Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ginjal

cała prawda o związkach po 35 roku życia

Polecane posty

Anna Manna :) i jesli chodzi o ocenę mojej osboby trafiłas w płot przysłowiową kulą:classic_cool: Mam rodzinę ;) i zapewne o wiele wieksze życiowe doświadczenie niz ty bo sama prowadziłam firmę i dzis pracuję nawet na dwóch etatach i nie mam powalającego wykształcenia :) Musze to połączyc z życiem rodzinnym i własnymi pasjami, ale rozumiem kobiety pokroju autorki :) i po raz kolejny potwierdzam jakby moje zycie miało opierac się na tym że pasozyta mam utrzymywac czy byc na łasce innych to wolałabym byc sama ;) I widzę wspaniałe 35 letie samotne kobiety które mają powazne problemy z doborem partnera a faceci rozwiedzeni około 40tki wolą szukać sobie wrazen wsród 20letnich panien:) bo bardziej naiwne mniej wymagajace i w razie jakby chciał sie wycofac łatwiej taką zmanipulowac :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i nie mam parcia przebywac wsród bogatych inteligentnych czy pięknych :classic_cool: chce miec w swoim otoczeniu prawdziwych szczerych przyjaciół. Życie niesie wiele niespodzianek, czasem bardzo bolesnych, ich pomoc i obecnosc to wymiar mojego szczescia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
A czy ludzie atrakcyjni fizycznie bądź zamożni nie potrafią być szczerymi przyjaciółmi? Moim zdaniem szczerych jest tak wiele wśród tej grupy społecznej jak i innej. Nie rozumiem po co zaraz tym, którzy osiągnęli sukces ( zwał jak zwał) imputować próżność, nieszczerość i materializm. Ludzie jak ludzie, każdy chce dobrze żyć, wychować dzieci i zapewnić im jak najlepszą przyszłość. My na balangi nie wydajemy, oszczędzamy na czarną godzinę i wydajemy na bieżące potrzeby takie jak mieszkanie, dobry żłobek dla córki czy mój poród w prywatnej klinice. (Choć może wszystkie matki Polki to nazwą to fanaberią)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anna proponuje abyś poczytała wszystkie swoje posty od początku do konca. Na czym sie skupiasz?? o dczego uzlezniasz poczucie szczescia:P dobre studia mąż zarabiający wiecej i poród w prywatnej klinice robisz to niemalze z namaszczeniem i wyzszoscią :classic_cool: do tego tekst ze to normalne ze ludzie piekni zadaja sie z pieknymi u, inteligentni z inteligentnymi, bogaci z bogatymi. Gdzie tu miejsce na szczerosc i przyjazn? dla mnie jest to logiczne jesli jakis przypadek losowy oszpeci ci twarz czy doprowadzi do utraty zródła dochodu eliminowana bedziesz sielskiego schematu bogatych i pieknych :classic_cool: i tu masz rację tak jest :) i tak to wyglada. Dlaczego podwazam wszystkie twoje teorie?? bo one są bają która budowana jest na domku z kart jedo tąpiniecie i zostaje stek papieru i chaos :D Młodo wyszłaś za mąż w tym swoim wyznaczonym terminie, ja tez :) ale dzis wiem ze jesli przypadek losu rzuciłby mnie na wody samotnosci dziś moje postrzeganie swiata i selskcja partnerów nie miałaby nic wspolnego z tamtym systemem sprzed lat ;) Jestem dzis samodzielna niezalezna i zyciowo o niebo mądrzejsza. Dlatego rozumiem te dylematy kobiet, które nie dążyły w wieku 25 lat miec męza po studiach i spłodzic mu dzieciaka przed 30tką :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
