Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

fuksja

tylu zajebistych facetów na świecie!! Nie bójcie sie zrywać z draniami!!

Polecane posty

Gość mirabelka1978
kasienka i deedlit dzieki za wszystkie cieple slowa. dzis rano po raz kolejny jego proby namawiania mnie zeby wszystko zostalo po staremu ale ja powiedzialam mu ze potrzebuje poczucia bezpieczenstwa w zwiazku, chce wiedziec ze jestem i bede kochana bez wzgledu na to co kupie, jakie lubie ksiazki, jak sie ubiore i co powiem. Chce byc w koncu akceptowana przez niego wlasnie taka jaka jestem a wiem ze nie jestem idealna. Ale przeciez nikt nie jest. mowi ze mu na mnie zalezy, ja go kocham do szalenstwa a jednak juz jutro wyjezdzam tysiace kilometrow od niego. Moze to ucieczka i oznaka slabosci z mojej strony ale czuje ze jesli tu zostane moge skonczyc zle. co w tym slubie jest takiego strasznego ze on sie tak tego boi i zapiera rekami i nogami? nie rozumiem tego. ale wiem jedno ze nie chce byc juz tylko jego kochanka, sprzataczka, kucharka itp. chce stworzyc z nim rodzine, byc szanowana i razem pokonywac zyciowe trudnosci. bo przez ten caly czas czulam sie tak obok i zawsze robilam wszystko aby mnie pokochal i zaakceptowal i powiedzial ze chce byc ze mna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no deedliit masz w zasadzie rację napisalem kodem zrozumiałym bardziej dla mnie i kilku pań nie mam na myśli bicia poniżania to jest nie do pomyślenia tylko skłonność do traktowania kobiety jako celu dla samczej natury to za to wielu facetów usłyszało ze są draniami pewnie i slusznie bo rozkochał roznamietnił pobawił się i zostawił to miałem na myśli a to jest podobno draństwo ale może to po prostu zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i jeszcze raz na moment facet który zneca sie nad kobietą to ścierwo i bydle pisze to zeby nikt nie miał wątpliwości co miałem na myśli czytam ten topik o takich \"mężczyznach\" i nawet nic tam nie piszę bo nie wiem co pisać co ja mogę doradzić? koleżance poradziłem wyprowadź sie od chama bierz dziecko i troche jej pomogę czasem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i jeszcze raz na moment facet który zneca sie nad kobietą to ścierwo i bydle pisze to zeby nikt nie miał wątpliwości co miałem na myśli czytam ten topik o takich "mężczyznach" i nawet nic tam nie piszę bo nie wiem co pisać co ja mogę doradzić? koleżance poradziłem wyprowadź sie od chama bierz dziecko i troche jej pomogę czasem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirabelka1978
do facet30, bo chyba tylko ty tu teraz jestes: co to znaczy ze facet blizszy 30tki w zwiazku od 6 lat nie chce sie zenic i dlaczego slub dla niego nic nie znaczy, czego on sie boi???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirabelka1978
dla niego zawsze byly wazne pieniadze, po to wyjechalismy aby zdobyc doswiadczenie zawodowe, poprawic angielski i zdobyc oszczednosci na wspolny poczatek. oszczednosci juz mamy, z jezykiem tez nie najgorzej ale dla niego to ciagle malo. a mamy juz tyle lat i wiem ze to jest najlepszy okres na zalozenie rodziny. Ale on nie chce, nie jest jeszcze gotowy. Moje potrzeby sie dla niego nie licza, on nie rozumie, ze ja potrzebuje jego bliskosci i akceptacji i poczucia tego ze jestem dla niego wazna. Nie chce czekac kolejnych 5 czy 10 lat bo tak wlasciwie to nie mam pewnosci ze w ogole sie doczekam... Pozdrowiam cieplutko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mirabelko, co prawda nie jestem facetem :-), ale sie wypowiem... ja na miejscu dziewczyny w takim zwiazku, jak opisujesz, balabym sie, ze nie jestem dla niego \"ta jedyna\", a tylko jakims takim... tymczasowym rozwiazaniem :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cholera by...
