Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
grzes56a65

Kryzys w związku z powodu powrotu żony do pracy, co robić ?

Polecane posty

Witam

 

Piszę tutaj, ponieważ przechodzimy z żoną swój pierwszy poważniejszy małżeński kryzys. Mianowicie wszystko zaczęło się od czasu kiedy mojej żonie skończył się urlop macierzyński i postanowiła od razu wrócić do pracy. Oczywiście ja byłem od samego początku przeciwny jej tak szybkiemu powrotowi do pracy, uważam, że powinna wrócić do pracy ale dopiero jak córka zacznie chodzić do przedszkola czy szkoły. Byłem przeciwny ponieważ przeczuwałem że będzie taka sytuacja jak teraz. Mianowicie jak moja żona była na urlopie to sprawa wyglądała bardzo prosto, ja pracuję, ona w domu siedzi z małą, a po pracy pomagam jej w obowiązkach i jakoś dawaliśmy sobie z tym radę, teraz sytuacja przez to że ona postanowiła wrócić do pracy tak naprawdę nam obojgu się pogorszyła, ponieważ zarówno mi jak i jej przybyło znacznie więcej obowiązków przez co zarówno ja jak i ona jesteśmy dużo bardziej zmęczeni. Ja w ten sposób, że po pracy muszę z dzieckiem zdecydowanie dłużej się zajmować, no i jej bo musi pracować. Wygląda to tak, że ja staram się teraz brać same tylko nocki, rano wracam i zamiast położyć się spać muszę sam siedzieć z małą i za bardzo nie mogę wtedy odpocząć, żona rano idzie do pracy, no a po pracy żona daje mi taki wybór, że albo dalej zajmuje się dzieckiem, a ona gotuje obiad, albo ja gotuję obiad a ona zajmuje się dzieckiem, no niestety jako, że ją do gotowania mam dwie lewe ręce to obiad gotuje żona. Z tego właśnie powodu robi się dla nas obojga wieczny brak czasu na odpoczynek. Ja rozumiem gdyby ona jeszcze w tej pracy zarabiała naprawdę dużo, ale niestety jej praca nie jest aż tak istotną częścią naszego budżetu domowego, zarabia niecałe 3000zl na rękę co uważam że nie jest nawet warte tego co oboje obecnie przeżywamy. Jak zatem przekonać ją żeby przynajmniej na ten moment z pracą odpuściła ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sprawa raczej przegrana.Sama musi do tego dojrzec.Ty tylko cierpliwie czekaj.Nie naciskaj na nia !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No tak, to straszne, że musisz się zajmować swoim własnym dzieckiem i nie udało Ci się żony uwiązać na 3 lata w domu. Masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, grzes56a65 napisał:

Witam

 

Piszę tutaj, ponieważ przechodzimy z żoną swój pierwszy poważniejszy małżeński kryzys. Mianowicie wszystko zaczęło się od czasu kiedy mojej żonie skończył się urlop macierzyński i postanowiła od razu wrócić do pracy. Oczywiście ja byłem od samego początku przeciwny jej tak szybkiemu powrotowi do pracy, uważam, że powinna wrócić do pracy ale dopiero jak córka zacznie chodzić do przedszkola czy szkoły. Byłem przeciwny ponieważ przeczuwałem że będzie taka sytuacja jak teraz. Mianowicie jak moja żona była na urlopie to sprawa wyglądała bardzo prosto, ja pracuję, ona w domu siedzi z małą, a po pracy pomagam jej w obowiązkach i jakoś dawaliśmy sobie z tym radę, teraz sytuacja przez to że ona postanowiła wrócić do pracy tak naprawdę nam obojgu się pogorszyła, ponieważ zarówno mi jak i jej przybyło znacznie więcej obowiązków przez co zarówno ja jak i ona jesteśmy dużo bardziej zmęczeni. Ja w ten sposób, że po pracy muszę z dzieckiem zdecydowanie dłużej się zajmować, no i jej bo musi pracować. Wygląda to tak, że ja staram się teraz brać same tylko nocki, rano wracam i zamiast położyć się spać muszę sam siedzieć z małą i za bardzo nie mogę wtedy odpocząć, żona rano idzie do pracy, no a po pracy żona daje mi taki wybór, że albo dalej zajmuje się dzieckiem, a ona gotuje obiad, albo ja gotuję obiad a ona zajmuje się dzieckiem, no niestety jako, że ją do gotowania mam dwie lewe ręce to obiad gotuje żona. Z tego właśnie powodu robi się dla nas obojga wieczny brak czasu na odpoczynek. Ja rozumiem gdyby ona jeszcze w tej pracy zarabiała naprawdę dużo, ale niestety jej praca nie jest aż tak istotną częścią naszego budżetu domowego, zarabia niecałe 3000zl na rękę co uważam że nie jest nawet warte tego co oboje obecnie przeżywamy. Jak zatem przekonać ją żeby przynajmniej na ten moment z pracą odpuściła ?

