Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ginjal

cała prawda o związkach po 35 roku życia

Polecane posty

Gość zawiedziona, smutna, zla
w dodatku wszystko znalazlam w mailu, bo moj mily nie mial odwagi inaczej... Caly dzien sie trzymalam, ale teraz cos we mnie peklo... Siedze i becze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też zawiedziona
ja też cały czas słyszałam, że jestem wspaniała, a okazało się,że mój mąż jest kłamcą i flirciarzem:). Fajnie, że przeczytałam ten topik - umocniłam się. Mam 38 i to koniec naszego związku, ale cieszę się że mam synka. Postanowiłam odejść a co będzie zobaczymy - może jestem stworzona do samotności:(.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też zawiedziona
Ginjal dziękuję za ten topik. Sądzę, że jesteś mądrą kobietą i Twoich oglądów się trzymaj:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość grazuynka
uppp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nawiązując do wypowiedzi Ginjal... Po co wy kobiety podkreślacie, czy po prostu piszecie czy jesteście atrykcyjne czy nie w sensie figury. Później mężczyzna ma zwracać uwagę na osobowość? ;-) taki lekko prowokacyjny temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sfustrowana fuksjja
w ramach oczekiwania na lepsze włąsnie mieszkam w nowym mieszkaniu, wynajełam chatę jestem calkiem niezalezna, ale mysle że czekanie aż cos się zmieni nic nie da, popatrzyłam dzis w lustro posłuchałam VIVY...samotnośc oznacza porażkę, wszędzie młodość króluje, kurde ja już mam skończone 36 lat, moja twarz tez nie jest idealna figura się sypie nie sądzę żeby ktos poniżej 60 roku zycia się mną zainteresował, bo prawdę mówiąc atrakcyjna już nie jestem a te bajanie o bratnich duszach to jak się dobrze wygląda mozna prawić MAM TO SAMO!!!! znaczy spadek samooceny,zal do losu,za rozpad,za to ze on pokochał inną,za to ze wynajmuje bo mnie nie stac na kupno,za to ze mam trzydziestke ,dzieci i nie mam szans na tego,którego kocham wiec jestem zmusszona btyc sama,tzn kiedy juz przestaję harowac,byc matką,sprzataczka,skarbnicą wiedzy,oazą cierpliwosci chciałabym sie do kogos przytulic a on krva ma zon e:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aha i achhhh
ja uwazam tak, jeśli nie mogę mieć takiego faceta, jakiego w 100% chcę, to wolę nie mieć nikogo. I tego się trzymam. Jestem mężatką bez życia małzeńskiego, od kilku lat. To też jest samotnosc, jeszcze gorsza. Wy macie o wiele lepiej, jesteście wolne. Doceniajcie to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Genjal, tak dawno się nie odzywałaś. Wiosna przyszła, mi jakoś też się smutniej przez chwilę zrobiło, że jestem sama, ale już mi przeszło, bo w końcu ja to wesoła jestem i szczęśliwa no i jak napisała ah i acha - doceniam co mam w obecnej chwili :) No i bardzo fajny weekend sie zapowiada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bengarelli28
Wiosną łatwiej się ludzie dogadują w realu /pewnie tesco itp też/ a co myślicie o poznaniu mężcyzny w centrum handlowym, np. jak wybiera wina lub inne rzeczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kama 22
Faceci boją się kobiet silnych, mądrych, wykształconych a już z kasą to ich wbija w glebe. Kobiety o takich cechach to przeważnie singielki chyba ze bardzo chcą mieć rodzinę to przez jakiś czas są w stanie udawać : glupią naiwną i potrzebującą pomocy mięsniaka. Ale to działa na krótką metę bo gdy zalożą związek to ona długo nie da rady wytrzymać w roli slodkiej idiotki a wtedy on ażeby się dowartościowac będzie wyżywał się na niej. Wiec Kobiety nie zakładajcie związków bezmyślnie bo lepiej byc samej niz męczyć się z niedowartościowanym Pacanem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Max ty o moich możliwościach to sie nie wypowiadaj bo ich nie znasz dupku wymagan nie zmienie kama22 zgadzam sie w 100% i lepiej byc samej niz z takim dupkiem jakims

