Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość POMOC DORAZNA

Czy jesteś w związku, w którym partner molestuje Cię psychicznie? cz.2

Polecane posty

Oj, ale duzo i tresciwie napisaliscie! Nie wiem wlasciwie od czego zaczac odnoszac sie do Waszych wypowiedzi... Napomkne tylko w temacie corobic-yeez: bo mnie sie podczas lektury Waszego dialogu nasunelo takie zdanie: nie to co pisze ale to co czytam. Uzyje tutaj powiedzenia: nie dorabiaj doopie uszu. I klania sie druga umowa z czterech umow... To dla Was zeby zapanowalo zrozumienie 🌻 smutku - \"zawsze starałam się być samodzielna. Nawet do tego stopnia że nie chciałam nic od nikogo. Zawsze czułam że jak mi ktoś coś daje to ja muszę się odwdzięczyć. Wiem też że przez to że nie akceptowałam siebie, porównywałam do innych (i zawsze wychodziłam w tym porównaniu gorzej) otoczyłam się skorupą (pozorną skorupą). Pod skorupą krucha a na zewnątrz bardzo twarda. Mysle o tym cały czas i nie wiem skąd to się wzieło. Czy to mogą być aż takie kompleksy? Czy kompleksy mogły to spowodowac? Ale racja jest że zawsze odrazu w zwiazku na siłe byłam odpowiedzialna za innych nawet jak mnie nikt o to nie prosił. \" Moge sie pod Twoimi slowami podpisac obiema rekami. Wiem mniej wiecej skad moja potrzeba samodzielnosci i niezaleznosci - otoz zbytnia zaleznosc w domu rodzinnym, ciagle wypominanie i dopomonanie sie wdziecznosci itp, poczucie ze nic nie jest moje a skoro nie jest moje to w kazdej chwili moze mi byc zabrane. Z tym odwdzieczaniem podobnie. Czyli - nie ma cos za nic, nie mozna dostac (np milosci, troski, akceptacji) za samo to ze sie jest. Porownywanie - dlugo sie tego oduczalam. To bylo czescia mnie - zawsze sie porownywalam na wlasna niekorzysc, inaczej byc nie moglo. Nawet jak cos wygladalo korzystnie to zaraz sie czarne chmury znalazly... Odpowiedzialnosc na sile - podobnie. Chyba jako swoista waluta za milosc i troske ktora kiedys za to otrzymam. A milosc, troske, akceptacje sie dostaje albo nie - nie za cos. To po prostu jest. yeez - w odpowiedzi smutkowi wspominasz o zbytniej swobodzie - u mnie te dysfunkcje wyksztalcily sie z braku swobody, kontroli - ale tez braku wiedzy co moje a co cudze bo moje nic nie bylo, wiec wszystko na zewnatrz, czyjes a moje... moze kiedys jak sama zdobede i to w taki sposob ze nikt nie znajdzie nawet najmniejszego powodu by mi to zabrac, ze mi sie to nie nalezy. Czyli moga byc zupelnie rozne zrodla tych samych zachowan dysfunkcyjnych. Wciaz to analizuje bo im wiecej wiem tym latwiej jest mi sie uporac z problemem. Zatruta - \"dlaczego nie związałyśmy się z facetami na naszym poziomie? tylko jakieś płytkie doopki zatruwają nam życie....\" Samo sedno. A dlaczego - moze sie pozastanawiamy nad tym - te ktorych to dotyczy. Dlaczego zwiazalysmy sie z partnerami przu takiej roznicy poziomow (nie uwlaczajac nikomu)... To zadanie na najblizszych kilka dni :) Monita - potrzebujesz fachowej pomocy psychologa, bo wiele wiesz a mimo swojej wiedzy nie robisz z niej uzytku, brniesz w te gnojowke coraz glebiej jak cma do swiatla. Jakies sklonnosci do autodestrukcji? A co z Twoimi dziecmi? Jak one odbieraja te sytuacje i niezrownowazonego, uzaleznionego, agresywnego partnera - i Ciebie, wyniszczana psychicznie przez ten zwiazek. To zrozumiale ze Twoj stan ducha ma na nie wplyw niebagatelny. Moze spojrz od tej strony, moze dobro Twoich dzieci pomoze w podjeciu ostatecznej decyzji? A co to mialo oznaczac ze ludzie go uwielbiaja - jak mozna uwielbiac niezrownowazonego narkomana, kryminaliste, goscia od ciemnych sprawek? Badz silna i skoncz ten zwiazek... 