Gdybyś nie zauważył to macie takie same prawa i obowiązki. Do tego macie taki sam udział w spłodzeniu i wychowywaniu dziecka. Jak się ma dzieci to trzeba odpoczywać szybko i intensywnie.

Wiesz, że można kupić książkę kucharską i zacząć uczyć się gotować? Jeżeli jednak masz do tego dwie lewe ręce, a do tego świetnie zarabiasz to nic nie stoi na przeszkodzie by obiadki były przywożone wam do domu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Foko Loko napisał:

No tak, to straszne, że musisz się zajmować swoim własnym dzieckiem i nie udało Ci się żony uwiązać na 3 lata w domu. Masakra.

Na jakie 3? Na 5 czy 6 ... 🙂

 

Edytowano przez Skb
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesteś potulnym misiem to Cię urobiła.

Zauważ, że sama żona ma postawę konfrontacyjną albo to albo to robimy, ale dalej według jej planu nie uwzględniając Twojego prawa do wypoczynku po bardziej obciążającej (na nocki) i lepiej płatnej pracy. Znając życie to nawet nie masz kiedy się dobrze zdrzemnąć.

Jak żona chce konfrontacji to ja bym na Twoim miejscu na nią poszedł. Skoro Cię stać to oznajmbiłbym, że Ty już obiad jadłeś (zamów np. catering) i teraz ona robi dla siebie i dla córki a Ty idziesz się zrelaksować. Jak będzie chciała zjeść będzie zmuszona do podzielności uwagi.

Trudna sprawa, bo jak się rozejdziecie a unikałeś zwarcia dla dobra rodziny to będziesz miał później do siebie samego pretensje, że jak głupi robiłeś wszystko dla innych swoich kosztem a jak widać i tak nic to nie dało.

Powdzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, grzes56a65 napisał:

Witam

 