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do GreenEye73 nie odzywałam się bo miałam co innego na głowie jadę na jesień do Kolumbii i tylko o tym w sumie myślę sama, za własne pieniądze i jestem z tego dumna :-))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I jeszcze jedno kilka miesiecy temu narzekalam na swoj wyglad, aktualnie po 2 miesiacach dojezdzania do pracy na rowerze-15 km moja figura jest super :-)) i nie wygladam źle, dostalam awans w pracy i podwyzke i jade do Ameryki Poludniowej na jesien, nie mam na co narzekac ale dzielic sie z kims moimi sukcesami tez nie mam, tylko ze nie wiem czy znalazlbym faceta ktory to wogole pojmie co ja robie i jakie mam priorytety i ze naprawde pracuje nad soba a nie tylko gadam i narzekam pozdrawiam tych ktorzy to czytaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o, stary topik w ktorym sie
pol roku temu wypowiadalam pod " dobrze sie czyta ten topik" Nadal tak twierdze. Dorzucę jeszcze : Zakladam, ze nie studiowałas/ [racowałas/ przebywałas głownie w damskim tpowarzystwie, bo jesli tak, to faktycznie mogłas nie trafic na nikogo odpowiedxniego. Ale jesli nie: Pamietaj, ze pozory często myla. Podam na wlasnym przyklazie : tak sie składało, zawsze byłam ( w szkole, na studiach) najlepsza lub przynajmniej jadna z najlepszych. Marzyłam o facecie madrzejszym od siebie. Automatycznie przekreslalo faceta, jesłi np , ze którys nie nie orientował się w literaturze, gorzej ode mnie zaliczył matematyke, wyraził sie niegramatycznie itp. Do tego koniecznie musiał umiec tanczyc, pływac, byc wysportowany , wykształcony, bez nałogów, z dobrej rodziny , znac jezyki+miec mnostwo innych cech - czyli w sumie nie gorszy ode mnie. Dookoła NIE BYŁO niestety facetów bez wad. Na męza wybrałam tego, który byl po prostu w danym momencie najlpeszy , choc nie idealny przecież! Nie doceniałam go!Jak mnie zdumiał i zdumiewa! Ile wie i potrafi rzeczy, o których nawet bym nie pomyslała! Czessto czuje sie przy nim zupełnie głupia! mało tego, po latach stwierdziłam, ze wielu ludzi, ktorych oceniałam bardzo surowo okazalo sie naprawdę świetnymi. Ludzie maja przerózne zalety, które niekoniecznie eksponują przy pierwszym poznaniu. Im jestem starsza, tym wiecej mam przyjaciól, bo tym wiecej rozumiem ludzi, starajac sie takze zrozumiec ich wady. Druga sprawa: niepokoi mnie twoje wymaganie: ma byc dobry w łozku. Jesli nam na kims zalezy, pokochamy kogoś ,chcemy po prostu bliskosci i tego, zeby jemu było dobrze. Wg mnie nie ma czegos takiego, jak "dobry w łozku"- bo co to znaczy ? ze jest dobry techniczne? Czyli rownie dobry z kazda inna, z prostytutka, z kimkolwiek? Dobry technicznie moze byc wibrator. zywy czlowiek to cala gama róznych zachowań, nastrojów. Podsumowujac - rada - sprobuj podchodzic do facetów mniej przedmiotowo - naprawdę wielu z nich jest wspaniałych, choc ich o to nie podejrzewamy.Może maja cechy spoza twojej listy, w których jednak przebija ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maxa pominę bo pisząc o mopjej kulturze i "selekcji" zapominasz co sam piszesz.. no coments do o, stary topik w ktorym sie nie spoko studia skończyłam nawet dwa kierunki, jeden typowo techniczny drugi już humanistyczny spotykalam wileu ludzi i byłam w kilku zwiazakch moze nie najlepszych dla mnie, dlatego