Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

MM-

On się rozwodzi i zaczyna związek ze mną

Polecane posty

Gość omega3
na uporczywy kaszel jest dobry i przy okazji bardzo dobrze smakuje (pomarańczwo) syrop Phytotux. Niestety, nie należy do najtańszych (ok. 25 zł) ale jest bardzo skuteczny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anouk tak naprawdę to tam jest dziwna sytuacja ( u góry) bo to mieszkanie jest wynajmowane od paru lat . Pani ,która teraz mieszka bardzo przepraszała .............ale to nie jej wina , natomiast własciciel mieszkania wpadł do mnie i nie usłyszałam słowa przepraszam ale przy okazji dowiedziałam się że nie ubezpieczył mieszkania więc ma problem i to duzy bo jak znam firmy ubezpieczeniowe to zastosuja regres wobec niego ...............dziwi mnie tylko że nie ubezpieczył bo to nie pierwsze zalanie i już płacił tylko mniejsze sumy . a tak apropo to zalał mieszkania do 5 pietra a ja mieszkam na 8-mym ................i to zaczyna sie robić ciekawe nawet bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\\whim, jeśli się nie ubezpiecza, a miewa takie wpadki, to jest mało racjonalny i totalnie bezmyślny. Całkowicie nie rozumiem go. Ja również jak znam formy ubezpieczeniowe, podejrzewam, że zrobią cesję i będą żadać zwrotu kowty odszkodowania od niego. No chyba, że dowiedzie, że zalanie dokonało się po awarii jakiegoś urządzenia na gwarancji... Ale człowiek nie uczy się na błędach. Jak go stać, takie odszkodowanie, jakie Wam zafundował będzie go kosztowało. MOże się tym razem nauczy;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale serdecznie Ci współczuję z powodu łażenia, kupowania, remontów i suszenia mieszkania....ak Ci napisałam, też kiedyś przyczyniłam się do zalania mieszkania, tyle tylko, że niezamieszkanego i było to spowodowane calkowicie nie z naszej winy. Trzymaj się, whim, dzielna kobieto:) Ale, że z 9. piętra dotarł do 5;):D:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Narazie nie łażę tylko dzisiaj kupowałam łozko dla córki ......................czekam na osuszenie ;-). A bliżej lata jak zrobi sie ciepło to poznam smak remontów ................jedyne co mnei pociesza że mam zaprzyjażniego dobrego fachowca , który ma firma i zrobi to pod kosztorys . Zycie jest ciekawe nawet bardzo .....................teraz nadrabiam zaległosci papierkowo-pracowe a jutro zajęcia z matematyki z moim ulubionym profesorem i to napawa mnie optymizmem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
POlecam w miejsce odpadających kafelków dokuchni duże, które można kłaść bez fug, whim:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yenka-masz odzew z \'\'klubu\'\'......Pozdr. wszystkie zyczliwe osoby:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mogę spać. W tv nic nie ma, ksiązkę przeczytałam , ordynacja o dziwo nie podziałała isypaijąco. Omega, dzieki za radę. Grosku, dzieki serdeczne. Net, zaraz odpisze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serduszko, w mojej rodzinie było kilka takich przypadków. Jedno małzeństwo przezyło nawet 60 lat. Oni akurat w zgodzie i miłości, zawsze sobie oddani, zawsze uśmiechnięci, i ciocia mówila zawsze to samo co twoja babcia. Ale moje inne doświadczenia z takimi długimi zwiazkami już nie są takie różowe, np. małżeństwa moich dziadkow - stażem ok 45 lat obydwa, nieuane, niedobrane i wiecznie skłócone, co ich razem trzymało to \"tak trzeba\". Pierwsi ze tak ich nazwe dziakowie - malzenstwo z rosądku, moze nie byo tam wiele kłótni, bo babcia była spokojną osobą, ale i miłosci tam nie było, tylko przyzwyczajenie,chlód i obowiazki. Babcia umierając nieprzytomna wołała rodziców, rodzeństwo, dzieci, dziadka nawet nie wspomniała. Smutne. Drudzy dziadkowie - pobrali się z wielkiej miłosci, ale obywoje mieli trudne charaktery i choć pewnie jakieś uczucie trwało, to wiecznie byli skłócieni, wieczni źli na siebie i nadąsani. Myslę Serduszko, zę tu nie ma reguły,ze jak prezyli razem 50 lat to znaczy ze wszystko było ok, kiedyś ludzie trwali przy sobie ze względu na wszystko \"bo tak wypada\", bo rodzina, znajomi itd. Moze powazniej traktowali przysięgę małzeńska. Nie wiem - zresztą wczoraj własnie na HBO był program dokumentalny, gdzie amerykański reżyser opowidała o swojej