Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pomoc doraźna

Czy jesteś w związku, w którym partner molestuje Cię psychicznie? cz.3

Polecane posty

Gość Psychopatia
Hej! EEe jesli chodzi o ortografie to nie ma szans! Mam nadzieje, ze Cie to nie rani? Ze nie jestes np nauczycielka j polskiego? Ja mam klasycza dysleksje dysgrafie czy jak to sie tam nazywa. Tylko za moich czasow w podstawowce nie bylo jeszcze o tym slychac, wiec ciagle dostawalam paly z klasowek ortograficznych ( na maksimum 3 bledy ja robilam 20) zwykle gadanie - to mi uswiadomil moj mily. Gdy nawijalam przz 20 minut ze chcialabym miec plot w kolorze fioletowym, albo moze nie. Ale moze jednak tak. - okazalo sie ze moja milosc najpierw przeszukala strony internetowe pod katem odpowiednich farb a potem nie wytrzmal i zapytal troche zdenerwowany czy jestem pewna bo jemu ten kolor nie lezy za bardzo ale coz zmusi sie i mi pomaluje np jutro i trzeba jechac po farbe w takie i takie miejsce. i ze ogolnie to go to denerwuje bo chcial sobie dzis wieczorem odpoczac po pracy. Ja zdebialam! Po odzyskaniu mowy wycofalam sie ze wszystkiego. Bo tylko "tak sobie mowilam" nie miaalm zamiaru malowac ani tego dnia ani najblizego miesiaca! Pi tym zdazeniu mielismy bardzo doglebna rozmowe na temat jak mysla faceci a jak kobiety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
Czy cala ta historia z klapkami to nie byla agresja slowna? tak wogole? moze zle zrozumialam? Nie wiem jak duzo w Tobie z psychopaty (mozliwe ze za wczesnie sie ucieszylam, bo mam na razie mala kolekcje i chcialam miec trofeum w postaci jednej z dwoch kobiet z tego forum ktore mialyby tendencje) Odpowiedzialas na moj post choc byl prowokacyjny z lekka - odpowiedzialas nie podejmujac prowokacji zbyt powaznie. To punkt przeciw sklonnosciom psycho, no chyba ze jestem zbyt malym kamyczkiem Brak empatii dla wlasnego ukochanego to duzy punkt za sklonnosciami owymiz Doprowadzanie do awantury (klapki) a potem tlumaczenie na forum ze ty tylko mowilas a to ON byl strona ktora krzyczala przy dziecku jest punktem za sklonnosciami psych. (psych. obwiniaja zawsze innych o bledy, sami nigdy nie popelniaja bledow) To ze powiedzialas "pracuje nad milczeniem" to duzy punkt przeciwko sklonnosciom psychopatycznym. Pshychopaci niechetnie jesli wogole sie czegokolwiek ucza od zycia, nie mowiac juz o poradach innych nieznanych ludzi. Sama juz nie wiem. mozlwe ze masz po prostu cholernie rozpieszczony charakterek jak to sama ujelas w ktoryms poscie (najwyrazniej wiesz o sobie dostatecznie duzo) A moje wrazenie ogolne ciagle to samo - eh chcialabym zeby mnie ktos az tak kochal....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
Post scriptum do zalamanej bo juz nie bede nudzic tego tematu. "On przed jazdą zaznaczył,że gdy mi się źle pojedzie to sie przesiadamy i on pojedzie,tak uzgodniliśmy" - czyli gdy ci sie zle pojechalo, i mieliscie sie przesiasc tak jak uzgodniliscie, to ty nie chcialas. Chcialas jednak narzekac. Zmienilas zdanie jak rekawiczki. To o ile wiem o mysleniu facetow - to jest duzy blad. FAceci sa bardziej jendoznaczni - jesli uzgodnione to uzgodnione. (cholera ja tez tam mam ! choc jestem baba) O ile wiem trudno im nadazac za ciaglymi zmianami opini ich milych kobietek. Mnie natomiast, jako babie, nie jest trudno za zmianami nadazyc, tylko mnie to wkurwia bo jest obiawem egoizmu i nieliczenia sie z innymi -( to chyba tautologia? ten ostatni fragment zdania, czy jak to sie nazywa madrzy ludzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do psychopatii
:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
Tautologia jest tautologia (a kwadrat ma cztery katy), ale wydawalo mi sie ze jest tez figura jezykowa taka ktorej nazwy przypomniec sobe nie moge ale dam przyklady: wznosic sie wzwyz, osnagnal dno depresji, spadac w dol, egocentryczny egoista, nieliczacy sie z innymi arogant, piekna slicznotka, niewychowany gbur, zamozny bogacz. Ej powiedzcie, prosze, - znacie definicje tej figury retoryczno-jezykowej!? :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
Tfu chcialam powiedziec - NAZWE?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmmm tak tu zgadzamy sie z zalamana, potakujemy, ze to,ze tamto, ze jej wina, ze ona jest byc moze psychopatka... ....a ile razy same w takich zwiazkach dalysmy sobie wmowic, ze to wszystko nasza wina? ze to my sprowokowalysmy? ze to przez to, ze 'marudzimy', 'gledzimy', 'glupio gadamy' , 'ciagle krytykujemy', etc etc etc....? facet, ktory grozi przemoca to nie jest dobry facet facet, ktory wyzywa swoja partnerke od najgorszych, to nie jest dobry facet facet, ktory pochodzi z 'surowego' domu, to w 90% material na przemocowca tylko tyle, tak po przeczytaniu ostatnich paru stron...ale duzo daje mi do myslenia w tej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
A kobieta ktora wyzywa faceta od najgorszych to niby jest w pozadku? A kobieta ktora uzywa psychicznych gierek zeby udowodnic swoja wladze jest w pozadku? Kobieta ktora nie liczy sie z uczuciami partnera i go torturuje psychicznie zeby zobaczyc ile on wytrzyma jest w pozadku? To fakt ze sposob wychowania i dziecinstwo rzutuja na reszte zycia. Ale czy surowe wychowanie daje w rezultacie agresorow? O ile rozumiem surowosc - jest to przestrzeganie sztywnych zasad, trzymanie sie regul, wysokie wymagania na wielu polach (nauka domowe obowiazki moralny kodeks). Ludzie tak wychowani powinni byc dobrymi ludzmi, tylko troche przcisnietymi tym, ze rodzina byla wymagajaca. Szalency i psychopaci dosc czesto pochodza na tomiast nie z domow surowych tylko z domow patologicznych. Albo z nieszczesliwych malzenstw gdzie jedno z malzonkow odeszlo lub umarlo we wczeswnym wieku potencjalnego delikwenta, i to zabuzylo zaufanie do swiata i obudzilo strach przez zyciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
ja, to fakt , przesadzilam z nazywaniem biednej zalamanej psychopatka. Troche to byla prowokacja bo chcialam zobaczyc, co ona na to powie. Moze tak nie mozna nie wiem mam slaby kompas moralny. Po prostu zameczanie kogos kto nas kocha, zeby zobaczyc ile wytrzyma nie miesci mi sie w glowie, i budzi we mnie wielki protest. Nie to ze nie lubie zalamanej. Cholera nie znam jej, mozliwe ze moglaby byc moja najlepsza przyjaciolka gdybym ja poznala. Tylko ten post (te posty) ktore zamiescila obudzily we mnie chec krzyku. Chec powiedzenia - to jest bardzo zle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do abssinthe
tak, glupi facet... powinien juz dawno ja zostawic i nie pozwolic sie prowokowac. oboje pochodza z zaburzonych domow i dobrali sie weglug potrzeb. i wychowuja nastepne pokolenie pokaleczonych dzieci/dziecka. ona wie jak on dziala, ona wie jak on sie zachowa, wie ze wybuchnie przy dziecku, ale to nie przeszkadza jej naciskac jego czerwone guziczki przy dziecku wiedzac jakie beda tego skutki. ona nie umie chronic swojego dziecka. nie wiem czy psychopatka, wiem, ze kiepska matka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do psychopatii
