Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość laseczka23

niszczaca milosc

Polecane posty

Gość nova2582
Cammilla no fajnie, gratulacje! Cieszę się że się w końcu odezwałaś:) Wiesz co mnie wkurzają błahostki to nie poważne sprawy. Mój facet jak przychodzi do mnie i robi sobie jeść to nie gasi światła w kuchni, zostawia bałagan itp. Są oczywiście też większe sprawy które mnie wkurzają ale to chyba wynika z różnicy charakterów np. on ma inne poglądy polityczne i religijne i mówi że jak ja mogę uważać inaczej niż on. Tak jak mówiłyście że muszę go akceptować to ja go akceptuje tylko że on chyba mnie nie bo tępi moją inność,moje poglądy. Nie rozumie że mam prawo słuchać innej muzyki, lubić inne książki jak on. O to są kłótnie. Rozmawiałam z nim oczywiście i powiedział że to się zmieni. Tylko ja nie wiem czy on mnie akceptuje, wkurza mnie to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chicaguapa
z tego co widze nova,to ten twoj facet nie umie isc na kompromis.ja ci radze nie poddawaj sie.walcz o swoje.jak bedziesz nieugieta on w koncu przestanie narzucac ci swoje zdanie. przy okazji upominaj go,ze ty akceptujesz jego poglady choc sa rozne od twoich. a co do balaganiarstwa...no coz powtarzaj mu w kolko zeby sprzatal po sobie i gasil swiatlo..w koncu powinien sie nauczyc. to akurat nie jest absolutnie czepianiem sie o bzdure,widocznie nie wyniosl z domu takich nawykow,wiec teraz jest pora na nauke..na to nigdy nie jest za pozno,a sa to rzeczy ktore powinien umiec kazdy facet. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nova----witaj, no ja też się cieszę! przynajmniej wiem, ze temu mojemu facetowi zależy na mnie:), no i nie ugięłam się, to jednak działa. U mnie z tymi poglądami to też jest różnie, zazwyczaj w grę wchodzi pochodzenie i dyskusje na temat historii naszego kraju, on rdzenny Ślązak i czasem wchodzimy w dyskusje, ale to nic drastycznego. Ważne, żeby umiec iśc na kompromis co nam akurat sie udaje czasem lepiej czasem gorzej, ale tak jak mówi Chicaguapa - absolutnie nie ustępuj mu, każdy ma prawo do swoich poglądów i koniec, nikt tego negowac nie może. Ja zrobiłam ten błąd w poprzednim związku - w całości poszlam na kompromis ja, a partner nic a nic. Duzo mnie to kosztowało, pózniej to już nie mogłam miec swojego zdania prawie w niczym, trzeba byc sobą do końca. Moniko cieszę się , ze postanowiłas dac kolejną szansę swojemu związkowi, Twój facet z pewnością to doceni i będzie dbac o Wasze relacje:) Chicaguapa ciesze sie naprawde, że on się odezwał, dużo lepiej się z tym czuję, dzięki za miłe słowa i pomoc w wytrwaniu, u Ciebie pewnie wszystko dobrze, bo nic się nie skarżysz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chicaguapa
tak camilko u mnie na razie wszystko w porzadku,choc nie trace czujnosci.w koncu to te same charakterki co u waszych facetow wiec mnie rozumiecie... hehehe. camilla,oby tym razem ci sie udalo.i uwazaj na klutnie,z tego co pisalas to straszny nerwus. monika zycze ci konstruktywnej rozmowy w koncu kazda z nas zasluguje na prawdziwa milosc. buziaki i milego popoludnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nova2582
Cammilla fajnie że u Ciebie wszystko dobrze oby tak dalej. U mnie jak narazie ok tylko tak jak mówiłam wkurzają mnie błahostki. Nie wiem jak u Ciebie ale moje patrzenie na związek zmieniło się trochę. Staram się być bardziej konkretna i mówię sobie że mam siebie szanować i że mam swoją godność i mój facet musi to wiedzieć i mnie też szanować. Poza tym bałam się wcześniej mówić szczerze co myślę. Mówiłam wszystko z lękiem bez stanowczości i nadodatek czasem krzykiem i wytłumaczyłam sobie to teraz że to nie jest sposób. Postanowiłam że nie będę się bała mówić otwarcie co mnie wkurza i rani. Nie będę też krzyczała bo niszczę swoje nerwy i daję powód do kłótni no i muszę być stanowcza i sama siebie szanować. Nie mogę pozwolić żeby ktoś niszczył moją godność i krytykował moją osobowość za którą mnie kocha i poniżał mnie. Nie pozwolę już na to i nie będę się bała. Cieszę się Monika od Dominika i Chicaguapa że tu jesteście i pomagacie nam, podpowiadacie co robić w różnych sytuacjach. Monika i Chicaguapa cieszę się że Wam się układa i że Ty Monia postanowiłaś dać facetowi szansę. Trzymam za Was kciuki :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna jak kiedyś..
