Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość azao

Muszę coś ze sobą zrobić bo dłużej nie wytrzymam!!!

Polecane posty

Gość azao
A urodziłaś za granicą czy w kraju i razem wyjechaliście? Ja też chciałam jechać bo tu to się tylko garba można dorobić, ale boję się o córkę że sobie tam nie poradzi, bo zostawić jej tu na pewno bym nie zostawiła. Właśnie ćwiczymy literki i czytanie, ale to tak opornie idzie... szybko się zniechęca i złości. Chwalę ją za każdym razem ale jak tylko czegoś nie może załapać to się strasznie denerwuje a wiem że dzieci w jej klasie już prawie wszystkie czytają bo ona sama mówi że tylko ona nie umie. Teraz jej zrobiłam przerwę i w nagrodę może pograć na komputerze więc ja za ten czas kilka rzeczy sobie wyprasuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
Rodzilam w Polsce,bo tam bylo mi wszystko obce. Ale w ciaze zaszlam tam. Nie wybieraj sie za granice,niech Cie nie zwiedzie to,ze chwala tam nasza pracowitosc,to bujda,biora nas bo jestesmy tania sila robocza. Moj maz ma 13 euro na godzine a Belg za tyle do pracy nie wyjdzie,on bierze 30 za godzine,dlatego fachowcow z Polski sciagaja. W szkole polskie dzieci sa gorszej kategorii,zwlaszcza w szkolach konserwatywnych,gdzie wychowawczynie to rdzenne mieszkanki,jak muslimy to jeszcze spoko,bo i oni imigranci tak jak my. Ilez to razy ewakuacja byla z metra,szkoly,o nieeeee,dziekuje,wole swoja polska,zacofana do bolu wies. W Anglii tez bylismy ale tam to w ogole nas nie cierpia,slyszalyscie zapewne co Cameron chce zrobic,pozbyc sie nas. No i stawka za godzine nizsza jak w Niemczech,Belgii czy Holandii. W Holandii szukalismy tez pracy,ale malo placili,wiec wybralismy Belgie.. Wiesz bylismy mlodymi strzelcami nie majacymi nic do stracenia,jak urdzilam to usiedlismy na miejscu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
Faktem jest jedynie to,ze mozna sporo odlozyc a w Polsce bysmy nigdy nie zaoszczedzili na dom. Maz do dzis wyjezdza,ja od 2 lat w Polsce. To co zarobi tam w miesiac starcza na pare miesiecy Azao a co nauczycielka na takie trudnosci corki? Nie ma zadnej pomocy? Jezdziliscie do poradni? To sprawa dla logopedy i psychologa. Ja dzieki Bogu nie mam z synem problemow ,ale mam jeszcze jedno dziecko i nie wiadomo co to bedzie,tym bardziej,ze pojdzie do szkoly nowym systemem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Witajcie, widzę że trochę działo się tutaj:) To i ja się wtrącę:) Ja mieszkam w mieście- jednym z większych w Polsce, ale pochodzę ze wsi, tzn. bardziej takiej miejscowości rekreacyjnej. Gospodarstwa nie mieliśmy, jedynie kilka kur i królików, ale to jak byłam dzieckiem:) Mój mąż bardzo chciałby przeprowadzić się na wieś, więc kto wie- może kiedyś:) Przyjechałam tutaj na studia i tak już zostałam. Mamy tutaj dom i tak sobie żyjemy:) Maniuchna, z tą Anglią to różnie bywa. Rząd obecnie w ogóle chcę wprowadzić mocne zmiany, chociażby w benefitach, bo np. przyjeżdżał mąż do pracy do Anglii, żona z dziećmi w Polce, a on pobierał benefity na dzieci. Polacy jak się dobrze ustawią i zakombinują to bardzo dobrze żyją z benefitów, a to na dziecko, a to na dom. Na dom dostawali benefity a dom podnajmowali, więc jeszcze sporo na tym zarabiali. Niestety wiele osób nadal tak robi i bardzo dobrze że Rząd angielski się za to zabrał. Ja jestem za uczciwością- niech rząd pomaga tym, którzy odprowadzają podatki. Byłam