Piszę tutaj, ponieważ przechodzimy z żoną swój pierwszy poważniejszy małżeński kryzys. Mianowicie wszystko zaczęło się od czasu kiedy mojej żonie skończył się urlop macierzyński i postanowiła od razu wrócić do pracy. Oczywiście ja byłem od samego początku przeciwny jej tak szybkiemu powrotowi do pracy, uważam, że powinna wrócić do pracy ale dopiero jak córka zacznie chodzić do przedszkola czy szkoły. Byłem przeciwny ponieważ przeczuwałem że będzie taka sytuacja jak teraz. Mianowicie jak moja żona była na urlopie to sprawa wyglądała bardzo prosto, ja pracuję, ona w domu siedzi z małą, a po pracy pomagam jej w obowiązkach i jakoś dawaliśmy sobie z tym radę, teraz sytuacja przez to że ona postanowiła wrócić do pracy tak naprawdę nam obojgu się pogorszyła, ponieważ zarówno mi jak i jej przybyło znacznie więcej obowiązków przez co zarówno ja jak i ona jesteśmy dużo bardziej zmęczeni. Ja w ten sposób, że po pracy muszę z dzieckiem zdecydowanie dłużej się zajmować, no i jej bo musi pracować. Wygląda to tak, że ja staram się teraz brać same tylko nocki, rano wracam i zamiast położyć się spać muszę sam siedzieć z małą i za bardzo nie mogę wtedy odpocząć, żona rano idzie do pracy, no a po pracy żona daje mi taki wybór, że albo dalej zajmuje się dzieckiem, a ona gotuje obiad, albo ja gotuję obiad a ona zajmuje się dzieckiem, no niestety jako, że ją do gotowania mam dwie lewe ręce to obiad gotuje żona. Z tego właśnie powodu robi się dla nas obojga wieczny brak czasu na odpoczynek. Ja rozumiem gdyby ona jeszcze w tej pracy zarabiała naprawdę dużo, ale niestety jej praca nie jest aż tak istotną częścią naszego budżetu domowego, zarabia niecałe 3000zl na rękę co uważam że nie jest nawet warte tego co oboje obecnie przeżywamy. Jak zatem przekonać ją żeby przynajmniej na ten moment z pracą odpuściła ?

Mądra kobieta.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Skb napisał:

Na jakie 3? Na 5 czy 6 ... 🙂

 

A później się okaże że po takiej przerwie zostaje jej wyłącznie praca fizyczna. No ale wiadomo- Pan domu bogatszy więc się nie może zbyt zmęczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Sylwia1991 napisał:

A później się okaże że po takiej przerwie zostaje jej wyłącznie praca fizyczna. No ale wiadomo- Pan domu bogatszy więc się nie może zbyt zmęczyć.

Niestety tak... jeszcze by mu żyłka w d... pękła. Tu już nawet nie chodzi o rodzaj pracy jaki jej pozostanie. Nie sądzę aby szczytem aspiracji jego żony było bieganie tylko wokół dziecka i męża  i proszenie o każdą złotówkę... Nie wiem ile u niego trwa "zdecydowanie dłużej zajmować się dzieckiem".... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Foko Loko napisał:

No tak, to straszne, że musisz się zajmować swoim własnym dzieckiem i nie udało Ci się żony uwiązać na 3 lata w domu. Masakra.

Teoretycznie decydując się na dziecko trzeba liczyć się z tym, że trzeba będzie trochę dłużej z dzieckiem w domu zostać, a ja też widzę po dziecka, że jednak za mamą tęskni, jakby czuło że coś jest nie tak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Skb napisał:

Gdybyś nie zauważył to macie takie same prawa i obowiązki. Do tego macie taki sam udział w spłodzeniu i wychowywaniu dziecka. Jak się ma dzieci to trzeba odpoczywać szybko i intensywnie.

Wiesz, że można kupić książkę kucharską i zacząć uczyć się gotować? Jeżeli jednak masz do tego dwie lewe ręce, a do tego świetnie zarabiasz to nic nie stoi na przeszkodzie by obiadki były przywożone wam do domu. 

Takie same prawa i obowiązki w kontekście prawa rodzinnego nie wymuszają w praktyce zajmowania się dzieckiem po równo, no bo w sumie ciężko żeby takie coś wymuszało. Natomiast obowiązki odnośnie dziecka ustalają rodzice dzieci między sobą. Tutaj sytuacja wygląda tak, że ja pracować muszę, a ona teoretycznie nie musi, a nawet w tej sytuacji która opisałem jest to dla nas szkodliwe. 