😍 Grays - my in na to pozwalamy, my tego same chcemy, my tkwimy w tych zwiazkach. A oni sa jacy sa. Nikt nie jest winny ani odpowiedzialny za nasze emocje oprocz nas samych. Mamy zaburzone instynkty samozachowawcze. I to trzeba leczyc - trzeba leczyc siebie. Cztery umowy - sprobuj uleczyc te porownywania u siebie, mowie Ci - mialam przez cale lata tak samo. Juz tu zreszta o porownywaniu napisalam. Poza tym - wszystko to co napisali inni po Twojej statniej wypowiedzi - swieta prawda. Nie ujelabym tego lepiej. Trzymaj sie 🌻😍 autodetox - niektore spostrzezenia naprawde bardzo ciekawe, zaskakuje mnie ich oczywistosc i prostota, zapisuje sie na liste na gg ktoregos dnia jak bedzie czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wlasnie - mialam napisac cos posrednio zwiazanego z naszym tematem... Dlaczego przestepcy ciezkiego kalibru maja takie powodzenie u kobiet? Seryjni mordercy na przyklad... Czy w glebi duszy pragnienie owej mocno dysfunkcyjnej kobiety - ze przy mnie stanie sie dobrym czlowiekiem, ja go uzdrowie, naprawie? Im wieksza przewina tym wieksze przyciaganie bo wieksza potencjalna "satusfakcja" i nagroda za sprowadzenie na dobra droge? Tak mi sie skojarzylo po obejrzeniu i lekturze zyciorysu Teda Bundy'ego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Present -witaj ,tak dawno nie pisałaś.Dziękuję że jestes ,dużo mi pomogłas i nadal pomagasz .Twoje wypowiedzi celują w samą duszę.Bądz z nami .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uciekający Anioł
Jest ktos moze z trojmiasta?chodzi mi o to zeby ktos polecil mi jakiego dobrego psychologa albo terapie najlepiej darmowa bo na placenie mnie nie stac bo studiuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Present ❤️ Witaj !! 🌼 Fajnie że nas odwiedziłaś :-) :-) Przytulam Cię serdecznie i ciepło :-) Anno66 ❤️🌼 Chciałam zapytać Ciebie, czy jest możliwość odezwania się do Ciebie na e- mail ? bardzo mi zależy ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Prosilas, zebym nie pisala do CIebie. Natomiast nie wprost caly czas we mnie uderzasz. Skoro yeez poruszylas problem dyskusji i niezrozumeinia miedzy nami, to prosze przeczytaj krotke uwage oneill na jej temat. Uwaga jak sadze jest bardzo celna. Na pewno dla mnie. Biore do siebie co piszesz. Ja sie musze z tym uporac, ale Twoje niektore wypowiedzi mnie rania, dlatego, ze nie czytasz co do CIebie pisze, NIE MAM PROBLEMU Z RODZICAMI W TEJ CHWILI, od dawna to pisze, mam rowniez coraz mnie problemow z partnerem. ZMienilam swoje postepowanie według wskazówek z forum, wskazówek mojej Pani psycholog, cizkiej pracy ale i tak dluga dorga jeszcze przede mna. Natomiast proba udowadniania mi, ze mam problem wynikajacy z dziecinstwa jest uwazam bezcelowa, natomiast owa proba przypomina mi tylko i wylacznie moej dyskusje z partnerem, kiedy on mi probowal wmowic sytuacje, ktorych nie