chwilę w Anglii. Mam znajomych, którzy żyją tam świetnie, uczciwie, godnie- bo akie sobie wybrali miejsce na życie. I akurat Ci znajomi wcale nie są tylko tanią siłą roboczą, bo bardzo dużo dają od siebie, chociażby ze względu na swoje doświadczenie, czy wykształcenie. Mam znajomych księgowych pracujących w korporacjach, znajomą która pracuje w firmie outsourcingowej, znajomego pracującego w Council itp. Mam też takich, którzy maja swoje firmy budowlane i nie biorą pierwszej lepszej pracy, tylko podpisują kontrakty, a płaca dla nich suma sumarum wychodzi duuużo więcej niż gdyby mieli zapłacić Anglikowi. No ale tak jak pisałam wcześniej- znałam i takich, którzy żyli od benefitu do benefitu, bo taki poziom im wystarcza, nie oczekują niczego innego. Jak dla mnie- smutne, bo uważam, że w życiu trzeba sobie wyznaczać jakieś cele, trzeba coś robić kreatywnego:);)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
azao, myśmy z Córką w tamtym roku z masy solnej robiły aniołki:) Wyszły cudne, a radochy mnóstwo przy tym;) Myślę też że nie ma się co stresować tym, że Córka trochę wolniej łapie niektóre rzeczy. Wszystko w swoim czasie. No wiadomo- jeśli przez pół roku nie zrobi dużych postępów, to można podejść np. do logopedy, żeby dał wskazówki, w jaki sposób ćwiczyć z dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
No i moje dzisiejsze menu: ś: 2 kromki z szynką, ogórkiem, pomidorem, sałatą zieloną II ś: 2 jabłka obiad: 7 kopytek (zostały od wczoraj), półkotleta schabowego, brokuł kolacja: 2 łyżki twarogu ze szcypiorkiem, 4 rzodkiewki Udało się zaliczyć spacerek i 30 min. ćwiczeń;) Zobaczymy jaka waga jutro będzie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość azao
Chodziłyśmy do logopedy od 3 roku życia i do psychologa też, właśnie z racji tego że nie mówiła. Ostatnio miałyśmy w wakacje jakieś badanie psychologiczne i wtedy ta psycholog mi coś powiedziała o stopniu niepełnosprawności i klasie specjalnej. Wkurzyłam się bo ona nie jest upośledzona, jest bardzo mądra tylko później wszystko łapie zapewne dlatego że tak późno zaczęła mówić. Tak jak wcześniej wspomniałam mając 3 lata mówiła kilka pojedynczych słów nic więcej. Odkąd poszła do szkoły zrobiła duże postępy, ja to widzę. Nie kontaktowałam się z poradnią w sprawie tej opinii bo ja już widzę jak ona będzie wyglądała. To jest dopiero drugi miesiąc szkoły więc to nie jest chyba jakiś późny czas na naukę czytania. Będę z nią ćwiczyła codziennie i na pewno jakoś nam się uda. Denerwuje mnie to, że nie mogę jej poświęcić tyle czasu ile bym chciała. Mam też wyrzuty sumienia bo uważam, że to iż tak późno zaczęła mówić to moja wina ponieważ nie poświęcałam jej tyle uwagi ile powinnam. Zaszłam w ciążę mając 20 lat i średnio byłam na to przygotowana. Zamieszkaliśmy z teściami którzy nie przywiązywali uwagi do porządku a mnie ciągle ktoś odwiedzał i ja zamiast zajmować się dzieckiem to wiecznie sprzątałam bo oni potrafili tylko syfić a ja się wstydziłam. Dopiero jak zostaliśmy sami to się zmieniło, ale musiałam pójść do pracy i znów nie miałam tyle czasu. Kocham ją najbardziej na świecie dlatego chcę dla niej jak najlepiej. Nie chcę żeby odstawała od swoich rówieśników a puki co tak jest. Widzę że idzie do przodu i to całkiem nieźle ale te dzisiejsze dzieciaki są takie przemądrzałe i cwane. A mąż z nią ćwiczy ale on ma taki charakter że krzyknie i ona wtedy się zamyka płacze i nie chce z nim pracować tylko czeka na mnie. Już z nim rozmawiałam na ten temat ale on nie może jakoś wypracować tej cierpliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
