Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Darma

Fobie

Polecane posty

POWODZENIA DARMUSIA !!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzięki za \'Przesłanie do nadwrażliwych\"!Piękne!!!!!!! pa kochana!🌻😍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez ania
czesc dziewczyny dopiero teraz tu trafilam i tak jak wy posiadam rozne leki. Twierdze nawet ze jestem jakas psychiczna. Boje sie np czasami . wyjsc z domu. Jesli moj chlopak pracuje a ja mam cos do zalatwienia w miescie to zalatwiam to dopiero nastepnego dnia gdy on ma wolne i wtedy idzie razem ze mna. Nie mam pojecia czego sie boje ale odczuwam taka sile ktora mnie zatrzymuje. Mam tylko nadzieje ze ten stan mi sie nie bedzie pogarszac bo jeszcze nie bylam z tym u lekarza i nie bralam nigdy zadnych lekow na cos takiego. Zeby tego bylo malo to uwielbiam tez czasem wyzywac mojego chlopaka od najgorszych. Tak poprostu cos mnie najdzie i z byle powodu zaczynam sie wydzierac jak oszalala. Dziwie sie ze on jeszcze wogule ze mna wytrzymuje bo ja juz dawno bym od siebie odeszla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez ania
zapomnialam dodac ze nie wchodze do pomieszczen gdzie znajduje sie pajak. Nie nawidze pajakow a jak jakiegos widze to krzycze w nieboglosy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaania
dziewczyny czy to tylko przypadek czy qrde to się tylko Aniom przytrafia?:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oleczka
niestety nie tylko Aniom... ale moze faktycznie sa jakies uwarunkowania imienne :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam nerwicę lękową...nie wiem nawet od kiedy,ale towarzyszącą jej depresję miałam po raz pierwszy w wieku 13 lat...Dziś mam 22 i co prawda depresja pojawia się rzadziej,ale...fobia pozostała,dokładnie:agorafobia-lęk przed podróżowaniem,zwłaszcza pociągiem w samotności.Jest to dla mnie bardzo uciążliwy stan;studiuję zaocznie,bo nie muszę codziennie dojeżdżać,na pierwszym roku studiów nie poradziłam sobie,nie dałam rady nawet jeździć autobusem komunikacji miejskiej,miałam problemy na uczelni(molestowanie przez wykładowcę),całkowicie się załamałam...trafiłam na trzymiesięczną psychoterapię grupową-myślałam:wyleczą mnie z tych lęków,ale kierunek leczenia był nieco inny.Skupiano się głównie na relacjach międzyludzkich-dokładniej rodzinnych,o fobię tylko zahaczono.Terapeuta powiedział mi,że jeżdżenia autobusem muszę się nauczyć.Może i się nauczyłam,ale nie dam rady jechać sama pociągiem,musi mi ktoś towarzyszyć-jest to mama.Mam z tego powodu silne poczucie winy,bo jestem dorosłą osobą,mam te 22 lata,a nie potrafię być samodzielna,nie potrafię wyjechać znowu na studia dzienne do innego miasta i żyć pełnią życia...Nawet w kontaktach międzyludzkich mam trudności-nie umiem na zwołanie dopasować się do nowego otoczenia,tzn.np.gadać o \"wszystkim i o niczym\"-nie umiem być taka,powiedzmy-wyluzowana...Ale i tak po terapii jest dużo lepiej przynajmniej w tej sprawie-jestem śmielsza i wiem,że wcale nie muszę nikomu niczego udowadniać,najważniejsze są moje uczucia(nie mylić z narcyzmem,czy egoizmem!)-nie muszę być laleczką,która potrafi się dostosować niczym guma do każdego towarzystwa.Ale cierpię z tego powodu bardzo...Mam tylko jedna przyjaciółkę i chłopaka,a tak chciałabym mieć nowych przyjaciół!!!! Obecnie leczę się psychiatrycznie,ale fobia pozostaje...lekarz namawia mnie na leczenie na oddziale dziennym,ale nie mogę się na to odważyć-chyba jeszcze nie teraz,boję się zostawienia samej sobie w obcym miejscu(nawet z zostaniem w domu mam duży kłpot-następne oblicze Pani Fobii),boję się,że panująca na oddziale atmosfera pogorszy mój stan,nie pociesz mnie nawet fakt,że będą tam ludzie podobni do mnie... Jeśli ktoś ma ochotę do mnie napisać,to bardzo proszę:idylla@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upadam i wstaję...