hej moge dołaczyc do Was bo ja juz nie mam sił :(??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nova2582
Smutna jak kiedyś: jasne że możesz. A jaki masz problem? pewnie ten sam co my wszystkie tutaj- z facetem?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nova2582
Smutna jak kiedyś: jasne, a co się u Ciebie stało? pewnie coś z facetem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna jak kiedyś..
Nawet nie wiem jak Wam to dziewczynki strescic przeciez to harlequina mozna by było napisac :( wiec z moim chlopakiem byłam 2 lata mielsimy kilka rozstan w tym czasie pierwsze na 3 dni pozniej tydzien pozniej 3 tygodnie a ostatnie na 2 miesiace u mnie było troszke inaczej niz u Was bo to on zawsze mnie zostawiał i on zawsze pierwszy pisał dzis mija równy 3 tydzien od momemntu kiedy rozstalismy sie znowu pewnie zstanawiacie sie co było powodem naszych rozstan powód był tylko jeden on uwazal ze mnie nie kocha !! a pozniej tysiace esków ze jestem jego zyciem ze gdybym dała mu jeszcze jedna szanse to by jej nie zmarnowal.... ale zawsze ja marnował ;(( a ja zawsze wracałam bo naprawde go pokochałam .... nasz zwiazek nie był łatwy od samego poczatku mielismy wielkie trudnosci były osoby przeciw nam ja musiałam pierwszy raz tak duzo z siebie dac i wiecie co DAŁAM !! nigdy w zyciu nigdy dla nikogo tyle nie zrobiłam ale nie załuje tego.... gdy rozstalismy sie na te 2 miesiace to zadne sie nie odezwało poprostu wpadlismy na siebie w sklepie i sie znowu zaczeło oboje mielismy w tym czasie urodziny spedzilismy je razem ale on raz był raz go nie było i sie wkurzyłam wtedy i powiedziałam ze ma sie zdecydowac alebo chce ze mna byc albo powiedziałam mu jasno ze nie moze mnie miec na chwile on stwierdził ze to jednak nie to i odchodzi wiec powiedziałam spoko twoj wybor ale mineło 6 dni i sie odezwał a na nasteony dzien wyjezdzał do miejsca gdzie 80% to dziewczyny a on wrócił do mnie i i wszystkim powiedział ze jest ze mna to był taki dowód dla mnie ze mnie serio kocha moze troche haotycznie to pisze ale wiem ze mimo jego wahań naprawde mnie kochał :(( gdy wrócił na spontanie wyjechalismy za granice i tam było naprawde cudownie :( wrocilsimy do polski i pomału znowu zaczol sie oddalac i nie wytrzymałam pojechałam do niego któregos dnia i powiedziałam ze mam dosc a on cóz powiedział ze nie chciał tego ze nie chce sie rozstawac ze nie wyobraza sobie zeby mnie nie było ze bardzo mu na mnie zalezy a teraz milczymy juz 3 tydzien... :( wiecie co jest najgorsze wszystkim naokoło staram sie wmówic ze jest dobrze ze wcale tak az bardzo nie cierpie wmówiłam sobie ze jesli inni mi w to uwierza to i ja w to uwierze ale tak nie jest sorki ze taki długi post ale musiałam to z siebie wyrzucic :((((((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna jak kiedyś..