rezygnowałam bo cały czas byłam przekonana że ja jeszcze trafię na odpowiedniego, no coż nie trafilam, pomylilam sie ale nie żaluje że nie zostalam z ktoryms z tych facetow, nie bylabym z nimi szczesliwa. wiesz co jest moim problemem....wieczne przeprowadzki, zaraz po studiach w pogoni za praca ciagle sie przeprowadzalam i nigdzie nie moglam z nikim sie blizej zaprzyjaznic, wejsc w jakies srodowisko, zanim sie obejrzalam stuknela 30 i znowu przeprowadzka mam ich za soba 18 w ciagu 12 lat i nagle zonk jestem juz gdzies na "stale" bo juz 5 lat ale juz jestem w takim wieku ze wszyscy maja rodziny swoich znajomych nie chce sie juz nawiazywac nowych znajomoscimz singlami do tego nie jestem byc moze zbyt otwarta na nowe, wole sprawdzonych przyjaciol ale oni sa bardzo daleko ode mnie i nie czesto sie spotykamy teraz. wymagania....o tak mam je wielkie ale po prostu nie bede samej siebie oszukiwala ze dobrze mi bedzie z kims kto nie jest podobny do mnie, a seks...to podstawa zwiazku bez dobrego seksu nic sie nie uda na dluzej :-) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maxiu a całkiem niedawno Twoja stopka głosiła że szukasz baby wg horoskopu :-)) nie udało się? kryteria były zajebiste!! hahahaa ja mam naszcescie bardziej przyziemne oczekiwania pozdrawiam Max

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość benagrelli
A skąd to wiesz że się boją. to może boją się przed 12 rokiem zycia nauczycielek... a jak masz racje daj przyklady z życia Np. w Centrum handolwym przy winie, to mi mowią że się mnie nie ma co się bać ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja bylam po 40tce i spotkalam tego wymarzonego. Na ilove....juz nie ma rego portalu w polskiej wersji...mnie sie udalo...jestesmy razem cztery lara i niedawno wzielismy slub....jest wysoki, szczuply wysportowany, zajebiscie przystojny, super w lozku, do tego zaradny, pracowity, kulturalny.....ideal, ktorego szukalam prze cale zycie... wszystko po przeczytani ksiazki zasluguje na milosc...i stalo sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość życiowy gość
>35-letnia pozostałość po przebranym rynku matrymonialnym ma kiepskie szanse na fajnego w swoim mniemaniu gościa (przyzwoite zarobki, >170cm wzrostu, w miarę estetyczny wygląd, wykształcenie, jakiś tam majątek, potencja i fantazja w łóżku oraz duży penis) chętnego do stałego związku z nią właśnie Tacy faceci zostali już przebrani, ostatnie wolne sztuki złapały zdesperowane 30-dziestki. Zostają tylko zajęci fajni na niezobowiązujące bzykanie lub odrzuty z rynku matrymonialnego którzy nie znaleźli chętnych wielbicielek. Takie już prawo natury. A ci fajni, po przejściach (wdowcy, rozwodnicy, z alimentami lub bez) jeśli znów mają ryzykować stały związek, to dlaczego z tak wiekową kobietą? Po 35 dramatycznie wzrasta choćby ryzyko wad wrodzonych płodu przy ciąży, Dawna, itp. Skoro już te, ponownie przywrócone do rynku matrymonialnego ciekawe egzemplarze samców decydują się na związek, to biorą po prostu młodsze od siebie. No, ale zawsze mogą jeszcze ewentualnie spędzić niezobowiązujący weekend z zadbaną (!!!) >35-latką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
