Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

essentialsummer1989

zdradził :(

Polecane posty

Gość glupia bedziesz gdy do
niego wrocisz, a na to sie zanosi :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co za koleś,nie mogę
Tak łatwo dałaś się namówić na kino,na obiad?Tym mu tylko pokazałaś,że nadal może się Tobą bawić.Szanuj się kobieto,znasz swoją wartość przecież. Poza tym pojechałaś tam po to,żeby się dowiedzieć prawdy,a niczego się nie dowiedziałaś.Nadal nie widzisz co to za typ?Jakby mu zależało to by się tłumaczył,przepraszał,a nie naskakiwał na Ciebie za bilingi.No sory,ale moim zdaniem koleś nienzasługuje na Ciebie,a Ty będziesz gupia jak dasz się tak dalej mamić.Nawet Ci jeszcze prawdy6 nie powiedział,nic nie wytłumaczył,a Ty zastanawiasz się nad wybaczeniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sunflow1210
essentialsummer1989 bądź twarda. Mój ukochany (7-letni związek) zrobił dziecko swojej "koleżance". Dowiedziałam się o tym 3 dni po urodzinach. Wyrzuciłam z życia. Chodzę na terapię. Bądź twarda i szukaj pomocy, bo będzie bolało. A co do przyjaciela, znam to wytłumaczenie. U mojego też zawsze winni byli przyjaciele, ale tak naprawdę to nie przyjaciel nie wpychał go do łóżka z inna. Zdrada to jest podjęcie pewnej decyzji. Wybór. On tego dokonał. Kto raz skłamał, będzie to robił dalej. Ściskam mocno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rubinowaa...
no juz nie przesadzaj przeciez ona nie wrocila do niego , ale fakt faktem koles mysli ze cie przekupi jednym kinem i kolacja .. wiadomo juz z jego zachowania ze cos 'bylo' i broni tego jak pies zebys tylko sie nie dowiedziala.. bo jak inaczej tlumaczyc reakcjena bilingi - ha nie pomyslal chlopak ze masz dowod... trzebabylo go olac- chyba ze po prostu traktowalas to jak pojscie na film ktory chcialas zobaczyc a on pewnie jako 'droge do wybaczenia' hehe :p .. ps. wiem ze nie na temat ale na czym bylas ;)? i czy dobry film :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka_prawda
Uważam, że do niego wrócisz, bo czuć to w tych opisach sytuacji. Nie potrafisz tego definitywnie skończyć może właśnie musisz się przekonać drugi raz, że ten gość jest nic nie wart. Łatwo jest tu doradzać "rzuć drania"! Dziś mówię Ci tak samo, ale tylko dlatego, że sama to przeżyłam, dałam szanse i zostałam ponownie zdradzona, dlatego już w to nie wierze, nie ma już u mnie drugich szans, bo wiem także, że nie potrafię żyć ze zdradą ten związek przeobraża się w piekło, wypominanie, szpiegowanie, nie ufność, kłótnie, obsesje itd. a przede wszystkim zatracenie swojej osobowości, tracenie czasu na bycie kimś kim nie jesteś i życiu w takim nieszczęśliwym związku ... jest to niszczące. Ale może właśnie musisz to przeżyć, żeby się nauczyć. Jak mu wybaczysz to on będzie wiedział, że może z Tobą pogrywać! Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdddddddn
Nie jestescie malzenstwem, nie macie dzieci (zebys miala jakiekolwiek watpliwosci, czy dac szanse), wiec zakoncz to. to tylko zwiazek, dobrze, ze teraz sie dowiedzialas, a nie np. kilka miesiecy po slubie. Teraz mozesz odejsc bez zadnego ale, bez rozpraw sadowych i prania brudow przy dzieciach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Faktycznie łatwo powiedzieć rzuć.. A tu sie rozgrywa moje zycie . A film fantastyczny, obiad smaczny.. Nie będę sobie żałować skoro zapraszał:p wróciłam juz do domu powiedziałam że jak sie zastanowi to ma mi dac znać, a ja sobie zweryfikuje i dam mu odpowiedź co do mojego ewentualnego powrotu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale ja nie rozumiem