Do aaaaaaaani......nie wiem co się stało ,że nie dochodzą ..powtórzę ci ponownie mojego maila xrenax@o2.pl jesli znów będzie cos nie tak to dam Ci drugiego....miło będzie jak napiszesz..😍 Do wszystkich słabeuszek.....!!!!!!! mój mail jest ogólnodostępny.....pierwszy raz hiihi......chętnie odpowiem na kazdy mail..troche mnie znacie ....ale dodam mam 38 lat od 4 lat mam lęki głownie a wychodzeniem gdziekolwiek.ale dziś wyszłam!!!!! ale tak mi w gardle zaschło że szok!!!!!...moze coś podpowiem albo doradzę...hmmmmmm...fajnie że jesteśmy tu!!!!!!!codziennie tu zaglądam......papapa...😍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wróciłam. Oczywiście na tarczy, jak się można było tego spodziewać... ---> elifia - Super, że w końcu dotarłaś. Twój problem, jak już wiesz, jest bardzo podobny do mojego. Myślę, że będziemy miały na pewno o czym porozmawiać. Jutro na pewno sie do Ciebie zgłoszę, bo na chwilę obecną, swoim nastrojem pognałabym do grobu nawet największego optymistę... --> tez ania - Witaj! właśnie wczoraj już zastanawiałam sie nad fenomenem tego imienia na naszym forum, a dziś proszę - kolejna niespodzianka - w Twojej postaci. Dobranoc wszystkim zagubionym w sieci 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wkrótce zaczyna się nowy rok akademicki,a w mojej głowie setki chaotycznych mysli,w których przeważa głównie poczucie winy:bo znowu nie będę dała rady jeździć sama,bo znowu będę miała poczucie wykorzystywania mamy,bo jestem niedostosowana do życia,bo............Czasem w takich \"stanach \"BO......\" \"myślę sobie,że jednak ta nerwica mnie....wzbogaca-nie jestem zamkniętą na problemy innych egoistką ,potrafię być empatyczna i na pewno jestem dużo bardziej wrażliwsza od niejednego \"normalnego\"!Tylko co z tej wrażliwości,a właściwie-nadwrażliwości?Jeszcze nie wymysliłam,jak to wykorzystać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziweczyny:!.gdzie są na tym forum faceci?chyba mają lepiej od nas-nie maja fobii i tych \"innych\" ;-) 2.nie bójcie sie psychoterapii!Jestem już prawie dwa lata po jej zakończeniu i uwierzcie-nie było tak strasznie!Owszem,były chwile rozpaczy,depresji i bezdenności,ale były też i chwile wielkich radości i prawdziwie wielkich zwycięstw!Mogę wiele powiedziec na ten temat,jeśli kogos to interesuje-dajcie znać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I\'m still alive... Dziewczyny! Uważam, ze elifia poruszyła bardzo istony problem: POCZUCIE WINY Czym ono jest dla Was? Jak sobie z nim radzicie? W jakich sytuacjach się pojawia? Dla mnie to chleb powszedni. Buziaki na lepszy dzień 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez ania
witajcie dziewczyny! ja mam bardzo czesto poczucie winy. Szczegolnie jak tak pobije i nawrzeszcze na mojego chlopaka . Kiedy mi przejdzie to jestem mila ale dwa dni pozniej sytuacja sie powtarza i znowu go bije mimo ze nic nie zrobil i tak zamyka sie moje bledne kolo. Tak wogule to ja strasznie obgryzam paznokcie to chyba na tle nerwowym. I zawsze obiecuje sobie ze to byl oststni raz ale jak to bywa nie jest to ostatni raz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez ania
elfia> ja tez sie troche obawiam tych studii teraz bede na drugim roku. Mam nadzieje ze nie bede miala wybuchow agresji. A na czym polegala ta psychoterapia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaania
Upadam i wstaję... znów mi się nie udało :( mam info że taka skrzynka nie istnieje :( zlituj się nade mną :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PSYCHOTERAPIA.....dłuuugi temat,więc napiszę w skrócie:moja trwała 3 miesiące,w Ośrodku Leczenia Nerwic i Zaburzeń Odżywiania w Białymstoku.Są dwie grupy terapii dziennej,jest się na takim jakby \"oddziale\",do którego się przychodzi na kilka godzin dziennie,a po zajęciach wraca do domu.Obecność obowiązkowa,jak nie przyjdziesz,to cie wywalą (za inne \"grzechy również,np.picie).Każdy dzień ma określonu harmonogram-taki plan lekcji ;-) A oto niektóre zajęcia:1.choreoterapia-leczenie ruchem i tańcem-dużo wstydu i zahamowań!!!Ale później świetna zabawa.można sobie poszaleć :-);2.rysunek-na zadany temat,farbkami-jak w przedszkolu,ale jest super;każdy taki rysunek jest przez całą grupę omawiany-mówi się o tym,co ten obraz wywołuje,tzn,jak w całej terapii O UCZUCIACH;3.terapia grupowa...najtrudniejsze zajęcia,bo dopiero tu zaczyna się prawdziwa praca nad emocjami;każdy z grupy(ok.10-12 osób)pisze swój życiorys-o różnych przezyciach itp.-po czym są przeznaczone dwa dni na jego \"rozpracowanie\";czyta sie go na głos,grupa zadaje pytania i wszyscy mówią,jak się czują.To może dobijające,że trzeba tak się uzewnetrznic i wiele osób odchodzi,bo nie wytrzymuje rodrapywania swoich lub cudzych ran,ale na tym polega leczenie.Ja dzieki temu pozbyłam sie potwornych bólów głowy(miałam nawet podejrzenie nowotworu mózgu) .Drugi dzień przeznacza się na indywidualną pracę z konkretną osobą,w czym pomaga cała grupa;polega to np.na odegraniu jakiejs scenki z przeszłości,w role odpowiednich osób wcielają się grupowicze,którzy tez są konkretnie przez terapeutów do grup dobierani tak,że można się bardzo zdziwic,jak ci ktoś przypomina najgorszą koleżnkę z podstawówki ;-) -w rzeczywistości-mało smieszne... 4.drama-odgrywanie jakichś scenek-np.\"grupa na bezludnej wyspie\". Uffffff,ale się rozpisałam!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z terapii można zrezygnować samemu w trakcie-nikt nie ma o to pretensji,ale nikt tzn.\"obsługa\",bo u mnie w grupie zrezygnowały dwie osoby i to było bardzo ciężkie doświadczenie dla reszty... :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
---> elifia - podziwiam, że przez to przeszłaś. ja bym uciekła po pierwszych zajeciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
---> aaaaaania , szykuj się na przynudzającego maila :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darma,zapewniam,że byś nie uciekła!!!Poznałam wspaniałych przyjaciół-to równiez dzieki nim czuję się lepiej!!!!Dzieki terapii nabierasz twardości i uczysz sie współczucia,a mysli o uciekaniu stamtąd...owszem-były,ale wiedziałam,że pobyt tam,to moja decyzja i sama decyduję,czy chcę tam być,czy nie.Chciałam,bo dla mnie była to ostatnia deska ratunku i zawsze powtarzałam sobie:w każdej chwili moge wyjść...nigdy tego nie zrobiłam!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie to tez chyba ostatnia deska. Ale wybieralam sie ostatnio przez 3 dni na terapie na oddziale dziennym , wszystko bylo zalatwione. I ... nie dotarlam. Po prostu nie moglam sie przemoc. Bardzo ze soba walczylam. Niestety nie dalam rady...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmmm,za mna ten oddział dzienny chodzi od bardzo dawna...miałam iść we wrzesniu,czyli teraz,ale...juz pisałam,dlaczego nie idę,na co pani doktor,do której ostatnio poszłam(mój lekarz był na urlopie):\"zawiodłam sie na pani\"...Miałam takiego doła,że chciało mi sie tylko płakać i wyc,bo jakim prawem tak do mnie powiedziała????Lekarz jest od tego,żeby wspierać-wierze w to!A ona,PSYCHIATRA,takie teksty....szkoda słów! teraz ide na rower,oddział poczeka,do sklikania za dwie godziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez ania