bylo, czytaj, ze go zdradzilam np.. Chcialabym, aby udalo mi sie, zeby bylo moje ostatnie wyjasnienie do CIebie w tej sprawie, bo czuje, ze nie mozemy dojsc do porozumienia. Ale dalo mi do myslenia tez dlaczego nie potrafie sie wycofac z tej dyskusji dla mnie niewiele wnoszacej. I uswiadamiam sobie, ze nadal mam problem wlasnie z tym. Wypowiedizec swoje zdanie i nie dyskutowac. Masz prawo do swoich pogladow, aj do swoich. Nie jestes mna, ja nei jestem Toba, zadna z nas nei wie co do konca siedzi w glowei drugiej. Znamy sie tylko z forum. Ale tez dziekuje Ci za te "sprzeczke". Otworzyla mi po raz kolejny oczy wlasnie na moja nieumiejetnosc wycofania sie kiedy rozum podpowiada, ze tak nalezy zrobic. Niemniej chetnie poczytam o odbiorze naszych racji przez inne forumowiczki. Byc moze, ze ja nie pisze jednoznacznie, ze nie tylko Ty odbierasz nie to co chce przekazac. Sprobuje przyjac krytyke z pokora. pzodrawiam🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blawatek.
Oneill - "A milosc, troske, akceptacje sie dostaje albo nie - nie za cos. To po prostu jest." Dla mnie jest to niewyobrażalne :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutek123
oneli dzieki otworzyłaś mi oczy na jedną sprawę. pisząc tu o tym że wszystko musiałam zawsze oddać jak coś dostałam miałam na myśli rzeczy materialne. wiesz nie zauważyłam że tak moge reagować na uczucia, akceptację, miłość, zainteresowanie. kurcze masz racje ja też chyba tak działałam w swerze emocionalnej - coś za coś. pewnie jest to taki zamkniety krąg mojego działania - brak akceptacji samej siebie - i błedne myślenie - jak coś dam (uczucie it.) to też dostane. musze się temu przyjżeć bardziej (u siebie). ale mam metlik w głowie. ja naprawde gdzieś podświadomie wierzyłam że jestem twarda i silna. teraz widze że to tylko pozory były, jakieś filmy, które sama sobie zakodowałam w głowie i w to uwierzyłam. ale jestem "popaprana". czuje się jak na karuzeli jak to wszystko wychodzi, jak otwieram oczy, jak spoglądam inaczej. podziele się z wami jeszcze jednym moim odczuciem (nie chce nikogo urazić w tym momencie, nie mam do nikogo żalu) tak sobie pomyślałam: otwieracie mi oczy na wiele spraw, wiele spraw zaczełam zauważać i wiecie czego się boje - że pewne wasze prawdy uznam za swoje i bede się ich trzymać (nie dojdę do tego sama) i będą ona dla mnie pewnikiem. a może powinnam to zrobić sama - bo wasze doświadczenia są wasze indywidualne i nie pasują do mnie. nie wiem czy dobrze się wyraziłam. chodzi o to czy wasze doświadczenia nie zrobią mi krzywdy. moje wynurzenie nie jest atakiem w waszą stronę. może napisałam to chaotycznie ale mam własnie teraz taki lekki haos w głowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja i moja rzeczywistosc