Piszę na ten temat bo taki jest temat tego topicu, bezrobotni nieudacznicy, męskie pasożyty. Chciałam pokazać, że nie wszyscy faceci tacy są i że można mieć więcej szczęścia. Mój mąż jest moim najlepszym przyjacielem a w naszym związku jest dużo szczerości, np. mój mąż nie ukrywa że nie lubi kobiet z nadwagą, ja to wiem i staram się trzymać linię. Nie ściemnia mi, że "kochanego ciałka nigdy za wiele", jak to robią niektórzy mężowie a na boku to wiadomo co. Jak mi się coś nie podoba to też o tym szczerze rozmawiamy. Wiele razy mąż mnie wspierał, gdy byłam bez pracy, czy chora. A, że o niektórych rzeczach piszę z dumą. Jestem z siebie zadowolona bo uważam, że mam w życiu nie najgorzej i wcale nie mam zamiaru tego kryć. A zawsze się może coś stać niezależnie od tego kim jesteś i ile posiadasz. Czy nieszczęścia omijają bezrobotnych i biednych, nie sądzę. Podoba mi się cytat z jednego filmu: Enjoy while it lasts because it never does. Fajnie jest być idealistką i żyć marzeniami ale ja ten etap zakończyła m mniej więcej w połowie studiów. Teraz jestem realistką, najpierw wymagam od siebie a później od innych. Jeżeli bym była otyła, głupia i niewykształcona nie uważałabym że należy mi się męski James Bond z mega kasą na koncie. Get real!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anna ale tacy faceci nie trafiają sie po 30tce wiec trzeba desperacko dazyc do poslubienia go przed 30tką bo jak widać po 30tce zostają juz tylko same odpady :classic_cool: i niestety im starsza sie stajesz tym bardziej na te wady zwracasz uwagę :classic_cool: To ze masz super faceta to Twoja o nim opinia mnie mófgłby wogóle się nie spodobac miec pewne zachowania cechy które byłyby przeze mnie nie do zaakceptowania. Nawet z jego pieniedzmi i zaradnoscią :classic_cool: Uznajesz sie za wspaniałą i taką mądrą a nie potrafisz wczuc się w innych i ich sytuację. Sa,ma obserwuje facetów wolnych po 30tce i wierz mi choc na pierwszy rzut oka niejeden oki to jego zachowania czy sposob myslenia pozostawia wiele do życzenia nawet jak ma studia i dobrze zarabia. W wieku 25 lat byc moze nie widziałabym tego az tak wyraznie jak widze to po 30tce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i nie wypisuj tu pierdół ze jak ci się przyfarciło to inni idac twoją drogą mieliby dokładnie to samo szczescie bo znam niejednego wykształconego skurwysyna w białych rękawiczkach, który dobrze zarabia jest szanowany a w domu żonie stworzyl piekło :O nie wykształcenie czy stan posi8adania są wymiernikiem szczescia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
Nie koniecznie mieliby to samo szczęście ale prawdopodobieństwo byłoby większe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Anna Maria...co robisz na tym topicu skoro masz tak zajebiste zycie? nauczasz? radzisz? bo jak dla mnie to sie przechwalasz lub bardzo sie boisz o swoje idealne zycie nie masz tu nic do powiedzenia, nie byłas w takiej sytuacji więc nie wiesz o czym mówisz, oczywiście szanuje Twoje zdanie ale nie pomagasz, naprawdę n ie pomagasz, wracaj do męża zamiast siedzieć na durnej kafeterii, ja bym tak zrobiła jak bym miała takiego faceta jak Ty ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobietapo30
Czytam ten topik i wpadła mi do głowy pewna myśl . Autorko , może i masz inteligencję nabyta ( wykształcenie) , ale mam wrażenie czytając Twoje posty , ze brakuje Ci przede wszystkim inteligencji życiowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaManna
Ginjal, na topic weszłam jakoś przypadkiem, czasem nudzi mi się samej z dzieckiem w domu ( do pracy wracam dopiero w październiku). Nie uważam, że moje życie jest idealne, uważam że jest normalne. Ale faktycznie samotne babki po 30stce mają nieciekawie. Mam koleżankę (31 lat) z twarzy średnio ładna ale za to bardzo zgrabna 170 cm i 53 kg (nie wygląda przy tym jak kościotrup tylko kształtnie) i kompletnie nie może nikogo znaleść do związku ( na jedną noc to owszem) bo albo zajęci albo tacy którzy jej zupełnie nie odpowiadają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ddgggdgdgdgd
