Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Tora5

Mam 19 lat i jestem w ciąży już 2 raz .

Polecane posty

Napisano (edytowany)

Nie odnosi się do rad, bo to przecież prowokacja. Ciągnie wątek jak długo się da, udając głupią. 

Edytowano przez Iwna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, bella napisał:

Chciałabym dać lepszą poradę ale takiej nie mam, po prostu po ludzku nie wyobrażam sobie podrzucać dziecka na siłę tam gdzie go nie chcą, jeśli ojciec od początku ma wy.e.bane to kto wie jak mógłby chociażby słowami zmaltretować psyche takiego dzieciaka. 

Właśnie. Nie masz porady. Jak nie masz, to się nie wychylaj. Nie odpuszcza się tak lekko facetowi, tylko dlatego, że ma wyje/bane. Jest ojcem i ma wziąć odpowiedzialność. Dopóki nie zostawi dziecka z ojcem, to nie będzie wiedziała, czy on da dziecku tablet, czy się nim zajmie jak trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Iwna napisał:

Nie odnosi się do rad, bo to przecież prowokacja. Ciągnie wątek jak długo się da, udając głupią. 

Tak. Albo prowokacja, albo oczekuje, aż ktoś jej napisze jak udobruchać rodziców, żeby jej z domu nie wyrzucili. Tak nawiasem, moje córki mają taką dalszą znajomą, młodo/cianą matkę dwójki dzieci. Znajoma dokładnie w wieku autorki, a dzieci mają mają różnych ojców. Rodzice pomagają jej dokładając się do wynajmu mieszkania. Nie pomagają w wychowywaniu, jak się chciałaś bawić w dorosłą, to się baw, ale bez nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Iwna napisał:

Nie odnosi się do rad, bo to przecież prowokacja. Ciągnie wątek jak długo się da, udając głupią. 

Tak. Albo prowokacja, albo oczekuje, aż ktoś jej napisze jak udobru/chać rodziców, żeby jej z domu nie wyrzucili. Tak nawiasem, moje córki mają taką dalszą znajomą, młodocianą matkę dwójki dzieci. Znajoma dokładnie w wieku autorki, a dzieci mają mają różnych ojców. Rodzice pomagają jej dokładając się do wynajmu mieszkania. Nie pomagają w wychowywaniu, jak się chciałaś bawić w dorosłą, to się baw, ale bez nas.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, Iwna napisał:

Nie odnosi się do rad, bo to przecież prowokacja. Ciągnie wątek jak długo się da, udając głupią. 

Sami jesteście głupi. Ja nie wiem co mam robić. Ok postaram się znaleźć prace ale to nie zmienia faktu że drugi raz stało się to samo i rodzice będą musieli pomóc przy drugim dziecku bo ja sobie sama  nie poradzę. Jak mam im to powiedzieć? Boje się ich reakcji. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 minutę temu, Tora5 napisał:

Sami jesteście głupi. Ja nie wiem co mam robić. Ok postaram się znaleźć prace ale to nie zmienia faktu że drugi raz stało się to samo i rodzice będą musieli pomóc przy drugim dziecku bo ja sobie sama  nie poradzę. Jak mam im to powiedzieć? Boje się ich reakcji. 

To się nie stało samo 😂 a rodzice nic nie muszą, pomagać przy twoim dziecku też. 

Prowokacje oceniam na 3/10, bo jednak dyskusja się rozkręciła. 

Edytowano przez Iwna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Unlan napisał:

Tak. Albo prowokacja, albo oczekuje, aż ktoś jej napisze jak udobru/chać rodziców, żeby jej z domu nie wyrzucili. Tak nawiasem, moje córki mają taką dalszą znajomą, młodocianą matkę dwójki dzieci. Znajoma dokładnie w wieku autorki, a dzieci mają mają różnych ojców. Rodzice pomagają jej dokładając się do wynajmu mieszkania. Nie pomagają w wychowywaniu, jak się chciałaś bawić w dorosłą, to się baw, ale bez nas.

I jak sobie radzi? Bo ja bez pomocy rodziców z dwójką dzieci nie dam rady 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Tora5 napisał:

I jak sobie radzi? Bo ja bez pomocy rodziców z dwójką dzieci nie dam rady 

To usun albo oddaj do adopcji! i sie ogarnij. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale wy jej doradzacie....Usunąć, choćby to biedne dzieciątko było coś winne. A praca?ciekawe kto zatrudni kobietę w ciąży. Autorko porozmawiaj z rodzicami, pewnie będą załamani, ale cię nie wyrzucą z domu. A ty w końcu weź odpowiedzialność za swoje życie i swoje dzieci. Tatusiowie niech płacą alimenty, a ty jak to malutkie skończy rok to do pracy, dziecko do żłobka a starsze do przedszkola. Zajmij się nimi, bo to one są najważniejsze, a nie szukaj kolejnego chłopaka. Na to masz czas, bo jak sama widzisz teraz źle ich dobierasz.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, brokentiger87 napisał:

poza tym jest 500+ zgłoszę autorkę, jeśli nadal będziecie jej doradzać adopcję za obciążanie budżetu, bo się ruc;h;a;c chce, produkuje, a dzieciaki do sierocińca, robić się nie chce, tylko r'u'c'h'ać i płakać co to ma być????? zarabiać i wychowywać jak się ci;pki nie trzymało!!!!! 

