Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Anana

Tylko prawdziwych mężczyzn stac by ich kobiety nie pracowaly

Polecane posty

Eh, to ja jakaś dziwna jestem, ale nie chciałam "bogatego mężczyzny z klasą". Jak mąż zaczął zarabiać głupie pieniądze to był z tego rozwód. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Bo on jest kiepski w te klocki i musi płacić żonie utrzymaniem za seks. Inaczej by mu odmawiała. A tak żona nie ma pretekstu do tego. To chyba proste?

Co za głupoty ty wypisujesz, "Bo on jest kiepski w te klocki i musi żone płacić utrzymaniem za seks. Inaczej by mu odmawiała. A tak żona nie ma pretekstu do tego". Tragedia, może popracuj nad swoim i swojego partnera rozwojem seksualnym. Bo chyba opisałaś swoje własne  doświadczenia? Jak ktoś jest " kiepski w te "klocki" to pracuje nad tym aby stać sie lepszym kochankiem. A według ciebie swój deficyt w tej dziedzinie  rekompensuje on swojej żonie pieniędzmi .Kobieto w jakim świecie ty żyjesz?Wiem, że twoim celem jest sprowokowanie ?durnej dyskusji ale nie rób z siebie pajaca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaja
24 minuty temu, Rescator555 napisał:

 

Pytanie retoryczne? Chyba oczywiste, że jeśli oczekiwanie samego seksu to za mało, to pytam czego jeszcze? Sprzątania?

Juz Ci na to odpowiedzialam. Nie- nie sprzatania.

 

Mam nadzieje ze przy skladaniu przysiegi malzenskiej wspomniales ze "Slubuje ci milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska oraz ze cie nie opuszcze az do smierci- tak dlugo jak bedziesz mi dawala" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim nie ma żadnej żony, już widziałam tyle wpisów o tej żonie która dwrzi otwiera już na kolanach, że między pracą, jedzeniem i seksem o nie miałby czasu przeciadywać pod różnymi nickami na forum od rana do...następnego rana. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja nie wierzę że gdzieś jest taka nie powiem jaka baba co żyje z takim chłopem. No przecież musiałaby mieć nie pokolei.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
Przed chwilą, Gość Gość napisał:

Ja nie wierzę że gdzieś jest taka nie powiem jaka baba co żyje z takim chłopem. No przecież musiałaby mieć nie pokolei.

No musi byc psychiczna. Jesli istnieje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Kaja jako ideał kobiety siedzącej 24 godziny na forum. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaja
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

Kaja jako ideał kobiety siedzącej 24 godziny na forum. 

oj tam, przestan, zaraz "ideal" <blushing> troche powyzej przecietnej, ale ideal zaraz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że ten temat pięknie pokazuje jak ci "prawdziwi mężczyźni" nie chcą żeby kobieta nie pracowała nie dlatego, że za punkt honoru biorą sobie dbać o nią i utrzymywać rodzinę, tylko dlatego, że nie chce im się sprzątać. Proste. Nie chcą zajmować się domem, więc wykorzystują argument finansowy żeby tego nie robić. Czyli w praktyce, kobieta i tak pracuje, po prostu wykonuje czynności których jej mąż nie chciał wykonywać. Niektórym taki układ pasuje, ale nie czarujmy się, że wynika on z męstwa 😛

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
45 minut temu, Gość Gość napisał:

Co za głupoty ty wypisujesz, "Bo on jest kiepski w te klocki i musi żone płacić utrzymaniem za seks. Inaczej by mu odmawiała. A tak żona nie ma pretekstu do tego". Tragedia, może popracuj nad swoim i swojego partnera rozwojem seksualnym. Bo chyba opisałaś swoje własne  doświadczenia? Jak ktoś jest " kiepski w te "klocki" to pracuje nad tym aby stać sie lepszym kochankiem. A według ciebie swój deficyt w tej dziedzinie  rekompensuje on swojej żonie pieniędzmi .Kobieto w jakim świecie ty żyjesz?Wiem, że twoim celem jest sprowokowanie ?durnej dyskusji ale nie rób z siebie pajaca.

Nic nie zrozumiałaś. Ale spoko. Przyzwyczaiłam się. To norma na kafe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 godzinę temu, Gość Kaja napisał:

Masz na mysli choroby ktore fizycznie uniemozliwiaja kazdy rodzaj seksu? No to nie ma, bo jak ktos chce to i z nieboszczykiem moze. 

Sa za to choroby ktore powoduja trwaly przewlekly bol, ktore sprawiaja ze czlowiek czuje sie obrzydliwie po prostu, tak ze ostatnia rzecza o ktorej moze myslec jest seks. Powoduja wstyd wlasnego ciala (jakies straszne historie o workach na kal). Dla ludzi cierpiacych na takie choroby seks bylby czyms bardzo przykrym. I jasne, mogliby zdecydowac sie poswiecic dla kochanej osoby ale przeciez oni juz cierpia- wiec co za "kochana osoba" chcialaby jeszcze dokladac im cierpienia (fizycznego badz psychicznego) tylko dlatego ze oni nie chca sie meczyc. To jest nieludzkie zachowanie. I oczekiwac takiego poswiecenia od partnera to jest jakis okrutny absurd. 

Potem podales mozliwosc uzgodnienia z zona ze znajdziesz kochanke. Czyli znow dokladasz cierpien osobie juz cierpiacej dlatego ze nie chcesz sie meczyc. 

 

Być może są takie choroby, jak już pisałem nie jestem znawca medycyny. Według mojej wiedzy, nawet osoby na wózkach inwalidzkich, też w uprawiają seks w taki czy inny sposób. I nie sądzę aby to było dla nich przykre. Podałem przykład sparaliżowanego bohatera cyklu powieści kryminalnych, który tworzy parę z piękną kobietą i uprawie z nią seks, a pewnie zostaną te, rodzicami. Może to fikcja, ale ja wierzę, że nie. Powiedzmy, że jestem naiwny, Oczywiscie dla kogoś, kto seksu nie lubi, każdy pretekst będzie dobry by z niego zrezygnować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 godzinę temu, Jajko Pisanka napisał:

Myślę, że ten temat pięknie pokazuje jak ci "prawdziwi mężczyźni" nie chcą żeby kobieta nie pracowała nie dlatego, że za punkt honoru biorą sobie dbać o nią i utrzymywać rodzinę, tylko dlatego, że nie chce im się sprzątać. Proste. Nie chcą zajmować się domem, więc wykorzystują argument finansowy żeby tego nie robić. Czyli w praktyce, kobieta i tak pracuje, po prostu wykonuje czynności których jej mąż nie chciał wykonywać. Niektórym taki układ pasuje, ale nie czarujmy się, że wynika on z męstwa 😛

No, oczywiscie powinni zarabiać na rodzinę, potem wrócić do domu i obsłużyć niepracującą żonę. I niczego absolutnie nie chcieć, co najwyżej pogadać na mądre tematy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja tylko zwracam uwagę, że niechęć do sprzątania po sobie nie ma nic wspólnego z byciem prawdziwym mężczyną. W takiej sytuacji utrzymywanie partnerki nie jest dla jej dobra, jak sugerują niektóre wpisy, tylko dla jego wygody. Co jest fair, ale nie można się dziwic, że mężczyźni których zmywanie nie przerasta nie chcą kogoś utrzymywać za taką pracę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość guia