a najgorsza to chyba byla reakcja moich znajomych nikt nie mogł w to uwierzyc wszyscy jak to przeciez widac było ze cie kocha .... ehhh i co mi po tym jak znowu zostałam sama .... ja chyba sama w to nie potrafie uwierzyc... on ciagle dawał mi do zrozumienia ze nie jest dla mnie wystarczajaco dobry ale o tym to ja powinnam zadecydowac a to on zadecydował za nas oboje i co ja mam teraz zrobic przeciez nie moge napisac do niego czuje sie jakbym miała w srodku dwie wielkie łapy które rozrywaja moje serce .... a teraz świeta sylwester i co ?? mamy je spedzic tak poprostu osobno :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nova2582
Samotna jak kiedyś: wiesz co dziwne to wszystko. Ten facet jest dziwny. Jak to możliwe że on Ciebie kocha a Ciebie co chwilę rzuca? ja tego nie rozumiem. Rzuca, wraca, rzuca, wraca i tak w kółko, nie rozumiem jego filozofii,czemu nie może się zdecydować,czemu kocha ale rzuca. On jest nie odpowiedzialny i nie dojrzały. Nie daj się tak dziewczyno traktować. Przecież on Ciebie przestawia z kąta w kąt. Tak robi kochający facet? A wogóle to podawał jakieś wytłumaczenia tych rozstań? Czemu nie chce z Tobą już być?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna jak kiedyś..
hmmm powód ze jego uczucie przygasło naprawde tyle rzeczy wskazywało ze on mnie kocha naprawde znowu w to uwierzyłam :( i dlatego czuje sie tak okropnie :( najlepsze jest to ze teraz jak sie rozstalismy powiedział " przeciez ja bede za toba tesknił " to skoro to wiedział to czemu dał mi odejsc i oczywiscie tekst czy jestem pewna ze chce zwiazku z kims takim jak on przeciez ja nigdy nie dawałam mu jakis warunków do bycia ze mna.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chicaguapa
witaj smutna.ale ci sie trafil facet..nie ma co.......... ewidentnie sie toba bawi,zachowuje sie jak rozkapryszone dziecko. mimo bolu,tym razem nie powinnas sie ugiac,a dlaczego? bo inaczej nigdy cie nie zacznie szanowac. jestem przekonana,po waszej burzliwej historii,ze ten czlowiek znow sie odezwie.a ty powinnas sie otrzasnac i zagrac tym razem na jego uczuciach.oczywiscie po jakim czasie,jak bedzie walczyl to mu odpuscisz..ale by to nie bylo od razu,dziewczyno.pokaz my ze jestes twarda(w rezultacie bardziej cie doceni),nie daj sie omamic! nie odpowiadaj na esy,nie odbieraj telefonu !! tylko w ten sposob odzyskasz szacunek,a moze i jego milosc. badz silna jestesmy ty by cie wspierac. powodzenia!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna jak kiedyś..
wiem masz racje w sumie to ja zawsze odrazu wracałam :( wiem ze teraz juz by tak nie mogło byc :( dziekuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nova2582
Smutna jak kiedyś i co tam u Ciebie słychać? i u Was dziewczyny co tam? pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie kobietki:) U mnie jako tako, znowu sie troche poklocilismy w sobote ale tym razem to ja sprowokowalam mała awanture, wiec musialam to naprawic, teraz jest ok i niech tak bedzie jak najdluzej. A co U Was ? Nova napisz co slychac, Monika jak Twoj facet? A Ty Smutna doszlas do porozumienia ze swoim menem? Chicaguapa u Ciebie dalej wszystko w porzadku? Buziaki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nova2582
Hej Cammilla w końcu się odezwałaś:) u mnie ok. Jakaś sprzeczka to i u mnie była oczywiście z jego winy ale powiedziałam krótko i na temat co myślę i mnie przepraszał tysiąc razy normalnie. Jest ok. W lepszych humorach jakoś chodzimy, żartujemy sobie także nawet fajnie jest. Cieszę się że u Ciebie też dobrze. Mimo tego, że się pokłóciliście to doszliście do porozumienia. Buziak:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna jak kiedyś..