Mirabelko- on Cię uderzył? i Ty masz do siebie o to żal?!?! on NIE MA PRAWA być wobec Ciebie agresywny, cokolwiek być mówiła. Nie wpędzaj sie w jakieś chore poczucie winy. Jeśli chodzi o małżeństwo (chociaż czy na pewno chcesz za męża kogoś kto wyzywa Cię i bije?) to problemem może być to, że jesteście dla siebie pierwszymi partnerami. Poza tym wydaje mi się, że nie każdy jest w ogóle przekonany do małżeństwa jako sposobu na potwierdzenie miłości czy danie bezpieczeństwa. Są ludzie, chyba zwłaszcza faceci, którzy żeby kiedykolwiek podjąć dezycję o ślubie potrzebują powodu- np. w postaci ciąży, jakiś konieczności formalnych czy finansowych. Póki nie TRZEBA to nie wezmą ślubu. oczywiście opcja, którą przedstawiła Inna też jest niestety bardzo prawdopodoba. Inna:) do facet30- no jak dla mnie "traktowanie kobiety jako celu dla samczej natury" jest draństwem, nie da się ukryć. Ja jestem człowiekiem a nie żadnym celem dla samca, mam uczucia które powinny być szanowane. To prawda, że uwidziciel musi mieć urok- bo inaczej nie uwiedzie;) ale czy to jest prawdziwa męskość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do mirabelki powiem kilka słów o sobie ja mam stosunek całej celebry związanej ze ślubem negatywny i to wiele kobiet razi dla mnie to tylko legalizacja związku jesli on jest a sam związek mogę powiedzieć małżeństwo, dzieci bardzo ważny tylko trzeba znaleźć tą odpowiednią byłem w związku tak 4 lata i też nie chciałem ślubu, czemu? bo ona za bardzo naciskała i czułem sie osaczony a co ważniejsz podskórnie czułem że ani ja dla niej ani ona dla mnie, teraz mnie przeklina nie twierdzę że Ty tak sie zachwujesz, może być rzeczywiście tak że on w ogóle nie chce się wiązać (ja chciałem) ale myślę ze to raczej bardziej skomplikowane radze poważnie bez pretensji i agresji POROZMAWIAĆ niech każda strona wyłoży swoje lęki i pragnienia, jeśli nie będzie miał dobrej woli wyrazić swojego zdania to chyba będziesz miała sie nad czym zastanowić tylko nie stosuj szantażu uczuciami: bo ja cię kocham a ty mnie chyba mniej... i teraz najważniejsze: nic na siłe jesli on sie zdecyduje się pod choćby najmniejszą presją to, to kiedyś pewnie wyjdzie i będzie źle mówię Ci dziewczyno lepiej go strcić niż zyskać niezadowolonego męża

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czy urok uwodziciela to prawdziwa męskość? no nie, napewno to o wiele za mało ale przyznasz jak to pociąga i każdy facet który ma trochę tego uroku a 0% kręgosłupa moralnego będzie w kobiecie widział tylko cel, prawda? i o to mi tylko chodziło pociąga ten który potrafi polować choćby troszeczkę zresztą to działa w obie strony więć jeśłi ja na przykład mam 25% (na 100 możliwych) łowcy i 60% (tyż na 100) morale to mam w sobie umiarkowany potencjał \"draństwa\" ale mam i on nie musi sie ujawnić ale może a do mirabelki ja nie wyczytałem ze on cię uderzył jesli tak to daj sobie z nim spokój oczywiście bywają sytuację jednorazowe szczególne ale to sie najczęsćiej tak tłumaczy a jest potem fatalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem że nudzę ale najlepiej bedzie jak powiem tak: podrywam skutecznie atrakcyjną dla mnie dziewczynę ale wciąż mam taką samczą chętkę na inne i to jest wredne i ja to potępiam i ja sobie z tym nawet radzę ale to jest no chyba że sie w końcu zakocham na amen (na co licze) to będzie wtedy tylko jedna jedyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cholera by...