W moim przypadku było tak, że w wieku nastoletnim zawsze uważałam, że facet musi być zaradny życiowo. Poznałam wtedy mojego męża, który spełniał owe kryterium. Sama w tamtym czasie jeszcze się uczyłam. W międzyczasie on awansował a później odszedł z firmy i założył własną. Kiedy skończyłam studia dostałam pracę za trochę więcej niż najniższa krajowa. Mój wkład finansowy nie był zbyt wielki ale lubiłam swoją pracę. Nie mieliśmy problemów finansowych mimo to po jakimś czasie nasz związek zaczął się psuć, dochodziło do mnóstwa kłótni (ale nie o pieniądze) Myślałam poważnie o rozstaniu. Poszliśmy na terapię, która również mało się zdała. Po jakimś czasie on zaczął trochę mniej poświęcać pracy przez co zarobki wyraźnie spadły, za to ja zaczęłam zarabiać coraz więcej, po jakimś czasie zmieniłam pracę i aktualnie jestem dosyć zadowolona ze swoich zarobków. Nasze pensje się trochę wyrównały. O dziwo między nami relacje uległy znaczącej poprawie. Przestaliśmy się zupełnie kłócić, muszę przyznać, że obecnie jest nawet lepiej niż na samym początku. Widzę zależność między zarobkami a relacją między nami. Uważam, że on dzięki mniejszym zarobkom nabrał pokory a ja stałam się niezależna. Teraz wiem, że jesteśmy razem ze sobą dla siebie a nie jakichś tam układów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
6 minut temu, Jajko Pisanka napisał:

Ja tylko zwracam uwagę, że niechęć do sprzątania po sobie nie ma nic wspólnego z byciem prawdziwym mężczyną. W takiej sytuacji utrzymywanie partnerki nie jest dla jej dobra, jak sugerują niektóre wpisy, tylko dla jego wygody. Co jest fair, ale nie można się dziwic, że mężczyźni których zmywanie nie przerasta nie chcą kogoś utrzymywać za taką pracę

Kobieto, czy ty masz facetów za durniów, którzy nie potrafią liczyć, ile kosztuje wynajęcie sprzątaczki a ile utrzymanie żony? Być może tacy durnie gdzieś istnieją, ale nie sądzę by znajdowali się w grupie tych zarabiających wystarczająco, by utrzymywać siebie i żonę. Więc może się ogarnij i nie wypisuj bzdur.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
4 minuty temu, Jajko Pisanka napisał:

Niektórych jak najbardziej 😉

To jak takiego spotykasz, to się go trzymaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Rescator555 napisał:

Kobieto, czy ty masz facetów za durniów, którzy nie potrafią liczyć, ile kosztuje wynajęcie sprzątaczki a ile utrzymanie żony? Być może tacy durnie gdzieś istnieją, ale nie sądzę by znajdowali się w grupie tych zarabiających wystarczająco, by utrzymywać siebie i żonę. Więc może się ogarnij i nie wypisuj bzdur.

Piszesz tu kolego praktycznie non stop i powiem tak. Mnie tu coś śmierdzi. Bo niby skąd pracujący człowiek ma na to czas żeby pracować na tyle żeby utrzymać żonę, posuwać ja ciągle i jeszcze pisać cały czas na forum. Kitujesz jak nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Pan, który się tutaj udziela ma naprawdę coś nie tak z myśleniem.

Jeśli żona idzie do pracy i "każe" mężowi przejąć połowę obowiązków domowych w związku z tym to jest to powinna dorzucać tyle samo do budżetu. Jeśli nie, to jest to układ "frajerski" a nie partnerski. Rozumiem, że frajerem jest ten kto dorzuca więcej.

Praca kobiety w domu wyceniana jest na 3 tys zł. 

Policzmy, więc. Zakładamy, że mąż zarabia 10 tys zł, a żona 3 tys i dzieląc się obowiązkami domowymi po równo - czyli 1.5 tys na głowę. 

Wkład męża = 11.5 tys zł.

Wkład zony = 4.5 tys zł.

Mąż wkłada o 7 tys zł więcej niż żona. Czyli jest frajerem.

Kiedy żona nie podejmuje pracy zawodowej i wykonuje wszystkie obowiązki domowe sama jej wkład wynosi 3 tys zł. Wkład męża 10 tys zł. I znowu mąż wkłada o 7 tys więcej niż żona. Czyli znowu jest frajerem.

Według standardów pana Rescator555, każdy mąż, który zarobi więcej niż 3 tys i ma niepracującą żonę jest frajerem.

Także panie Rescator555. Według pana standardów jest pan w związku frajerskim i teraz na siłę próbuje pan dorobić sobie do tego jakąś ideologię. Tylko, ze to nie ma najmniejszego sensu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 godziny temu, Gość Kaja napisał:

 

 

Pracuje ale wlasnie z tego wzgledu duzo podrozuje i lubimy sobie pojechac razem. Jego nie ma srednio 10 dni w miesiacu, ja czasem z nim jade a czasem nie, ale mysle ze srednio 5 dni w miesiacu jedziemy razem. Caly listopad spedzilismy na jednym dlugim wyjezdzie z jego pracy. Do tego dochodza faktyczne prawdziwe urlopy, wiec musialabym byc mistrzem organizacji i magikiem przy tym zeby to zgrac z praca na etacie.

Tak moja droga, ale nie mając dzieci czy innych zobowiązań to łatwo można sobie mówić, że się jest wolnym i można wszystko. Jakbyście mieli dzieci to ograniczała by Was ich szkoła, przedszkole itp. Ja np 2 lata nigdzie nie jeździłam ze względu na chorobę mamy. Jak już pisałam za dużo w tym wątku mówi się o przypadkach, których jest niewiele. Dodatkowo Ty jeździsz ze swoim mężem w delegację a nie na urlop. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
4 minuty temu, Gość Gość napisał:

Piszesz tu kolego praktycznie non stop i powiem tak. Mnie tu coś śmierdzi. Bo niby skąd pracujący człowiek ma na to czas żeby pracować na tyle żeby utrzymać żonę, posuwać ja ciągle i jeszcze pisać cały czas na forum. Kitujesz jak nic.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
9 minut temu, Jajko Pisanka napisał:

zdanie twojej żony?

Przecież on NIE MA żadnej żony!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Gość napisał:

Pan, który się tutaj udziela ma naprawdę coś nie tak z myśleniem.

Jeśli żona idzie do pracy i "każe" mężowi przejąć połowę obowiązków domowych w związku z tym to jest to powinna dorzucać tyle samo do budżetu. Jeśli nie, to jest to układ "frajerski" a nie partnerski. Rozumiem, że frajerem jest ten kto dorzuca więcej.

Praca kobiety w domu wyceniana jest na 3 tys zł. 

Policzmy, więc. Zakładamy, że mąż zarabia 10 tys zł, a żona 3 tys i dzieląc się obowiązkami domowymi po równo - czyli 1.5 tys na głowę. 

Wkład męża = 11.5 tys zł.

Wkład zony = 4.5 tys zł.

Mąż wkłada o 7 tys zł więcej niż żona. Czyli jest frajerem.

Kiedy żona nie podejmuje pracy zawodowej i wykonuje wszystkie obowiązki domowe sama jej wkład wynosi 3 tys zł. Wkład męża 10 tys zł. I znowu mąż wkłada o 7 tys więcej niż żona. Czyli znowu jest frajerem.

Według standardów pana Rescator555, każdy mąż, który zarobi więcej niż 3 tys i ma niepracującą żonę jest frajerem.

Także panie Rescator555. Według pana standardów jest pan w związku frajerskim i teraz na siłę próbuje pan dorobić sobie do tego jakąś ideologię. Tylko, ze to nie ma najmniejszego sensu...

Ja myślę, że żonce robota śmierdzi i woli udawać wielce zarobioną, a nawet gdyby poszła do pracy to zarobiłaby ochłapy i musiał dorobić do tego ideologię jak to dba o nią i pozwala jej nie pracować. Być może ma o to do niej żal i dlatego nie kiwnie palcem w domu, bo uważa, że ona ma za mały wkład do budżetu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Ja myślę, że żonce robota śmierdzi i woli udawać wielce zarobioną, a nawet gdyby poszła do pracy to zarobiłaby ochłapy i musiał dorobić do tego ideologię jak to dba o nią i pozwala jej nie pracować. Być może ma o to do niej żal i dlatego nie kiwnie palcem w domu, bo uważa, że ona ma za mały wkład do budżetu.

Może lepiej nie myśl, bo marnie ci idzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
13 minut temu, Jajko Pisanka napisał:

zdanie twojej żony?

