Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Dawca_organów

Czy ja mam zbyt duże wymagania wobec kobiet

Polecane posty

Gość do ja takaA
a jak ktos nie ma za soba dluzszej relacji bo tak wyszlo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iuhijhmiui
wydaje mi się że to zależy w jakim jest wieku facet bez związków w przeszłości. Jak młody do 25 lat to jeszcze ujdzie, ale jak facet ma 3 dychy na karku to już słabo. Ja bym osobiście bardzo dobrze przyjrzała się facetowi kltóry nie był w związku a ma np. 28lat. Tu jest coś nie tak z takim facetem. 5 tys w Wawie to naprawdę niewiele, tyle zarabiają generalnie osoby odpowiedzialne za sprzedaż artykułów ogólno dostepnych, sklepowych. Przedstawiciele handlowi medyczni to od 7000 w górę. A 5000 ? Nie wspomnę o zarobkach na poziomie 2000 bo to już jest bardzo mało jak na takie miasto, a 5000 to albo niższej rangi kierownik sklepu, albo jakiś "ogólny" specjalista.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"mieszkamy w miasteczku, samochód też mamy na który uzbieralismy z wesela, a dom mamy w spadku po moich dziadkach, równie dobrze mogłabym wynajmować i w żaden sposób by mi to nie uwlaczalo. " Czy Ty czytasz co piszesz w ogóle? Jakby Twojemu facetowi samemu przyszło na to zapracować to i może wziąść z taką pensją nawet ostatnią ofermę bo i na gosposie go będzie stać. Zrozum jedna z drugą, że dopiero jestem specjalistą i wierzcie mi lub nie, ale nie znam żadnego innego specjalisty co by tyle wyciągał. No nie ważne. Wydziwiacie i cudujecie jaki to ja jestem materialista, ale części z was rodzice kupili lub dołożyli się do mieszkań, jeżeli nawet nie dołożyli do mieszkań to mieszkacie u nich, jak nie mieszkacie u nich to przynajmniej mieszkacie gdzieś nie daleko rodziców i macie z kim dzieci zostawić. Dzięki temu odchodzi jakieś 1500 zł na opiekę. Ja zarabiam 5tys i stać mnie na kredyt, mieszkanie, wyżywienie, i bierzące potrzeby. Odkąd skończyłem 20 lat utrzymywałem się sam . Nie mogę na nikogo innego liczyć tylko na siebie. Porównajcie najpierw siebie i ile to dostaliście od rodziców zanim zaczniecie osądzać kogoś takiego jak ja. Na tą chwilę po prostu nie stać mnie na utrzymywanie partnerki. Staram się być jak najlepszy w tym co robię i mam nadzieję w perspektywie kilku lat zostać managerem a potem może dyrektorem. Jeszcze 3 lata temu zarabiałem połowę tego ale miałem przynajmniej cel , bo wiedziałem, że z taką pensją to daleko nie zajdę. To że nie nastawiam się na model rodzinny patriarchalny to już jestem przeklęty? Ogarnijcie się...wiem że w małych miasteczkach i wioskach ambicja kobiet poza zostaniem kurą domową rzadko występuje, ale żeby aż tak. Swoją drogą jak wam nie wstyd zwalać się rodzicom na garnuszek z rodziną. I wy macie czelność mnie osądzać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Swoją drogą kiedyś spotykałem się z biedną dziewczyną i jak straciłem pracę to i ona odeszła. Innym razem spotykałem się z całkiem dobrze zarabiającą i jak straciłem pracę to powiedziała, że znajdę nową a na tą chwilę jakoś pociągniemy z jej pensji. Szukacie punktu zaczepnego, że dziewczyna dobrze zarabiająca to już szuka samca alfa. Weźcie pod uwagę rzecz, że dobrze zarabiająca jest troszeczke bardziej obyta i świadoma zagrożen jakie niesie praca na etacie. Taka wie, że każdemu się może noga powinąć. To te bidule bez pracy i ambicji są wiecznie nastawione na narzekanie i szukanie sponsora. Czy słyszałyście kiedyś, żeby o sponsoringu pisały dziewczyny, które realizują się zawodowo? Nie bo takie kobiety przede wszystkim patrzą na siebie i swoje możliwości a nie idą na łatwiznę i szukaja kolesia mocno zarobionego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie stawiaj warunków..
