Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość <tośka>

teściowa nie pozwala mi zajmować się synkiem...

Polecane posty

błędem jest to jak mama jest chora i nagle wołają babcie do pomocy jakbyś miała zarazić to byś zaraziła !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bulinka Bulego
Wygląda na to, że teściowa wreszcie spokorniała. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -tośka-
powiem wam, że za dużo się nie zmieniło przez te kilka dni... nie ma już awantur, ale mam powoli dosyć jej ciągłego narzekania, jak to jest jej źle i jak to my ją źle traktujemy... już się wydawało, że wszystko jest ok, kiedy któregoś dnia (dokładnie przedwczoraj) przyjeżdża do nas szwagier (brat męża) i prosto z mostu do nas, że mama do niego wydzwania i żali się na nas, że nie dopuszczamy jej do wnuka, że nie liczymy się w ogóle z jej zdaniem, że traktujemy ją jak powietrze i że chyba tylko jej emerytura się dla nas liczy, bo ona się czuje jak nikt przy nas. mówi, że płakała do słuchawki, to postanowił przyjechać i się z nami rozmówić. my oczywiście wielkie oczy, ale wyjaśniliśmy mu całą sytuację, jak to wszystko wygląda. on zna swoją mamę, więc wie, że ma skłonności do przesady. postanowiliśmy zrobić mały eksperyment. szwagier poszedł do teściowej i powiedział, że może ją zabrać do siebie, skoro jej tutaj jest tak źle, że tam na pewno będzie miała dobrze. i myślicie, że się zgodziła? nigdy w życiu. zaczęła od razu coś kręcić, że to jest jednak jej dom i że właściwie, to wcale tak źle nie jest, da się wytrzymać i od czasu do czasu na wnuka chociaż popatrzeć, to może tu zostać, żeby już mu czasem kłopotu nie robić. no ręce normalnie opadają. ja nie rozumiem tej kobiety i nigdy nie zrozumiem po co robi takie szopki. cieszę się tylko, że mąż ma takich mądrych braci, że na pewno w takie bzdury nie uwierzą. od tego czasu jest narazie spokój, ale daję sobie rękę uciąć, że jutro się znowu zacznie jak tylko mąż do pracy pojedzie, będzie smęcić, żeby jej dać małego na spacer... ja bym naprawdę chętnie dała i trochę się zajęła sobą albo porządkami w domu, nawet bym u niej w tym czasie posprzątała, bo ma tam niezły bajzel. ale to się nie skończy na spacerze, już tyle razy to przerabiałyśmy. ona po spacerze go bierze do siebie i chyba myśli, że ja zapomnę o własnym dziecku... normalnie porażka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość och, dziewczyno
daj jej go na spacer, co ci zalezy i faktycznie zajmij sie soba. a po spacerze go zabierz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilka zalamana
ciesz sie ze masz normalnych szwagrow-ja mam 2 szwagierki ktore caly czas maca ze zyc sie nie da do tego obrabiaja mi tylek przed cala wsia a tesciowa tez tylko nadsluchuje co u nas i puszcza w obieg ....masakra .Tez zawsze robie wszystko zle nie to co jej coreczki 40 letnie panny w tym jedna z dzieciakiem......powaznie sie zastanawiam nad spakowaniem i wyprowadzka tylko ze w moim przypadku oznacza to rozwod bo maz nie zostawi swojeg rodzinnego domu i takie tam blee blee

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koiko
autorko daj jej dziecko na spacer i zadbaj w tym czasie o siebie Z tym ze zaznacz,ze ma ci od razu po spacerze malego oddac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że nie powinnaś jej tak całkiem separować od dziecka. Daj jej czasem dziecko na spacer ale zapowiedz jej, że dziecko ma do ciebie do pokoju wrócić po spacerze. Powiedz, że jeśli sytuacja się powtórzy, że ona zabiera go do siebie jak swoją własność wrócicie do punktu wyjścia i nie dasz go jej więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama dwóch dziewczynek