Wydaje mi sie ze tez mam ten problem ... chociaz jestem z nim miesiac .... na samym poczatku bylam w roli kochanki ... mial dziewczyne ... ale pomimo tego mowil mi ze mnie kocha ... sama nie wiem czy wierzylam w ten zwiazek ... a jednak ... jestem z nim ... Zaczne od poczatku ... Poznalam go w wakacje ... Byl bardzo wybuchowy i lubial pokazywac swoja sile fizyczna ... na szczescie nie na mnie ... podobalo mi sie to ... ale od jakiegos czasu zaczyna powtarzac mi ze jezeli go zadradze to nie wie co mi zrobi ... ze bil jego wczesniejsza dziewczyne ... uderzyl mnie juz kilka razy ... ale powiedzial mi ze to byla moja wina ... i to ja musialam przepraszac ... za kolejnym razem uderzyl mnie przy jego najlepszym koledze .... na co ten ..... ze to jest dziewczyna i tak nie powinno byc ... a moj chlopak na to ... ona tak lubiiiiii ... fakt nie jestem z tych slabych delikatnych ... ale tez mam swoje uczucia przeciez nie jestem robotem ... to boli ... a poza tym jest ode mnie starszy 7 lat !!! nie wiem co mam robic z nim czuje sie naprawde dobrze ... chociaz jest troche zbyt pewny siebie ... kocham go i nie chcialabym zeby ten zwiazek skonczyl sie kolejnym bolesnym rozstaniem ... i co mam zrobic ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aytodetox
...witam..... nie osądzać innych i siebie....nie nauczać i pouczać..... ....być z kimś.....pytać..... stosować ,,uważność,, obecności......... .... współodczuwanie to nie ,,współczucie,, ogólnie pojmowane....... ....bieżące odczytywanie żródeł przyczyny powstania emocji we mnie... b.wazne... ....codzienna praktyka ,,uwaznosci,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja i moja rzeczywistosc
no tak .... bardzo madre ... :) ale nie wiem czy w kazdej sytuacji ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutek123
autodetoks i własnie z tym wszystkim mam problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aytodetox
...ta wypowiedź skierowana była nieco wyżej...nie wiem co zrobić ale wiej bez pożegnań i otwórz się na nieatrakcyjnych dobrych mężczyzn.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aytodetox
...a co już zrobiłaś ,,smutku 123,,..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Serdecznie Wam dziękuję za pomoc. Podnoszę się kolejny raz. Miałam bardzo oczyszczającą rozmowę z moim Tatą. Coś niesamowitego, nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo może pomóc taka rozmowa. Najpiękniejsze słowa mojego Taty: \"Dziecko, co ty w ogóle mówisz, ja zawsze wierzyłem i zawsze będę wierzył, że mam cudowną córkę. Zawsze byłem z ciebie dumny, bez względu na to jaką drogą idziesz.\" Tata również bardzo szczerze powiedział, że starał się mnie kochać za dwoje rodziców, starał się nadrobić miłość matki. Szczerze również powiedział, że rozmawiał z mamą na temat jej miłości do mnie. Dowiedział się, że mama mnie nie kocha, bo wolała mieć syna. Potem były próby taty, by pokazać mamie, że to nie jest prawda, ona kocha swoje dziecko, tylko nie umie sobie z tą miłością poradzić. Ona nie wie jak to pokazać. Wyszło również, że mama myśląc , że mnie nie kocha, tak naprawdę wyrażała swoją zazdrość. Była zazdrosna o miłość mojego taty do mnie. Obudziła się rok przed śmiercią. Ona wtedy mi o tym powiedziała. Wczoraj, kiedy rozmawialiśmy tak szczerze wyjaśniliśmy sobie z tatą wiele spraw. On nie miał pojęcia co sięw domu działo pod jego nieobecność. Zapytał, czemu nie powiedziałam. Wahałam się z odpowiedzią, ale w końcu wydusiłam, bo mama ilekroć mnie biła, zawsze padało potem \"I spróbuj k**** poskarżyć się ojcu, to ci nogi...