Jestem zajęta od niedawna, ale rok byłam sama i chyba prawie spełniałam wymagania.. Też miałam swoje wymagania wobec facetów, dlatego nie od razu znalazłam tego właściwego, tylko.. zdaję sobie, że nie wszystko można mieć i uważam, że nie ma warunku, którego nie możnaby pominąć, jeżeli wszystko inne nam pasuje. Odniosę się do Twoich "punktów". - wygląd - ok, jeżeli masz na myśli ogólne warunki, ale nie oczekuj, że zawsze będziesz miał modelkę. Tu pomaga poznać kobietę przy okazji uprawiania sportu (rower, fitness, siłownia). - zaradność - no i tu pewnie bym nie spełniała Twoich warunków, bo zarabiam bardzo mało, mimo skończonych studiów (i to dobrych, na zachodzie już zarabiałabym bardzo dużo, ale u nas w kraju wszystko jest przewrócone do góry nogami)... tylko jedna sprawa: podoba Ci się to, czy nie, jak będzie dziecko, to kariera Twojej kobiety się zatrzyma, albo chociaż będzie utrudniona. Masz do wyboru: albo zarabiasz więcej i on tylko trochę się dokłada do budżetu, ale za to może wracać wcześniej, zająć się pół dnia dzieckiem, domem, albo to ona robi karierę i wtedy albo Ty się w równym stopniu zajmujesz dzieckiem albo oddajecie dziecko opiekunce i wtedy praktycznie nie macie z nim kontaktu. Radzę to przemyśleć. - bez problemów i przejść - ile masz lat? jak koło 30tki to chyba jednak lepiej taką po związkach, niż 30-letnią dziewicę, mam rację? przemyśl to. Nawet jeżeli kobieta ma za sobą przykre doświadczenia, to nie znaczy, że już nie stworzy udanego związku, pod warunkiem, że poprzedni związek to przeszłość. Sama jestem taką kobietą i wiem, że potrzebuję trochę więcej czasu, żeby zaufać, ale też wiem, że warto i na mój obecny związek patrzę bardzo optymistycznie. - kobiety z dziećmi - tu rozumiem, ale jak pisałam, nie ma warunku, którego nie da się pominąć.. ja też nie chciałabym faceta z dzieckiem z poprzedniego związku, ale zdawałam sobie sprawę z tego, że w moim wieku część potencjalnych partnerów może być po rozwodzie. - co do pozostałych punktów, się zgodzę. Ja też bym nie chciała faceta z niskim libido, albo furiata.. Przemyśli i życzę powodzenia. Ja blisko 30tki, mój facet jeszcze starszy ode mnie, a mimo to znów uwierzyliśmy, że możemy być szczęśliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz z tym kontaktem z dzieckiem to raczej opcja wracamy z pracy i zajmujemy się dzieckiem a do tego czasu z opiekunką. Ja pracuję do 17:00 ale mógłbym wynegocjować do 16:00. Mam zawsze również opcję "home office" więc to nie jest problem. Zdaję sobie również sprawę, że jest okres w życiu że to facet ciągnie wszystko oraz że w większości będzie zarabiał więcej. Problemem jest to, że jeżeli pensja mojej partnerki jest w przybliżeniu adekwatna do pensji niani to jaki jest sens zatrudniania niani? W konsekwencji to ja ciągnąłbym całą rodzinę i jeszcze może zajmował się dzieckiem po pracy. Sa również inne spekty o których nikt nie mówi: kobieta bez środków na zaspokojenie własnych potrzeb będzie je ciągneła od partnera. Policz sobie moją pensję i potrzeby przeciętnej kobiety. Nie jestem sknerą, ale po prostu nie wydrukuję sobie więcej kasy. Co innego jak kobieta sama potrafi zaspokoić swoje potrzeby. Wówczas czuje się bardziej pewna siebie, zadbana, fajnie ubrana...po prostu kobieca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie stawiaj warunków..