elifia> jak sie rozpisalas :)) dziekuje za wyjasnienie naprawde chetnie bym sie na cos takiego wybrala ale juz za niecaly miesiac studia.. bede chyba musiala przelozyc to na nastepny rok. Ja naprawde chcialabym nauczyc sie tak normalnie zyc i nie wpadac w szal z byle powodu. Elifia> jeszcze tylko jedno pytanko czy musialas brac w trakcie tej terapii jakies leki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W trakcie terapii nie wolno brać leków,bo cie wywalą,nie można było korzystać z pomocy innych lekarzy-tzn.psychiatrów,psychologów i psychoterapeutów,bo za to tez groziło wyrzucenie.Ale tak jest w Białymstoku. Ja zaczęłam chodzic na terapię od 05.11.,a więc w trakcie roku akademickiego i byłam w takiej depresji,że lałam na te zajęcia-chciałam jak najszybciej poczuc się lepiej,a studia musiały odejść na dalszy plan.Stałam przed wyborem:albo powolne umierania i udawanie,że żyję albo prawdziwe życie(czyli leczenie).Po terapii od razu sie rozchorowałam,tak odreagowywał mój organizm i przez nastepne trzy miesiące,do kwietnia,miałam zapalenie uszu i gardła(z przerwami).Wzięłam więc urlop dziekański,bo nie byłam w stanie nadrobić zaległości...mogłam się zmusić,ale chyba bym umarła z wysiłku :-( Później przeniosłam się na zaoczne(rok temu),czego nie żałuję,bo nareszcie odnalazłam się w środowisku akademickim:mam wspaniałych przyjaciół na studiach,którzy wiedzą o mojej chorobie(nigdy nie robiłam z niej tajemnicy,nigdy nie ukrywałam,że choruję i że się leczę),spełniam się \"naukowo\" i jestem bardzo zadowolona! :-) Czyli-terapia przyniosła w moim życiu naprawdę wiele dobrego :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaania
Darma... wcale nie był taki przynudzający , poczytaj mój to dopiero się zanudzisz heheh Pozdrófka dla wszystkich zagubionych Ań i nie tylko Ań:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pozdrawiam i całuję słonecznie wszystkie miłe kobitki 🖐️ 👄 Dziś nieco bardziej optymistycznie...ale..(no właśnie czai się to ale, ale dziś się nie dam!!) W końcu dziś sobota!! Miłego dnia!!!!!!!!!! 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Buziaki Blondi! 😘 Tak trzymać!!!!!! 🌻 aaaaania, zaraz zabieram sie za czytanie! Obejrzałam własnie Potwory i Spolka w ramach akcji \'rozweselanie\'. Poskutkowalo :) ❤️ A gdzie jest Anula?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczęta i Chłopcy, którzy wstydzą się tutaj pisać ;) ! Zeskanowałam dla Was tekst na temat nerwicy lękowej, wrzuciłam na serwer i podaję link. Przepraszam za ewentualne literówki, obrabiałam tekst, ale mogłam przeoczyć kilka błędów odczytu ze skanu. http://tyitylkoty.w.interia.pl/nerwica.doc Wrazie problemów z otwieraniem strony (powinna otwierać się od razu w Wordzie), proszę o cynk, zainteresowanym prześlę na maila, ok? Na następny rzut pójdzie króciutki podrozdzialik o fobiach i natręctwach. Niezbyt to weekendowa lekturka co prawda :), ale myślę, że dla nas interesująca. Pozdrowienia 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A to o tych wstydliwych tyczyło sie oczywiście panów, o których wspominała elifia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upadam i wstaję...
Do aaaaaaani...tak mi przykro podaje drugi mail do-re84@wp.pl Napisz....pozdrawiam cieplutko wszystkich!!!!!!!..... Ps. Dziś mialam dolek....buuuuuu.może jutro będzie lepiej......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×