Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość moze przyszla mamusia

SIERPNIÓWKI 2018

Polecane posty

Mój mąż też był przy pierwszym i powiedział mi potem "przysięgam, że już ci więcej takiej krzywdy nie zrobię". Nie jest specjalnie chętny na drugi poród, ale wie jak dużo mi to dało psychicznego wsparcia więc jak go o to poproszę to będzie. Ja osobiście nie wyobrażam sobie być sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może to głupie troszkę ale ja już sobie czasem wyobrażam jak to będzie.. .Nowy dom a w nim ja i moja rodzina bo do tej pory pierwsze mama a potem teściowa.I tej właśnie samodzielności mi brakuje...w końcu będę mogła być mama od początku do końca ,nikt nie będzie mi mówił co i jak bo ja to już wiem bo to 3 dziecko.Niektorym może się to wydać głupie ale nie chce żeby ktoś mi pomagał jeżeli nie poproszę o to,po porodzie (cc)tatuś będzie w domu 2 tyg.eiec myślę że w tych pierwszych dniach razem damy radę. Każdy,że tak powiem sugeruje mi ,że po co mi 3 dziecko,myślą że nam się wpadło i żałują nas bardzo a myśmy tyle czasu się o te dzidzia starali.Leczenie itp...i teraz czekam że łzami w oczach by się jej doczekac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meeg wzruszylam się czytając to co napisalas... w ogóle ostatnio wszystko mnie wzrusza i aż łzy leca :) Ja przyznam szczerze, że boje się... niby dobrze ze będziemy sami bo rodzice daleko a z drugiej strony nie będzie mógł mi nikt fizycznie pomoc. Nawet w późniejszym okresie żeby przypilnowac dziecka itd. A to pierwsze dziecko wiec człowiek jest zielony. Ale mam koleżanki, które też mają rodziców daleko i jakoś dają radę :) najważniejsze to pozytywne nastawienie a ja niestety należę raczej do pesymistów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meeg, ja tez będę miała trzecie dziecko i mimo ze była to dla nas niespodzianka to wcale nie uważam żeby to była „wpadka” jak myślą inni. Tak się po prostu stało i od początku jesteśmy szczesliwi strasznie. Żałuje teraz, ze się wcześniej nie zdecydowaliśmy świadomie,aby tak dużej różnicy wieku nie było między dziećmi,ale pewnie będą tez plusy tej sytuacji... Mam koleżanki które patrzą na mnie z pobłażaniem i nawet komentują ze one w zyciuvby nie chciały trzeciego, ale mam to gdzieś.jestem mega szczesliwa i przeżywam ta ciąże na maksa, z każdego kopniaczka się cieszę, a moj mąż jest dumny, ze synka będzie miał i będą sztamę razem trzymać:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny dla mnie to jest takie super, że czekacie na 3, a Laura na 4 dzieciątko :) Ciekawe jak będzie u mnie :) mam nadzieje, ze damy rade z jednym a tak przyszłościowo to myślimy właśnie o trojeczce ;) no ale nigdy nie wiadomo jak się życie potoczy. Póki co czekamy na pierwsze i mam nadzieje ze podolamy jako rodzice :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak mnie wnerwia takie zaglądanie ludziom do łóżek. Co to kogo obchodzi ile kto chce mieć dzieci? Ja przerabiałam ten temat z drugiej strony, bo nikt nie chciał uwierzyć, że chcemy pozostać przy jednym dziecku. Wciąż nam życzyli "córeczki do kompletu" już nie miałam siły tłumaczyć, że nie zamierzam mieć więcej dzieci. Pewnie za plecami dorabiali nam problemy z płodnością. Jak zmieniliśmy zdanie i postanowilismy mieć 2 to tylko moja siostra o tym wiedziała (ona jako jedyna wierzyła mi, że nie chcę 2). Pomijam fakt, że jak ktoś rzeczywiście ma problem z zajściem w ciążę to takie głupie pytania ze strony innych w niczym nie pomagają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem tak...Sa plusy i minusy tego ,że jest się samemu od początku ale dziewczyny które czekaj a na pierwszego dzidziusia.. .Jest coś takiego jak instynkt i nawet żadne doświadczenie nie da tyle co właśnie instynkt!!Samo przychodzi wszystko i będziecie wiedzieć co zrobić i jak.Matka wie najlepiej i nawet najlepsza babcia nie da tego co mama bo mama jak kocha to nie da zrobić krzywdy dziecku intuicyjnie.Faknie jak ma kto pomoc ale przy kolejnych dzieciach będziecie chciały tego żebyście mogły same po swojemu. A wracając do tematu 2+3 to moje zdanie i odpowiedź na wszelką "krytyke"jest taka,że moim dzieciom nikt jeść nie daje i choć bym miała 6 to są moje dzieci i nikomu nic do tego, czy są z wpadki czy planowane to kochać będę tak samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No straszne to jest... zanim zaszlam w ciaze to słyszałam pytania i to nawet nie od rodziny tylko od znajomych "jak tam starania?" mimo że nie poruszałam tego tematu czy się staramy