Tylko, że piszesz o konkretnej kwocie, jaką kobieta ma zarabiać, a to nie do końca tak wygląda. Ja zarabiam mało, ale obecny czas traktuję jak inwestycję w siebie, wspierają mnie trochę rodzice, przede wszystkim mieszkaniem, bo finansowo radzę sobie sama, czasem dorabiam, gotuję... oczywiście mogłabym od razu próbować wyjechać za granicę i tam zarabiać bardzo dużo, ale niekoniecznie chciałabym na stałe się wyprowadzić, chociaż pewnie konieczne dla mojej kariery będą staże. Zauważ, że zawody postrzegane jako kobiece (pielęgniarka, opiekunka, przedszkolanka, nauczycielka - mam namyśli te, które wymagają wykształcenia), są z reguły gorzej płatne. Dlaczego tak jest? Tak jest to po prostu zbudowane, ale nie można mieć pretensji do kobiet, że takie zawody wybierają. Poza tym doceń inne zalety kobiet, jak choćby to, że umieją dobrze gotować, robią dżemy, dbają o dom. To też ma znaczenie i nie należy kobiety traktować jak pasożyta, kiedy siedzi w domu z dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wspomniałem o konkretnej kwocie bo wiem ile zarabia opiekunka do dziecka w Warszawie. Jak ma siedzieć do 16:00 to min. 1500 pln. Jak ma zająć się jeszcze domem to kwota wzrasta do 2500 pln. Stąd powiedziałem że 2500- 3000 na rękę to byłoby już całkiem ok. Jest to pensja młodszego specjalisty w firmie lub pracownika administracji państwowej. Na Warszawę to na prawdę nie jest wielkie wymaganie. Wiem, że to troche brzmi jakbym kalkulował ale całe życie tak sobie układałem...zawsze wyprzedzałem fakty i planowałem swoje życie tak, aby zarówno mnie jak i mojej partnerce nic nie brakowało... Co do umiejętności gotowania to nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Sam sobie gotuję a jak poznaję dziewczynę, że coś tam umie to jest to dla mnie albo nie do zjedzenia albo po prostu za tłuste. Jestem miłośnikiem zdrowego odżywiania; nie jadam czerwonego mięsa oraz zdecydowanie unikam sztucznego żarcia. Ale to nie znaczy, że wpierdzielam non stop warzywka i sałatki; jakaś pizza czy kebab pojawia się w moim menu sporadycznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie stawiaj warunków..
Są jeszcze babcie, które czasem pomagają, są jeszcze kobiety, które mogą część pracy wziąć do domu, jak choćby dziewczyna z mojej rodziny, która ma półroczne dziecko, tylko stypendium doktoranckie (mniej niż 2000), ale może w pracy być 3 razy w tygodniu, a pisanie wziąć do domu. Moim zdaniem zbyt restrykcyjnie do tego pochodzisz.. a tak przy okazji: ja też gotuję zdrowo, czyli w sposób urozmaicony, w tym również jadam czerwone mięso (w formie dań np. kuchni chińskiej), ale też kurczaka, ryby, czasem krewetki, na pewno nie jadam tłusto. Radzę poczytaj sobie o czerwonym mięsie, bo to mit, że jest niezdrowe - wszystko kwestia proporcji. Z Twoich postów wynika, że masz się za nie wiadomo kogo z takim podejściem nie dziwię się, że nie możesz nikogo znaleźć. Też jestem z Warszawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak pisałem...nie mam absolutnie nikogo, kto mi pomoże. Liczę tylko na siebie... Czy nie mogę znaleźć ... jakbym się uparł i znacznie ograniczył te wymagania to i kogoś bym znalazł. Ale jak wspomniał jeden jegomość "wybierz mądrze" bo będziesz latał po sądach i skończysz z ręką w nocniku. Prawde mówiąc dziewczyn niezaradnych w Warszawie spotykam bardzo mało ale najwięcej ataków odebrałem właśnie za to. Bardzo dużo poznaje samotnych matek i rozwódek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie stawiaj warunków..