\" Ta rozmowa wiele mi dała. Zwłaszcza słowa taty, że bez względu na wszystko, kim i jaka jestem, fdzie pracuję, kocha mnie za nic. Tak po prostu. Mam od taty zadanie bojowe, podnieść się, uwierzyć w siebie, pokochać siebie. Wielka jakaś ulga we mnie i ufność, że daję sobie radęze wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cztery umowy... ❤️ miło się dzisiaj Ciebie czyta. Inna dziewczyna zupełnie. Cieszę się razem z Tobą, że tak fajnie sobie z tauśkiem pogadałaś... Ja nigdy nie rozmawiałam z moim tatą, kwestia jego alkoholizmu była oczywista, ale w domu się mówiło, że tato nadużywa alkoholu, a nie, że jest chory. Kiedyś tata był kilka ładnych lat \"zaszyty\" i to był jedyny czas kiedy miała tatę prawdziwego, który jest, pomaga, zauważa, troszczy się... Ale nigdy nie było rozmowy o tym co było kiedyś, takiej, która by \"oczyściła\" duszę. Potem tata bardzo powaznie zachorował i już z nim niczego nie przegadam, bo jest niepełnosprawny i nie mówi. Ja powoli czuję w sobie przemianę... Polega to na tym, że ja przestaję czekać na M. Nie mam z nim kontaktu, jestem głucha na telefony i smsmy a i on zaprzestaje tych działań, bo widzi, że i tak odbija się od zamknietych drzwi. Żyję sobie swoim życiem, swoimi sprawami i już tak nie tęsknię, nie myślę...umiera we mnie ten związek, a tak mnie to strasznie bolało. Teraz mnie boli tylko moja głupota i mam żal do siebie, że na to pozwoliłam. Moja psycholog prosiła mnie na wszytsko, żebym tylko w nic się nie angazowała, bo dotychczas miałam skłonnośc zastępować jednego faceta...następnym. Jakoś tak czułam się bez mężczyzny niczyja, bezpańska, samotna... Nie wiem dlaczego, ale miałam i chyba ciagle mam silną potrzebę przynalezności, a nawet chyba własności. Nie rozumiem tego uczucia we mnie, bo przecież jestem osobą niezależną materialnie i sama sobie daję radę ze wszytskim... tylko ta przynaleznośc jest taka mentalna i bardzo silna. Duzo pracy przede mną....i ciagle Was potrzebuję. Ściskam Was mocno 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Corobic... ❤️ Twoja ostatnia wypowiedz jest bardzo dojrzala i bardzo mi sie podoba.. Ja mam oczywiscie swoja teorie na temat wymiany zdan pomiedzy taba a yeez.. milcze, bo nie chce dolewac oliwy do ognia.. Oprocz tego wierzylam mocno, ze w dyskuji bez adwokatow bedzie wieksza szansa na zrozumienie probemu, ktory ta dyskusje napedza... Napisze ci wiecej pozniej.... jesli oczywiscie nadal chcesz uslyszec co mam do powiedzenia .... na razie popracowac musze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"to ja i moja rzeczywistosc (...) ... Byl bardzo wybuchowy i lubial pokazywac swoja sile fizyczna ... na szczescie nie na mnie ... podobalo mi sie to ... ale od jakiegos czasu zaczyna powtarzac mi ze jezeli go zadradze to nie wie co mi zrobi ... ze bil jego wczesniejsza dziewczyne ... uderzyl mnie juz kilka razy ... ale powiedzial mi ze to byla moja wina ... i to ja musialam przepraszac ... za kolejnym razem uderzyl mnie przy jego najlepszym koledze .... na co ten ..... ze to jest dziewczyna i tak nie powinno byc ... a moj chlopak na to ... ona tak lubiiiiii ... fakt nie jestem z tych slabych delikatnych ... ale tez mam swoje uczucia przeciez nie jestem robotem ... to boli ... a poza tym jest ode mnie starszy 7 lat !!! nie wiem co mam robic z nim czuje sie naprawde dobrze ... chociaz jest troche zbyt pewny siebie ... kocham go i nie chcialabym zeby ten zwiazek skonczyl sie kolejnym bolesnym rozstaniem ... i co mam zrobic ?? \" \"z nim czuje sie naprawde dobrze \" Wtedy jak Cie bije tez? Jego nie zmienisz. Mozesz zmienic swoja sytuacje, zostac albo odejsc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość całkowicie czarny kot