no ja też nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale Mirabelka napisała: "A on nastepnego wieczoru powiedzial ze dalej jestesmy razem po tym jak na mnie przeklinal i w koncu uderzyl. a teraz ja naprawde czuje ze to moja wina ze moglam nie zmuszac go do rozmowy. Ale jesli chce sie byc z kims jak mozna mu mowic takie okropne rzeczy" a co draństwa to ja już nie wiem...masz pewnie rację, ja za mało znam facetów żeby to dobrze ocenić i niestety mam słabość do uwidzicielskich przystojniaków...co mam nadzieję minie mi kiedyś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cholero, hej nawzajem :-) 🌻 A ja znam takie dziewczyny, ktore sie bawia, podrywaja i rzucaja... to nie jest meska domena, oj, nie jest. Kobiety tez potrafia miec instynkt lowcy i kompleksy, ktore sie leczy \"zahaczeniem\" kolejnej ofiary... brr... Facet - a ze tak spytam niedyskretnie: skoro podskornie czules, ze ani ona dla Ciebie, ani Ty dla niej, to czemu byles z nia w zwiazku az 4 lata??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odpowiadam uparłem sie że to jest ta miłość, wbrew faktom brakło mi odwagi żeby zerwać byłem jakiś niepozbierany czy jak? sam sie sobie dziwię takie brnięcie w dwie osoby i cholera pomyślicie ze jestem samochwała ale ja byłem za dobry jako człowiek dla niej i to już chyba zakrawało na litość ale sie zebrałem w sobie i zerwałem a ona jeszcze niedawno mnie próbowała uwodzić ale oczywiście nieskutecznie to było jednak żenujące

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
facet30 --> Inna ma w 100% rację. Łowcy zdarzają się i po męskiej i damskiej części społeczeństwa, podobnie jak ich ofiary. Kiedyś czytałam artykuł, w którym pisało, że zarówno mężczyźni jak i kobiety (!) z natury są poligamistami, z czasem natomiast, wraz z zdobytym doświadczeniem życiowym i nabyciem pewnych zasad przekonują się do monogamii, życia z jednym, stałym partnerem. To się chyba nazywa dojrzałość. Myślę, że większość osób w stałych związkach czasem np. na widok przystojnego sąsiada/sąsiadki nachodzą wątpliwości \"a co by było gdyby...\". I tym się różnią dojrzali ludzie od zwierzątek, że potrafią się w porę opanować, zanim skrzywdzą swoich najbliższych. Zgodzę się, że facet bijący swoją kobietę (a więc osobę, która mu zazwyczaj nie odda, bo bezgranicznie go kocha) to bydle. Więc mirabelko, zamiast rozważać co by tu zrobić, żeby ożenić się z nim i mieć jego dzieci, uciekaj od niego puki możesz! Jeśli teraz śmie wyładowywać na Tobie swoją agresję pomyśl co będzie, jak na świecie pojawią się Wasze dzieci, które jak by nie było jeszcze bardziej przywiążą i uzależnią Cię od niego. Co do samego draństwa - moim zdaniem w tym topicu jest omawiany jego zupełnie inny aspekt, niż uwodzenie i zostawianie potem kogoś. Sytuacja jaka opisałeś - gdy mężczyzna zaciąga kobietę do łóżka, a potem ją zostawia - średnio ma się do tego o czym tu rozmawiamy (z resztą moim skromnym zdaniem wina takiej sytuacji leży po obu stronach - mężczyzny uwodziciela i kobiety, która jest na tyle głupia, że jednorazowym seksem uda jej się usidlić faceta). Chodzi tu raczej o sytuacje, jakie nasze babcie nazywały \"wpędzaniem dziewczyny w lata\". Facet zachowuje się wobec swojej kobiety podle, nie szanuje jej, ale gdy ta chce odejść, próbuje ją przy sobie zatrzymać wciskając jej kit \"ależ ja ciebie kocham\", \"bardzo zależy mi na tobie\" itp. Czuje, że to nie jest kobieta z którą chce spędzić resztę życia, raczej środek zastępczy w czasie poszukiwań lepszej kandydatki. Ale trwa przy niej dla zwykłej wygody - jej miłości, ciepła, seksu. Do tego stara się wmówić dziewczynie, że w związku nie układa się z jej winy, sam stara pozbyć się odpowiedzialności. Nie zależy mu już na niej, jej słowa wywołują w nim agresję, przeklina ją, czasem i bije. Ale jak tylko widzi, że miarka się przebrała przychodzi do niej z kwiatami, ze łzami