azao, to podrzucę Ci mojego męża na chwilę:-) Móż mąż ma takie pokłady cierpliwości, że zastanawiam się czy to normalne hehe. Z moją Córcią robi chyba wszystko. Wszystko cierpliwie Jej tłumaczy, a moje dziecko zadaje miliony pytań dziennie, więc nie jest to łatwe. Nigdy na Nią nie krzyknął, nie podniósł głosu, o klapsie nawet nie wspominam;) Uwielbiają razem spędzać czas. Ostatnio razem malowali pokój, razem sprzątali, kiedyś razem malowali ogrodzenie, razem grzebią przy samochodzie, razem malują, rysują. Więc dość często to ja jestem ta zła;):):) Ale ja z kolei miałam obsesję na punkcie swojego dziecka jak się urodziła. Po nocach nie spałam, bo co 2 godz. jadła, a jak mogłam się położyć, to siedziałam obok Niej i patrzyłam na Nią jak śpi, głaskałam plecki, całowałam stópki;) A potem chodziłam nieprzytomna heh. azao to może spróbuj iść do innego lekarza. Na przestrzeni tych 4 lat sporo się zmieniło, więc może coś podpowiedzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Zrobiłam sobie jeszcze na dobranoc 50 brzuszków:) Dobrej nocy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
Atram,alez owszem i w Belgii tak zyja.W niemczech tez tak jest,ze zasilki rodzinne biora na dzieci mieszkajace w Polsce,co dla mnie jest chore. My specjalnego wyksztalcenia to nie mamy,by pchac sie do korporacji:-P ale pracowalismy uczciwie,bez zasilkow,maz na budowie a ja jako niankaB-) u dyplomatow,lepiej nie moglam trafic,ludzie uczciwi(co raczej u politykow rzadko spotykane),syn podrosl to chodzil do pracy ze mna,bawil sie z dziecmi. A takich ludzi jak piszesz w Belgii np jest malo. A co do taniej sily roboczej Atram to uwierz mi,ze tak jest. Mam znajomego,ktory byl fachowcem,certyfikaty,kursy zdobylaw na obczyznie a i tak wiecznie proponowano mu mniej za h jak belgijskiemu pracodawcy. A kolezanki maz pracowal w reklamie,jedyne co pracodawca mogl mu zaproponowac to to,ze oplacal za niego ubezpieczenie,bo ceny za h jak Belg nie dostal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Maniuchna, pewno zawsze już tak będzie, że obcokrajowiec będzie inaczej traktowany, nie zawsze lepiej. My w Polsce też tak spod byka co na niektórych przyjezdnych patrzymy, no bo z drugiej strony przy takim bezrobociu, dlaczego obcy ma mieć lepiej niż nasz. Fajnie, że Tobie udało się wkręcić do fajnej pracy. Nie wszyscy politycy zakłamani jak u nas;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
Azao,mysle,ze psycholog nie mial na mysli tego,ze Twoja corka jest uposledzona,do szkol specjalnych chodza dzieci,ktore po prostu troszke wolniej sie rozwijaja i nie win siebie za to,bo wychowujesz corke z jej ojcem to raz a dwa,u mnie syn tez nic nie mowil,doslownie nic! Dopiero ok 4 roku zycia sie rozgadal a teraz jest w czolowce w klasie,wiec mysle,ze to nie jest powod,dla ktorego corka robi wolniej postepy. Jak przez ten pierwszy rok nie da sobie rady to chyba tak czy siak poślą małą do takiej szkoly albo jeszcze rok zostawia w pierszej klasie. Tak,duzo daja codzienne cwiczenia,wiem,ze Ci ciezko,ale kiedys to zaoowocuje tym,ze Twoja corka będzie zbierala same 5. A co do szkol specjalnych,tak jak mowie,nie chodza tam tylko jakies debile. Mam przyjaciela,ktory