać, ale jednocześnie było świadomie, że jego czyny pociągają pewnie konsekwencję. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
WywâloneJaja 12 Napisano 4 godziny temu 1 minutę temu, pokraka napisał: Problem jest taki, że my chcemy dziecko wychować. Nie chcemy go tresować by unikało kary ( przynajmniej normalny rodzic nie chce) ale aby było dobrym człowiekiem. Podejmowało inicjatywę, nie było się działać, ale jednocześnie było świadomie, że jego czyny pociągają pewnie konsekwencję. Człowiek się uczy przez naśladownictwo. 80 procent pewności że będzie jak matka lub ojciec bo nie ma innej opcji. Reszta to indywidalne cechy. Z guwna bata nie ukręci takie są prawa Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
eRCe 215 Napisano 4 godziny temu (edytowany) 9 minut temu, BellaS napisał: Jedynym celem takich kar jest zawstydzanie. To nie są metody współcześnie zalecane przez psychologów, aktualnie zalecany jest dialog z dzieckiem, dopóki zrozumie. "Niewolno, niewolno, niewolno. Rozmowy, tlumaczenia..." Bardzo polecam ten wywiad u Żurnalisty, bo to jest wypisz, wymaluj schemat kształtowania się tego człowieka. Poważnie. On mówi, że jego rówieśnicy mieli szlabany na coś, gdy nabroili a on rozmowy, a w najgorszych jego odpałach opierdziel. Dziś szlaban na Nintendo jest zbyt radykalne. Nie wolno... Słabi mężczyźni tworzą trudne czasy. Trudne czasy tworzą silnych mężczyzn. Silni mężczyźni tworzą dobre czasy. Dobre czasy tworzą słabych mężczyzn. Jesteśmy pomiędzy pierwszym, a drugim etapem Edytowano 4 godziny temu przez eRCe Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Onaaaa 2581 Napisano 4 godziny temu 1 godzinę temu, eRCe napisał: Tylko że kara stawiania do kąta i temu podobne mają jakiś cel. Niech syn Zenka Martyniuka będzie koronnym przykładem owoców bezstresowego wychowania, w którym nie ma w zasadzie żadnej odpowiedzialności za własne poczynania. Stawianie do kąta to nie ma żadnego celu właśnie. Ogólnie żadnych kar a jedynie rozmowa i rośnie mądre i wrażliwe dziecko. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
WywâloneJaja 12 Napisano 4 godziny temu Przed chwilą, eRCe napisał: "Niewolno, niewolno, niewolno. Rozmowy, tlumaczenia..." Bardzo polecam ten wywiad u Żurnalisty, bo to jest wypisz, wymaluj kształtowania się tego człowieka. Poważnie. On mówi, że jego rówieśnicy mieli szlabany na coś, gdy nabroili a on rozmowy, a w najgorszych jego odpałach opierdzieli. Dziś szlaban na Nintendo jest zbyt radykalne. Nie wolno... Słabi mężczyźni tworzą trudne czasy. Trudne czasy tworzą silnych mężczyzn. Silni mężczyźni tworzą dobre czasy. Dobre czasy tworzą słabych mężczyzn. Jesteśmy pomiędzy drugim, a trzecim etapem Ale on nie miał szlabanów a dialog musi iść z odcięciem świni od koryta a tu tego zabrakło i jest to skrajny przykład. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
WywâloneJaja 12 Napisano 4 godziny temu 1 minutę temu, Onaaaa napisał: Stawianie do kąta to nie ma żadnego celu właśnie. Ogólnie żadnych kar a jedynie rozmowa i rośnie mądre i wrażliwe dziecko. Guwno prawda bo dzieci jak i ludzie są różne kwadratowe i podłużne Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
BellaS 154 Napisano 4 godziny temu 1 minutę temu, eRCe napisał: "Niewolno, niewolno, niewolno. Rozmowy, tlumaczenia..." Bardzo polecam ten wywiad u Żurnalisty, bo to jest wypisz, wymaluj schemat kształtowania się tego człowieka. Poważnie. On mówi, że jego rówieśnicy mieli szlabany na coś, gdy nabroili a on rozmowy, a w najgorszych jego odpałach opierdzieli. Dziś szlaban na Nintendo jest zbyt radykalne. Nie wolno... Słabi mężczyźni tworzą trudne czasy. Trudne czasy tworzą silnych mężczyzn. Silni mężczyźni tworzą dobre czasy. Dobre czasy tworzą słabych mężczyzn. Jesteśmy pomiędzy drugim, a trzecim etapem Ja nie wierze w to że on pewnego dnia sie obudził i postanowił sie stac pośmiewiskiem całego kraju. Mamuśka go broniła jeszcze nie tak dawno, pozdrawiając krytykujących jej synka staropolskim "Pozamykajcie te mordy". Sama sobie winna, razem z Zenkiem który był ojcem nieobecnym. Tyle w temacie. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach