Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
laska.maska.laska.maska

Czy teraz faktycznie mężczyźnie nie chcą się tak bardzo żenic?

Polecane posty

14 godzin temu, taki obraz wasz napisał:

Może i by chcieli, ale w dzisiejszych czasach małżeństwo nie przynosi mężczyznom żadnych korzyści. Tylko kobiety mogą zyskać na małżeństwie.

O jakich korzyściach lub ich braku piszesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Innymi slowy mezczyzna chce zyc jak w malzenstwie ale bez malzenstwa? 😎

 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Niburdiama napisał:

Innymi slowy mezczyzna chce zyc jak w malzenstwie ale bez malzenstwa? 😎

 

Na to wychodzi. Cofamy się do epoki kamiennej😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, uzyszkodnik napisał:

Co wg Was znaczy „zyc jak w malzenstwie”, bo mam wrazenie, ze definicje sie troche zmienily 🙂

Odpowiem, ale muszę wiedzieć co zmieniło się w definicji ( czegoś nie wiem?)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, pari napisał:

Na to wychodzi. Cofamy się do epoki kamiennej😂

czyli innymi slowy chce wylacznosci, cieplych obiadkow, obowiazkow malzenskich, czulosci, ale bez papieru i obraczki? 😎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jako facet już 40+ wtrącę swoje 3 grosze. Jedyne co byłoby mnie w stanie skłonić teraz do małżeństwa to autentyczne, prawdziwe zakochanie się. Nie przejściowe zauroczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, uzyszkodnik napisał:

Co wg Was znaczy „zyc jak w malzenstwie”, bo mam wrazenie, ze definicje sie troche zmienily 🙂

Jak w malzenstwie tj. kobieta ma gotowac, spelniac malzenskie obowiazki, byc lojalna, dbac o niego, dawac mu milosc, czulosc i co tam sobie zamarzy nie oczekujac nic w zamian? 😎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Interes" zycia😎

Nic nie musiec, nic nie obiecywac, pomamrotac czasem kocham Cie i wszystko dostawac.

A sa tez gdzies meskie wersje ktore na to pojda w druga strone tzn. oddadza wszystko kobiecie nic nie oczekujac? 😎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Niburdiama napisał:

czyli innymi slowy chce wylacznosci, cieplych obiadkow, obowiazkow malzenskich, czulosci, ale bez papieru i obraczki? 😎

No tak. Ja nawet zgodziłabym się na to, ale nie żyjemy na bezludnej wyspie😅

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, uzyszkodnik napisał:

Ty i Niburdiama musicie miec jakas definicje, jakies wyobrazenie malzenstwa, skoro twierdzicie, ze faceci chca zyc jak w malzenstwie, ale bez malzenstwa. Nie mam pojecia, o co Wam chodzi.

A ja nie wiem o czym Ty mowisz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 minuty temu, pari napisał:

No tak. Ja nawet zgodziłabym się na to, ale nie żyjemy na bezludnej wyspie😅

Ja nie. 😎

Powiedzialabym: chyba Cie straszy? Oddaj mi cala wyplate a ja powiem: kocham Cie i nie oczekuj ode mnie spelniania obiwiazkow malzenskich, bo Kochanie nie jestesmy malzenstwem.ciekawe czy poszedlby na to? 😎

Edytowano przez Niburdiama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, uzyszkodnik napisał:

Ty i Niburdiama musicie miec jakas definicje, jakies wyobrazenie malzenstwa, skoro twierdzicie, ze faceci chca zyc jak w malzenstwie, ale bez malzenstwa. Nie mam pojecia, o co Wam chodzi.

Widocznie mało pojętna jesteś (albo chcesz nas pociągnac za język), że nie widzisz tej istotnej różnicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, uzyszkodnik napisał:

Serio? Nie zauwazylam, by w obecnych czasach byl jakis szczegolny nacisk na to, ze to kobieta ma gotowac. Nie wiem tez, o jakie „malzenskie obowiazki” chodzi. Bo jesli o sex, to wydawalo mi sie, ze przynalismy sie w koncu, ze obydwu plciom sprawia on przyjemnosc. 
A okazywanie partnerowi milosci, czulosci (i wsparcia) jest chyba istota kazdego dobrego zwiazku, nie tylko malzenskiego?

Tylko ostrozna bylabym z tym „nie oczekiwaniem niczego w zamian”. Owszem, dajemy bezinteresownie, ale jesli brak wzajemnosci - zwiazek nie ma sensu...

Nie wiem o czym Ty do mnie mowisz 😎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Niburdiama napisał:

Ja nie. 😎

Powiedzialabym: chyba Cie straszy? 

Napisz po ludzku a nie skrót myślowy🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 minutę temu, pari napisał:

Napisz po ludzku a nie skrót myślowy🙂

Powiedzialabym: gosciu gdzie mam rogi? Czy wygladam na jelenia? 

Edytowano przez Niburdiama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, pari napisał:

Widocznie mało pojętna jesteś (albo chcesz nas pociągnac za język), że nie widzisz tej istotnej różnicy.

Seriously? Tacy ludzie istnieja jak ta osoba wyzej? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, uzyszkodnik napisał:

Serio? Nie zauwazylam, by w obecnych czasach byl jakis szczegolny nacisk na to, ze to kobieta ma gotowac. Nie wiem tez, o jakie „malzenskie obowiazki” chodzi. Bo jesli o sex, to wydawalo mi sie, ze przynalismy sie w koncu, ze obydwu plciom sprawia on przyjemnosc. 
A okazywanie partnerowi milosci, czulosci (i wsparcia) jest chyba istota kazdego dobrego zwiazku, nie tylko malzenskiego?

Tylko ostrozna bylabym z tym „nie oczekiwaniem niczego w zamian”. Owszem, dajemy bezinteresownie, ale jesli brak wzajemnosci - zwiazek nie ma sensu...

Gotowanie to podstawa - mąż nie ma tej biegłości, podobnie jak ja nie mam biegłości w zmianie koła w samochodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, uzyszkodnik napisał:

Nie wyobrazam sobie w zwiazku, w ktorym ja gotuje, a maz zmienia kolo w samochodzie. Ale to juz sprawa tej konkretnej pary, jak sobie podzieli obowiazki. 

Wolisz odwrotnie?

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do meritum - skoro rzekomo niczym sie nie rozni zycie bez papierka od zycia z papierkiem bo sa te same elementy to w czym problem wziac dlugopis i podpisac papierek i zalozyc obraczke? Jak nie ma roznicy to chyba nie problem? 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, pari napisał:

Wolisz odwrotnie?

Ja wole odwrotnie. Chetnie zmienie kolo jak mi pokaze jak a On niech gotuje pol dnia. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, uzyszkodnik napisał:

Chodzi Ci o to, by nie sadze, aby nadal obowiazywala definicja malzenstwa, w swietle ktorej kobieta jest zobowiazana, kolokwialnie mowiac, gotowac i dawac du/py, a facet powinien sie ozenic, by spijac te miody? 😁

Dla mnie rowniez malzenstwo jest wazne, ale jako symbol tego, ze obie strony sa pewne swych uczuc i zw sa w stanie z pelnym przekonaniem sobie obiecac, ze beda siebie wspierac i sobie pomagac. A takze z tych wszystkich powodow, ktore ulatwiaja malzenstwom wspolne rozliczanie sie, decydowanie o sprawach partnera, gdy on nie jest w stanie tego zrobic i wieksze bezpieczenstwo wychowywania dzieci. Owszem, duzo z tych spraw mozna ogarnac umowami cywilno-prawnymi, ale ja mam potrzebe wyjscia za maz. Jednak w celu udzielania sobie z mezem wzajemnego wsparcia, a nie gry sil czy handlu wymiennego.

Dlatego tez nie chce, aby partner poczul sie zmuszony do slubu brakiem seksu czy obiadu - chce, by mial po prostu podobna potrzebe, jak ja - wtedy moje cele beda naszymi wspolnymi i tyle.

Dokladnie wiec skoro podpisanie papieru to problem? To wnioski nasuwaja sie same...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, uzyszkodnik napisał:

Nie jestem przeciwna malzenstwom tylko nie zgadzam sie z tymi tezami o „przywilejach malzenstwa bez malzenstwa”. A ludzie nie chca slubu z roznych powodow. Jesli jednak ktos mowi, ze na malzenstwie mu nie zalezy, nie potrzebuje go, to owszem, teoretycznie nie powinien miec powodow do wielkich oporow co do slubu. Tyle tylko, ze ludzie czasem po prostu klamia i to nie jest prawdziwy powod.