 

Raz na jakiś czas zamówić można, ale gdyby tak robić przez 30 dni to z tego robi się już majątek. To jest kolejny bezsens obecnie pracy żony, no bo koszty paliwa, tutaj teraz fakt, że jedzenie trzeba zamawiać itp. itd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Skb napisał:

Na jakie 3? Na 5 czy 6 ... 🙂

 

Dziecko w wieku 3 lat może iść do przedszkola, ale teraz jest malutkie i potrzebuje matki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Sylwia1991 napisał:

A później się okaże że po takiej przerwie zostaje jej wyłącznie praca fizyczna. No ale wiadomo- Pan domu bogatszy więc się nie może zbyt zmęczyć.

Niekoniecznie, pracę zawsze będzie można jej jakos załatwić po znajomościach, ale teraz praca jest u żony czymś nieodpowiedzialnym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Skb napisał:

Niestety tak... jeszcze by mu żyłka w d... pękła. Tu już nawet nie chodzi o rodzaj pracy jaki jej pozostanie. Nie sądzę aby szczytem aspiracji jego żony było bieganie tylko wokół dziecka i męża  i proszenie o każdą złotówkę... Nie wiem ile u niego trwa "zdecydowanie dłużej zajmować się dzieckiem".... 

Trwa miesiąc i już widać, że jest tragicznie. Po za tym moja żona nie musi prosić mnie o żadną złotówkę, mamy przecież wspólne konto, więc gdzie tu jakiekolwiek proszenie ? Do pracy można pójść w każdej chwili, ale obecnie jest to mało odpowiedzialne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, grzes56a65 napisał:

Teoretycznie decydując się na dziecko trzeba liczyć się z tym, że trzeba będzie trochę dłużej z dzieckiem w domu zostać, a ja też widzę po dziecka, że jednak za mamą tęskni, jakby czuło że coś jest nie tak. 

Ojoj. Ty też powinieneś się liczyć z tym, że będziesz musiał z dzieckiem posiedzieć. No straszna krzywda Ci się dzieje. Okropna.

5 minut temu, grzes56a65 napisał:

Niekoniecznie, pracę zawsze będzie można jej jakos załatwić po znajomościach, ale teraz praca jest u żony czymś nieodpowiedzialnym. 

Nieodpowiedzialny to jesteś Ty. Zamknąć żonę w domu, klucz zabrać, jak ona śmie pracować, jeszcze paliwo marnuje. Kobieta chce pracować i ma do tego prawo. Dziecko ma dwoje rodziców do opieki, a nie tylko ona musi siedzieć w domu. 

Weźcie sobie jakąś opiekunkę na kilka godzin dziennie, Ty w tym czasie odeśpisz, potem jak wstaniesz to zajmiesz się dzieckiem, naucz się robić obiad i wio. Możesz też spokojnie odpoczywać z dzieckiem i spać, kiedy dziecko ma drzemkę. Kobiety jakoś tak robią i sobie z tym radzą 😉

I wyobraź sobie, że ona nie MUSI pracować, tylko chce. I zawsze to lepiej dla niej niż siedzieć 3 lata w domu, a potem tłumaczyć się na rozmowach z luki w cv.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, grzes56a65 napisał:

Takie same prawa i obowiązki w kontekście prawa rodzinnego nie wymuszają w praktyce zajmowania się dzieckiem po równo, no bo w sumie ciężko żeby takie coś wymuszało. Natomiast obowiązki odnośnie dziecka ustalają rodzice dzieci między sobą. Tutaj sytuacja wygląda tak, że ja pracować muszę, a ona teoretycznie nie musi, a nawet w tej sytuacji która opisałem jest to dla nas szkodliwe. 

 

Raz na jakiś czas zamówić można, ale gdyby tak robić przez 30 dni to z tego robi się już majątek. To jest kolejny bezsens obecnie pracy żony, no bo koszty paliwa, tutaj teraz fakt, że jedzenie trzeba zamawiać itp. itd. 

Masz rację zajmowanie się dziećmi po równo w tym wypadku jest bardzo niesprawiedliwe. Twoja żona pracuje, zajmuje się domem i opiekuje się dziećmi... Zatem zdecydowanie powinieneś mieć większy udział w zajmowaniu się potomstwem. 