a czy zadałeś sobie odrobinę trudu, żeby sprawdzić, dlaczego są rozwódkami? Powtórzę jeszcze raz: z góry chcesz kogoś oceniasz, zrobiłeś sobie tabelkę z listą wymagań i może jeszcze myślisz, że jak któraś je spełni, to już będzie idealnie. Nie będzie, czasami nasze wybory nas zaskakują. Mój obecny facet jest w tej chwili w nie najlepszej sytuacji finansowej, można powiedzieć, że poniósł jakąś porażkę, ale wiem, że jego zawód daje mu perspektywy, a przede wszystkim nie skreślam go przez to. Nie stać nas teraz na drogie wakacje, czy jeżdżenie taksówkami i kupowanie drinków w klubach, ale to nie jest najważniejsze, znajdujemy tańsze sposoby spędzania czasu. Chodzi mi o to, żebyś nie patrzył na związek z kobietą jak na transakcję. Chodzi o patrzenie przede wszystkim na człowieka, na to, z jaką osobą masz do czynienia. Ty nie masz nikogo do pomocy, ale Twoja potencjalna partnerka może mieć dużą rodzinę, w tym mamę, która chętnie pomoże w opiece nad dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psychiatraKrk
Autor ma typowy syndrom NARCYZA. Z głębokim przekonaniem o swojej nadzwyczajności, wyjątkowości o tym że nikt na niego nie zasługuje, syndrom uważania się za lepszego pod każdym względem niż inni a przy tym bardzo poszkodowanego i nierozumianego przez inych Powinieneś się starać zrozumieć ,iż problem tkwi w tobie nie w innych dziach bo to ty masz z tym kłopot a nie inni ludzie. Powinieneś sie zgłosic na terapię o psychologa.... pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"a czy zadałeś sobie odrobinę trudu, żeby sprawdzić, dlaczego są rozwódkami" W sumie nie za bardzo obchodzi mnie jej historia życia. Dla mnie istotne jest to, że posiada dziecko a jest to dla mnie dyskwalifikacja. Nie chce mi się opisywać dlaczego tak jest bo odpowiedzi możesz znaleźć w setkach postów na tym forum Byłem już chamem, prostakiem, materialistą, dziwkarzem, skurwielem, egoistą... dorzucę do listy narcyza :-) A gdybym Ci powiedział, że kobiety kierują się w wyborze partnera m.in. jego zaradnością, predyspozycjami zawodowymi oraz pozycją społeczną . Ty również, tylko to leży w Twojej podświadomości. Poznałem kilka kobiet w życiu, które otwarcie przyznały że tak jest...pozostałe ukrywały to przed płaszczem hipokryzji i obłudy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie stawiaj warunków..
Zależy co rozumiesz przez zaradność, predyspozycje zawodowe i pozycję społeczną. Ja mogę otwarcie potwierdzić, że robi mi to różnicę, czy spotykam się z facetem prawnikiem, architektem, informatykiem (wymieniam moich byłych lub obecnych, niekoniecznie we właściwej kolejności), którzy nawet jeśli nie skończyli studiów, niekoniecznie tego potrzebują, czy z facetem jeżdżącym na tirach - z całym szacunkiem, ale po prostu to nie mój poziom... Również Tobie nie radzę się wiązać z kosmetyczką, jeżeli to nie jest Twoja bajka... ale może jednak odrobinę elastyczności? Mój obecny facet martwi się, czy mi dorównuje, a ja mu mówię, że daje mi to, co jest dla mnie ważne i niech się nie martwi. i teraz pytanie, czy mnie również ocenisz jako materialistkę? bo nie chcę każdego faceta? chyba jednak nie... ale oczywiście muszę wziąć to pod uwagę, że jeżeli będę chciała mieć dziecko, to niestety będę potrzebowała wsparcia. Ja nie będę szukać na Ciebie określenia. Pytanie, po co założyłeś ten wątek? Czyżby dlatego, że nie możesz znaleźć kobiety? Ja Ci tylko podpowiadam, podobnie jak kilka osób, gdzie tkwi Twój problem. Moim zdaniem w tym, że nie traktujesz kobiety jak człowieka równego Tobie, czasem niedoskonałego, ale jednak częściej wartościowego. Możesz z tego skorzystać, lub dalej się upierać przy swoim. Mam masę koleżanek, które są ładne, inteligentne, ale nie mogą znaleźć faceta na poziomie, który spełniałby tak proste warunki jak uczciwość w związku i po prostu normalność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do psychiatraKrk