Bo po co sie zenic jak bez slubu tez bedzie to samo i latwo mozna sie ewakuowac jak cos idzie nie po mysli? W tym sensie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, Niburdiama napisał:

"Interes" zycia😎

Nic nie musiec, nic nie obiecywac, pomamrotac czasem kocham Cie i wszystko dostawac.

A sa tez gdzies meskie wersje ktore na to pojda w druga strone tzn. oddadza wszystko kobiecie nic nie oczekujac? 😎

Oczywiście, desperatów i spermiarzy jest pełno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Niburdiama napisał:

Bo po co sie zenic jak bez slubu tez bedzie to samo i latwo mozna sie ewakuowac jak cos idzie nie po mysli? W tym sensie? 

Oczywiście, że tak. Większość polskich Justyn, Kamil czy Julek daje tyłka, gotuje i sprząta bez ślubu, więc faceci mają luzik. Koło 30chy ona ma ciśnienie na papier bo wie, ze jej powodzenie będzie spadało i ciężko będzie sobie ogarnąć (kobiety to też mistrzowskie asekurantki), a on - jeżeli jest ogarniętym typem - zaczyna dobrze zarabiać, auta wymiania na lepsze, jakieś mieszkanko, pewniejszy siebie, z dystansem do seksu i kobiet nooooo i widzi, że nie ma sensu siedzieć z nią, skoro powyższe atrybuty dają mu możliwośc poznania wielu innych.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, uzyszkodnik napisał:

W takim wypadku oczywiscie, ze wole, biorac pod uwage czestotliwosc gotowania obiadow a wymiany kol w samochodzie.

Ale jest jeszcze jedna sytuacja: wzajemna pomoc. Wspolne przygotowywanie posilkow, wspolna wymiana kola, albo jedno wymienia kolo, inne sprzata... 

Ale ja to robię z miłością, bo gdyby nie było uczucia, to ty myslisz, że gotowałabym? Jeszcze taką cierpiętnicą to ja nie jestem🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, uzyszkodnik napisał:

Mam nadzieje, ze choc lubisz gotowac 🙂

Nie bardzo rozumiem, co chciałaś przez to powiedzieć. Gotuję, bo mam pewność że jemy zdrowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, wojt4567 napisał:

Oczywiście, że tak. Większość polskich Justyn, Kamil czy Julek daje tyłka, gotuje i sprząta bez ślubu, więc faceci mają luzik. Koło 30chy ona ma ciśnienie na papier bo wie, ze jej powodzenie będzie spadało i ciężko będzie sobie ogarnąć (kobiety to też mistrzowskie asekurantki), a on - jeżeli jest ogarniętym typem - zaczyna dobrze zarabiać, auta wymiania na lepsze, jakieś mieszkanko, pewniejszy siebie, z dystansem do seksu i kobiet nooooo i widzi, że nie ma sensu siedzieć z nią, skoro powyższe atrybuty dają mu możliwośc poznania wielu innych.

Równie dobrze może być w druga stronę- Wykształcona , pewna siebie dziewczyna z własnym mieszkaniem🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, uzyszkodnik napisał:

No, ze to po czesci Twoje hobby, a nie poswiecenie w imie milosci 🙂

Żadne hobby. Zainteresowania mam, ale zupełnie inne. To jest obowiązek, ale nie traktuję go jako dopustu bożego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, uzyszkodnik napisał:

To po pierwsze. A po drugie, jesli kobieta ma chec na One Night Stand, facet nie musi byc zadnym mistrzem podrywu - wystarczy ze wyglada przyjemnie i fajnie sie z nim gada.

Po trzecie - mistrz podrywu moze poderwac kobiete, ktora nie planowala z nim pojsc do lozka. Natomiast nie kazda kobiete, tylko niedowartosciowana.

Mimo wszystko uważam, że mistrz podrywu, czy przystojniak będzie miał większe szanse niż totalnie nie przystojny, niegustownie i tanio  ubrany,  jąkający się przegryw podrywu. (tylko proszę bez ekstrapolacji lub interpolacji i innych nad i pod interpretacji)

2 godziny temu, uzyszkodnik napisał:

Nie wiem co Ty belkoczesz o jakiejs „zmianie wyznania abstrakcyjnego”

Nie moja wina, że jak czegoś jak kujon czegoś nie przeczytałaś w książce, to nie rozumiesz.