Hej, to powiem Ci, że masz w życiu niezłego pecha i wcale nie jesteś zaradna wbrew temu co Ci się wydaje. Ja mam 29 lat, zarabiam 2.5 średniej krajowej, mój mąż zarabia 4 średnie krajowe, mamy 10 miesięczną córkę, mąż jest przystojny ma 190 cm wzrostu i inne ważne zalety, lubi dzieci, bardzo mnie wyręcza w opiece nad córką. Mój wniosek i rada dla innych kobiet jest taka iść na dobre studia, wszyscy moi koledzy ze studiów zarabiają bardzo dużo, jeden który jako mało atrakcyjny chłopak się do mnie zalecał na 1 roku wyciąga netto 20 000 miesięcznie, a i muszę przyznać że zmężniał i z wiekiem wyprzystojniał. Podobnie inni koledzy się "wyrobili". A z tym Zachodem i życiem po 30stce. Mieszkałam za granicą 3 lata i to nie jest do końca tak, nawet tam ludzie koło 30stki mają stałe związki ( może nie ma takiego pędu na ich formalizację jak w Polsce). A dla faceta z klasą i kasą zawsze bardziej atrakcyjna będzie młodsza laska, niezależnie czy w Polsce czy w Niemczech, USA czy na Antarktydzie. I tyle w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AnnaManna a jesli ktoś nie ma parcia miec 2.5 srednie krajowe faceta 190 cm wzrostu i skonczyc dobre studia?:classic_cool: Jesli by wszyscy poszli na studia takie jak ma ten twój ksiaze to twój ksiaze siłą rzecy musiałby zadowolic sie najniższą krajową b nie byłoby tych co muszą zapierdalać w pocie czoła na jego 4 średnie :classic_cool: szczescie i jego poszukiwanie to nie kasa samochód i wielki dom :P ja nawet uznaje że im dalej od tego tym wieksza szansa na prawdziwe poczucie szczescia :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
v34, zgadzam się, że pieniądze szczęścia nie dają, tylko pytanie dlaczego ja i moje koleżanki nie zakładamy topiców pod tytułem "ale jestem samotna i nieszczęśliwa" tylko robią to 35 letnie samotne kobiety, których nie satysfakcjonują szczęśliwi (według twoich kryteriów) acz bezrobotni nieudacznicy. Poza tym to nie prawda, że facetów odstraszają zaradne i dobrze zarabiające kobiety, ja bynajmniej mojego męża nie odstraszam a wręcz mówi, że nie mógłby być z kobietą która nie rozumie czym on się zajmuje (etc.) i z którą nie ma o czym porozmawiać. Dla potwierdzenia tej tezy mam wiele koleżanek ze studiów, które też mają fajnych mężów. Jedna nawet niezbyt ładna i ze znaczną nadwagą.I też mąż nie wystraszył się jej inteligencji. I na koniec, moim zdaniem jeżeli kobieta jest ładna i fajna to inteligencja i zaradność jest tylko dodatkowym plusem, przynajmniej jeżeli chodzi o normalnych a nie zakompleksionych facetów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
Aha i jak się komuś nie chce iść na dobre studia to niech później nie narzeka, że nie ma nic z życia i faceta nieudacznika. Bo żeby poznać fajnego faceta (również dobrze zarabiającego a nie obiboka), trzeba chodzić w takie miejsca gdzie takowi faceci lub kandydaci na takowych przebywają ;) A uczelnia jest pełna wielu nieoszlifowanych diamentów;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anna tak czytam to co piszesz i usmieszek sam pojawia sie na mojej twarzy :) jak czasem płytko postrzega się poczucie szczescia. Autorka tematu ,ma problem ze znalezieniem faceta o walorach jakie wyliczyła a ty odrazu ustawiasz ją w szeregu zdegustowanych nieszczesliwych istot, które nie zrobiły tego co standardowa Polka powinna była zobić czyli: o czasie skonczyc studia, złapać bogatego i szybko spłodzic z nim dzidziusia, znaleźć prace ale jednak lepiej zeby on miał conajmniej 2 razy wyzszą pensję. :classic_cool: Twoje szczescie tak naprawde postrzegasz przez pryzmat tego kim i jaki jest twój mąz to on ma doprowadzac do tego abys ty czuła sie szczesliwa i to najlepiej juz na zawsze :O A ciekawe czemu wiele kobiet mysle ze wiecej niz tych o których wspominasz zakłada tematy pokroju: zostawił mnie, zdradziła mnie, skurwiel o co mu chodzi...etc etc etc. Takim osobom które wlasne szczescie budują na barkach tego biednego faceta, w momencie kiedy on postanawia odejsc wali się cały świat :classic_cool: konczą się ciuszki wakacje