ale nad czym on się ma zastanowić? I jaką odpowiedź co do powrotu? Dziewczyno, po co mu dajesz do zrozumienia, że nie wszystko jeszcze skończone i że możesz wrócić? Przecież to dla niego jasny sygnał, że ma Cię w garści... Odetnij się całkiem, nie kontaktuj, nie odpowiadaj na sms i telefony. Po co CI to?? Sama widzisz, że nawet teraz, kiedy go zostawiłaś, on zamiast się otrząsnąć jeszcze więcej się z nią kontaktuje. A Ty głupia masz wątpliwości...???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A kto powiedział że zamierzam wrócić? Niech sie jeszcze troche postara zanim mu powiem. Niech walczy. Chce żeby cierpiał tak jak ja gdy mnie odrzucił idąc do niej. A dobrze sie bawiłam i chetnie będę korzystać z jego zaproszeń skoro płaci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale ja nie rozumiem
tak, tak, tak sobie wmawiaj... a w międzyczasie facet Cię tak przekabaci, że mu dasz drugą szansę... Będzie Cię próbował udobruchać, będzie o Ciebie zabiegał, będzie milutki, słodki, będzie Cię zdobywał tak, jak na początku. Aż w końcu ulegniesz... Zerwij kontakt już teraz, dla własnego dobra. Bo jeśli go kochasz - a założę się, że w głębi serducha nadal kochasz, bo to nie takie proste się odkochać - to ten kontakt nie przyniesie NIC dobrego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rozwiedź się i ZACZNIJ ŻYĆ!!!
u mnie facet byłby skreślony i nawet koło niego stać bym nie chciała a co dopiero siedzieć w kinie albo przy kolacji. Właśnie waży się Twoje życie a Ty sama nie wiesz czego chcesz. Wczoraj nie wybaczyłabyś, a dzisiaj może już wybaczysz? Facet z Tobą igra, zaraz skończą się bilingi zobaczysz, ale nie dlatego, że przestanie się kontaktować, ale zmieni telefon :( Nie życzę Ci tego, ale nie trzeba być wróżką by przewidzieć, że za jakiś czas wrócisz na kafe z płaczem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zalosne doradczynie...
Kazda taka madra jak doradza, odejdz, zappmnij o nim itp tylko ze jakos jak taki problem dotknie ja to nie odchodzi a wybacza... Autorka zrobi to co podyktuje jej serce i rozum i nikt nie ma prawa oceniac jej decyzji. Doradzajcie qle nie wyzywajcie jesli postanowi inaczej niz wasze teorie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie. łatwo powiedzieć odejdz, zapomnij, to dlaczego większość z was zostaje z takim facetami??? Dlaczego kobiety nie odchodzą od zdradzaczy?? bo sie tłumaczą papierkiem nazywanym małżenstwo??, dzieckiem?? zawsze jakis powód sobie bedą musiały znaleźć. Wy tak wszystkie mówicie bo nie znacie tego faceta, nie kochacie go, nie byłyscie z nim ,oceniacie sytuacje tylko po piśmie! a autorka jest w tym i go kocha.Skoro uwazacie ze wszystko mozna sobie załatwić "od tak" to świat byłby piękniejszy. Autorko rób to co mówi Ci serce, byc moze bedziesz musiała się przekonac po raz kolejny co do niego, ale to juz bedzie wyłącznie Twoją sprawą. Ale pamiętaj! SZANUJ SIEBIE!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co za koleś,nie mogę
pewnie,że łatwo jest doradzać "odejdź" o łatwo się to mówi,jeśli to nas nie dotyczy.I ja rozumiem Cię autorko,że jest Ci ciężko i serce pęka i rwie się do niego bo nie przestaje się kochać kogoś w jeden dzień.I prawdą jest,że wiele osób doradza odejście a jak przyjdzie co do czego to wybaczają i wracają.Bo nigdy nie wiadomo jak się człowiek zachowa w danej sytuacji,można tylko gdybać.A jak nas spotka coś podobnego to zachowujemy się zupełnie inaczej niż byśmy przypuszczały wcześniej. Tylko zrozum autorko jedno : on nadal Ci nic konkretnego nie powiedział.Nie przyznał się.W sytuacji kiedy jest stawiany po ścianą reaguje agresją.To nie wróży nic dobrego. Kiedy facet zdradzi i przyzna się do tego,widać,że żałuje to jest inna sytuacja.U Ciebie tego nie ma.Nie ratuje Waszego związku,tylko dzwoni do niej.A jak ona jest zajęta to zaprasza Cię do kina i na obiad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rozwiedź się i ZACZNIJ ŻYĆ!!!