Moim zdaniem jak ktoś nie może notorycznie znaleźć sobie partnera i nagle budzi się, patrzy, a tu ma 35 lat i widzi, że zostały same "odpady", no cóż, sam jest wtedy takim odpadem. I pewnie są też tacy mężczyźni po 35 r.ż., którzy są zaradni, inteligentni itp., ale zbyt wybredni. Myślę też, że mogli by zostać wolni mężczyźni którzy w wieku dorastania/młodości byli zbyt nieśmiali, żeby kogoś znaleźć. Osobiście znam kilku takich, którym w życiu zawodowym się powodzi, ale w uczuciowym to właśnie nie. Przez wybredność i przez nieśmiałość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niczegowata1969
a jeżeli mam 42 lata, 18 lat byłam w małzeństwie, mam 3 dzeci, w zasadzie 2, bo jedno juz dorosłe to czy mam szanse znależć fajnego partnera na reszte zycia? Chciałabym z kimś spędzać wieczory weekendy swieta czyli zycie ale mieszkam w malej miejscowosci, raczej nie mam możliwości spotykac nowych ludzi, a wsród tych których znam to same pary- kobietki trzymaja przy sobie takiego meżusia za wszelka cenę , a faceci i owszem na numerek z checia, ale na bzykaniu mi nie zależy a na jakims dłuższym związku, tylko lata robia swoje - kto taka babke zechce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ok sporo osób juz się wypowiedziało w temacie, ponarzekaliśmy, że źle i wofgóle to strasznie i nie ma juz nikogo normalnego (poza nami) po 35 roku teraz ludzie! CO MOŻEMY Z TYM ZROBIĆ? co zmienić w sobie żeby nie było tak jak tu pisze większość? wiadomo facet może się nie zjawić pomimo najszczerszych chcęci bo już stare dupy jesteśmy ale co zrobić żeby żyć fajnie? juz bez tego faceta na którego nie ma szans jak wynika z tego foruma? Jakies pomysły? Ja swoje mam już w trakcie realizacji nawet :-)) pozrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ginjal - chyba pozostaje uniwersytet 3 wieku:), a ja mimo tych 42 lat ani staro nie wygladam ani staro sie nie czuje, na razie czas zajmuje mi praca , dzieci, rodzina, jacys tam znajomi ale jest jakas pustka i to pewnie miejsce na te drugą połówke , która wcale moze sie nie zjawić. A zrobiłam sie czarna:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do niczegowata1969 weź przestań, jaki 3 wiek>>> masz 42 lata jestes młoda dupa według UE, to tylko na wschód od Odry uważa się kobiety po 30 i 40 za starocie, na zachodzie ludzie po 40 dopiero myślą o zakładaniu stałego związku, małżeństwie itp, masz już tak wiele to kwestia czasu kiedy znajdzie sie ten ktoś, myśl po Europejsku nie po Polsku, masz szansę na wszysko jeszcze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niczegowata1969 piszac wszystko...nie miałam na myśli tylko faceta życie jest takie piękne i bez faceta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewelinazlublina1
to moze czas pomyslec o przeprowadzce do innego kraju? i szanse wieksze (bo pozniej ludzie zakladaja rodzine) no i nie ma spolecznej presji - slowem: g..o kogo obchodzi tam czy masz meza i 3 kochankow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam podobnie anna
witaj autorko1 doskonale Cię rozumiem, mam podobna sytuacje i jestem w podobnym wieku. kilka miesięcy temu rozstałam się z facetem, jestem więc z panną z odzysku. Próbuje na nowo zbudować swoje życie, ale na swojej drodze spotykam samych nieudaczników bez ambicji, nawet jak facet jest przystojny to w głowie ma siano i tak w kółko. racje maja Ci którzy uważają, ze porządni faceci już kogoś maja, zostali złowieni wiele lat wcześniej. Może jednak warto pomyśleć, ze my zostałyśmy na rynku i nie jesteśmy takie złe, to jet gdzieś facet, który tez gdzieś się pogubił. wbrew pozorom życie nie jest takie proste,zdarzają sie rozstania, zdrady,dramaty życiowe, które powodują, ze człowiek jest sam. wiem jedno, mimo, ze wiele przeszłam i nie mam 20 lat nie zaspokoję się byle czym, bo tak wypada a lata lecą. Autorko trzymaj się i nie obniżaj poprzeczki, bo tylko wtedy będziesz szczęśliwa. pozdrawia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja jestem młodsza :) I co ? I gówno... Takie samo jak w waszym wieku. Żaden facet nie kuma, że potrzebujemy związku, żeby żyło nam się wspólnie przyjemniej i łatwiej i spokojniej. Faceci - jak gnidy chcą się tylko uczepic jak pijawki i żerowac: albo na uczuciach, albo na kasie, albo pochwalic, że fajna laskę wyrwali (o sexie juz nie piszę, bo oni do sexu jak do akrylu sie nadają) a dumni przy tym, a focha zapalac potrafią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam podobnie anna