rodzinie. Całe zycie myslal ze jego rodzice to wzór małzestwa i ze sa szczesliwi. I przezył szok, bo jego 83 letni ojciec, 3 miesiące po śmierci żony, z którą przezył ponad 50 ta - ozenił się!!!!! No i ten rezyser zaczał kopac w historii rodziny i okazało się ze nie wszystko złoto co się swieci, ze w gruncie rzeczy jego rodzice to byli nieszczęśliwi ludzie, którzy zbyt późno zorientowali się ze ich zwiazek to pomyłka - ale trwali bo tak \"wypadało\"- no i były dzieci. Co ten reżyser na to - nie wiem, bo byla awaria jakas i była przerwa w nadawaniu niktórych programów, ale najszcześliwszy to on nie był, gdy zdał sobie sprwę ze tyle lat zyl iluzją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobranoc, albo moze dzień dobry. Serducho - i zebyśmy sie nie zrozumiały źle, ja nie neguję tego ze Twoi dziadkowie się kochają, pewnie tak jest ,po prostu przytoczyłam moje własne niewesołe doswiadczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie. Wiem Yenny co miałas na mysli... Ja się wzruszyłam, bo Ci dziadkowie moi naprawde są szczęśliwi i napewno nie byli ze sobą z tego względu, że tak wypada. Mają wśród swych dzieci dwa przypadki rozwodek i nigdy nie usłyszałam aby ich sytuacje krytykowali lub pouczali wmysl zasady, że \"tak wypada\"... I ta ich tolerancja... godna pozazdroszczenia u osób w tym wieku i nietylko... Ale z kolei drudzy dziadkowie.... w ich zachowaniu nigdy nie widziałam choćby namiastki takiej czułości jak u wyżej wspomnianych. Spia w osobnych pokojach, nie rozmawiają ze sobą często. Co zrobi babcia dziadek skrytykuje, co powie babcia, dziadek podważy. Dziadek sam w kuchni pali papierosy i czyta gazety, babcia w tym czasie ogląda telenowele. Dziadek chce coś do babci powiedzieć, ta mu odpowiada, że ma jej nie przeszkadzać bo pomyli oczka w robutce na drutach, itd. I dlaczego cały czas razem są?? Nie są szczęśliwi, to widać. I właśnie tutaj wiem, że gdyby oni dowiedzieli się z kim związała się ich wnuczka nota bene chrześniaczka dziadka, byłabym skazana na wieczne potępienie z ich strony i wykluczenie z poczetu wnucząt... Natomiast u moich dziadków-tych szczęśliwych może nie zawiałoby aprobatą, ale przynajmniej chęci zrozumienia by nie zabrakło. Ech.... ale sie rozpisalam... Sciskam mocno was wszystkie w to niedzielne południe.... U mnie paskudne, szare, wilgotne....błeeeeeeee i fuuuuuj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czesc Serduszko. Prawie całą noc nie spałam, teraz potwornie boli mnie głowa. Podszykowałam obiad, teraz trochenet, troch puzzle układam. Trudne jak cholera,ale im trudniejsze tym bardziej lubię. A co porabia reszta topiku????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jak włączę radio albo tv, to mam ochotę spiewac Wielki (wielgus)mały człowiek Zagubiony tak i dumny jak paw Wielki mały człowiek Prorok lepszych dni, niepewnych spraw W opiece swej Dobry Boże, ty go miej Ty go w swej opiece miej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Reszta się obija :P Siedzi wciąż w piżamce :) Johny u rodziców i na jakimś spotkaniu z ludźmi z pracy, bo zorganizowali wypad z dziećmi. Ciekawe tylko, że chciał pojechać sam, a z tego co wiem to dzieci z reguły mają dwoje rodziców :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do sonne
Hej hej Groszkowa :) Ale Ty się nie smutasz, prawda??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A u mnie cichooooooooo.... :( Jak ja nienawidze niedziel... Cały tydzień czekam za możliwością leniuchowania całodniowego, lecz gdy ono nadchodzi to aż mnie skręca z nudów.... I nawet nie mam dzis żadnej opcji na nienudzenie się.... Moje kochanie daleko, daleko... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie pomarańczko nie smucę się. Niby czemu? Dzięki temu mam spokojne popołudnie na kąpiele, maseczki, paznokcie itd. :D Serduszko? Jaka ex??? Jego ex mieszka jakieś 550 km od naszego miasta, a i dzieci przecież nie mają :P Nie wiem jak to mogło zabrzmieć Ci w ten sposób :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No bo właśnie nie dokońca wiedziałam jak to jest u Ciebie... Zabrzmiało to tak, jakby on miał dziecko i pojechał z nim na tę impreze, a Ty się dziwiłaś ze sam... No i zdumiałam się delikatnie, bo nigdy nie wspominałaś o dzieciach swojego J. Stąd moja dziwaczna dla Ciebie wypowiedź ;) Ja dzisiaj w ogóle jakaś \"niekumata\" jestem wyjątkowo... Wybacz Groszku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak kilka dni temu u Ani Rubik, tam u mnie zaraz abp Wielgus z lodówki wyskoczy. Dziś jakaś rozśpiwana jestem i myślę tekstami piosenek... ;-) Już rz.... Ci się chce, już dosyć tego masz... Ani, nie mogłam pisać -mieliśmy niespodziewnanego goscia i musiałam przestać. Pomijając to ze nie winię ksiedza biskupa za to że była agentem, bo wiemy jakie były czasy, itd, nie tylko on uległ,wiadomo było ze SB mogło każdego zniszczyć. Nie tylko człowiek(ksiądz) werbowany miał kłopoty - jaki formy szantazu uzywano rodziny, bliskich przyjaciół. Jak ty nie bedziesz donosił to matka, ojciec nie pójdzie na operację, siostra nie dostanie się na studia, brat nie dostanie pracy w zawodzie... I inne, gorsze rzeczy. Ale jak sprawa wyszła na swiatło dzienne, to ksiadz biskup wtedy powinien wyznać prawdę i poprosić wiernych o wybaczenie.(nie mnie - ja siebie do tych którzy czuli się obrazeni nie zaliczam) Błądzić jest rzeczą ludzką. Ale juz bezczelnie kłamać kilkakrotnie - choć tez rzecz ludzka , to nie przystoi ksiedzu - zwłaszcza na takim stanowisku. Ktoś w radiu powiedział \"przyznał się w końcu, to akt wielkiej odwagi\'. Dla mnie oznaka odwagi byłoby to, gdyby przyznał się wcześniej. teraz to tylko próba obrony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cholera.....a ja chciałam z lodówki jedzonko wyciagnąć :O Będzie można napisać pracę z socjologii - o wpływie duchowieństwa polaskiego na obwód bioder u Kadarek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yenka, no z lodoówki:P Moim zdaniem ta sama cecha i ambicja, która kiedyś spowodowała, że wtedy współpracował i uległ, spowodowała, że dziś \"szedł w zaparte\" i chciał być biskupem warszawskim. Jako biskup powinien być bez zarzutu, ale nie chodzi o jego stare grzechy, te sprzed lat, bo trzeba je wybaczać, ale o te grzechy z ostatnich dni, podczas których KłAMAł i tym samym sprawił, że nie może być biskupem. Gdyby jeszcze parę dni temu ogłosił to, co w piątek, okazał pokorę i wyznał prawdę, pewnie dziś byłoby po ingresie. Zawsze pisałam o tym, że trzeba mówić prawdę. SZkoda, że biskup Wielgus o tym zapomniał:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam to jednak ja mam dobrze ...................wlaśnie wróciłam z zajęć na uczelni omineły mnie atrakcje. Ale mialam inne 6 godzin matematyki ................szeregi ciagi zbieżne rozbiezne .............miodzo;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak już pisałam Whimka, dla mie uwielbienie matematyki to zboczenie. ;-) Nie znosze matmy. I dziekuję ze mój syn jst dobry z tego przedmiotu i nie muszę mu pomagać. ;-) Znaczy się, nie tracę autorytetu wszechgwiedzącego rodzica i nie robie z siebie idiotki ;-) A co do biskupa, tym bardziej przykre dla ludzi z moich okolic, ze on krajan nasz. jeżeli okaze się ze donosił na JPII (to samo środowisko - KUL), ludzie mu tego nigdy nie wybaczą. Wielkość człowieka mozna w jakis sposób zmierzyć patrząc jak trzyma się zasad i scieżki która raz obrał. Przeczytałam dziś takie zdanie: \"kim byłby dziś ksiadz Popiełuszko, gdyby wtedy dał się namówić na współpracę? też arcybiskupem? Pewnie nie lezałby martwy na cmentarzu. Takich nam trzeba ksieży i arcybiskupów - nie kłamców\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ani a może ksiądz biskup nie czytuje kafe. I jak na tym wyszedł :P???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ka:D no właśnie, jak przeczytałam to, co napisałam....:O:O:O:O wyglada na to, że kafę trzeba zawsze czytać;) też mnie poniosło, jak wczoraj wszystkich...... yenka, no nie wiem......gawiedź uważa, że Wielgus jest cacy, jest prawdziwym Polakiem, a wszystko to spisek żydo-komuny (nawet nie mam pojecia jak się to pisze) masońskiej (taaaaaki projekt myślowy)... ale traumę mam jak wielu, mimo moich przekonań światopogladowych, bo proste wartości uniwersalne wczoraj dla mnie momentami zostały zamienione miejscami....Kościół i księża ma budować dobro, pokój i pojednanie, nie zaś mieszać i konfliktować ludzi:( ale kto by tam sie przejmował zdaniem ateistki;) witam z rana:) bojowo????;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×