Właśnie mi np. łatwo mówić bo też coś podobnego przeżyłam. Wiem co mniej więcej autorka przechodzi i jakie nią miotają uczucia. I ja raczej znam więcej przypadków, gdzie kobieta po takiej sytuacji odeszła. Mam jeden przypadek wśród znajomych gdzie związek jest nadal, ona o wszystkim wiedziała, wróciła, niby cacy, ale on wciąż spotyka się z tą drugą. Nie raz można ich zobaczyć razem na mieście, wszyscy o tym wiedzą tylko jego żona nie widzi albo nie chce. Mi się wydaje, że najłatwiej jest zostać. nie trzeba podejmować decyzji i jest źle, ale wiadomo przynajmniej na jakim gruncie się stoi. Dużo osób boi się zmian, rzucić wszystko, zacząć od nowa, wejść w nieznane. Zgadzam się, że rzucić i odejść jest zdecydowanie trudniej i nikt nie daje gwarancji, że po odejściu się życie lepiej ułoży. Ale zostając, owszem nie podejmujecie ryzyka ale i nie dajecie sobie szans na nic lepszego. Ja dziś jestem szczęśliwą żoną, o zdradzie ex wspominam na zasadzie "przysługi", bo inaczej nie znalazłabym się w miejscu w którym dzisiaj jestem :) Mnie się poszczęściło, los mi wynagrodził wszystko co przeżyłam :) Życzę Tobie tego również autorko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez zostałam zdradzona, oszukana i to dwa razy z dwoma facetami. niech autorka podejmie sama decyzje, nie warto sie tu radzic, bo to nic dobrego nie przynosi. za chwile sie obudzimy ze zrobiłysmy cos co nam ktos kazał a nie co my same chciałysmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przykre-ale-prawdziwe
Uf przeczytałam cały temat ;) Hma ja się skontaktowałam z tą drugą. W brew pozorom całkiem miła dziewczyna święcie przekonana o tym, że jest wolny. Miałam niezbite dowody, ale jego kłamstwa miałam z kim weryfikować ;) Nawet przyłapany szedł w zaparte Tylko, że ja mogłam poddać jego plugawe zeznania weryfikacji. Gdyby nie ona w życiu nie wydusiłabym zeznań a on by uważał się za czystego jak łza. W moich oczach nie szanował ani mnie, ani jej, ani samego siebie. Śmieszny człowiek. Jest to przykre, ale lepiej teraz poznać partnera jakim szlaufem jest niż po kilku latach małżeństwa. Nie przyjmuje przeprosin. Patrzę jak łga i brzytwy się chwyta, ale już nie odbuduje tego, co zniszczył. Wczoraj do niej dzwonił, na moją prośbę, bo uznałam, że ona też potrzebuje wyjaśnień. Jasne powiedział, że nią się bawił, że przeprasza, że ja zawsze przy nim byłam, że kocha mnie, ze chce ze mną przyszłość, chce ze mną wszystko i poprosił o to by się z nim nie kontaktowała. Wyjaśnień jednak jej nie dal, tak jak mi. Bo sam twierdzi, że nie wie, co nim kierowało. Dziś powiedziałam, że z mojego domu może zabrać wszystko, co mu się podoba, co uzna za swoje, co uzna za przydatne, wszystko poza mną. Miał to zrobić by nie mieć po co już tu wracać. Proste. Przeboleje jakoś, ale wiem, że wyjdę obronną ręką, zamiast marnować sobie życie na kogoś, kto na to nie zasłużył. Autorko, życzę Ci dużo szczęścia i trzymam kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aska kraska
Gratuluje wam odwagi. Mam nadzieje ze nigdy nie bede musiala tego przechodzic bo naprawde nie wiem jak bym postapila. Nie moge sie zarzekac bo nie wiem ale wiem tez ze zostanie by mnie badzo niszczylo bo ja nie zapominam... trudne sa takie chwile.. najlepszy i najgorszy w tej sytuacji jest dowod.. najlepszy bo masz w rece dowod klamstwa .. najgorszy bo nie masz zzludzen.. to straszne.. Trzymaj sie autorko..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i autorka wrocila
do zdradzacza :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to od razu można było