Rozumiem, że nie potrafisz obrać ziemniaków, ugotować i usmażyć kotleta oraz pokroić jakieś warzywa na surówkę...  

Edytowano przez Skb
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, grzes56a65 napisał:

Dziecko w wieku 3 lat może iść do przedszkola, ale teraz jest malutkie i potrzebuje matki. 

Dziecko potrzebuje zarówno matki jak i ojca.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie pozostaje Ci nic innego jak nauczyć się gotować. Gdy zajmujesz się dzieckiem, gotujesz obiad, a gdy żona wraca w pracy zajmuje się małą i resztą obowiązków a ty idziesz spać.  Bo przecież po nockach też musisz spać!

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, grzes56a65 napisał:

Trwa miesiąc i już widać, że jest tragicznie. Po za tym moja żona nie musi prosić mnie o żadną złotówkę, mamy przecież wspólne konto, więc gdzie tu jakiekolwiek proszenie ? Do pracy można pójść w każdej chwili, ale obecnie jest to mało odpowiedzialne. 

Zostaje ci zatem ruszyć d... i wziąć się do roboty w domu. Nie wiesz, że samo nic się nie zrobi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, grzes56a65 napisał:

Takie same prawa i obowiązki w kontekście prawa rodzinnego nie wymuszają w praktyce zajmowania się dzieckiem po równo, no bo w sumie ciężko żeby takie coś wymuszało. Natomiast obowiązki odnośnie dziecka ustalają rodzice dzieci między sobą. Tutaj sytuacja wygląda tak, że ja pracować muszę, a ona teoretycznie nie musi, a nawet w tej sytuacji która opisałem jest to dla nas szkodliwe. 

 

Raz na jakiś czas zamówić można, ale gdyby tak robić przez 30 dni to z tego robi się już majątek. To jest kolejny bezsens obecnie pracy żony, no bo koszty paliwa, tutaj teraz fakt, że jedzenie trzeba zamawiać itp. itd. 

Widocznie żona uznała że aż tak dobrze jak o sobie myślisz to nie zarabiasz 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, Foko Loko napisał:

Ojoj. Ty też powinieneś się liczyć z tym, że będziesz musiał z dzieckiem posiedzieć. No straszna krzywda Ci się dzieje. Okropna.

Problemu nie mam żadnego żeby zająć się małą, problemem jest obecny styl funkcjonowania. Przez to, że żona poszła do pracy niestety, ale bardzo dużo obowiązków na mnie spadło. Jeżeli żona jest 8h w pracy to logiczne, że muszę być z małą ponad 9h sam na sam, w sytuacji gdy jestem zmęczony po pracy nie jest to proste. 

 

33 minuty temu, Foko Loko napisał:

Nieodpowiedzialny to jesteś Ty. Zamknąć żonę w domu, klucz zabrać, jak ona śmie pracować, jeszcze paliwo marnuje. Kobieta chce pracować i ma do tego prawo. Dziecko ma dwoje rodziców do opieki, a nie tylko ona musi siedzieć w domu. 

Po pierwsze ja nie zamierzam nikogo zamykać w domu, po drugie nic na to nie poradzę, że jej praca przynosi więcej szkód niż pożytku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A kiedy śpisz? Pracujecie oboje i zajmujecie się dzieckiem na zmianę? To albo żona po pracy przejmuje opiekę i dom, albo wynajmujecie opiekunkę na parę godzin, lub dziecko do żłobkaa a Ty odsypiasz.  Inaczej się nie da. Wykończysz się. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Rzczej_gosc napisał:

A kiedy śpisz? Pracujecie oboje i zajmujecie się dzieckiem na zmianę? To albo żona po pracy przejmuje opiekę i dom, albo wynajmujecie opiekunkę na parę godzin, lub dziecko do żłobkaa a Ty odsypiasz.  Inaczej się nie da. Wykończysz się. 