czy nie czy chcemy czy nie... :o ręce opadają albo kiedyś dostałam smsa od koleżanki z pytaniem czy jestem juz w ciąży :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Inga ja miałam tak że jak komuś powiedziałam,że chcielibyśmy 3 ale nie mogę to każdy..po co ci 3 dziecko,dziewczyny masz duże i teraz możesz żyć ,tylkonikt nie bietze pod uwage tego ,ze kazdy ma inny sposob na zycie,inne ptiorytety.Moje bliskie kol.nie mają dzieci i teraz jak jestem w ciąży to żadnej nie ma bo już na początku było że jestem niepowazna itp.i one latają po zakupach...na kawki ..kino i jak już stwietdzily ,że nawet nie dzwonią bo ja to matka polka jestem.:/ ale ja mam rodzinę a one oprócz ubrań i selfie nie mają nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie zawsze beda gadac zeby nikt nie zagajał o ich zycie w którym niewiele sie dzieje jest nudne i do kitu. Olewajcie komentatorów ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćżyczliwy wam
meeg3232 wczoraj Gość 11.20 Wody mam ogromnie dużo....Nawet buty mam problem założyć,na udach mam takie grudy jak bym miala zylaki albo nie wiem co jeszcze. Mam wadę wrodzoną nerek i przy każdej ciąży tak mam...bialkomocz,zapalenie kieliszków itp to u mnie norma. xx Współczuję. Dobrze, ze to nie gestoza. Dlatego pytałam czy puchniesz bo to niedobrze. Wazne czy masz dobrego lekarza, któremu ufasz i w razie czego zareaguje prawidłowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja wam powiem tak: niech każdy zagląda do swojego łożka i swojej macicy! Mnie też takke pytania zawsze wkurzały, jak teściowa dzień po ślubie zapytala kiedy dziecko, to wyobrazcie sobie, że tak jej odpowiedziałam, że już nigdy tego tematu nie poruszyła :D także mam tę moc :D Pokrzepiłyście mnie troszkę muszę przyznać, bo nie przedstawiacie początków mwcierzyństwa jako jakąś traumę... nasłuchałam się od ludzi, że początki są tak ciężkie, że przychodzą różne myśli do głowy. a ja myślę, że wiele też zależy od partnera. Madera mam podobną sytuację- teściowie 300 km ode mnie. Mamy nie mam, a tata wiadomo, zbytnio pomocny mimo szczerych chęci nie będzie. Jedynie siostry, ale na jedną nie mogę liczyć zupełnie, a druga sama ma dwoje dzieci i pracę na milion etatów, także że tak powiem jestem sama z mężem fizycznie. Ale wiesz co? To dobrze! Bo od wychowywania dzieci są rodzice a nie dziadkowie. A co do pomocy to myślę, że w razie potrzeby masz jakieś kochane koleżanki :) Ostatnio byłam sama na spacerze (dziś też się wybieram sama, bo mąż pomaga swojemu ojcu w remontach pokoi dla wczasowiczów) i tak sobie szłam i szłam i pomyślałam, że przecież nie idę sama. Niosę małego śpiocha, ktory jak tylko zaczynam chodzić śpi jak suseł :) słodka świadomość :) Co do porodu rodzinnego - pozostawiłam tą kwestię mężowi i on chcs być przy mnie. Bardzo mnie to cieszy, bo sama nie chciałabym rodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Meeg wiem o czym mówisz. Ale właśnie każdy ma inne priorytety. A w ogóle to ludzie, którzy życzyli mi na siłę 2 dziecka i koniecznie córeczki wcale nie są teraz usatysfakcjonowani, że będę miała 2 i to córkę. Bo 8 lat to za duża różnica wieku. Eh... A najlepsze są komentarze apropos kolejnych ciąż, że "połasili się na 500+". Ale tak jak już kiedyś pisałam tyłek mam wielki, zmieści się tam wszystko co ludzie o mnie mówią :D Życie byłoby piękniejsze gdyby każdy zajmował się sobą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wracając od lekarza wczolgalam się do apteki a tam moja "kolezanka"i mówi mi że widziała jak szłam i tak sobie pomyślała,że mi się przytulić ale teraz widzi tego powód i co mnie tak wzięło na 3 dziecko to ja niewiele myśląc "Ewelinko no jak to ..500+ puki jeszcze jest"ha ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikomu się nie dogodzi. My pierwsze dziecko sobie zrobiliśmy kilka lat po ślubie: to słyszałam że pewnie bezpłodni, a jak się urodził syn to że po in vitro. Nawet gdyby to g.... to powinno kogoś obchodzić :D. Teraz wszyscy myślą, że nam się wpadło z drugim. Az mnie to bawi :). Już kiedyś nie wytrzymałam i jakieś koleżance syknęłam, że zrobiłam to by dostać 500+. Przynajmniej zamilkła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zauwazylyscie jakieś zmiany w charakterze swoim teraz? Ja zaczynam się martwić: ciagle się kłócę z moimi facetami i zołza jestem straszna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do porodu, to nie wyobrażam sobie być sama, tak samo po porodzie chcę mieć pokój, w którym będzie mógł spać tatuś. Na szczęście mój luby