przewidzieć,niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc dziewczyny , nie wróciłam do Niego. On łga w nieskończoność. Próbował mi wmówić że żadnej panienki nie było, a te sms to jakiś koles pisał. Bo on chciał wzbudzić we mnie zazdrość. Zadzwoniłam,powiedziałam że mi przykro jak bardzo oszukana sie czuje i że to koniec. oczywiście jego ego nie pozwoliło mu uwierzyć. Zadzwoniłam i do niej,powiedziałam że na ojca dla jej syna to on się nie nadaje, ale jak chce sobie układać życie z człowiekiem niestabilnym emocjonalnie , kłamcą, i zdradzaczem to jej sprawa. Bądź co bądź ja im życzę gromadki potomstwa. i koniec historii, zachwianego zaufania nie sposób odbudować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co ta laska na to Ci
odpowiedziała?Nie była zaskoczona?No i skąd wiesz,że ma dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Otóż dobrym szpiegiem jestem. A dziewczyna odpowiedziała mi że wcale ojca dla małego nie szuka. Powiedziałam "kochana, takie bajki to Ty mozesz mu opowiadac a nie mi. Ale nie przejmuj się, to normalne. Szkoda tylko , że bierzesz się za zajętych facetów. Wiesz jak się określa takie kobiety?' .. Dodalam , że z mojej strony życzę im gromadki dzieci i żeby wcale się nie zdziwiła gdy któregoś pięknego dnia, potraktuje ją tak jak mnie. I żeby miała na uwadze, że kto jak kto.. Ale akurat on dzieci nie lubi. właśnie dzwonił do mnie on, dowiedział się o mojej rozmowie z tą panną.. Krzyczał, powiedział że nienormalna jestem. Zyczylam mu szczęścia i rozlaczylam się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała czarna kawka 22
Bardzo dobrze zrobiłaś. Też kiedyś miałam taką sytuację...mineły 2-3 lata prawie i mam innego kochanego który został moim mężem a tamten co z nim byłam 3 lata i mieszkalismy razem?? Zapomniałam juz o nim...jest dla mnie jak śmieć-nic nie zanczy :) jestem szczęśliwa-tobie też tego zycze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka_prawda
Bardzo mi przykro, ale gratuluje Ci, że mimo silnych emocji towarzyszących tej sytuacji pokazałaś klasę. Kiedyś zrozumiesz jakie Cie szczęście spotkało, że mogłaś przekonać się tuż przed ewentualnym ślubem lub wspólnym posiadaniem dzieci z jakim frajerem, bezczelnym kłamcą i zdrajcą byłaś. Tak odnośnie facetów i zdrad zauważyłam, że w większości przypadków faceci nie potrafią zerwać jednej znajomości i zacząć kolejnej tylko wygodniej im przeskoczyć na nowy pewny grunt, żeby przypadkiem nie zostać na lodzie. Tchórze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość patrycja 242424
essentialsummer1989 napisz co nowego u Ciebie, jak rozwój wydarzeń... odzywał się jeszcze??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc, Otóż odzywał sie i odzywa nadal. Dzwoni oskarżając mnie i moją rodzinę, że niby to oni nie pozwalają mi do niego wrócić. Kazałam podać mu jeden argument jeden powód dla ktorego miałabym wrócić. A on do mnie, że mnie kocha. Odpowiedzialam mu, że gdy się kocha to wierność nie jest żadnym wyczynem. Wściekł się, powiedział ze w takim razie mam sobie radzić sama. Zawsze reaguje agresją gdy coś idzie nie po jego myśli. Powiedziałam, że o.k .. Ale lada dzień spodziewam się kolejnego tel, wiem że zadzwoni jeszcze nie raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izabelaaaaa
przeczytalam caly topik i jestem pod wrazeniem twojej postawy. Facet to straszny klamca i nie zasluguje na Ciebie. Z Twoich wypowiedzi widzę,że jesteś bardzo mądrą kobietą. Ja miałam podobną sytuację...chociaż... posądzałam partnera o zdradę, ale okazało się to pomyłką. był wierny.Chociaż często zachowuje się tak jakby mnie oszukiwał, ale nie chce kolejny raz zrobić z siebie idiotki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×