w oczach prosząc o przebaczenie i kolejną szansę. I jest super - przez tydzień albo dwa. A potem zabawa zaczyna się od nowa. To jest dla mnie prawdziwe draństwo, brak szacunku dla uczuć drugiego człowieka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do deedlit też czytałem coś takiego i mnie to przekonuje i mogę powtórzyć za Tobą: tym się różnią dojrzali ludzie od zwierzątek, że potrafią się w porę opanować, zanim skrzywdzą swoich najbliższych ja to wiem tylko chciałem zwrócić uwagę na to że to co nas pociąga to miedzy innymi właśnie ta zwierzęcość że wiemy ze to jest nie fair ale ciągnie jak cholera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirabelka1978
czesc kochani, nawet nie wiecie jak wiele znacza wasze opinie dla mnie. to moj ostatni wieczor z nim pod jednym dachem, juz jutro wracam do Polski. Ja wiem ze sprowokowalam go do tego ze mnie uderzyl (nie w twarz ale piescia w ramie jakby to mialo jakies znaczenie) bo na sile chcialam go przytulic i uspokoic i zeby przestal byc taki okropny. Ale nawiazujac do wypowiedzi faceta30, jak mozna ciagnac zwiazek tak dlugo jesli czuje sie ze to ta osoba? gdzie tu odpowiedzialnosc i uczciwosc i to jesli nie do drugiej osoby to wlasnie do samego siebie. powiedzialam mu rano, ze ja nie chce wychodzic za maz jutro, chce najpierw uslyczec po raz pierwszy od niego ze mnie kocha, potem oswiadczyny i zareczyny a dopiero potem za ok 2 lata slub.czy to tak wiele. powiedzial ze nie chce sie ze mna spotkac jak wroci na swieta, ze jak chce byc sama to moja decyzja itd. bardzo mnie to wszystko doluje i przytlacza i ciagle sie zastanawiam czy podjelam dobra decyzje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirabelka1978
ale wiecie co, ja caly czas mysle ze on jest dobry, bo przeciez nie pali, nie pije, nie zdradza mnie, a przeklina tylko wtedy gdy jest zly, obrazony i zestresowany. A jest zestresowany bo to przez ta ciagla walke za pieniadzem. ja mu powiedzialam ze nie chce tych jego pieniedzy tylko jego uczucia i szacunku a on ze to na nasza przyszlosc on tak haruje. mowie mu ze sie zmienil pod wplywem tych jego pieniedzy ale on tego nie widzi niestety. Boje sie ze teraz gdy wroce do niego znowu bede slyszec jaki to ja wielki blad zyciowy zrobilam, ze bede tego zalowac, bo tak trudno teraz o prace. Ale juz weekend spedze z moja rodzinka z daleka od niego i pewno bede umieracm z tesknoty za nim. Ja chce go z powrotem ale takiego kochanego jak byl, gdy nie ogarnela go mania pieniedzy... pozdrowionka dla wszystkich sluchajacych a raczej czytajacych moich zwierzen :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirabelka_ja taz miałam podobnie. mój facet był cudowny do momentugdy zacząl lepiej zarabiac. dostał jakiegos amoku!!! tylko kasa i kasa! no i sie zaczęlo- a skończyło 16 dni temu... u nas jest jednak inaczej bo my dopiero mielismy zamieszkać razem. no i jego matka to wredna baba i ciągle na mnie coś mu gadała. on stał sie zimny, wiecznie zmęczony, miał coraz częsciej fochy... od zerwania niewiele sie stara-wiec chyba to był najlepszy wybór jakiego mogłam dokonac. wczoraj zadzwonił i powiedział ze jestem idealną kandydatką na żone- i moze mnie wziąć za reke i zaprowadzic do kościoła! tego sie nie spodziewałam...prawie 5 nlat, obiecany pierścionek którego nie dostałam a on sobie jakby nic dzwoni i gada takie rzeczy!!! co jest z tymi facetami? zero romantyzmu- czysta kalkulacja... bo jednak mu tak pasuje? powiedziałam ze jesli to oświadczyny to są beznadziejne...bo przez telefon...a on : zastanów się!!! gdzie jest mój kochany misiu????!!! ciepły i czuły? gdyby chociaż starał sie przez te 2 tyg- ale on nie- o czym pisałam wcześniej czy ja jestem nienormalna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niusia, a moj kochany facet wczoraj do mnie zadzwonił i nagle wyskakuje z tekstem \"może powinnaś powiedzieć swoim rodzicom