lepiej być narcyzem, niż facetem, któremu do szczęścia wystarczy kasjerka po zawodówce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Zależy co rozumiesz przez zaradność, predyspozycje zawodowe i pozycję społeczną. Ja mogę otwarcie potwierdzić, że robi mi to różnicę, czy spotykam się z facetem prawnikiem, architektem, informatykiem (wymieniam moich byłych lub obecnych, niekoniecznie we właściwej kolejności), którzy nawet jeśli nie skończyli studiów, niekoniecznie tego potrzebują, czy z facetem jeżdżącym na tirach - z całym szacunkiem, ale po prostu to nie mój poziom..." No i dla mnie zaradność jest tym samym. Dla mnie ma znaczenie czy spotykam się z prawniczką, lekarką, specjalistką w korporacji czy pracownicą biurową a kosmetyczką, kasjerką z biedronki, roznosicielką ulotek, hostessą. Dla Ciebie Tirowiec to nie jest poziom na partnera ...dla mnie wymienione również. Ale biorąc pod uwagę miejsce gdzie piszę...sypiąc takimi hasłami nie znajdę rzeszy poparcia (chociaż większość kobiet właśnie takimi kryteriami się kieruje). Są to zawody, które w większości wykonują kobiety a jest to babskie forum. Stąd najwięcej jadu właśnie leci ze strony dziewczyn, które wykonują niższowe zawody. Stąd jestem chamem, mięczakiem i nie zasługuję na jakąkolwiek kobietę bo przede wszystkim uderzyłem w ich czuły punkt. Wejdź na jakieś męskie forum i walni hasło, że nigdy nie zwiążesz się z facetem co nie jest w stanie utrzymać rodziny lub wykonuje niższowy zawód i gwarantuje Ci że zostaniesz zbesztana jeszcze gorzej niż ja. Dlatego rozumiem rozgoryczenie i chamskie odzywki żmij jadących po mnie jak świni... Gwarantuje Ci natomiast, że dziewczyna co zarabia dobrze i umie sobie radzić w życiu bez pomocy faceta będzie na mnie patrzyła zupełnie inaczej (i pare takich tu bylo)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja takaA
do ja... zalezy od caloksztaltu, ale pisalam odnosnie facetow lubjacych sie w jednonocnych akcjach i ukladach ff i to w wieku 28 lat jak autor albo starsi. autorze tutaj pojawily sie dziewczyny spelniajace te parametry handlowe, ale one wszystkie pisaly, ze nie sa zainteresowane taka osoba jak ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przedszkolanki tez nie
chcialbys?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja takaA
Nie, to taki niewyuzdany i prosty uklad oparty na seksie:D fucking friends=przyjacieski seks w relacjach bez zobowiazan i przyszlosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nil desperandum
Autorze, jeśli jesteś z Wrocławia, to mogę udowodnić Ci, że to Ty jesteś gorszy ode mnie. Wprawdzie wciąż studiuję, ale w moim przyszłym zawodzie 5 tys. nie jest niczym niezwykłym. Myślę, że mogę Ci nie odpowiadać fizycznie, bo jednak masz wbrew pozorom spore wymagania. No i nie umiem pogodzić u siebie kobiecości z zaradnością - według mnie coś kosztem czegoś. Lubię jak mężczyzna jest opiekuńczy, ale jeśli zaczyna traktować mnie jak kurę domową, to otwiera mi się nóż w kieszeni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziś na pomarańczowo