w Turcji i zaczyna brakowac na rachunek za prą :P koleżanki się wysmiewają i zaczynają izolowac bo rozwóda, czy uzalająca sie lalunia to niepotrzebny dodatek do ich wyciuckanego życia :D wiesz co?? chyba woalałabym jednak samotnosc niż to pozorne szczescie które tak bardzo nam reklamujesz:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anna po za tym piszesz męza poznałas na studiach...niestety byłas niezaradna :P zarabiasz połowe mniej niz on jestes mniej zaradna :P spróbuj zarabiac wiecej niz on, zacznij przebywac w domu tyle co on. Masz moją gwarancję ze zaczną sie w twoim zyciu schody, bo faceci z gruntu nie lubią kiedy kobieta jest bardziej zaradna. Jesli nawet taki się trafi to świadczy o nim że jest bardzo dojrzały , ale większosc tych co to lubia to pasozyty nieroby szukajacy kolejnej mamuśki :classic_cool: Znam całą mase rozwiedzionych kobiet, które prowadzą własną firmę lub mają wysokie stanowiska :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
Ne myli się tylko ten, który nic nie robi. A kobiety z wyboru samotne po prostu boją się życia. Ja żyję pełnią życia, a gdyby nawet zrealizował się twój czarny scenariusz, co jest bardzo mało prawdopodobne ( rozwód itd.) to i tak będę w lepszej sytuacji niż autorka topicu. Mam nie tylko lepszą pracę, majątek wspólnie wypracowany z mężem ale mam też dzieci!! A ty wyśmiewając moje szczęście pewnie właśnie jesteś jedną z kobiet asekurantek, jak nic nie masz to nie ma ryzyka że to stracisz. Stosując twój tok myślenia można w ogóle nie wychodzić z domu bo zawsze jest ryzyko, że cegłówka na głowę spadnie. I jeszcze jedna prawidłowość, którą zaobserwowałam, kobiety które za ciężko pracują, szybko brzydną i tyją ( stres, siedzący tryb życia) i może to jest powód dla którego twoje znajome są rozwiedzione. Mi nie marzy się praca jaką ma mój mąż, bo i tak ustawowo mam prawo do połowy tego co zarabia.. Poza tym chcę mieć czas dla dziecka i na to żeby dbać o siebie ( siłownia, basen etc.)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
I chciałam dodać, że (podsumowując) najlepsi faceci znikają z rynku w wieku 20 paru lat. Przykładem jestem ja i moje koleżanki, ja z moim mężem jestem 7 lat. A jeżeli chodzi o kobiety na Zachodzie, mam tam wiele koleżanek ( studiowałam w Niemczech rok) z różnych krajów, i większość ma już dzieci, jedna trochę starsza ode mnie ( Francuzka) ma ich nawet pięcioro. Kobiety w Polsce są zakompleksione, i myślą że jak sobie napiszą na linkedin 'manager' to zaraz są kimś, a nie widzą tego że korporacja (w Warszawie wiele z nich pracuje w dużych firmach) je wykorzystuje i że w wieku 30 lat będą wyglądać na 40, o życiu prywatnym już nie wspomnę. Za granicą kobiety mają zdecydowanie mniejszy pęd do kariery niż u nas.I wielu bogatych ludzi ma po kilkoro dzieci, i nie haruje od świtu do nocy. Od świtu do nocy to haruje middle management, który musi zarobić na tych co zarabiają najwięcej, mają czas na rodzinę i cieszą się życiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
Poza tym nie wiem skąd przekonanie, że buduję swoje szczęście na barkach męża? Czy w tym kraju nie można już mieć szczęśliwej rodziny, żeby inni nie pluli na ciebie jadem z zazdrości? Temat był o facetach więc na tym się skoncentrowałam, a co sama robię nie będę zdradzać. Powiem tylko, że jestem osobą po części publiczną a moje nazwisko jest znane w kraju i za granicą. Pracuję w branży rynków kapitałowych, wklepując moje nazwisko w google znalazłabyś bardzo wiele materiałów. Więc jak najbardziej mam też swoje życie i swoją karierę. Nie potępiam ludzi samotnych, uważam że każdy ma prawo wyboru, autorka tego topicu żali się jednak że w wieku 35 lat nie znalazła faceta, to jej napisałam prawdę, że została z przysłowiową ręką w nocniku.Chociaż nie wykluczam, że może mieć szczęście i znaleźć jeszcze kogoś fajnego, lecz prawdopodobieństwo takiego zdarzenia niestety statystycznie jest niewielkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cotbus76