hej Dziewczynki dziekuje ze o mnie pamietacie :)) u mnie cóz nie zmieniło sie nic nie mamy ze soba kontaktu i ostatnio mi ciezko dlatego nawet tu nie pisałam bo nie mogłabym napisac nic pozytywnego zreszta teraz tez nie bardzo moge :( czuje pomału ze wariuje boje sie wychodzic z domu - mieszkamy blisko siebie a bardzo nie chciałabym go spotkac wiec jak wychodze to wbijam glowe w dół zeby przypadkiem go nie zobaczyć mam strasznie mieszane uczucia bo wiadomo ze chciałabym zeby sie odezwał zeby sie ułozyło ale z drugiej strony nie chce juz przez to wszystko przechodzic bo nie zasłuzyłam sobie na to ile ja bym oddała zeby on w końcu wydoroslał i myslał adekwatnie do swojego wieku :(( pozdrawiam Was Kochane i ciesze sie ze Wam sie układa oby tak dalej :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nova2582
Smutna jak kiedyś trzymaj się, przeczekaj. Może się pierwszy znowu odezwie i wtedy postaw mu warunki, że nie może tak cię rzucać i wracać. Trzymaj się i nie poddawaj. Będzie dobrze zobaczysz:) Jak tylko będziesz mogła to pisz co tam u ciebie. Pozdrawiam,buziak:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc dziewczyny!! u mnie na razie tez wszystko w porzadku,w piatek zabral mnie na dyskoteke..pierwszy raz, hehe poznal mnie ze swoimi kolegami..sa dni ze sie nie widzimy,ale zawsze zadzwoni albo napisze,no ogolnie jest dobrze.. ciesze sie ze po waszych spieciach umiecie sie dogadac i nie ma ciszy jak dawniej bywalo. wspolczuje ci smutna bardzo.wytrzymaj,bo bardzo mozliwe ze wkrotce sie odezwie..trzeba miec nadzieje. pozdrawiam was goraco :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeżeli nie macie jeszcze ślubu to uciekajcie gdzie pieprz rośnie... proponuję przeczytać: - kobiety które kochają za bardzo - toksyczne słowa - toksyczni ludzie -sama nieznaczy samotna szanujcie się, wiem cos o tym przez 12 lat straciłam tożsamość :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tkwię w tym bagnie 12 lat 5 lat jestem po ślubie czytam wasze historie i widze siebie robiłam to samo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i co? i jestem na skraju wyczerpania psychicznego TOKSYCZNA MIŁOŚĆ nikt nie jest w stanie mi pomóc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeżeli mogę jakoś pomóc piszcie na maila: alfatuning99@hotmail.com opowiem moją historie, może otworzycie oczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
yakamoz,napisz nam swoja historie tutaj,tak by inne zainteresowane tez mogly skorzystac z twojego doswiadczenia. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nova2582
Yakamoz proszę napisz tutaj jak u Ciebie związek wygląda. Może na Twoim przykładzie będzie mogło nauczyć się parę kobiet nie tylko jedna. Powiedz jak wyglądał związek jak nie byliście jeszcze małżeństwem, jak Twój facet się zachowywał. Może my Tobie też w czymś będziemy pomocne. Pozdrawiam Chicaguapa fajnie że się odezwałaś i że u Ciebie wszystko dobrze. Cieszę się. Odzywaj się czasem i pisz co tam u Ciebie:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna jak kiedyś..
nova2582 dziekuje kochana :* ehh juz kilka razy mialam napisanego smsa do niego wystarczyło tylko wyslij ale za kazdym razem sie powtrzymuje tylko ze to jest strasznie ciezkie ... ale chciałabym wiedziec jak to wszystko potoczy sie tym razem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nova2582
Smutna jak kiedyś: hej. Wiesz co skoro zawsze po rozstaniu do ciebie wracał to teraz pewnie też tak będzie. Ile dni się już nie odzywa? z tego co się domyślam to chyba już kawałeczek czasu. Ah zawsze to kobieta najbardziej cierpi. Przestaje rozumiem chyba już te związki i relacje damsko męskie. Czasem szlag mnie trafi jak patrzy jak ludzie się męczą. Smutna trzymaj się:) i jak będziesz mogła to dawaj znać o rozwoju sytuacji i o tym jak się czujesz. Bądzmy dobrej myśli:) buziak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna jak kiedyś..
no teraz to juz miesiac mija równy jak sie ostatni raz widzielismy :( i powiem Wam ze z dnia na dzien jest mi coraz cieżej strasznie trudno jest mi sie nie odezwac czasem juz tak niewiele brakuje ale zawsze sie powtrzymuje i mysle ze dam rade chociaz kto to wie :(( .....jak ja tego wszystkiego nie rozumiem :(( Buzka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×