że ci się oświadczyłem\" (tak? serio? dziwne, bo jakoś nie pamiętam żeby coś takiego robił, mogło mi to umknąć z pamięci?). Cóż, najwyraźniej powinnam to traktować jako taki przejaw sympatii z jego strony :D Widocznie faceci tak już mają, ci co tak nie mają to pewnie geje (teraz pewnie wychodzi ze mnie wredna feministka ;) ) mirabelka, odejdź od niego i zobacz jak się to dalej potoczy. Jeśli mu na prawdę na Tobie zależy, to będąc sam w końcu to sobie uświadomi i znów zacznie się starać o Ciebie. Jeśli nie pójdzie po rozum do głowy i się nie opanuje, znaczy że nie było po co się z nim męczyć, mogło być tylko gorzej. Jak na razie, dzięki Bogu, Wasz problem (mirabelki i nusi) mnie nie dotyczy. Mój mężczyzna pracuje, ale jak dotąd nigdy nie dał mi odczuć by praca i pieniądze były ważniejsze ode mnie. Inna sprawa, że problem nie jest mi obcy. W pracy obserwowałam moich kolegów. Wszyscy byliśmy na studiach dziennych, ledwo co dało się połączyć pracę na niepełny etat z uczelnią (o jakimś życiu rodzinnym i uczuciowym nie wspomnę). Ale oni i tak zawsze znaleźli czas by podlizać się szefowi, zrobić dodatkową robotę, zostać po godzinach itp. Bo gdzieś tam w oddali pojawiała się wizja pieniążków. Jak dla mnie to na serio duży problem, nie chciałabym się znaleść na miejsu dziewczyn tamtych kolegów. Przyznam, że sama się obawiam by mojemu facetowi sie tak kiedyś nie porobiło, choć zapiera się że nigdy tak nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ważnepytanie
A mnie przypomniał się pewien chłopak, który mi się spodobał z rok temu. Wtedy nie kontynuowałam znajomości, bo byłam lojalna wobec mojego faceta, który jak się okazuje nie miał związanych ze mną planów na dłuższą przyszłość. Pewnie ten koleś ma już jakąś dziewczynę (wtedy był sam), ale spróbuję sie z nim skontaktowac lub dowiedzieć czy kogoś ma. Przynajmniej mam nowy cel...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasieńka212
dziewczyny pozdrawiam Was gorąco i trzymacie się!! ja jestem na razie silna i wiem ze dam rade. Wy tez dacie tylko trzeba chcieć! trzymajta sie.pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirabelka1978
czesc wszystkim, pisze do was juz z polski, on zostal tam i powiedzial mi ze nie ma zamiaru wrocic do polski. chce sie dorobic tak zeby do konca zycia nie musial juz chodzic do pracy bo teraz pracuje tak ciezko, ze juz mu wystarczy. brakuje mi go ale jakos tak czuje sie spokojna i chyba zaczynam optymistycznie na to patrzec. nusiu ja sama nie wiem jak zachowalabym sie w takiej sytuacji. z jednej strony od dawna marzylam o takiej chwili a z drugiej strony teraz to juz sama nie wiem. chociaz jestem na 99% pewna ze on nie zdobylby sie na taki gest. jest na to po prostu zbyt dumny, pewny siebie i przekonany o swoich racjach. nusia napisz prosze jak sobie radzisz i czy chcialabys jednak wrocic do niego. pozdrawiam i przesylam 🌼 dla wszystkich smutnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc! kolejny dzień a ja jestem twarda! mirabelko- radze sobie jakos i tak szczerze to coraz mniej płacze. nie zebym nie myslała o nim ale to tak jakby przez szybę... tesknie- byłam w pubie było fajnie ,miałam nawet adoratorów(dwóch hihi) ale jakoś łapałam sie ze mysle o nim... zadzwonił do mnie gdy robiłam kotlety! zapytał co robie a gdy odpowiedziałam to stwierdził ze chetnie by sobie zjadł bo robie najlepsze na świecie... odwaliłam ze ja nie wiem jakie on robi bo przez 5 lat nie zrobił ani razu! zadzwonił później ze moze w niedziele wpadnie i przywiezie kotlety własnej roboty!!! ale jaja! ja juz nie wiem co o tym mysleć- oczywiscie odmówiłam. boje sie ze zmieni sie na krótko i za miesiąc albo 2 bedzie znowu miał fochy... sama nie wiem co robic. uwierz mi! chciałabym zeby było jak kiedys ale to nie mozliwe. mogłabym zaakceptować pewne wady ale nadal zastanawiam sie nad tym... czy jest sens