znowu ci palma odbija?

i własnie dlatego najlepiej gdyby usunęła, skoro nie potrafi wziac odpowiedzialnosci za dziecko i na matke sie nie nadaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Autorko, a myślałaś w ogóle o aborcji? Skoro jesteś aż tak zależna od rodziców (a ojcowie twoich dzieci mają je gdzieś) to cienko to widzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Etam teraz nie jest tak źle.  Dostaniesz becikowe , kosiniakowe ,500 plus, zasiłek rodzinny,alimenty na dziecko.  Jesteś młoda,  dasz radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, AnnaMaria1982 napisał:

Etam teraz nie jest tak źle.  Dostaniesz becikowe , kosiniakowe ,500 plus, zasiłek rodzinny,alimenty na dziecko.  Jesteś młoda,  dasz radę.

Dokładnie.Teraz, matki z dziećmi mają dobrze. Autorka pójdzie do pracy jak dziecko które nosi skończy rok.A starsze dziecko w wieku 3 lat do przedszkola.Z pomocą rodziców da radę. Skoro autorka ma 19 lat to podejrzewam że jej rodzice są przed pięćdziesiątką, pewnie oboje pracują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Tora5 napisał:

i rodzice będą musieli pomóc przy drugim dziecku bo ja sobie sama  nie poradzę

A jak się zbuntują i zapowiedzą, że nie pomogą, to co im zrobisz? Potupiesz nóżką? Posłuchaj siebie przez moment...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Tora5 napisał:

I jak sobie radzi? Bo ja bez pomocy rodziców z dwójką dzieci nie dam rady 

Jak sobie radzi? Jak każda matka dwójki dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Autorko tematu powiedz swoim rodzicom normalnie o drugim dziecku i o swojej sytuacji. Moja znajoma urodziła pierwsze dziecko w wieku 20 lat z zespołem downa i wieloma innymi wadami. Ojciec dziecka jak się dowiedział, że urodzi chore, zerwał z nią. Pomogli jej rodzice. Po pięciu latach zaszła w ciążę z innym facetem z którym była w związku i też ją zostawił w ciąży. Wróciła do swoich rodziców z dwójką dzieci, jednym chorym a drugim noworodkiem. Jej rodzice nie byli zadowoleni, panna z dwójką dzieci a każde z innego ojca no ale ją przyjęli. Finansowo nie miała źle bo 500 plus na dwoje, alimenty na dwoje, dodatek na pierwsze dziecko jak matka nie pracuje i na tego chorego też jakieś pieniądze dostawała. Po dwóch latach w domu, małego dała do żłobka a sama poszła do pracy. Teraz mały już w przedszkolu, starszy też bo ma odroczenie od szkoły, ona nadal sama, kokosów nie zarabia ale z pomocą rodziców wzięła kredyt na malutkie dwa pokoiki. Autorko ułoży się, będziesz miała dwoje dzieci i będziesz musiała żyć i ich wychować, nie ty pierwsza i nie ostatnia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, gość xyz napisał:

Autorko, a myślałaś w ogóle o aborcji? Skoro jesteś aż tak zależna od rodziców (a ojcowie twoich dzieci mają je gdzieś) to cienko to widzę.

Przez moment myślałam o tabletkach ale nie mogę tego zrobić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Gość Gość Anna napisał:

Autorko tematu powiedz swoim rodzicom normalnie o drugim dziecku i o swojej sytuacji. Moja znajoma urodziła pierwsze dziecko w wieku 20 lat z zespołem downa i wieloma innymi wadami. Ojciec dziecka jak się dowiedział, że urodzi chore, zerwał z nią. Pomogli jej rodzice. Po pięciu latach zaszła w ciążę z innym facetem z którym była w związku i też ją zostawił w ciąży. Wróciła do swoich rodziców z dwójką dzieci, jednym chorym a drugim noworodkiem. Jej rodzice nie byli zadowoleni, panna z dwójką dzieci a każde z innego ojca no ale ją przyjęli. Finansowo nie miała źle bo 500 plus na dwoje, alimenty na dwoje, dodatek na pierwsze dziecko jak matka nie pracuje i na tego chorego też jakieś pieniądze dostawała. Po dwóch latach w domu, małego dała do żłobka a sama poszła do pracy. Teraz mały już w przedszkolu, starszy też bo ma odroczenie od szkoły, ona nadal sama, kokosów nie zarabia ale z pomocą rodziców wzięła kredyt na malutkie dwa pokoiki. Autorko ułoży się, będziesz miała dwoje dzieci i będziesz musiała żyć i ich wychować, nie ty pierwsza i nie ostatnia. 