Daj mi umysł wolny, który nie skamle, nie jęczy i nie narzeka. Pozwól, abym nie maetwił się zbyt wiele sprawami błahymi i małymi. Obdarz mnie, Panie, pczuciem humoru, łaską rozumienia żartu. Spraw, abym dzięki temu zaznał w życiu szczęścia i przekazał je następnym pokoleniom. Wklejam tę modlitwe dla Was wszystkich. W ramach wsparcia. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autodetox
,,to ja i moja rzeczywistość,,- .................."z nim czuje sie naprawde dobrze " ................. -opisz w pięciu max zdaniach co czujesz .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autodetox
całkowicie czarny kot i wszyscy-- ..w swoim imieniu dzięki za modlitwę. dodam że zgodnie z kanonami Pan ....jest w nas -wiec dajmy sobie sami to czego pragniemy..... ...nabiera więc właściwie rozumianego znaczenia powiedzenie ,,pomóż sobie sam a Bóg ci pomoże,,. ...SAM NIGDY NIE JESTEM BO MAM SIEBIE,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
yeez, ja jakoś nie potrafię poczuć miłości do mojego męża:( Obecnie nie czuję nic poza hmmm nawet nie żalem, obojętność. Chciałabym już się jakoś oderwać, rozliczyć i iść do przodu. Przede mną bardzo ciężkie dni. Nawiązałam kontakt z byłą przyjaciółką męża. Ona w szoku, ja w szoku. Ją skrzywdził, mnie też. Opowie mi całą prawdę. To dopiero będzie oczyszczenie, wreszcie po tylu latach spełni się moje marzenie, ponać prawdę. Napisała mi, że kryła doopę ćwoka, a dziś ma wyrzuty sumienia, bo gdyby nie zastosowała niezdrowej lojalności wobec niego, może ja już dawno byłabym wolna [psychicznie. Napisała mi, że powie całą prawdę o tym, kim jest i był ten człowiek. Nie wiem, pewnie jeszcze będzie mnie bolało, a może nie, może potwierdzą się wszystkie moje niegdysiejsze przypuszczenia i domysły. Mogę się tylko cieszyć, że dostałam to, co sobie wymarzyłam. Przez siedem lat modliłam się, żeby ta kobieta wreszcie zaczęła mówić. tymczasem milczała. W moich oczach odciągała go z domu, kradła go mnie, dzieciom. W miarę upływu lat, powoli zaczynałam rozumieć, że to nie ona. To on chciał , sam zabierał siebie nam. Ani ona, ani pozostałe dziewczyny nie robiły tego, żeby mnie skrzywdzić. No i zdobyłam się na odwagę i mimo wieloletniej \"nienawiści\" między mną a nią, napisałam do niej. A teraz jest mój szok. Odpisała natychmiast, chce rozmawiać, też jej ciężko. Popatrzcie. To jest prawda\" ❤️ CZASAMI PAN BÓG ZAMYKA DRZWI, ALE RÓWNOCZEŚNIE OTWIERA OKNO ❤️ Mnie właśnie otworzył. Tyle lat myślałam o sobie, że jestem od niej gorsza i brzydsza. To nie jest prawda! Ja jestem jaka jestem i ona też, to mój za chwilę były mąż raz jedną a raz drugą z nas wbijał w beton i tylko i wyłącznie bo sobie na to pozwoliłyśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autodetox