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eurydyka
tez mam ochote zerwac....z draniem-nie draniem. bo jak kazdy facet ma dwie twarze.wczoraj w nocy, jak i wiele nocy przedtem snilam, ze poznaje mezczyzne i jestem taka zakochana.znacie to uczucie?mezczyzna w moim snie adoruje mnie, wiem, ze jest tylko dla mnie i czuje sie jak na pierwszej randce. budzac sie jestem zla i tesknie za kims kogo nie znam...nie chcialabym przegapic swojej szansy bo podobno zyje sie raz.i nie chcialabym spedzic zycia z kims kto bedzie ze mna "bo tak wypada po 5 latach". slyszalam, ze za duzo sugeruje sie filmami, ze zycie to nie bajka, ze mezczyzna predzej, czy pozniej chcialby poszukac wrazen gdzie indziej. ale dlaczego?? jesli moja milosc potrafi byc coraz glebsza i dojrzalsza to czemu nie jego? nie jestem nieatrakcyjna, niewyksztalcona, niewierna czy pusta lala szukajaca wszedzie poklasku. chce kochac do upadlego i chce widziec to samo w jego oczach. nie chce "namawiac" do malzenstwa, dziecka itp itd. wszystko powinno byc kontynuacją tej milosci.... mam nadzieje ze znow w nocy bede zakochana z wzajemnoscia pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ważnepytanie
Eurydyka, ja mam to samo. Chyba przestaję brać pod uwagę mojego faceta na życie na przyszłość i nocami marzę, że spotykam kogoś innego. Też mam sny o kimś takim, o namiętności, miłości itp. Mój związek od jakiegoś czasu jest całkowicie bez namiętności, bez chęci z jego strony by spędzać czas ze mną - no chyba, że na kanapie oglądając film. Ja teraz staram się odzwyczajać od niego. Spotykamy się jeszcze, ale już się nie łudzę, że coś z tego będzie. Jest mi tylko przykro, ze tyle czasu mnie zwodził. Ja mam już skończone 28 lat, marzyłam o rodzinie, dziecku. Boję się, że już jest za późno i dziecka nie będę już miała. Tym bardziej, że nie mam czasu szukać faceta, więc zajemie mi znalezienie kogoś innego bardzo długo czasu, a jak już znajdę to nie wiem kiedy mu zaufam. Czuję się jakby coś w życiu mnie ominęło i to bardzo boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirabelka1978
czesc dziewczyny, nusia, tak bardzo chcialabym aby moj byly tez pokazal ze mu zalezy na mnie, zeby przelamal te swoja dume i zrobil pierwszy krok. A co najwazniejsze to zeby zrozumial, ze w zyciu pieniadze nie sa jedyna wartoscia. Zeby docenil moje uczucie i zrozumial ze chcialam dla niego jak najlepiej. On tez byl calym moim swiatem i co ciekawe wszyscy z mojej rodziny, znajomi mowili ze sama sobie robie krzywde bedac z nim, bo z jego strony nie ma tych uczuc do mnie. Ale ja robilam wszystko oczywiscie po swojemu bo to przeciez ja go znam najlepiej i wiem czego chce. Wierzylam ze w koncu zasluze sobie na jego uczucie. Ale niestety tak sie nie stalo i teraz zostalam sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirabelka1978
fuksja, u mnie bylo dokladnie tak samo: on byl najwazniejszy, na swoje zainteresowania i przyjaznie nie mialam czasu bo z pracy bieglam do domu zeby jak najwiecej czasu z nim spedzic i czulam sie winna gdy musialam zostac po godzinach. Nawet samo to ze przez 6 lat ani razu nie uslyszalam od niego "kocham cie" - dla niego to puste, nic nie znaczace slowo. Nawet to nie zlamalo mnie bo ciagle wierzylam w niego i mialam nadzieje ze pewnego dnia... A jak tak bardzo chcialam je uslyszec... no i nie doczekalam sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podnoszeeeeee
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mirabelka1978
czesc wszystkim, smutno mi dzis bardzo i tesknie ogromnie. ciagle chce o nim gadac i szukam jakgdyby potwierdzenia ze dobrze sie stalo ze nie jestesmy juz razem. Ale to wszystko nie wystarcza. W nocy sni mi sie ze jestesmy razem i budze sie taka smutna.chcialabym wiedziec jak zapomniec i juz nie tesknic albo co zrobic zeby go zmienic, zeby mu zalezalo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×