mnie sie podoba twoj sposob rozumowania. bardzo uczciwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
Dzieki, bezimienna osobo! NAWIDA! Co sie nie odzywasz? Kopnij tescia w pupcie rozowa. Niech nie miesza. Nie boj sie go, nic zlego wam nie moze zrobic!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do do... - oboje sa zaburzeni, zgadzam sie. widze, ze oboje sa w chorej sytuacji, w chorym zwiazku, gdzie 'wina' lezy byc moze bardziej posrodku niz zwykle tutaj, a byc moze po prostu inaczej rozlozona niz sie zdazylysmy przyzwyczaic. a reszta bedzie dlugim postem, cytat i moje uwagi analizujace sytuacje. opiszę ostatnią sytuacje ,która mnie załamała.Może zechce ktoś przeczytać i ocenić. Byliśmy u teściów i nie dogadaliśmy się w sprawie picia alkoholu,on chciał się napić(ogólnie rzadko pije) a ja nie wziełam odpowiednich butów do jazdy (miałam klapki)i gdy wyjeżdżaliśmy to ja zaczęłam narzekać że nie wygodnie mi się pojedzie to on kazał mi się zatrzymać i że on pojedzie(pewnie nie chciał słuchać kolejnych żalów),był zdenerwowany,ale ja mówię że jakoś dam radę a on pił itp. * nic nie jest mowione o tym, jak sie umawialiscie na prowadzenie. czy on powiedzial wczesniej, ze bedzie chcial pic, czy okazalo sie to dopiero podczas pobytu u rodziny? tzn, czy biorac klapki wiedzialas, ze bedziesz prowadzic, czy nie? *na czym polegalo to Twoje narzekanie, dlugie 'meczenie', czy po prostu wspomnialas, ze Ci niewygodnie? *'kazal sie zatrzymac i ze on pojedzie - jak duzo wypil? czy byl w stanie prowadzic? dla mnie to oczywiste, ze nie dam prowadzic pijanemu czlowiekowi, zwlaszcza, ze dziecko si z tylu i rowniez za nie jestescie odpowiedzialni to on jak ryknął to mała zaczeła płakać,ja też się wystraszyłam,zaczęłam płakać,później szarpnął mi kierownicą,w końcu zatrzymałam mu się,wyszedł z samochodu trochę powrzeszczał,że to moja wina. *ryknal, ze az sie dziecko obudzilo - w moim rozumieniu to nie jest zdrowa reakcja *szarpnal kierownica - czyli probowal spowodowac wypadek, czy to jest zdrowa reakcja (przypominam, to reakcja na to, ze nie pozwolono mu prowadzic po alkoholu) *powrzeszczal - ciag dalszy 'sceny', gdzie ktos nie potrafi kontrolowac swoich emocji, niewspolmiernie do akcji, jaka nastapila. zwalanie winy na druga osobe Zostało na tym że to ja dalej prowadziłam,ale byłam tak zła ,że taka sytuacja nastapiła(pokłócilsmy się,kolejny raz jak jedziemy od jego rodziny,że dziecko wystraszył)że zatrzymałam się na poboczu ,żeby ochłonąć,chciałam małą uspokoić i wyciągnąć ją z fotelika to mąż znowu się wściekł,szarpnął mną co ja wyprawiam znowu,tłumaczę mu *zdenerwowana, placzaca kobieta, placzace dziecko - kobieta zatrzymuje sie na poboczu, zeby uspokoic dziecko. facet ja szarpie i znowu sie wscieka.zdrowe? ...no i wszyscy wysiedliśmy i znowu od słowa do słowa(żałuje ze się odzywałam)przyłożył mi pięść do twarzy,ale zaraz przeprosił i że niechciał,że gdyby chiał mnie walnąć to by to poczułam o wiele mocniej.Ja byłam tak roztrzęsiona,że krzyczałam,że ma wracać do swojego domu ,że to koniec...a w niego diabeł wcielony wstepował,kazał mi się znowu przesiadać,wyrwał kluczyki,gdy zamilkłam to się uspokił i pojechaliśmy w końcu do domu,była już cisza.W sumie jest do teraz.On oczywiście czuje się winy a ja nie wiem co myśleć....... *przylozyl piesc do twarzy - znowu nie widze tutaj prowokacji usprawiedliwiajacej cos takiego, w zaden sposob *'gdybym chcial cie walnac to bys poczula o wiele mocniej' - grozba dalszej przemocy, straszenie sila fizyczna *wyrywanie kluczykow etc - to jest znowu przemoc fizyczna -czuje sie winny? nie jestem pewna czy to lliterowka czy nie, prosze o wyjasnienie autorke, jesli mozna? wydaje mi sie, ze chodzilo o to, ze on sie czuje NIEwinny. ale moge sie mylic ta sytuacja wydaje mi sie czystym przykladem przemocowca i rozwalonej psychicznie kobiety. moge sie mylic, mam tego pelna swiadomosc... ..ale po prostu dalej, w mojej opinii, osoby piszace jakos tak zbyt latwo wskoczyly w widzenie sytuacji troszke moze za bardzo jednostronnie. widze, ze tego przyczyna moga byc inne wpisy, ale jakos po prostu mi taki odbior sytuacji nie pasuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Psychopatia - nie chodzi przypadkiem o pleonazm z ta figura stylistyczna? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
tak, ONEIL!!! jestes cudowna (pardon cudowny jesli jestes z Marsa a nie z Wenus, ale zazwyczaj kobiety tu pisza wiec cudowna) Dzieki serdeczne!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z Venus, z Venus - jak wiekszosc tutaj ;) A komplementow i pochwal nigdy za malo :D :P ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
Absinthe wydaje mi sie, ze zalaman@ i jej ukochany uzgodnili przed jazda ze on pije a ona prowadzi. dlatego podsumowalam, ze zalamana przeciagnela strune z narzekaniem w samochodzie. Takie narzekanie moze byc bardzo bolesne dla ofiar tegoz, wiem bo mam taka matke. Jesli narzekania zalamanej sa podobne to zal mi jej ukochanego. to bardzo potrafi podkopac pewnosc siebie i wiare w to ze taka osoba nas wogole kocha. Zalamana jest dobra w samo-analizowaniu sie - sama zaznaczyla, ze w przeszlosci to on byl ofiara jej agresji a nie odwrotnie. Jesli sie kogos wychowuje w tym duchu to potem trzeba lat zeby zauwazyl ze agresja juz nie grozi. Zalamana mowi ze z tym skonczyla. Ale on najwyrazniej nie odbudowal jeszcze zaufania ktore stracil w czasach gdy ona wyzywala go z byle powodu lub bez powodu. Mezczna to tez czlowiek. Tez ma wrazliwe serce gdzies tam w srodku i tez boi sie odrzucenia i utraty oraz bycia niekochanym. Poza tym mezczyzne latwo zranic jesli sie go krytykuje i nie ceni za jego osiagniecia, rozwiazywanie problemow za te wszystkie typowo meskie sprawy. (tak jak kobieta bylaby zalamana gdyby jej ukochany ciagle mowil ze jest paskudna) A zalamana przeciez wlasnie tak go traktowala i co gorsze nadal traktuje. - mam na mysli to co ona troche bagatelizuje - to "takie sobie mowienie", marudzenie jak to nazywa, narzekanie, meczenie ucha non stop. To jest jeden z grzechow glownych w rozgrywkach z mezczyznami. Oni maja ciut inne muzgi - nie sa wielodzielni jak my, wiec gdy staraja sie skoncentrowac na czyims narzekaniu i pretensjach oraz na wlasnym mysleniu to dochodzi do katastrofy w nadfiolecie. ale masz racje, ze on slabo sie kotroluje. Jakos ominelam to cholera. ale jego zona rowniez. Wydaje mi sie, ze ona to napedza. Ale wiedziec na pewno nie moge. wogole to cos mi mowi, nie wiem co, ze oni beda razem do konca zycia. Jakos... nadaja sie do siebie. Musi tam byc wielka milosc. Duzo bulu tez, jakzeby inaczej. Ale milosc tez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do abssinthe