zgadza się i chce uczestniczyć w tym wszystkim, żeby nic mu nie umknęło. Jestem przerażona czy dam radę z porodem, później pierwsza noc, pierwsze dni w domu, pierwszy spacer. Ale martwienie teraz nic nie pomoże, staram się czytać poradniki, fora, pytać młodych mam... Boję się też o depresję poporodową. Dużo niewiadomych. załatwiania formalności, odwiedzająca położna. Ale ja jestem życiową panikarą, więc przywykłam, że każda zmiana w życiu to u mnie multum myśli w głowie ;) Co do ilości dzieci, to zobaczę jak zniosę poród i wychowanie pierwszego :D ale max jaki biorę pod uwagę to 3. Co do słodyczy to u mnie masakra! Początek ciąży to ledwo gorzką czekoladę jadłam. Teraz tak od Świąt, to cukier i miód bym wyjadała jakby zabrakło mi czegoś słodkiego w półce. A niech tylko ktoś zwróci mi uwagę, to bym ^%$^#$ :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co do porodu, to jeśli mąż się czuje na siłach to lepiej go mieć przy sobie ;). Jednak inaczej się wtedy zachowują położne/lekarze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przy pierwszym męża nie miałam przy drugim już tak. Z tym że drugi to omal się cesarką nie skończył. Teraz nie wiem jak będzie bo jeszcze okulistę mam w pon i dopiero będę wiedziała jak tam się mój wzrok prezentuje i czy pozwoli naturalnie. Po poprzednich przejściach i podwójnym wywoływaniu wolała bym cesarkę. Przynajmniej nie zastanawiała bym się ile po terminie urodę tym razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bedemama moj naz tez bal sie o moja depresje poporodowa. Ciaza nas zaskoczyla. Po slubie chcielismy jeszcze gdzies pojechac, ja chcialam zajac sie kariera... Mimo tego, ze myslelismy ze wystarczajaco sie zabezpieczalismy, byla ciaza. Ja od razu poszlam na L4, musialam sobie wszystko poukladac, przewartosciowac, a maz skakal z radosci. Pamietam kiedy po porodzie mnie i corke przewozili na oddzial, a maz zapytal poloznej czy bede sama z dzieckiem w sali. Od razu wiedzialam o co mu chodzi... Nieplanowana i bardzo trudna ciaza, przedwczesny porod, ciezki porod + nieodklejone lozysko. Po porodzie usypiali mnie i recznie wyciagali lozysko. Stracilam prawie 1l krwi. Bal sie, ze bede w szoku. Zakochalam sie w mojej corce juz w tedy kiedy byla w brzuszku i bylo zagrozenie, ze moge ja stracic. Obiecalam sobie ze zrobie dla niej absolutnie wszystko!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem bardziej nerwowa i często krzyczę na męża :( ale staram się panować nad tym bo dzidzius juz wszystko słyszy i to mnie przeraża, że tak krzyczę kloce się a mała pewnie nie wie co się dzieje :P i to na nią pewnie źle wpływa :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Słabe te dzisiajsze kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale spacer zaliczyłam! Aż się ledwo przyczołgałam do domu :) piękna pogoda, od razu chce się żyć :) ja to się chyba właśnie deprechy poporodowej boję najbardziej. Ale nie można sobie jej wkręcać, przecież dziecko to największe szczęście, więc będę się cieszyć a nie smucić :) a u Wasd dziewczyny jak z aktywnością? Moja ogranicza się do spacerów. Wiem, że kjkjkj na basen śmiga. Macie jeszcze jakieś pomysły?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyszczenie kibla wzmocni wasze miesnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mop w łape a nie spacerki sobie urzadzasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dzis tez spacer zaliczylam. Lekkie sportowe buty i w trase z corka. :) Niestety ze wzgledu na pobolewanie brzucha po 2h na sloneczku musialam z corka wrocic do domu. Maz sie wyspal po nocce i teraz on walczy na placu zabaw, a ja leze sobie wygodnie w domku. Wolna chata hehe jak dawno tego nie zaznalam. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teściowa nie wytrzymała i kupiła dziś malutkiej body. Już zapomniałam, że to takie maleńkie jest. Dziś luz. Po śniadaniu dzieciaki poszły na podwórko, ja wyglądałam oknem i sprzątałam, szwagier z balkonu wyglądał. Jak usneły to miałam ich prawie trzy godzinki z głowy, po obiedzie do 19 znów na podwórko. Nie czułam że dzieci mam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja przy wszystkich trzech porodach bylam sama i nie wyobrazam sobie by bylo inaczej. jeszcze by mi panikarza brakowalo tam by zwymiotwal czy zemdlal jak on wymiotuje na widok dzieciecej kupki :D my dzis prawie caly dzien spedzilismy na dzialce z dziecmi a po powrocie do domu rzucilismy sie na tort z okazji 7 urodzin mojego syna :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×