Czyli jak dobrze Cię rozumiem skoro jestem niska, otyła i skończyłam wymarzony choć nie tak dobry jak Twój kierunek studiów, po którym praca za średnią krajową to szczyt dostępny dla niewielu zwłaszcza gdy jak ja mieszkają na prowincji to według Ciebie powinnam od życia przyjąć każdy ochłap męskopodobny jaki mi się trafi lub pokornie pogodzić się z tym, że muszę być samotna po 35 roku życia ? A co najważniejsze jeśli nie chcę być samotna to nie mam prawa do stawiania wymagań ? Czegoś tu nie rozumiem, ale jak mówią moi znajomi przedpotopowa jestem :) Wierzę, że każdy ma prawo do szczęścia nawet biedny krawiec cytując pewien znany musical :) Nigdy nie myślałam o ludziach płci odmiennej w kategoriach inwestycji tak jak Ty. Budzi to we mnie sprzeciw wewnętrzny możliwe, że dla Ciebie śmieszny. Nie wyobrażam sobie by chodzić w jakieś miejsca tylko dlatego, że mogę tam spotkać ludzi, którzy z tych czy innych względów są mi potrzebni lub użyteczni. Oczywiście poza spotkaniami służbowymi w pracy ;) Kurczę a ja sierota jedna myślałam głupia, że wystarczy być mądrym i pięknym wewnętrznie by zrezygnować z tych prehistorycznych metod polowania na partnera tj. wyśledzić, podejść podstępem, załadować z maczugi i zatargać do jaskini. Cóż widzocznie mam tylko geny tych zaciąganych do jaskini z braku lepszych łupów :) Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz miała okazji przekonać się jak boli upadek z wysokiego konia jakim jest Twoje zamożne,ustabilizowane życie kobiety z klasy średniej. Życzę Ci jak najlepiej, lecz w swojej pracy spotkałam już niejednego człowieka, który tak jak Ty żył w bańce mydlanej własnej zamożności i zaradności życiowej. Życie niestety to nie telenowela potrafi napisać taki scenraiusz, że Stephen King by pozazdrościł. O tym jak to faceci kochający swoje żony za ich inteligencję, zaradność życiową, urodę tudzież inne zalety i pijący im z dziobków potrafią nagle około 40-50 dostać kota i rzucić się w ramiona modelu o inteligencji ameby a przy tym niekoniecznie młodszego i bardziej atrakcyjnego fizycznie nawet nie wspomnę bo to tak ostatnio częste, że aż nudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
Cotbus 76, widzę że chęć riposty przysłoniła ci logiczne myślenie, bo niestety sama sobie przeczysz. Najpierw piszesz, że naiwnie wierzysz w idealnych facetów ( takich co to się zainteresują niską, otyłą etc. i nie będą jej zdradzać) a później piszesz jak rozczarowana życiem cyniczna kobieta, o tym że faceci to świnie i w słusznym wieku ameba uderza im do głowy. Ja się bynajmniej tym nie będę martwić zawczasu, a jak spadać to z wysokiego konia, chociaż zawsze poduszkę powietrzną trzeba mieć. Nie uważam się za szczęściarę i bogaczkę, bo ludzie którzy mnie otaczają są podobni do mnie. I to jest własnie powszechne, że bogaci przebywają z bogatymi, inteligentni z inteligentnymi a atrakcyjni z atrakcyjnymi. Dlaczego autorka topicu nie jest usatysfakcjonowana bezrobotnym pasożytem? No bo przecież ona zarabia Średnią Krajową!Idąc tym tropem, pytam dlaczego atrakcyjny i porządny facet ma być z otyłą, mało interesującą babą skoro leci na niego wiele kobiet i ma w czym wybierać??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×