chodzil do takiej szkoly. Akurat tam wina byla rodzicow,bo nie poswiecali mu w ogole uwagi i nie radzil sobie z niczym,bo kto mial go tego nauczyc jak rodzice wiecznie pijani,dzis jest normalnym facetem,uczy sie dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Ja na dzień dobry zrobiłam sobie 20 brzuszków i 10 minut ćwiczeń. Mam nadzieję, że wieczorem uda mi się poćwiczyć więcej:) A u Was jak tam jedzeniowo i ćwiczeniowo? Ech...zapomniałam się zwazyć przed jedzeniem, ale waga wskazywała 93,5, więc 0,5 kg mniej:) Mam nadzieję, że bez tego śniadania byłoby chociaż jeszcze ze 100 gram mniej:) Jakoś tak niewiele ale dobre i co ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W mojej ocenie po prostu źle się do tego zabierasz. Systematyczne długie spacery, ograniczenie jedzenia, a efekty będą bez żadnych diet cud oraz suplementów, o wróżkach nie wspominając. http://pozyczka-bez-zaswiadczen.pl/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
Atram a to wlasnie byli nasi politycy,tylko wyslani do Brukseli,europarlamentarzysci. Co do diety na razie ok,na sniadanie zjadlam 3 kromki chleba razowego z serkiem,wedlina i pomidorem,na drugie sniadanie zjem jakis owoc,na obiad mam jeszcze z wczoraj kurczaka,ugotuje do tego kasze gryczana i jakas surowke zrobie,jutro wazenie,bede sie wazyc raz w tygodniu,ciekawa jstem czy waga ruszyla cos w dol Taka pogoda ze nic sie nie chce,az ciemno w domu,zaraz trzeba isc na spacer,ale wczesniej zielona herbatka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Każda forma jest dobra żeby zareklamować pożyczki. Otóż nie- dziękuję!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
He he. Bylam na spacerze,corka w wozku zasnela,chwila spokoju i ciszy,choc mnie juz ta cisza dobija powoli. Mysle nad swoja dzialalnoscia,ale nie wiem czy dam rade pogodzic to wszystko a pomysl mam i to dobry Na drugie sniadanie zjadlam mala kisc winogrona i jestem syta,chyba juz mi sie zoladek kurczy,bo wczesniej po malej kisci winogrona to bym najedzona nie byla. Ciekawe ile waze,przypomnienie sobie ustawie,bo zapomne i przypomni mi sie dopiero jak zajrze tutaj. Bede sie wazyc co tydzien. Nawet jak waga niewiele drgnela to i tak nie zrezygnuje,bo wychodze na prosta i zmieniam swoje nawyki,co zaowocuje w przyszlosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
He he. Bylam na spacerze,corka w wozku zasnela,chwila spokoju i ciszy,choc mnie juz ta cisza dobija powoli. Mysle nad swoja dzialalnoscia,ale nie wiem czy dam rade pogodzic to wszystko a pomysl mam i to dobry Na drugie sniadanie zjadlam mala kisc winogrona i jestem syta,chyba juz mi sie zoladek kurczy,bo wczesniej po malej kisci winogrona to bym najedzona nie byla. Ciekawe ile waze,przypomnienie sobie ustawie,bo zapomne i przypomni mi sie dopiero jak zajrze tutaj. Bede sie wazyc co tydzien. Nawet jak waga niewiele drgnela to i tak nie zrezygnuje,bo wychodze na prosta i zmieniam swoje nawyki,co zaowocuje w przyszlosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Maniuchna, to trzeba działać:):) Ja tez już po II śniadaniu:) Za oknem słoneczko świeci, więc jest fajnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Moje dzisiejsze menu: ś: 2 kanapki z szynką, serem żółtym, pomidorem, ogórkiem II ś: pół grejfruta, 1 banan Hmmm- jakby to powiedzieć- i to na tyle:(((( Nie zjadłam obiadu, na kolację zjadłam kanapkę z twarogiem, także u mnie dzisiaj bardzo fatalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość azao