Ale wiele kujonów ma trudności z abstrakcyjnymi lub wirtualnymi pojęciami.

Podam Ci przykład wyznania abstrakcyjnego, czyli takiego, które niby nie jest religią, i nie chodzi o życie po śmierci:

wierzę, że do łóżka powinno się pójść maksymalnie po 3 randce,

wierzę, że Wałęsa nie był agentem i nie uratował komunizmu, ale go obalił,

wierzę, że Komorowski był mężem stanu, i bardzo szlachetnym człowiekiem,

wierzę, że kobiety powinny chodzić w szpilkach i długi spódnicach.

Co za wysoki poziom abstrakcji? (przy okazji, to nie moje wyznania)

 

Jak ktoś w Locie nie potrafi neologizmów czytać, to być może potrafi czytać ze 1000stron na godzinę Lania Wody,
nie wiem, co mu to na bystrość pomoże, ale mam wrażenie, że na samoocenę swojej bystrości z pewnością.

 

A później na najprostszym neologizmie się wysypuje.

 

Albo ludzie co mają zażalenia do nietypowej stylistyki, ale 0 poziom innowacyjności i inicjatywy, za to poziom betonowania stanowiska 24karatowy... 900% normy normalnie....

A nogi i ręce upatrują od tysięcy lat w tym samych punktach, dzięki niesamowitemu okuciu niezwykle detalicznymi przepastnymi tomami historii, w gruncie rzeczy (czyli w źródle), lejących jednak wysoce rozcieńczoną wodę.....

Tak, pozostawiam ich w niedomówieniu, bo szkoda mi na nich słów.

 

 

Pani Kujon uważa, że neoLogizmy zarezerwowane są tylko dla ludzi z dr przed nazwiskiem?

(No, kojarzę, dr, co słabo trawią neologizmy, których nie napotkali w literaturze fachowej wcześniej, ale ola Boga zwykły człowiek używałby neologizmu, to byłby koniec świata....)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, PrawiczekPzn napisał:

Mimo wszystko uważam, że mistrz podrywu, czy przystojniak będzie miał większe szanse niż totalnie nie przystojny, niegustownie i tanio  ubrany,  jąkający się przegryw podrywu. (tylko proszę bez ekstrapolacji lub interpolacji i innych nad i pod interpretacji)

Nie moja wina, że jak czegoś jak kujon czegoś nie przeczytałaś w książce, to nie rozumiesz.

Ale wiele kujonów ma trudności z abstrakcyjnymi lub wirtualnymi pojęciami.

Podam Ci przykład wyznania abstrakcyjnego, czyli takiego, które niby nie jest religią, i nie chodzi o życie po śmierci:

wierzę, że do łóżka powinno się pójść maksymalnie po 3 randce,

wierzę, że Wałęsa nie był agentem i nie uratował komunizmu, ale go obalił,

wierzę, że Komorowski był mężem stanu, i bardzo szlachetnym człowiekiem,

wierzę, że kobiety powinny chodzić w szpilkach i długi spódnicach.

Co za wysoki poziom abstrakcji? (przy okazji, to nie moje wyznania)

 

Jak ktoś w Locie nie potrafi neologizmów czytać, to być może potrafi czytać ze 1000stron na godzinę Lania Wody,
nie wiem, co mu to na bystrość pomoże, ale mam wrażenie, że na samoocenę swojej bystrości z pewnością.

 

A później na najprostszym neologizmie się wysypuje.

 

Albo ludzie co mają zażalenia do nietypowej stylistyki, ale 0 poziom innowacyjności i inicjatywy, za to poziom betonowania stanowiska 24karatowy... 900% normy normalnie....

A nogi i ręce upatrują od tysięcy lat w tym samych punktach, dzięki niesamowitemu okuciu niezwykle detalicznymi przepastnymi tomami historii, w gruncie rzeczy (czyli w źródle), lejących jednak wysoce rozcieńczoną wodę.....

Tak, pozostawiam ich w niedomówieniu, bo szkoda mi na nich słów.

 

 

Pani Kujon uważa, że neoLogizmy zarezerwowane są tylko dla ludzi z dr przed nazwiskiem?

(No, kojarzę, dr, co słabo trawią neologizmy, których nie napotkali w literaturze fachowej wcześniej, ale ola Boga zwykły człowiek używałby neologizmu, to byłby koniec świata....)

Postarałeś się. Aż mnie to zaintrygowało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×