....macie szczęście że możecie takie rozmowy z rodzicami odbyć. ja nie a nic prawie nie pamiętam i nie umiem mówić o swym dzieciństwie.by czegokolwiek się dowiedzieć musiałem zebrać info o mych dziadkach ich krewnych czasach w których żyli i ich uwarunkowaniach. potem wyciągnąć wnioski. tak jak człowiek DDA jest szczęśliwy bo zna rodzaj swego uzależnienia, ja dopiero musiałem stworzyć sobie pojęcie że jestem: DOROSŁYM DZIECKIEM SKRZYWDZONYCH DZIECI ( CZASÓW 1936-1957). Teraz dopiero znając ich ówczesną sytuację i mechanizmy psych. poznałem proces którego moja psyche jest skutkiem i w jaki sposób. ale pamiętajcie wszystko do samouleczenia mamy w sobie teraz. nie jutro lub kiedyś gdy ,,po ciężkiej mozolnej pracy zasłużymy na nagrodę,, to jest jedna z zagrywek naszych wychowawców których słowa wychowawcze jeszcze brzmią i odzywają się w naszych umysłach. można to zrobić teraz. wieczorem przytoczę pewną bajkę obrazującą ten proces. pamiętajcie ...TERAZ....wystarczy zaprzeczyć podszeptom egotycznego umysłu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yezz 😍 Bardzo często podkreślasz różnicę między Tobą, a nami- chorymi Czy jest to Twój strach przed czymś, co w Tobie siedzi? :D Bardzo często oceniasz inne osoby. Czy nie czas spojrzeć na to, co odrzucasz w sobie? :D a skoro kilka osób mówi Ci, że masz grypę (Smutek, Corobić, Ja i nie pamiętam, kto jeszcze) to może połóż się do łóżka :D A na koniec przypominasz trochę PIS, bo uważasz, że jeżeli powtórzysz coś kilka razy i to drukowanymi literami, to stanie się to prawdą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autodetox
nikt z nas nie jest końcem i początkiem na tym topiku jednak jedni bardziej inni mniej zbliżyli się do swego żródła. nie oceniać i nie osądzać ...... ten topik jest przestrzenią w której możemy być ze sobą i dzielić się.... tym co mamy. jak powiedział pewien ktoś ,,trudne dzieciństwo to nie nieszczęście lecz zobowiązanie,, dobrz.e że są sprzeczne zdania i postawy bo możemy dostrzec co wzbudza nasz ból i w którym miejscu oraz dlaczego...... nie jest wazne kto ma rację jaką i dlaczego waży jest ten topik jako droga a nic poza nią nie jest wazniejsze...................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yezz 😍 Nareszcie nieagresywna i nieumniejszająca wypowiedż. Tylko tak dalej. Pozdrawiam serdecznie. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autodetox 😍 Bardzo lubię cię czytać. Twoje wypowiedzi są krótkie, bardzo bogate w treść, nieoceniające. Pozostawiasz zawsze temat otwarty. Pobudzasz do myślenia.Jest w Tobie także wiele pokory. Przypominasz mi w tym Present 😍 .. Cieszę się, że tutaj jesteś. Wykonałeś ogromną pracę nad sobą. :D DROGA - ot i wszystko :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autodetox
.....wiem..........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W sprawie sporu o dziecinstwo... Uwazam, ze sprzeczka Yeez ♥ ♥♥ z Corobic ♥ ♥♥ nie jest jakas zwykla pyskowka, ale troche chropawa dyskusja o dziecinstwie. Jest to sprzezcka o tym jak w zyciu doroslym nalezy podchodzic do przezyc, bardziej lub mnniej traumatycznych, z okresu dorastania. Corobic ja mam pewien obraz twojej osoby oparty na twoich wpisach, a glownie tego co moja pamiec z tych wpisow wybrala. Jestes w zwiazku z toksycznym partnerem i to nie jest twoj pierwszy toksyczny zwiazek. Pomimo, ze bycie w tym zwiazku doprowadzilo cie do depresji