Już im powiedziałam ostatni raz mi pomogą 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, dasz sobie radę. Najpierw alimenty od ojców, później dzieci do żłobka przedszkola, a ty do pracy. Dzieci wiecznie małe nie będą, później będzie lepiej, a czas szybko leci. A teraz zajmujesz się swoim dzieckiem? czy cała opieka na twoich rodzicach jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Gość888 napisał:

Dokładnie, dasz sobie radę. Najpierw alimenty od ojców, później dzieci do żłobka przedszkola, a ty do pracy. Dzieci wiecznie małe nie będą, później będzie lepiej, a czas szybko leci. A teraz zajmujesz się swoim dzieckiem? czy cała opieka na twoich rodzicach jest?

Jak ja się miałam dzieckiem zajmować gdy chodziłam do szkoły? Teraz już się nim trochę zajmuje 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Tora5 napisał:

Jak ja się miałam dzieckiem zajmować gdy chodziłam do szkoły? Teraz już się nim trochę zajmuje 

a po szkole? w nocy?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Gość888 napisał:

a po szkole? w nocy?

 

Po szkole tylko czasami a w nocy do oni do niego wstawali. Zresztą już im to powiedziałam i mają mi ostatni raz pomóc 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rada, która nie padła, następnym razem, gdy zapomnisz się zabezpieczyć z kolejnym facetem są tabletki "po". Kiedyś należało je przyjąć max do 72 godz po stosunku. Być może nie wiedziałaś o nich przy aktualnej wpadce, choć trudno mi uwierzyć. Ok, zspomnieliscie się zabezpieczyć, bo pożądanie itp. No ale gdy już skończył, minęły emocje musiała być myśl "nie założył gumki" i wtedy trzeba dzialac, zamiast myśleć " na pewno nic się nie stanie". 

Pamiętaj o tym następnym razem, teraz pewno jesteś spokojna, bo rodzice wiedzą..... I nie ma"nie poradzę sobie", bo rozwiązania padły. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, Tora5 napisał:

Ja  sobie sama z dwójką dzieci nie poradze 

Jaka sama? Jest ojciec albo nawet dwóch ojców. Masz zatem solidne wsparcie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, Skb napisał:

Jaka sama? Jest ojciec albo nawet dwóch ojców. Masz zatem solidne wsparcie. 

Z ich strony nie mam żadnego wsparcia ale rodzice już wiedzą i ten ostatni raz mi pomogą 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Normalnie: jestem w ciąży. Wielkie mi halo. Trzeba się cieszyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Tora5 napisał:

Z ich strony nie mam żadnego wsparcia ale rodzice już wiedzą i ten ostatni raz mi pomogą 

Rozumiem, że przy kolejnym dziecku też. Troje niedojrzałych ludzi wzięło się za zakładanie rodzin. Rozumiem, że rodzice całkowicie zastąpią biologicznych rodziców, którzy zamiast wypełniać swoje rodzicielskie obowiązki będą płodzić kolejne dzieci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Tora5 napisał:

Jak ja się miałam dzieckiem zajmować gdy chodziłam do szkoły? Teraz już się nim trochę zajmuje 

Normalnie, tak jak każda matka, która pracuje na etacie.

13 minut temu, Tora5 napisał:

Z ich strony nie mam żadnego wsparcia ale rodzice już wiedzą i ten ostatni raz mi pomogą 

I obyło się bez awantury? Ty wiesz, że ta pomoc, to pomoc wielka i długofalowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Autorko, nawet mi było Ciebie szkoda, ale tak jojczysz, że już się nie da tego czytać. Nie ma już "Ja nie mogę, nie dam sobie rady, nie wiem jak sobie poradzę...". Miałaś swój czas jak szłaś do łóżka z tymi ...ami. Teraz niestety musisz się wziąć do roboty i przez najbliższych kilka lat zapomnieć o romansowaniu. Masz bardzo w porządku rodziców, gdyby nie oni to wylądowałabyś w domu samotnej matki. Jeśli chcesz kiedyś mieć fajną pracę i dobre życie to czeka Cię ciężka harówka. Da się to ogarnąć z pomocą rodziców, ale od Ciebie teraz zależy jak pokierujesz swoim losem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Tora5 napisał:

Po szkole tylko czasami a w nocy do oni do niego wstawali. Zresztą już im to powiedziałam i mają mi ostatni raz pomóc 

Czyli rodzice wychowali Ci jedno dziecko i teraz liczysz na to, że z drugim też Cię we wszystkim wyręczą, czy jednak zaczniesz zajmować się własnym potomstwem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×