przed wyjazdem sie umawiali, ze ona moze prowadzic. facet jest pijany, facet jest wybuchowy, ona ma dziecko w samochodzie i prowokuje. jej potrzeba klocenia sie i udowadniania swej wyzszosci jest silniejsza niz bezpieczenstwo dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Psychopatia - nie ma wspomniane, ze sie umawiali wczesniej, dlatego zapytalam w moim poscie jak to dokladnie bylo. Post oryginalny o tym nie mowi. autorka wspomina w innych postach, ze maz byl 'ofiara' wczesniej, ale nie wspomina, od kiedy sie jemu zaczelo to 'nie panowanie nad soba' nie jestem tez do konca pewna jak jej wczesniejsze zachowanie dokladnie wygladalo (wlasnie wychodze z domu, pisze w przerwach ubierania sie, wiec nie sprawdze teraz, ale doczytam jak wroce) zastanawiam sie, czy bierzesz tez poprawke na to, ze znasz podobna sytuacje z domu, i w momencie napotkanie podobnej jakby podstawiasz ja pod swoja wlasna? kurcze, jest na to nazwa w psychologii, nie pomne teraz... wydaje mi sie rowniez, ze za bardzo uogolniasz...nie kazdy facet reaguje w taki sam sposob na 'marudzenie' kobiety, moj obecny (nietoksyczny) sie po prostu wylacza, jesli ja ktorys raz z kolei powtorze to samo (np...'ziiiiimno mi', kiedy wracamy w nocy z jakiejs imprezy :) ) . wiem, ze jesli chce pomocy czy tego, zeby on cos zrobil z tym, to musze zakomunikowac jasno i wyraznie. ale wiem, ze tak samo sie nie dzieje u wszystkich, my np oboje jestesmy po toksycznych zwiazkach i oboje swiadomie pracujemy nad soba i komunikacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do abssinte
12:08 [zgłoś do usunięcia] załaman@ On przed jazdą zaznaczył,że gdy mi się źle pojedzie to sie przesiadamy i on pojedzie,tak uzgodniliśmy.A gdy zaczęłam narzekać to pewnie myślał ,że znowu całą drogę będzie musiał tego słychać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
eeeee? pardon Ewo w Raju ale co dokladniei jest nieetyczne? Cczy robimy cos innego niz Ty i inni robicie od 125 stron?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gingerbread new
Ewo, nie rozumiem. Osoby piszące tutaj o swoich problemach chcą poznac zdanie innych osób i tak się dzieje. Co tu nieetycznego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
heheheh ponadto jedyna nieetyczna strona forum w calosci jest to, ze obgadujemy tu tych, ktorzy nie maja tu prawa glosu. Bo jakos nie widzialam tu postow tych wszystkich facetow o ktorych tu byla jak do tej pory mowa, od tych 125 stron, od poczatku forum, prawda? Ale nie tym razem. tym razem obgadujemy sprawe Zalamanej, ktora prawo glosu jak najbardziej ma i moze nam sama osobiscie nawrzucac jesli nadmiernie ja zirytujemy wtykaniem nosa tam gdzie nie powinnismy. Wybacz Zalamana jesli sie czujesz stlamszona wypowiedziami!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do psychopatii
nieetyczne wg ewy jest pewnie to ze swiatlo reflektora przestalo na moment padac na nia . a przeciez taka sliczna historyjke o samochodzie opowiedziala i zero odzewu. biedna ewa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
hehehe ale ja sadze byki! nie tylko ortografy! w ostatnim poscie uzylam "tego" "tych", "tu" "tam" i "ten" chyba z 1000 razy! :-)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
Ja mam probem - z agresja i z gwaltownymi dramatycznymi myslami. Wydaje mi sie czasem ze sama mam tendencje psychopat... Mialam keidys milego tfu, z ktorym na szczescie juz nie jestem. Byl gigantycznie agresywny to fakt. Moze w rezultacie stalam sie troche... zajadla? A przeciez agresja to cos co jest potencjalnie w kazdym czlowieku. Moj problem to nie agresja wyladowywana na zewnatrz na jakichkolwiek ludzi. Na tyle umiem sie opanowac, zreszta nie widze powodu by to robic. NAtomiast mam agresje wewnatrz, w mojej glowie. w myslach. Jest to skomplikowane i bylo by chyba nudne wiec powiem w skrucie - jesli nie panuje nad tym O CZYM W DANEJ CHWILI MYSLE to samorzutnie