nie potrzebuję faceta, którego nie będę w stanie szanować, to tylko strata czasu, bo prędzej czy później to się rozpadnie... lepiej czekać na tego właściwego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
widzicie wy chociaż cos tam przebieracie a kolo mnie pustka ani nikt sie nie kreci ani ja koło nikogo, tylko praca dom dzieci czasem kolezanka/i, wiem ze jak będę tylko czekała to sie doczekam tak jak gwiazdki z nieba, ale gdzie te czasy kiedy człowiek właśnie nic nie robił a zawsze ktoś był w poblizu zeby nawet pogadac, a co tam ponarzekać chyba mi wolno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chłopak na opak
Kobiety po 35 to już stare pudła...przykro mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chłopak na opak
a tak na marginesie Ci "wspaniali" mężczyźni innych kobiet nie zawsze są im wierni, czasami tracą pracę i przez jakiś czas jej nie maj, a w majtkach nie zawsze są murzynami ;)...a ich kobiety nie zawsze są ze swych mężczyzn zadowolone ale te kobiety dobrze wiedzą, że same nie są idealne...i dlatego mają swych miśków przy sobie,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do mam podobnie anna miód na moje serce że nie jestem po raz kolejny sama w tych moich doświadczeniach chłopak na opak. jest tak jak mówisz ale jest pewien procent kobiet-nie mały-oszukany i wykorzystany przez facetów, po tym trudno się poskładac i zaufać, zwłaszcza jak się juz samej do czegos doszło, bardziej się ceni siebie niż faceta bez pracy, 35 to stare pudła...no jak uważasz ja się za stare pudło nie uważam, ale jak twoja kobieta osiagnie ten wiek rozumiem że to stare pudło wymienisz na nowsze.... szczęsliwa z niej kobieta...byc może przyszła czytelniczka tego forum.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do niczegowata1969 ja w niczym nie przebieram odkąd skończył sie mój związek a to już ponad 3 lata, nikt się niem kręci, nie mam dzieci i zawsze myslę że babka kt ora ma dzieci to i tak ma łatwiej bo dzieci, spotkania rodziców, zajęcia dzieci itp.....a Ty piszesz że tez nie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do Max Zander vel Klaun - a co ci da moje miejsce i data urodzenia, chyba wrózka nie jestes, a ja juz na tyle mądra jestem że wiem jak se pościele tak sie wyśpię, byc może do końca życia bedę juz sama ale tak jak jedna z forumowiczek powiedziala duzo daja mi dzieci i spotkania rodzinne, pozdrawiam i juz nie narzekam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Oliwier_39
po 35 to niestety młodość mocno za nami... proza życia... w powieściach Czechowa 40-kilku latkowie opisywani byli jako STARCY 40 lat to już pora na babciowanie a nie na nowe związki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam podobnie anna
ja nie jestem stara, choć mam 35, był czas ze byłam bardzo szczęśliwa i pełna nadziei na dobra przyszłość, przez wiele lat mieszkałam z moim ukochanym i kiedy się wszystko się rozpadło jak domek z kart bardzo cierpiałam. czuje się samotna, pusty dom wypełnił smutek, moje życie jest wartościowe bez faceta, ale ja nie umiem żyć sama, chce mieć rodzinę i kogoś kto mnie pokocha, choć na razie chciałabym, żeby minął ból. Kiedy to się stanie, będę gotowa na nowy związek... mimo wszystko wierzę, że jeszcze sobie ułożę życie i będę szczęśliwa... pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×