czytam, że Ty chcesz za wszelką cenę dobrze, próbujesz jak możesz, mąż, mama, a ona ... czuje się pokrzywdzona. Nie wiem, czy miałabym tyle cierpliwości co Ty, ale obawiam się, że Ci się za tą dobroć nie odwdzięczy... Trudno wyrokować, ale myślę, że nie będzie lepiej, bo ta kobieta chce zawłaszczyć dziecko i nie odpuści a ma duże pole do popisu - mieszka na miejscu, ma stały dostęp do małego, zostaje z nim. Tak na prawdę to Wy nawet nie mieszkacie razem a żyjecie razem - Ty ją wołasz na obiadek /jecie wspólnie/, ona przychodzi z plackiem /herbatka wspólna/... Podejrzewam, że jak mały podrośnie będzie dużo czasu spędzał u babci, będzie forsowała swoje metody wychowawcze, przekupywała, nastawiała przeciwko Tobie. Na pewno kochająca babcia na miejscu jest wygodą dla rodziców, ale uważaj na tą kobietę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -tośka-
ale taka sytuacja była już przerabiana kilka razy... dawałam jej go na spacer albo zostawiałam z nią na godzinkę, bo musiałam gdzieś wyjść... po spacerze NIGDY nie przyniosła go do mnie spowrotem, chociaż przed każdym wyjściem ją o to prosiłam. zawsze go zbiera do swojego pokoju i kładzie spać na swoim łóżku. a jak po niego przychodzę to ma pretensje do mnie, że dziecko budzę. a kiedy zostawiam go z nią i potem wracam i chcę go zabrać to też ma pretensje, że go obudzę, a jeśli akurat nie śpi, to mówi, że zaraz go przyniesie, czego oczywiście sama dobrowolnie nigdy nie zrobiła... więc nie widzę innego wyjścia niż odseparowanie jej od synka, bo ona sama swoim zachowaniem wykazuje poziom małego dziecka, a mnie już męczy ciągłe tłumaczenie i proszenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość floreciittaa
...i dobrze robisz. Nie dawaj jej więcej dziecka skoro nie potrafiła się dostosować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość floreciittaa
Fuj, kładzie go w swoim łóżku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ioyt7iuyg
A moim zdaniem powinniście poważnie pomyślec o przeprowadzce. Bo skoro już teraz masz problem z nią, że ci dziecko zabiera to licz się z tym, że jak dziecko podrośnie to tak będzie jeść i nocować bo babcia będzie cacy a ty ble. Niech tylko dzieciak stanie się mobilny i łasy na słodycze i dzieciak przepadnie u babci. To co teraz jest to nie jest żadna wojna, wojna się zacznie dopiero za parę miesięcy i ty ją przegrasz jak będziesz siedzieć z taką osobą pod jednym dachem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -tośka-
my nie mamy się dokąd przeprowadzić... dom jest już przepisany na męża, więc należy do nas, a nie do niej. przeprowadzka w ogóle nie wchodzi w grę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uhmmm@#%
Przedmowczyni dobrze pisze, obawiam sie. Dziecko zacznie chodzic i momentalnie bedzie siedziec u babci na ciasteczkach, a walnieta baba bedzie go nastawiac przeciw tobie. A jak zabronisz, to po kryjomu bedzie podtykac. Trzymaj sie teraz mocno i nie waz sie jej poluzowac!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała czarna kawka 21
Dodaj jej do picia leków podnoszących ciśnienie. Padnie na zawał i będzie problem z głowy.Stara kurwa no.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziwneeee
ze nie macie ambicji zeby sami sie czegos dorobic a ni tylko dostac? zle wam z tesciowa ale bedziecie siedziec. btw darowizne mozna cofnac, wiec jeszcze sie nie przyzywczajaj ze dom jest wasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghjyktulo
mialam to samo napisac...zle Ci autorko u teściowej,psioczysz na nią cały czas ale siedzisz w jej domu i ani sie ruszysz.bo to jest jej dom,to ze jest przepisany na męza to tylko jej dobra wola.A nie łaska wynajac mieszkanie i miec problem z głowy?nie mozecie sie sami czegos dorobic tylko rządzicie sie u tesciowej w domu i na forum wypisujesz jaka ona okropna.Wstyd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghjyktulo
my nie mamy się dokąd przeprowadzić... dom jest już przepisany na męża, więc należy do nas, a nie do niej. przeprowadzka w ogóle nie wchodzi w grę. co za bezczelne stwierdzenie,a zdudowałas ten dom czy za twoje pieniadze kupiałas ze piszesz ze jest twoj????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qwertyytrewq
dwie powyższe pewnie same oddały własne dzieci teściowym na wychowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghjyktulo
sama wychowuje swoje dzieci,chyab sadzisz wg siebie ale nie napisałabym na forum ze dom jest moj mieszkajac u tesciowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh autorka nie stwierdziła że dom jest jej tylko męża. Więc jakby są u siebie. Ciekawe czy gdybyście wy dostały (przepraszam mężowie) dom od rodziców to czy uniosłybyście się honorem i poszly na "swoje". Nie sądzę. Poza tym jakakolwiek darowizna to nie powód żeby dziecko "porywać" od matki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghjyktulo
Arszenika- nie,autorka nie napisał ze dom jest męza tylko "nasz" czyli męza i jej.niech mi ktos wytłumaczy jakim prawem pisze ze dom tez nalezy do niej?Kupiła sobie go za własne zarobione pieniazki?Jak jej nie pasuje to czemu tak sie kurczowo trzyma domu a nie pójdzie na wynajem?Moze poprostu stara baba była dobra do czasu az domu nie przepisała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro dom jest męża to jest i jej. A moze to ojciec postawił za swoje i przepisał na syna a matka się wtrąca? A od kiedy to jakakolwiek darowizna, spadek czy cokolwiek obliguje to oddania dziecka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aha a skoro tesciowej nie pasuje taki układ to po co wydzwaniała do syna jak autorka wyjechała do matki? Rozumiem, że ty za chałupę oddałabyś dziecko i słowem nie pisnęła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GFGERTG
Arszenika - ale nie ma nic złego w dostawaniu domu,mieszkania po rodzicach. To bardzo dobrze, że rodzice chcą obdarować swoje dzieci dachem nad głową. Ale problem się komplikuję gdy jest taka sytuacja jak ma autorka i w takiej sytuacji pomimo tego, że ten dom jest już prawowitą własnością męża autorki to powinni się wyprowadzić, przynajmniej tymczasowo. I to dla dobra własnego i dziecka - bo to niczemu winne dziecko jest piłką w rozgrywce 3 dorosłych osób które nie potrafią ze sobą rozmawiać i nigdy nie będą potrafić. Nie wiem czemu wy ludzie macie takie skłonności sado maso. Zamiast pomieszkać te kilka lat chociażby w kawalerce ale w świętym spokoju to wolicie toczyć głupkowate wojny. I to wojny o dziecko, o dziecko które powinno scalać rodzinę a nie ją dzielić. Warto się na tym zastanowić bo z uporem maniaka do niczego dobrego nie dojdziecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghjyktulo
nie,ja jak normalnie myslący czowiek poszłabym w odróznieniu od autorki na swoje,wiesz co to znaczy?To znaczy na swoje mieszkanie,które nie nalezało wczesniej ani do tesciowej ani do jej rodziców tylko na które sami zapracowali.skad wg ten temat bo nie kumam?nie pasuje to niech sie wyprowadzi,ale ona nie chce słyszec o wyprowadzce bo nie ma to jak dostac za darmo dom a że tesciowa nie pasuje to trzeba by sie pozbyc baby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghjyktulo
dokladnie,zamiast miec swiety spokoj,tzw ciasne ale wasne to autorka kurczowo trzyma sie domu który nie jest nawet w 1% jej.nie widzicie tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teściowa to babka wnuka a nie jego matka? ty rozumiem, ze za gifcik oddałabyś dziecko? Poza tym nigdzie nie doczytałam, ze to teściowa im coś dała. Moze teścio? A skoro teściówce nie pasuje rola babci to niech zaadoptuje skoro matką chce byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I nie widzę tego zeby autorka trzymała się kurczowo czegoś. Chyba nienormalna babcia ma ochotę zostać drugi raz matka. Pisze NIENORMALNA, bo normlana kobieta nie robi tak jak teściowa autorki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×