i mysli samobojczych dalej w tym zwiazku tkwisz...wiem, ze masz chore dziecko i to bardzo komplikuje twoja sytuacje .... ale w ten sposob jestes na najlepszej drodze do cierpietnictwa... Pomaga ci twoja mama i za to ja cenisz, i nie zyczysz sobie, aby ktokolwiek o niej wyrazal sie zle , czy zle o niej myslal ..nawet... Tyle tylko, ze jak do tej pory nikt o twojej mamie jednego zlego slowa nie powiedzial. Nie pamietam ani jednego wpisu aby ktokolwiek, kiedykolwiek strytykowal Twoich rodzicow. Wiele osob opisuje tutaj swoje chore dziecinstwo i i widzi zwiazek pomiedzy zaleczaniem ran dorastania a uwalnianiem sie z toksycznego zwiazku... Ciebie to denerwuje. Pamietam jak napisalas kiedys (parafrazuje) \" denerwuja mnie dziewczyny ktore zle pisza o swoich matkach\" Dlaczego cie denerwuja? Czyzby ktos w przeszlosci zakodowal w twoim umysle, ze cokolwiek rodzic zrobi dziecku zlego, to nie wolno o tym mowic, nie wolna obwiniac ..... bo szacunek, bo szanuj ojca swego i matke swoja, bo oni to robili dla twojego dobra ... bo nie chcieli, bo sa starsi etc, etc, etc.... Dlaczego o zlej matce nie mozna powiedziec, ze jest zla ... jesli to jest prawda... ja wiem dlaczego bo przez to przeszlam... Moglby mi ktos kilka lat temu cos zlego powiedziec na moja mama, taka biedna, to bylyby fajerwerki... Ja bylam zaprogramowana, ale sie przeprogramowalam. A Ty moja droga Corobic ♥ zachowujesz sie tak jakbys sie bala dotknac swojego dziecinstwa, jakby tam byl jakis kosciotrup zakopany.... jakby tam bylo wiele bolu, lub wstydu z ktorym nie masz zamiaru sie zmierzyc... A przeciez nikt ci nie kaze !!!! Zauwazylam rowniez, ze nigdy nie napisalas, ze mialas zdrowe, szczesliwe dziecinstwo. Natomiast pisalas, ze twoje dziecinstwo bylo jakie bylo i wydaje ci sie, ze swoim rodzicom wybaczylas podswiadomie . A co uderzylo mnie najbardziej to fakt, ze nawet ze swoim psychologiem nie odwazylas sie porozmawiac o swoim dziecinstwie. Nie jestes gotowa i nie chcesz ... No i dobrze... nie chcesz dotykac dziecinstwa - nie dotykaj. Nikt cie do tego nie zmusza.. ani psycholog, ani Yeez, ani zadna z dziewczyn (i chlopcow ) piszacych tutaj o swoim dziecinstwie. Oni wszyscy (i ja tez) stwierdzaja, ze zaleczenie dziecinstwa bardzo pomaga w zyciu tu i teraz. Ty natomias masz jakas alergie na wszystko co juz tylko sugeruje przyczyne naszych doroslych problemow w dziecinstwie.. I zastanawia mnie dlaczego tak jest, i wiem, ze jest tego jakas przyczyna.... Mam rowniez dziwne przeczucie, ze ty wkrotce znajdziesz odpowiedz na to pytanie.... czego ci zycze z calego serca, bo wiem, ze to odkrycie moze cie bardzo wyciszyc ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pamiętam dobrze te \" moje momenty \" sprzed wielu miesięcy wstecz tu, kiedy nastepowały takie różne nieporozumienia pomiędzy panią x i y to ja juz chciałam i byłam gotowa opuścić to forum...ponieważ nie ukrywam , w owym czasie czułam się z tym żle ale dzisiaj to już widzę inaczej i rozumiem inaczej. Nie drażni mnie to o czym pisze yeez ❤️ ponieważ zadaje ważne pytania i pisze o rzeczach bardzo ważnych. Czyli mnie sie polepszyło :-) co widać :-) słychać :-) i czuć :-) Dla wszystkich bez wyjątku ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×