Hej, jak ja nie lubię poniedziałków, ale ten miał przynajmniej piękną pogodę :) i jakieś święto chyba dziś bo mąż pozmywał dziś. Ja do pracy zabrałam 3 banany bo zaspałam i nie miałam czasu żeby jeszcze śniadanie robić, tak więc do 15 zjadłam te 3 banany takie niewielkie. Po powrocie zjadłam 3 kromki ciemnego chleba z ziarnami z szynką. Na kolację 2 z żółtym serem i chyba jeszcze jabłko przetrącę bo głodna jestem. Jutro się zapowiada kiepska pogoda i już mi się nie chce do pracy iść, nienawidzę tej roboty kiedy pada. Zapomniałam się zważyć ale jutro rano to zrobię, mam zamiar wstać o 5 i jeszcze jakąś zupę chociaż ugotować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Dzień doberek;) I jak azao- udao Ci się wcześniej wstać?:) Ja już na nogach od pół godziny;) Idę robić Córci śniadanko i będziemy się do szkoły przygotowywać. Mam nadzieję, że dzisiaj z jedzonkiem będzie duuużo lepiej niż wczoraj- taki plan przynajmniej:) Do później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość azao
Hej, no nie udało i się znowu zaspałam, wstałam o 6 20, zjadłam śniadanie, wcześniej szklankę wody, zrobiłam kawę, śniadanie małej do szkoły i zaraz będę ją budzić powoli. Zważyłam się i jest 101 więc trochę spadło i fajnie, już nie mogę się doczekać kiedy pozbędę się tej 3 cyfrowej liczby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
Jednak jakis wirus. Syn w nocy wymiotowal. Noc nie spana. I ja zle sie czuje. Nie wiem czy i co dzis zjem Wazylam sie rano i jest 122,6,czyli od czwartku schudlam 1,7kg. Azao tez bym chciala miec w koncu ponizej 100,ale u mnie do tego jeszcze daleko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Maniuchna, to mam nadzieję, że wirus szybko Was opuści. Ładny spadek wagi, ale uważaj, żeby nie był zbyt szybki. W jakim wieku masz dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
Taki ladny,bo meczyla mnie biegunka cala noc :-D 7 i 1,5 roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
A to dlatego hehe. Tak czy inaczej- kurujcie się:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
Maniuchna i jak samopoczucie? Jak dzieciaki się miewają? Ja ugotowałam zupkę jarzynową: ziemniaki, marchewka, pietruszka, kalafior, zielona fasolka szparagowa, por, seler:) Piję dzisiaj wodę na potęgę. Chyba za suche powietrze:) Ale to dobrze że tyle piję, bo wbrew pozorom wypić te ok 2 l płynów dziennie jest ciężko;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maniuchna1990
A mi nie jest ciezko wypic 2 l wody dziennie. Zawsze w zasiegu wzroku mam szklanke z woda i popijam ja malymi lyczkami. Na spacer biore 0,5 albo 1 l -ową butelkę i staram sie ja wypic. Samopoczucie zle,nic dzis nie jadlam,jutro juz na pewno bedzie dobrze. A dzieci juz broją,wiec znaczy,ze dobrze Atram a Twoj corka w jakim wieku? Bo chyba przeoczyłam. Pracujesz w domu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ATRAM 2015
No ja z tą wodą to mam problem, ale staram się wypijać min. te 1.5 l. Czasem nie wychodzi. Moja Córcia ma 6,5 roku;);) Tak- pracuję z domu i taka forma pracy czasami ratuje mi tyłek:) Moi Rodzice mieszkają 150 km od nas, teściowie 200 km, jesteśmy tutaj sami, a mąż często w delegacjach, więc muszę dość często sama ogarniać wszystko. Ale co tam- nie ma co narzekać:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×