Tak, zdanie mojej żony, że to będzie jedyna twoja szansa na znalezienie partnera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 minut temu, Gość Gość napisał:

Pan, który się tutaj udziela ma naprawdę coś nie tak z myśleniem.

Jeśli żona idzie do pracy i "każe" mężowi przejąć połowę obowiązków domowych w związku z tym to jest to powinna dorzucać tyle samo do budżetu. Jeśli nie, to jest to układ "frajerski" a nie partnerski. Rozumiem, że frajerem jest ten kto dorzuca więcej.

Praca kobiety w domu wyceniana jest na 3 tys zł. 

Policzmy, więc. Zakładamy, że mąż zarabia 10 tys zł, a żona 3 tys i dzieląc się obowiązkami domowymi po równo - czyli 1.5 tys na głowę. 

Wkład męża = 11.5 tys zł.

Wkład zony = 4.5 tys zł.

Mąż wkłada o 7 tys zł więcej niż żona. Czyli jest frajerem.

Kiedy żona nie podejmuje pracy zawodowej i wykonuje wszystkie obowiązki domowe sama jej wkład wynosi 3 tys zł. Wkład męża 10 tys zł. I znowu mąż wkłada o 7 tys więcej niż żona. Czyli znowu jest frajerem.

Według standardów pana Rescator555, każdy mąż, który zarobi więcej niż 3 tys i ma niepracującą żonę jest frajerem.

Także panie Rescator555. Według pana standardów jest pan w związku frajerskim i teraz na siłę próbuje pan dorobić sobie do tego jakąś ideologię. Tylko, ze to nie ma najmniejszego sensu...

A ileż ona może mieć tych obowiązków domowych?? Nie czarujmy się, że większość siedzi i ogląda seriale albo pisze na kafe. Kiedyś obowiązki domowe bez sprzętów to była katorga, ale teraz? Większość sprowadza się do naciąnięcia guzika, dlatego śmieszy mnie ubolewanie tego facecika nad obowiązkami domowymi. My poświęcamy jeden dzień na sprzątanie, rodzina 4 os. Jedynie obiad wstawia ten kto jest pierwszy w domu. Najczęściej jestem to ja. Poza tym mąż jest nauczony z domu, że po sobie się sprząta, dzieci też. Widzą że rodzice dbają o dom i oni też się do tego przyłączają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
9 minut temu, Gość Gość napisał:

Pan, który się tutaj udziela ma naprawdę coś nie tak z myśleniem.

Jeśli żona idzie do pracy i "każe" mężowi przejąć połowę obowiązków domowych w związku z tym to jest to powinna dorzucać tyle samo do budżetu. Jeśli nie, to jest to układ "frajerski" a nie partnerski. Rozumiem, że frajerem jest ten kto dorzuca więcej.

Praca kobiety w domu wyceniana jest na 3 tys zł. 

Policzmy, więc. Zakładamy, że mąż zarabia 10 tys zł, a żona 3 tys i dzieląc się obowiązkami domowymi po równo - czyli 1.5 tys na głowę. 

Wkład męża = 11.5 tys zł.

Wkład zony = 4.5 tys zł.

Mąż wkłada o 7 tys zł więcej niż żona. Czyli jest frajerem.

Kiedy żona nie podejmuje pracy zawodowej i wykonuje wszystkie obowiązki domowe sama jej wkład wynosi 3 tys zł. Wkład męża 10 tys zł. I znowu mąż wkłada o 7 tys więcej niż żona. Czyli znowu jest frajerem.

Według standardów pana Rescator555, każdy mąż, który zarobi więcej niż 3 tys i ma niepracującą żonę jest frajerem.

Także panie Rescator555. Według pana standardów jest pan w związku frajerskim i teraz na siłę próbuje pan dorobić sobie do tego jakąś ideologię. Tylko, ze to nie ma najmniejszego sensu...

A policzyles opiekę nad dziećmi i seks?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Rescator555 napisał:

A policzyles opiekę nad dziećmi i seks?

A ile Twoja żona bierze za seks?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 minutę temu, Gość gość napisał:

A ile Twoja żona bierze za seks?

Pewnie 200 zł za noc 😄

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×