Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
zagubiona3

Czy osobiście wybaczyłybyście to swojemu mężowi ?

Polecane posty

7 godzin temu, Magda13 napisał:

Jak się wychodzi za mąż i się kocha to się jednak liczy na to, że się zdradzonym nie będzie. Poczytaj wątki zdradzonych, ci którzy piszą nie dźwignęli jednak zdrady i też nie mieli zamiaru niczego zamiatać. Pewnych tematów dźwignąć się nie da bez względu na chęci 🤷‍♀️

Aha, chcesz mi powiedzieć, że jednak chmurka i jednorożec. Jeśli się wychodzi za mąż, albo bierze się żonę, to trzeba  i należy liczyć się z tym, że komuś może się "noga powinac" . Jesteśmy tylko ludźmi. To od nas zależy co dalej zrobimy z tym, czym obdarza nas druga strona. Myślę, że miłość wieczna jest, ludzie sobie wybaczają, próbują poskładać swoje życie do kupy, bo się kochają i żyć bez siebie nie mogą. Od razu przychodzi mi na myśl, że w swojej naiwnosci można by też odrzucić fakt, że się zestarzejmy, rozchorujemy, czy umrzemy podczas trwania małżeństwa. To pobożne życzenia, które nijak się mają do życia we dwoge. Piszecie o akceptacji, o wybaczaniu. Mało kogo stać na wielkie gesty względem drugiego. Wybaczyć, zrozumieć i zaakceptować można wyłącznie wtedy kiedy zrozumiemy, że błądzić jest rzeczą ludzką. Nie piszmy o przerzucaniu winy na drugą osobę, bo to nie o to chodzi. Ale o wzieciu odpowiedzialności za swoje sprawki. O przyznaniu się przed samym sobą i współmałżonkiem, że wtedy a wtedy się zawiodło, okazaniu skruchy, ukorzeniu się, "posypaniu głowy popiolem, oraz zadośćuczynieniu za czyby popełnione. Myślę, że ludzie żyją ze sobą po zdradach. Ze nie wszystkie małżeństwa po zdradzie" padają jak muchy ". Niektóre się umacniają i trwają. Jedno  z nas upadło, ale drugie go poddźwignęlo. Jedno jest słabe i błądzi, ale drugie się nie odwraca. Siła miłości! Jesteśmy ludźmi wolnymi, którzy się wobec siebie zobowiązali, dobrowolnie, tekst przysięgi jest znany prawie każdemu.. Nie na darmo tymi słowy. A słowa mają moc. Bo bez niego nic się nie stało co się stało... Żeby wybaczyć to trzeba dojrzeć, zrozumieć co się stało i przedsięwziąć take środki, żeby drugi raz już nic takiego się nie wydarzyło. . Nie pisze o patologicznym zdrajcy i przemocowcu, który z żony robi worek treningowy, to wtedy trzeba ratować siebie i dzieci, ale o człowieku, który upadł i być może potrzebuje naszego łokcia, żeby mógł wstać. I to żaden wstyd walczyć o małżeństwo. To powinnosc.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Zpaznokcilakier napisał:

Aha, chcesz mi powiedzieć, że jednak chmurka i jednorożec. Jeśli się wychodzi za mąż, albo bierze się żonę, to trzeba  i należy liczyć się z tym, że komuś może się "noga powinac" . Jesteśmy tylko ludźmi. To od nas zależy co dalej zrobimy z tym, czym obdarza nas druga strona. Myślę, że miłość wieczna jest, ludzie sobie wybaczają, próbują poskładać swoje życie do kupy, bo się kochają i żyć bez siebie nie mogą. Od razu przychodzi mi na myśl, że w swojej naiwnosci można by też odrzucić fakt, że się zestarzejmy, rozchorujemy, czy umrzemy podczas trwania małżeństwa. To pobożne życzenia, które nijak się mają do życia we dwoge. Piszecie o akceptacji, o wybaczaniu. Mało kogo stać na wielkie gesty względem drugiego. Wybaczyć, zrozumieć i zaakceptować można wyłącznie wtedy kiedy zrozumiemy, że błądzić jest rzeczą ludzką. Nie piszmy o przerzucaniu winy na drugą osobę, bo to nie o to chodzi. Ale o wzieciu odpowiedzialności za swoje sprawki. O przyznaniu się przed samym sobą i współmałżonkiem, że wtedy a wtedy się zawiodło, okazaniu skruchy, ukorzeniu się, "posypaniu głowy popiolem, oraz zadośćuczynieniu za czyby popełnione. Myślę, że ludzie żyją ze sobą po zdradach. Ze nie wszystkie małżeństwa po zdradzie" padają jak muchy ". Niektóre się umacniają i trwają. Jedno  z nas upadło, ale drugie go poddźwignęlo. Jedno jest słabe i błądzi, ale drugie się nie odwraca. Siła miłości! Jesteśmy ludźmi wolnymi, którzy się wobec siebie zobowiązali, dobrowolnie, tekst przysięgi jest znany prawie każdemu.. Nie na darmo tymi słowy. A słowa mają moc. Bo bez niego nic się nie stało co się stało... Żeby wybaczyć to trzeba dojrzeć, zrozumieć co się stało i przedsięwziąć take środki, żeby drugi raz już nic takiego się nie wydarzyło. . Nie pisze o patologicznym zdrajcy i przemocowcu, który z żony robi worek treningowy, to wtedy trzeba ratować siebie i dzieci, ale o człowieku, który upadł i być może potrzebuje naszego łokcia, żeby mógł wstać. I to żaden wstyd walczyć o małżeństwo. To powinnosc.

Ależ ja się zgadzam, że trzeba a nawet musi się walczyć i że błądzić jest rzeczą ludzką, czyli inaczej,, jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce ". Ja napewno bym walczyła gdyby taka była wola obojga, ale z tego co czytam i widzę jest to bardzo trudne i bardzo często mimo woli się nie udaje. Zdrada to rana na uczuciach na psychice którą ciężko zagoić pomimo starań. Dlatego wybaczyć trzeba zawsze, a gdy,, koszty "wspólnego życia są zbyt duże trzeba się rozstać 🙄. Potrafię sobie wyobrazić, że wspólne życie bez zaufania, przy częstym wypominaniu zdrajcy jego win może być niemożliwe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.07.2020 o 14:48, Neva88 napisał:

Hmm, okoliczność łagodząca. Ale czemu placic ma za to dziecko? To nawet nie kwestia zdrady, ale podwojnego życia, oklamywania przez wiele lat. Pewnie nie to chcesz uslyszec, ale ani z niego dobry mąż, ani ojciec. Gdyby byl dobrym ojcem to dążył by do kontaktów z drugim dzieckiem, a gdyby byl dobrym mężem nie oklamywalby Cie przez wiele lat. Odwroćmy sytuacje - gdy kobieta zostawia swoje dziecko i wcale sie nim nie interesuje, ale drugie wychowuje to jest dobrą matką? Jakos niektorzy mają skłonność do wybielania ojcow mających w nosie swoje dzieci. Ja bym nie wybaczyla. I w moim miemaniu fakt, ze tamtym dzieckiem sie nie interesowal to uwłaczające jemu jako facetowi, a nie łagodzące. 

Popieram. Facet wybrał łatwiejsza drogę, ale tak naprawdę to zwykły tchórz 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×