Doba ma 24 godziny, Można jednocześnie robić kilka rzeczy. A teraz tak na logikę: żona da radę wszystko ograrnąć i wyspać się a on nie? Coś tu nie do końca gra....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, grzes56a65 napisał:

Problemu nie mam żadnego żeby zająć się małą, problemem jest obecny styl funkcjonowania. Przez to, że żona poszła do pracy niestety, ale bardzo dużo obowiązków na mnie spadło. Jeżeli żona jest 8h w pracy to logiczne, że muszę być z małą ponad 9h sam na sam, w sytuacji gdy jestem zmęczony po pracy nie jest to proste. 

 

Po pierwsze ja nie zamierzam nikogo zamykać w domu, po drugie nic na to nie poradzę, że jej praca przynosi więcej szkód niż pożytku. 

No to trzeba obowiązki oddelegować za odpłatą komuś innemu . Człowiek musi spać. Nic kosztem snu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Skb napisał:

Doba ma 24 godziny, Można jednocześnie robić kilka rzeczy. A teraz tak na logikę: żona da radę wszystko ograrnąć i wyspać się a on nie? Coś tu nie do końca gra....

Można.  I też ogarniam troje.  Ale w nocy jednak śpię. A autor w nocy pracuje,  a w dzień zajmuje się roczniakiem. Tak można raz w tygodniu, ale nie cały czas. To prosta droga do nieszczęścia.  Albo błędu w pracy,  albo wypadku z dzieckiem.  Bo jednak takiego malucha trzeba mieć cały czas pod kontrolą,  a oko może się przymknąć.  

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, grzes56a65 napisał:

Raz na jakiś czas zamówić można, ale gdyby tak robić przez 30 dni to z tego robi się już majątek. To jest kolejny bezsens obecnie pracy żony, no bo koszty paliwa, tutaj teraz fakt, że jedzenie trzeba zamawiać itp. itd. 

No to jednak zarabiasz za malo. Zona poszla do pracy, bo rola kuchty jej nie pasuje.

Fajnie tak chciec dysponowac zyciem innych? Zona nie jest twoja niewolnica. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może- najlepsza na świecie -instytucja babci rozwiąże trochę problem. Żona wróciła do pracy, bo chce dalej się rozwijać, uszanuj to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Rzczej_gosc napisał:

Można.  I też ogarniam troje.  Ale w nocy jednak śpię. A autor w nocy pracuje,  a w dzień zajmuje się roczniakiem. Tak można raz w tygodniu, ale nie cały czas. To prosta droga do nieszczęścia.  Albo błędu w pracy,  albo wypadku z dzieckiem.  Bo jednak takiego malucha trzeba mieć cały czas pod kontrolą,  a oko może się przymknąć.  

Przeciez stac ich na opiekunke. Ale zona wychodzi taniej 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Skb napisał:

Doba ma 24 godziny, Można jednocześnie robić kilka rzeczy. A teraz tak na logikę: żona da radę wszystko ograrnąć i wyspać się a on nie? Coś tu nie do końca gra....

Kto mówi że żona się wysypia ? Ja jak tylko mogę to po prostu staram się spać z dzieckiem, co nie jest proste. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Rzczej_gosc napisał:

Można.  I też ogarniam troje.  Ale w nocy jednak śpię. A autor w nocy pracuje,  a w dzień zajmuje się roczniakiem. Tak można raz w tygodniu, ale nie cały czas. To prosta droga do nieszczęścia.  Albo błędu w pracy,  albo wypadku z dzieckiem.  Bo jednak takiego malucha trzeba mieć cały czas pod kontrolą,  a oko może się przymknąć.  

Przy małym dziecku można się również wyspać. Cóż, zostaje autorowi spanie bardzo intensywne. 🙂 A tak na marginesie... nie on pierwszy ma dzieci, i nie on pierwszy pracuje w nocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×