moim zdaniem nie masz dużych wymagań, tylko może trochę nierealnie patrzysz. Ty miałeś swoje cele, osiągasz je i fajnie. tylko wyobraź sobie, że kobieta, którą odrzucisz, np z powodu mało atrakcyjnej posady i niezbyt dobrej pensji też ma cele, też do nich dąży i za 5 lat będzie znacznie wyżej w hierarchii od Ciebie. tego nie umiesz przewidzieć, to Cię gubi, chcesz tu i teraz, mierzysz swoją miarą, a to tak nie działa. ja dwa lata temu byłam sprzedawcą w centrum handlowym, dziś jestem księgową, a pracy nie dostałam po znajomości, wywalczyłam sobie i walczę dalej, by być coraz lepszą i mieć więcej. dla Ciebie to pewnie nic, bieda z nędzą, ale dla mnie to bardzo dużo i żaden dupek nie będzie mi odbierał radości z tego, na co ciężko wciąż pracuję, bo chwilowo nie mam 5 tysięcy, żeby się do domowego budżetu dołożyć. jedna rada - zamiast kalkulować na chłodno, po prostu się zakochaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przedszkolanki tez nie
no wlasnie dlatego pytam bo ja jestem przedszkolanka i co mam sie wstydzic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"wyobraź sobie, że kobieta, którą odrzucisz, np z powodu mało atrakcyjnej posady i niezbyt dobrej pensji też ma cele, też do nich dąży i za 5 lat będzie znacznie wyżej w hierarchii od Ciebie. tego nie umiesz przewidzieć" A widzisz to bys się zdziwiła. Też pracowałem na kasie, zmywaku,sprzątałem biura itp. Potrafię rozpoznać ludzi, którzy są ambitni i stwaiają za cel zmianę dotychczasowego status quo. Fajnie, że chciałaś się rozwijać i gratuluję, że Ci się udało.Ale nie wrzucaj swoich osiągnięć do jednego wora, że wszystkie kobiety pracujące na kasie maja taki cel. Już za właśnie taką ambicję czy Ci się udało czy nie dostałabyś u mnie szansę. A wiesz dlaczego? Bo kobiety dzielą się na 2 grupy: te które szukają partnera i te które szukają opiekuna. Sa kobiety, które świetnie radzą sobie w życiu i są takie, które bez wsparcia mężczyzny nie potrafią funkcjonować. Potrafię dać wsparcie, czułość i opiekę, ale nie potrafię sie związać z nieporadną dziewczyną co beze mnie nie poradzi sobie z niczym. Nie jest to dla mnie pełnowartościowa kobieta, z którą mógłbym podejmować wspólne, życiowe decyzje....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nil desperandum
Wiesz, masz chyba taki problem, że dziewczyny lecą na Twoją kasę, a nie intelekt. Wspomniałeś, że przedstawiałeś się jako barman, bibliotekarz itp. Przepraszam, ale ja bym też z takim nie wytrzymała. Mam bardzo wysokie IQ i facet, który mi nie dorównuje intelektualnie, po prostu mnie nie pociąga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nil desperandum
Nie musisz informować o zarobkach, ale wykaż się w rozmowie, że jesteś na poziomie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Nie musisz informować o zarobkach, ale wykaż się w rozmowie, że jesteś na poziomie" Myślisz, że tego nie robie? Potrafię rozmawiać z kobietami aczkolwiek po tonie moich wypowiedzi możesz mieć odmienne zdanie... Mniejsza z tym. Jak zauważyłaś problem dotyczy, nie problemu z zauroczeniem dziewczyny lecz poznaniem takiej o którą wartoby było powalczyć. Może niektórzy zadowalają się dużymi cyckami a fajnym tyłkiem...ja mierzę znacznie wyżej. Co jest najlepsze to rzadko odrzucałem kobiety bo były jakieś nieporadne. Wyobraź sobie, że w Warszawie poznaje raczej dziewczyny co na prawdę są ambitne i mają podobny punkt widzenia do mojego. Częściej poznawałem mało atrakcyjne lub mało kobiece, dlatego też przestałem pić na imprezach. Bardzo często poznawałem fajną dziewczynę, dojrzałą emocjonalnie, wesołą i itp ale czar pryskał jak w końcu zechciała poinformować mnie, że ma dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dawca,mam pytanko z tego co piszesz chyba nie pochodzisz z Warszawy tylko tam mieszkasz... myle się? A do koleżanki :nie stawiaj warunków" tak na marginesie inżynierów tez widziałem za kierownica Tira:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale ty jestes arogancki
zal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×