pojawiaja mi sie historyjki z przemoca w roli glownej. CZasem jest to wyimaginowana wojna w ktorej zabijam, czasem wyimaginowany atak na staruszke w srodku nocy a ja bronie tej staruszki dzielnie by polec na polu chwaly. Gdy jestem w nowych miejscach, przygladam sie uaznie wszystkim dodatkowym wyjsciom oraz oknom, na spacerze gdy widze nadchodzacych jakichs ludzi, staram sie znalesc jakis kamien lub kij, ot takna wszelki wypadek i miec to w rece. Czasem tez wyobrazaja mi sie sceny ze moj ukochany mnie zdradza a ja krzycze na niego, po czym odchodze z wielkim hukiem (nie ma wierniejszego mezczyzny niz moja lepsza polowa i nie mam zadnych powodow zeby myslec takie rzeczy!) Dodam co do ukochanego, ze te mysli potrafia mi tak zepsuc humor, ze czasem sie staram nie odzywac do niego przez pol godziny tylko sobie cos czytam, bo usiluje wyjsc z podlego nastroju w ktory sie SAMA wpedzam! Co wy na to? Wiem ze to glupie jak but! ale nie wiem jak to zmienic! Wlasne mysli mi szkodza! Powiedzcie mi ludzie o ile mozna o to poprosic - czy ktokolwiek z Was ma cos takiego? Czy tez jestem calkowicie walnieta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ewy
a ty skad mozesz wiedziec czy ktoras z wypowiedzi w osobie trzeciej czy czwartej nie pomoze zainteresowanej? liberum veto wszystkim na ksztalt i podobienstwo ewy, ktorzy zmieniaja swoje zdanie jak rekawiczki. klamstwa i zmyslanie to dopiero jest nieetyczne. szkoda, ze tego nie widzisz ewa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Psychopatia
Psychopatia Zgłosiłam Veto. I tyle. mhm a ja zglosilam wyjasnienia do twojego weta. Na tym polega dyskusja. Uwielbiam dyskusje! Nikomu ust nie zamykam. - Oczywiscie ze nie. Nie jestes moderatorem. I jest tolerancja. I nie masz broni. "Wyraziłam swoje stanowisko w kwestii wypowiadania sie W OSOBIE TRZECIEJ o osobie tu piszącej". - a ja wyrazilam swoje stanowisko w sprawie wypowiadania sie o osobach ktore nie maja mozliwosci obrony ani protestu bo NIE SA OSOBAMI TU PISZACYMI. "Mam głębokie przekonanie ze te wypowiedzi nie mają znamion sympozjum psychologicznego o problemie, tylko są pokierowane schematami indywidualnych przekonań dotyczących prawie podobnie wyglądających sytuacji, ktore spotyka sie w zyciu. A prawie robi wielką różnicę." Wybacz ze nie umialam nadac wypowiedziom znamion sypozjum psychologicznego. gdy rozmawiam na forum sympozjumpsychologicdzne.j.edu.pl - wtedy znamiona takie jak najbardziej sa wyrazne, wiesz, cytaty z literatury swiatowych slaw, wyniki przeprowadzonych badan w terenie etc, ale na kafeterii? to miejsce radosnej tworczosci i nieskrepowanych dyskusji. Jesli nie zauwazylas - odsylam do poprzednich stron tego forum oraz do innych tematow. Ktore to przekonania, nie pomagają osobie zainteresowanej. - gdy uslysze to od Zalamanej - wtedy uwierze i zamilkne na zawsze. "Odbierasz tą sytuacje inaczej. Twoje prawo." Tak prawo heheh rzeklabym prawo naturalne, jak np tarcia i grawitacji, w dodatku daje mi radosc porozmawiania z Toba. Brakuje mi rozmow w jezyku polskim albowiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do psychopatii
skoro chcesz uslyszec opinie osob trzecich, czyli miedzy innymi mnie, to powiem ci psychopatio, ze te natretne mysli co cie trapia moga byc jakas nerwica lekowa. przejdz sie do psychitry, sprobuj jakiegos wyciszacza, albo poczytaj o terapiach alternatywnych. piszesz jak b. madra osoba (choc z bykami), podoba na pewno znajdziesz rozwiazanie twojego problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×